Odwrót z Arabii

Dodano:   /  Zmieniono: 
Stany Zjednoczone zakończyły ponad 10-letnią obecność wojskową w Arabii Saudyjskiej, rozwiązując ostatnią jednostkę Sił Powietrznych, jaka stacjonowała w bazie lotniczej Prince Sultan.
Poinformowała o tym agencja Reutera z Waszyngtonu, powołując się na osobistości amerykańskie.

Według tych samych źródeł, "szkieletowy personel" amerykański pozostanie jeszcze w Arabii Saudyjskiej, przygotowując ostateczne opuszczenie bazy. Pozostaną też dziesiątki amerykańskich doradców wojskowych, którzy będą pomagać w szkoleniu saudyjskiego wojska.

We wtorek amerykański generał lotnictwa Robert Elder przewodniczył uroczystej dezaktywacji 363. Ekspedycyjnego Skrzydła Powietrznego (363rd Air Expeditionary Wing) w Prince Sultan, przekazując z powrotem Saudyjczykom kontrolę nad wykorzystywaną dotąd przez siły USA częścią tego wielkiego obiektu wojskowego.

W oświadczeniu, wydanym z tej okazji generał Elder podkreślił, że  "kończy się ponad dekada (amerykańskich) operacji wojskowych w tym strategicznym kraju Bliskiego Wschodu". Generał dodał, że "koniec wojny irackiej i rządów Saddama Husajna oznacza, że amerykańska misja militarna już się tu skończyła".

Przed wojną iracką z bazy Prince Sultan amerykańskie samoloty startowały do lotów patrolowych nad południowym Irakiem. Amerykanie utrzymywali tam również nowoczesne centrum operacyjne, które koordynowało ataki lotnictwa podczas wojny w Iraku. Centrum przeniesiono potem do Kataru.

Władze Arabii Saudyjskiej nie zgodziły się, by podczas inwazji na  Irak amerykańskie samoloty bojowe dokonywały uderzeń z terytorium saudyjskiego.

Baza Prince Sultan stanowiła najważniejszy amerykański lotniczy punkt oparcia w regionie Zatoki Perskiej. Stacjonowało tam około setki amerykańskich samolotów.

Konieczność tolerowania wojsk USA, głównego sojusznika Izraela, stanowiła dla wielu Saudyjczyków kamień obrazy. Właśnie na  obecność wojsk amerykańskich w Arabii Saudyjskiej skarżył się urodzony w tym kraju fanatyk islamski Osama bin Laden, aby  uzasadnić ataki na Stany Zjednoczone. Wśród 19 zamachowców- samobójców, którzy 11 września 2001 roku zniszczyli World Trade Center i uszkodzili budynek Pentagonu, zabijając przeszło 3  tysiące osób, było aż piętnastu Saudyjczyków.

Zdaniem obserwatorów, wojna w Iraku pozwoliła Stanom Zjednoczonym wycofać swych żołnierzy z kolebki islamu, Arabii Saudyjskiej, ku  cichemu zadowoleniu obu krajów.

sg, pap