Pożegnanie z bronią

Pożegnanie z bronią

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na ostatniej prostej prezydentury BARACK OBAMA postanowił zapracować na pokojowego Nobla, którego dostał, gdy zaczynał rządzić. Kończy wojny i trzyma się z dala od nowych. Sojusznicy Ameryki truchleją.

Wersje są trzy. Oficjalna z Białego Domu: kolacji w ogóle nie miało być. Nieoficjalna według prasy przychylnej Obamie: kolację odwołano z powodu słabego stanu zdrowia króla Abdullaha. Nieoficjalna według prasy nieprzychylnej Obamie: król Abdullah się wściekł i wyrzucił Obamę z kraju. Fakty są takie, że pod koniec marca prezydent USA Barack Obama przyleciał z krótką wizytą do Arabii Saudyjskiej. Zanim do niej doszło, media za serwisem prasowym Białego Domu informowały, że po oficjalnym spotkaniu z królem Abdullahem przywódcy udadzą się do pustynnego obozu króla, pół godziny lotu helikopterem od Rijadu, i zjedzą wspólną, nieformalną kolację. Obama miał spędzić na pustyni noc. Jednak po niecałych dwóch godzinach oficjalnego spotkania niespodziewanie wsiadł do prezydenckiego samolotu Air Force One i odleciał. Informacje o kolacji zniknęły ze stron rządowych. Usunięto też nawiązujący do niej wpis na Twitterze.

Więcej możesz przeczytać w 23/2014 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także