Wstrząs na Dominikanie

Wstrząs na Dominikanie

Karaibskie państwo, w którym wybuchł drastyczny skandal pedofilski, ma najostrzejsze prawo antyaborcyjne na świecie: pełna penalizacja, bez wyjątków. Do jego zmiany mogą się przyczynić skandale wywołane przez polskich księży.

Czy dziecko może się wydawać mniejsze od swojego brzucha? W Dominikanie to się zdarza. W szpitalu położniczym Nuestra Señora de Altagracia w Santo Domingo leży takie. Chucherko, na oko dziesięciolatka, hemoglobina poniżej normy, anemia, niedobór witamin. Mówi, że ostatnio głodowała.

CHUCHERKO

Matka dawno temu poszła sobie w świat. Chucherko wychowywał ojciec, sprzedawca węgla, sezonowy pracownik na plantacji grochu. Z nim i pięciorgiem rodzeństwa mieszkała w biednej okolicy Los Corozos koło San José de Ocoa, 115 km od stolicy. W szpitalu w Santo Domingo nikt jej nie odwiedza. Ledwo się porusza. Do rozwiązania jeszcze dwa miesiące. Jest jesień 2013 r., Dominikana żyje skandalami związanymi z pedofilią polskich duchownych. 60-letnie monstrum. Tak mówią o nim w siedzibie Związku Kobiet i Zdrowia (CMS). Na imię ma David. Ma już jedenaścioro dzieci. Chucherko znał od lat. A mała nie zdawała sobie sprawy, czy to, co robi z tym mężczyzną, jest dobre, czy złe. Kiedy zaszła w ciążę, podobno deklarował pomoc.

Chucherko ma 13 lat, trojaczki w brzuchu, mówią, że przy porodzie może umrzeć. Do Nuestra Señora de Altagracia kilka tygodni wcześniej przywiózł ją ojciec. Przyjmujących ją lekarzy ciąża małej zbulwersowała, ale nie zdziwiła. To szpital z jedną z największych na świecie liczbą urodzeń – ponad 24 tys. rocznie. Co trzecią matką jest nastolatka. Ojciec Chucherka był tak biedny, że córkę użyczył sąsiadowi. 60-latek miał ją żywić, a rodzinę wspierać finansowo. Przede wszystkim jednak Chucherko gwałcił.

Przychodził do nich codziennie. Oficjalnie żeby pomagać. Kiedy mała miała 11 lat, sąsiad zaczął z nią współżyć. Opowiadają mi w Związku Kobiet i Zdrowia, że wiedział o tym ojciec, milcząco akceptowali krewni i sąsiedzi. Kiedy mała zaszła w ciążę, też chyba nikogo to nie zdziwiło. Wszyscy o tym wiedzieli, nikt się nie oburzał. Kiedy związek ujawnił sprawę i opisały ją media, David się wyniósł. Nikt go nie zatrzymywał, mimo afery władze nie zareagowały.

– Dyrektor szpitala twierdzi, że jest zagrożenie życia, nie mówiąc o jej zdrowiu. I co? I nic, bo aborcja jest na Dominikanie całkowicie zabroniona – opowiada mi Sergia Galván, przewodnicząca Związku Kobiet i Zdrowia. – Tutaj ojcami dzieci 30 proc. niepełnoletnich dziewcząt są dorośli, ciąże są zazwyczaj wynikiem gwałtów. Odsetek ten zdecydowanie wzrasta w społecznościach biednych. Większość kobiet jest przekonana, że to normalne, że taki jest ich los. Toleruje się nawet gwałty w rodzinie. Za to mężczyźni prześcigają się w podbojach: który ma więcej kobiet i dzieci, ten lepszy.

WSTRZĄS

Całkowity zakaz aborcji, oprócz Dominikany, obowiązuje w: Chile, Hondurasie, Nikaragui, Salwadorze, Surinamie, Watykanie, na Haiti i na Malcie. Zwolennicy laickiej Dominikany coraz częściej grzmią: – Klasa polityczna w tym kraju jest pod mocnym wpływem Kościoła katolickiego, który nie dość, że zakazuje aborcji, to także jakiejkolwiek formy kontrolowania poczęć. Kobiety muszą rodzić mimo zagrożenia życia, często ze świadomością, że ojcem ich dziecka będzie gwałciciel. A małżonkowie nie mogą używać prezerwatyw, wiedząc nawet, że jedno z nich jest zarażone wirusem HIV.

Według dominikańskiej socjolożki Denise Paiewonsky (autorki wyrażenia „pedofilia kulturowa”) pedofilia na Dominikanie jest tak powszechnie akceptowana, że stała się częścią kultury. Jednak jej zdaniem w ostatnich latach świadomością Dominikańczyków jak nigdy dotąd wstrząsnęły trzy zdarzenia. Pierwszym było wprowadzenie do konstytucji art. 37 w 2010 r. Mówi o tym, że życie ludzkie rozpoczyna się w momencie poczęcia. – Aborcja zawsze była w kraju całkowicie zakazana w Kodeksie karnym, przy jednoczesnym zakazie sprzedaży prezerwatyw i innych środków antykoncepcyjnych w publicznych aptekach. Ale Kościół zażądał, by dodatkowo wprowadzić ten punkt do konstytucji. Przeciw było 80 proc. społeczeństwa, ale Kościół dopiął swego. Za to zyskał wielu wrogów, i to wśród elit – twierdzi Denise Paiewonsky.

Drugim wydarzeniem była kampania „Profamilia”, czyli narodowy plan zapobiegania ciążom nastolatek. Spoty społeczne emitowała nawet telewizja. O molestowaniu seksualnym, ciąży, jej zapobieganiu. Pokazano nawet dziewczynkę z prezerwatywą, wtedy po raz pierwszy szersze grono młodych Dominikanek dowiedziało się o antykoncepcji. Kościół uznał, że spoty naruszają podstawowe prawa: do życia (bo promują aborcję), godności dzieci (bo występują w spotach) i rodziców (podważając ich autorytet), a także nieingerowania w sprawy rodzinne. W sądzie zażądał wycofania kampanii i ukarania jej twórców. Sąd pozew oddalił.

CASUS DYPLOMATY

I wreszcie trzecie zdarzenie: przypadek nuncjusza apostolskiego. W 1972 r. 34-letniego Józefa Wesołowskiego wyświęcił na kapłana w katedrze na Wawelu kardynał Karol Wojtyła. Kiedy został Janem Pawłem II, Wesołowski zaczął robić karierę w Watykanie. Już w 1980 r. jako watykański dyplomata wyjechał na pierwszą placówkę.

Od 2000 r. był biskupem i nuncjuszem apostolskim w Boliwii, a potem w Kazachstanie, Tadżykistanie, Turkmenistanie i Uzbekistanie, wreszcie na Dominikanie. Pełnił tu jednocześnie funkcję delegata papieskiego na Haiti i w Portoryko. Kiedy wybuchł skandal, episkopat Dominikany wyretuszował swoją oficjalną fotografię: Wesołowskiego zastąpił na niej emerytowany biskup Francisco José Arnáiz.

Malecón to 12-kilometrowy bulwar w Santo Domingo. Nuncjusz Wesołowski często wstępował tu na piwo. A biedni chłopcy z okolicy twierdzą, że płacił im za masturbowanie się albo seks oralny. Mówią, że często dochodziło do tego w mrocznych wnętrzach pobliskiego pomnika Antonia de Montesinosa, dominikanina, obrońcy praw Indian. – Przewodnicząca rady sąsiedzkiej Zony Colonial, gdzie grasował, opowiadała, że wszyscy tam od dawna wiedzieli, co ten człowiek wyprawia – mówi mi gwiazda dominikańskiego dziennikarstwa Nuria Piera, która nagłośniła sprawę.

SPOWIEDŹ KOCHANKA

Aresztowany półtora roku temu za napaść na 15-latka diakon Francisco Javier Occi Reyes, który podaje się za kochanka Wesołowskiego, opowiada w wywiadzie udzielonym Pierze: „Miałem 22, a może 23 lata, gdy zaczęliśmy ze sobą współżyć. Robiliśmy to w siedzibie nuncjatury. Wesołowski był uzależniony od seksu. Szukał czegokolwiek, co zaspokoi jego apetyt. Mówił mi, że ma specyficzny gust: chłopcy – 14, 16 lat. Im bardziej bladzi, tym lepiej. »O, blanquito, jak dobrze!« – mówił, kiedy przyprowadziłem mu białego.

Dwa lata temu Nicanor Peña, mój biskup z Higüey, zapytał mnie, co łączy mnie z nuncjuszem. Bałem się, nie powiedziałem mu prawdy. Pił sporo wódki i piwa. Nie lubię narkotyków, a on je brał. Ale nigdy nie robił tego w mojej obecności. Palił marihuanę, wciągał kokainę. Kupował je na ulicy. W dniu, kiedy mnie aresztowali, też szukałem dla niego chłopca. Wesołowski czekał w samochodzie zaparkowanym po drugiej stronie ulicy. Przez strach i wstyd nie powiedziałem o nuncjuszu absolutnie nic. Chyba jeden z policjantów skojarzył, że jestem przyjacielem arcybiskupa.

Dzieci zabierał do Juan Dolio, do letniej willi nuncjatury. Nie brałem udziału w tych wyjazdach, ale wiedziałem o nich. Jeździł też do Juncalito, do tego polskiego księdza”. Latem 2014 r. kanoniczny trybunał w Kongregacji Nauki Wiary wydala Józefa Wesołowskiego ze stanu kapłańskiego, a we wrześniu Watykan decyduje się na jego aresztowanie. Włoski dziennik „Corriere della Sera” donosi, że nuncjusz mógł należeć do międzynarodowej siatki pedofilskiej. 86 tys. zdjęć i ponad 100 nagrań wideo z dziecięcą pornografią, które znaleziono w jego komputerach, nazwał archiwum grozy. Podejrzewano, że wykorzystał dziesiątki nieletnich. Proces przed watykańskim trybunałem rozpocznie się 11 lipca. Polak jest oskarżony o wykorzystywanie seksualne nieletnich i posiadanie dziecięcej pornografii.

– Wszystkie pedofilskie skandale księży na Dominikanie dotąd wyciszano. Ale tego z Wesołowskim nie da się już wyciszyć. Nie w czasach mediów elektronicznych – twierdzi Paiewonsky. Forum na rzecz Świeckiego Państwa im. Eugenia Marii de Hostosa już w momencie wybuchu skandalu napisało list do rządu. Żąda w nim obalenia konkordatu i usunięcia z konstytucji zapisów o uprzywilejowaniu Kościoła w państwie. Dlatego hierarchowie są teraz zdezorientowani. Zwłaszcza po tym, gdy ogłoszono, że ruszy proces byłego nuncjusza. I to w Watykanie! Kościół dominikański długo mógł liczyć na elity rządzące: liderów partii politycznych i szefów mediów stosujących autocenzurę. Zabraniano nadawania filmów i programów, które stawiałyby Kościół w złym świetle. Nikt nie ważył się mówić publicznie o aborcji, o skandalach seksualnych i finansowych w Kościele.

Podstawą wyjątkowych nawet jak na Amerykę Łacińską przywilejów Kościoła dominikańskiego jest konkordat podpisany w 1954 r. Ówczesny dyktator Dominikany Rafael Leónidas Trujillo szczycił się, że jest to umowa wzorowana na „najlepszym konkordacie” w dziejach Kościoła katolickiego, podpisanym rok wcześniej przez przywódcę Hiszpanii, gen. Franco. W obu niemal całkowicie zniesiono granice między tym, co państwowe, a tym, co kościelne.

W Hiszpanii konkordat z czasów dyktatury zniesiono w 1978 r., na Dominikanie nie zmienił się do dziś. Księża zwolnieni są z podatków, kościoły buduje się z kieszeni podatników, państwo płaci kapelanom wojskowym i policyjnym, rząd dotuje biskupstwa, parafie, uniwersytety i szkoły katolickie. W 2012 r. portal Acento ujawnił, że za prawie 2 mln dolarów rząd zmodernizował rezydencję kardynała Nicolása de Jesúsa Lópeza Rodrígueza, a kolejne 4,6 mln wydał na prywatny tunel dla niego. „Bóg chroni go, dlatego jego ekscelencja nie musi już stąpać po plebejskich ulicach, kiedy udaje się do katedry” – komentowano.

– Dominikańczycy wcale nie są tak religijni, za jakich się ich uważa. Oficjalnie mówi się o 90 proc. katolików. Ale w roku 2013, roku afer pedofilskich na Dominikanie, księża pod względem zaufania społecznego i wpływu na rozwiązanie problemów kraju po raz pierwszy w historii badań spadli z pierwszego miejsca – mówi Denise Paiewonsky. – Deklarujących praktykowanie i religijność ubywa. Wychodzi na jaw, że katolicyzm dominikański to bardziej folklor niż rzeczywistość – komentuje Guido Riggio Pou, pisarz i działacz Forum na rzecz Państwa Laickiego.

ABORCJA

Już po powrocie do Polski dostaję wieści, że Chucherko w 34. tygodniu urodziła trzech chłopców. Dzieci ważą niewiele, ale mają się dobrze. Nadano im imiona Samuel, Josué i Jovanny. Rok później, w grudniu 2014 r., prezydent Republiki Dominikany Danilo M edina ogłasza reformę Kodeksu karnego i rozpoczęcie prac nad złagodzeniem prawa antyaborcyjnego. W projekcie jest dekryminalizacja aborcji w przypadkach gwałtu, kazirodztwa, zagrożenia życia kobiety lub poważnych wad rozwojowych płodu. Według nieoficjalnych danych na Dominikanie każdego roku wykonuje się 85 tys. nielegalnych aborcji. ■

Mirosław Wlekły jest autorem książki reporterskiej o Dominikanie „All Inclusive. Raj, w którym seks jest bogiem” (AGORA 2015)

Okładka tygodnika WPROST: 28/2015
Więcej możesz przeczytać w 28/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także