Karol Nawrocki postanowił mocniej zaakcentować swoją obecność na scenie politycznej. Prezydent nie tylko wyszedł z propozycją utworzenia nowej konstytucji, ale również wpadł na pomysł zorganizowania ogólnokrajowego referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej.
„Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?” – tak miałoby brzmieć pytanie, które prezydent chciałby zadać Polakom.
Nawrocki wywołał polityczną burzę. Chodzi o referendum
Nie jest zaskoczeniem, że wśród zwolenników koalicji rządzącej inicjatywa Karola Nawrockiego nie została ciepło przyjęta. – Temat zupełnie nietrafiony, szczególnie że efekty zmieniającego się klimatu widzimy na co dzień. Chociażby niedawne pożary lasów. Susza to nie są nasze wyobrażenia, a zmiana klimatu to fakt. Przykre, że prezydent próbuje czymś przykryć afery wizerunkowe i akurat pada na tak ważną kwestię, jaką są wyzwania klimatyczne – stwierdziła Klaudia Jachira w rozmowie z Radiem Zet.
Jak się jednak okazuje, także w szeregach opozycji pomysł organizacji referendum nie wzbudził ogromnego entuzjazmu. – Referendum proponowane przez pana prezydenta Nawrockiego wydaje się reakcją na nastroje i odczucia unijnosceptyczne w temacie polityki klimatycznej UE. Pytanie jest niestety z tezą, co szkodzi pomysłowi. Generalnie poruszany temat jest słuszny, natomiast wydaje mi się, że to jest bardziej działanie marketingowe – powiedział Bartłomiej Pejo.
Poseł Konfederacji przypomniał, że „referendum zorganizowane w 2015 i to w 2023 roku można raczej nazwać pokazówką polityczną, która zniszczyła w oczach Polaków to narzędzie”. – Dotychczasowe doświadczenia pokazują nam, że frekwencja nie jest wystarczająca – dodał.
Referendum ws. polityki UE? Ekspert skrytykował pomysł Nawrockiego
Podobnego zdania jest prof. Radosław Markowski. – Pomysł referendum uważam za polityczne kuriozum. Szczerze mówiąc, to jest wstyd, że w zapleczu prezydenta 40-milionowego państwa powstają pytania referendalne sformułowane w taki sposób. To nie jest neutralne pytanie, tylko polityczna insynuacja – ocenił w „Rozmowie Wprost” politolog z PAN i Uniwersytetu SWPS.
– Od lat prowadzę zajęcia o referendach i gdyby student przyniósł mi takie pytanie jako przykład poprawnej konstrukcji referendum, dostałby dwóję. W treści pytania zawarta jest z góry określona sugestia dotycząca skutków polityki klimatycznej, a referendum nie może być narzędziem propagandowym. To po prostu polityczna gra pod własny elektorat – dodał ekspert.
Sondaż. Tak Polacy zagłosowaliby w referendum
Tymczasem z sondażu przeprowadzonego przez United Surveys dla Wirtualnej Polski wynika, że zdecydowana większość respondentów postawiłaby w referendum na odpowiedź „nie” – aż 74,1 proc. Przeciwnego zdania jest 22,2 proc. ankietowanych, którzy wskazali odpowiedź tak. Ponadto, 3,7 proc. osób, które wzięły udział w sondażu, nie ma jeszcze sprecyzowanej opinii.
Sondaż uwidacznia jednak jeden podstawowy problem – wyniki badania sugerują, że zaproponowane przez prezydenta referendum nie byłoby ważne, ponieważ nie osiągnęłoby wymaganej frekwencji, która wynosi 50 proc.
Czytaj też:
Kwaśniewski apeluje do Nawrockiego. Chce, by „zrezygnował z języka agresji” i „napaści na Tuska”Czytaj też:
Pomysł Karola Nawrockiego ma drugie dno? „To polityczne kuriozum”
