A Hitler była kobietą

A Hitler była kobietą

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Mussolini nikogo nie zabił" - oświadczył szef rządu włoskiego Silvio Berlusconi i rozpętał tym stwierdzeniem nową polemikę w swym kraju.
"Mussolini nigdy nikogo nie zabił. Mussolini wysyłał ludzi na  wakacje na wygnaniu" - powiedział Berlusconi w wywiadzie dla  wychodzącego w San Marino dziennika "La Voce di Rimini".

To opublikowane w czwartek "nowatorskie" spojrzenie premiera na niedawną historię jego kraju, stanowi drugą część obszernego wywiadu Berlusconiego z sierpnia dla dwóch brytyjskich dziennikarzy - komentatora "La Voce di Rimini" Nicholasa Farella i  dyrektora magazynu "Spectator" Borisa Johnsona, który również wywołał burzę.

Skandalem zakończyło się opublikowanie w ubiegłym tygodniu pierwszej części wywiadu, w której Berlusconi twierdził m.in., że  "włoscy sędziowie są obłąkani".

W drugiej części szef rządu włoskiego uzasadnia swe poparcie dla  amerykańskiej interwencji w Iraku koniecznością "położenia kresu dyktaturze", po czym, odpowiadając na pytania dziennikarzy, wdaje się w rozważania na temat charakteru dyktatury Benito Mussoliniego.

Najnowsze wypowiedzi Berlusconiego spotkały się natychmiast z  ostrą krytyką ze strony opozycji, wywołały też zakłopotanie w  łonie partii rządzącej koalicji.

"To haniebne, nigdy dotąd niesłyszane słowa, świadczące o  bezgranicznej nieodpowiedzialności i ignorancji" - powiedział sekretarz generalny głównej siły opozycji, Lewicowych Demokratów (DS) Piero Fassino. "Technicznie nazywa się to apologią faszyzmu i  według naszego prawodawstwa jest przestępstwem" - dodał inny przedstawiciel tej partii, wiceprzewodniczący Izby Deputowanych Fabio Mussi.

Lider partii republikańskiej Giorgio La Malfa, polityczny sojusznik Berlusconiego, uznał za stosowne przypomnieć, że  "faszyzm był okrutną dyktaturą... która mordowała, raniła i  więziła tysiące działaczy politycznych i związkowych oraz zsyłała na wygnanie wszystkich opozycjonistów".

Ostatnim wywiadem premiera "nie był zgorszony", według własnych słów, tylko Ignazio La Russa, czołowy polityk Sojuszu Narodowego, którego przywódca GianFranco Fini jest wicepremierem w rządzie Berlusconiego. AFP przypomina, że założony w 1995 r. Sojusz Narodowy powstał w wyniku rozłamu w neofaszystowskiej partii Włoski Ruch Społeczny (MSI); wśród wielu jej członków panuje nostalgia za dyktatura Benito Mussoliniego.

em, pap

 0

Czytaj także