Gwałtowne protesty przeciwko oderwaniu Krymu od Ukrainy

Gwałtowne protesty przeciwko oderwaniu Krymu od Ukrainy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wybrzeże Krymu (fot.Marcin Lis/wprost) 
Nawet kilkadziesiąt tysięcy Tatarów mogło zgromadzić się przed lokalnym parlamentem w Symferopolu, na Krymie. Zebrani skandowali pro-ukraińskie hasła: "Sława Ukrainie!", "Gierojom sława!" i "Bandu het!". Kontrmanifestacja jednocząca zwolenników przyłączenia Krymu do Rosji zgromadziła kilkuset osób.
Tatarzy krymscy blokowali budynek Werchownej Rady Autonomicznej Republiki Krymu, nie chcąc dopuścić do posiedzenia, podczas którego mogła być rozpatrywana kwestia oderwania półwyspu od Ukrainy i włączenia go w granice Rosji.

Jednocześnie pod parlamentem odbywa się druga pikieta – organizacji prorosyjskich. Jest na niej kilkaset osób. Zwolennicy oderwania Krymu od Ukrainy mają transparenty "Krym jest rosyjski” i "Jesteśmy Rosjanami”.

Obie grupy rozdziela buforowy kordon milicji. Mimo tego między uczestnikami zgromadzeń dochodziło do starć. Są poszkodowani.

Z kolei Przewodniczący Rady Najwyższej Krymu Vladimir Konstantinow powiedział, że parlament nie złamie się w kwestii autonomii Ukrainy, a wszelkie doniesienia dotyczące rzekomej chęci włączenia Krymu do Rosji nazwał "kłamliwymi". - Krymski parlament nie ma zamiaru poruszać kwestii odcięcia Krymu od Ukrainy, to prowokacja mająca podważyć legitymację naszej władzy - komentował Konstantinow.

Na Krymie mieszka ponad 50 proc. Rosjan i 20 proc. Ukraińców. - Moskwa może zmobilizować rosyjską ludność Krymu do referendum secesyjnego, ma też wojska w Sewastopolu, ma ogromne wpływy w strukturach władzy i w mediach - mówił we wtorek były prezydent, Aleksander Kwaśniewski.

DK, TOK FM, PRAVDA.com.ua