Groźna mina chińskiego smoka

Groźna mina chińskiego smoka

Dodano:   /  Zmieniono: 
Chiny ostro skrytykowały tajwański parlament za uchwalenie ustawy, zezwalającej na przeprowadzanie referendum na wyspie. W oświadczeniu nie ma jednak groźby użycia siły.
"Absolutnie sprzeciwiamy się używaniu ustawy o referendum do wikłania Tajwanu w jakieś rozłamowe działania na rzecz niepodległości" - głosi komunikat rządowego Biura ds. Tajwanu cytowany przez agencję Reutera. Komunikat, pierwsza oficjalna reakcja na ustawę, nie powtarza pogróżek o użyciu siły.

Chiny boją się, że decyzja w sprawie referendum może być wykorzystana do przeprowadzenia plebiscytu w sprawie proklamowania wyspy niezależnym państwem. Wcześniej chińskie władze wielokrotnie ostrzegały, że w  takim przypadku użyją siły wobec Tajwanu, określanego w Pekinie mianem "ostatniej niewyzwolonej prowincji Chin".

Tajwański rząd nie wiążą zapisów o referendum z separatystycznymi dążeniami. Oficjalnie Tajwan nadal jednak uważa się za część Chin, a rząd wyspy według niego jest "jedynym legalnym rządem" całych Chin.

Nowe postanowienia zezwalają na przeprowadzanie na wyspie plebiscytów w kwestiach politycznych, również w takich sprawach, jak np. zmiana nazwy Tajwanu (obecnie Republika Chińska), flagi, hymnu czy konstytucji.

Do oddzielenia Tajwanu od Chin doszło po wojnie w 1949 r. i  zwycięstwie komunistów na kontynencie, gdy wojska nacjonalistyczne schroniły się na wyspie.

W 1971 r. ONZ uznała ChRL za jedyny legalny rząd Chin, co  oznaczało utratę miejsca w ONZ przez kuomintangowskie władze Tajwanu. Pekin nadal blokuje wszelkie próby wejścia Tajwanu do ONZ i innych organizacji międzynarodowych. Stosunki dyplomatyczne z  Tajpej utrzymuje obecnie tylko ok. 20 państw świata.

em, pap