Parasolowa rewolucja

Parasolowa rewolucja

Dodano:   /  Zmieniono: 
Bunt w Hongkongu uruchamia spór o kształt cywilizacji chińskiej. Szanse na happy end są iluzoryczne. Bardziej prawdopodobne są utrata przez metropolię autonomii albo rozlew krwi i chaos.

Za każdym razem, gdy przyjeżdżam z Kantonu do Hongkongu, na stacji East Tsim Sha Tsui witają mnie transparenty grupy religijnej Falun Gong, której członków uznano w Chinach za śmiertelne zagrożenie dla stabilności władzy. Po drugiej stronie granicy nie mają prawa się ujawniać nawet w internecie, a tu rozdają ulotki, rozmawiają z obcokrajowcami i Chińczykami, którzy przyjechali tym samym pociągiem co ja. Ludzie z Falun Gong są najlepszym dowodem na funkcjonowanie sformułowanej przez Deng Xiaopinga (początkowo wobec Tajwanu) zasady „Jeden kraj, dwa systemy”. Jednak trwająca właśnie w Hongkongu wiel ka draka naruszyła kruchy kompromis.

OKUPANCI Z CENTRAL

Więcej możesz przeczytać w 41/2014 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także