Także w środę rano palestyńscy snajperzy ostrzelali patrol armii izraelskiej, strzegący osiedla żydowskiego Gusz Katif w Strefie Gazy.
Do ataków doszło w dzień po serii akcji izraelskich, w których poniosło śmierć sześciu Palestyńczyków, a 60 zostało rannych. Wzburzenie wśród Palestyńczyków wywołał atak na jednego z przywódców Hamasu, Abdelaziza al-Rantisiego. Izraelskie śmigłowce ostrzelały w Gazie samochód, którym jechał. Przywódca Hamasu jednak został tylko ranny, podobnie jak jego syn, trzech ochroniarzy i dwadzieścia kilka innych osób. Zginął natomiast ochroniarz al-Rantisiego oraz 44-letnia kobieta. Stan trojga rannych jest krytyczny.
Po zamachu Hamas zapowiedział krwawy odwet.
Po wtorkowej akcji izraelska armia także w środę poszukiwała działaczy Hamasu w miastach i w obozach palestyńskich uchodźców na Zachodnim Brzegu Jordanu. Jak podaje agencja EFE, od rana w środę aresztowano w Hebronie i Betlejem co najmniej 22 działaczy Hamasu i arafatowskiej organizacji Al-Fatah.
em, pap