Unijny zastrzyk gotówki

Unijny zastrzyk gotówki

Dodano:   /  Zmieniono: 
W zeszłym tygodniu Mario Draghi zdecydował, że na rozruszanie europejskiej gospodarki najlepsza będzie metoda pompowania pieniędzy w banki centralne. Część ekonomistów uważa, że należałoby je pompować w ludzi.

Wracasz po pracy do domu i odruchowo sprawdzasz skrzynkę pocztową. Pośród rachunków, korespondencji i wszelkiej maści reklam znajdujesz kopertę z logo Europejskiego Banku Centralnego, a w niej czek o wartości 500 euro. Bez żadnych ukrytych zobowiązań, kosztów i nieczystych intencji. Za to z przesłaniem: „Euroobywatelu, idź i wydaj! Pieniądze możesz przeznaczyć na dowolny cel”. To jeden z pomysłów na ożywienie pogrążonej w kryzysie unijnej gospodarki. Rozdać wszystkim obywatelom Unii określoną ilość pieniędzy z przeznaczeniem na konsumpcję. Choć taki scenariusz wydaje się kompletnie oderwany od rzeczywistości, od kilku miesięcy wywołuje żywą dyskusję wśród finansistów i akademickich ekonomistów. – Rozdanie ludziom pieniędzy, które bank centralny przeznaczył na walkę z deflacją, ma naprawdę sens – przekonuje Sylvain Broyer, główny ekonomista europejskiego banku inwestycyjnego Natixis. Jego głos nie jest odosobniony. Tylko prezesi banków centralnych kręcą głowami z niedowierzaniem.

TYSIĄCE DLA KAŻDEGO

=====

=====
Więcej możesz przeczytać w 5/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także