W związku z zamachami zatrzymano w Karbali 15 osób. Wśród zatrzymanych część stanowią Irańczycy - podała w środę Associated Press, powołując się na anonimowe źródła w Tymczasowych Władzach Koalicyjnych.
Zamachów dokonali zamachowcy-samobójcy. Ich celem byli pielgrzymi, obchodzący najważniejszego święto szyitów - Aszurę. Według świadka jednego z zamachów w Karbali, wybuch jednego ze zdetonowanych ładunków poprzedziła bijatyka między irańskimi wiernymi. "Zobaczyłem, jak Irańczycy biją się ze sobą, a potem usłyszałem silną eksplozję. Wydaje się, że wybuch pochodził z wózka, który pchali" - powiedział Reuterowi w Karbali Wisam Hadi. Jak poinformował pułkownik Zdzisław Gnatowski, rzecznik prasowy szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, szybka akcja policji irackiej i sił porządkowych przeszkodziła dwóm terrorystom w odpaleniu kolejnych pocisków. Obaj zostali schwytani.
W Bagdadzie celem zamachowców byli uczestnicy uroczystości w głównym meczecie dzielnicy szyitów Kazimija w północnej części miasta, w którym znajdują się grobowce imamów Musy al-Kazima i Muhammada ibn Alego.
Korespondent BBC przypomina, że tegoroczne święto Aszura zbiegło się w czasie z wzrostem politycznej roli szyitów w Iraku, w dotychczasowych dziejach kraju dyskryminowanych przez rządzącą mniejszość sunnicką. Zrodziło to obawy, że niezadowoleni z takiego obrotu wydarzeń ekstremiści sunniccy mogą szykować na ten dzień jakieś zamachy.
Dlatego w Karbali i wokół niej podjęto dodatkowe środki ostrożności. W przeddzień święta podawano, że wokół meczetu-mauzoleum Husajna bezpieczeństwa będzie pilnować około tysiąca policjantów i milicjantów szyickich. Żołnierze wielonarodowej dywizji pod polskim dowództwem wystawili około 20 wzmocnionych posterunków na obrzeżach miasta i obsadzili je razem z iracką policją i korpusem obrony cywilnej. Nie zapobiegło to jednak masakrze.
***
W liście podpisanym przez organizację Brygady Abu Hafsa al- Masriego "wspólnie z Al-Kaidą", który przyszedł do redakcji arabskiego dziennika "al-Kuds al-Arabi" w Londynie, napisano, że Al-Kaida nie ponosi odpowiedzialności za serię wtorkowych zamachów.
List obciąża odpowiedzialnością za zamachy Stany Zjednoczone. "Amerykańscy żołnierze dopuścili się masakry niewinnych szyitów, aby siać zamęt i prowokować sekciarskie porachunki wśród irackich muzułmanów" - napisano.
"My, biorąc Boga za świadka, ogłaszamy, że jesteśmy niewinni i nie popełniliśmy ani tego czynu, ani innych, których celem mieliby być szyici. Nasi mudżahedini kochają Boga i jego Proroka i nie zrobią niczego, co zraniłoby iracki naród" - dodano w liście.
Zarówno Amerykanie, jak i mianowana przez nich iracka Rada Zarządzająca, oświadczyli we wtorek, że głównym podejrzanym o zorganizowanie zamachów jest jordański terrorysta Abu Musab Zarkawi, powiązany z Al-Kaidą. Na początku lutego Amerykanie ogłosili, że planuje on ataki na szyitów, aby wywołać w Iraku rozruchy religijne.
em, pap