W sobotę wieczorem izraelscy żołnierze przekazali władzom palestyńskim ciało 18-letniego zamachowca, który miał spowodować eksplozję samochodu udającego dżipa, jakich używa izraelska armia. Według wstępnych danych, doszło do przedwczesnej eksplozji, w następstwie której zginął zamachowiec i dwaj palestyńscy policjanci.
Dwaj pozostali zamachowcy: 18-letni i 30-letni, którzy jechali drugim samochodem też pomalowanym jak izraelski dżip, zostali zastrzeleni przez izraelskich żołnierzy. Nie jest jasne, czy drugi samochód też wyleciał w powietrze.
Do ataku na posterunek izraelski w Erezie przyznały się ekstremistyczne organizacje Hamas i Islamski Dżihad. W oświadczeniu, przekazanym na stronie internetowej Hamasu, podano, że akcji dokonali "męczennicy".
Po sobotnich zamachach liczba ofiar rozpoczętej jesienią roku 2000 intifady wzrosła do 3805, z czego 2851 ofiar śmiertelnych to Palestyńczycy.
sg, pap