Niezwykła adopcja miała miejsce podczas wizyty Karola Nawrockiego w Rumunii. Jego fotograf, Mikołaj Bujak przekazał, że prezydent Polski odwiedził LiBEARty Sanctuary, czyli największe sanktuarium niedźwiedzi brunatnych w Europie.
Nawrocki zaadoptował... niedźwiedzia
Podczas wizyty, Nawrocki zdecydował się adoptować jednego ze zwierzaków – oczywiście na odległość.
„Ostatnie dni były pełne rozmów o sprawach najważniejszych – architekturze bezpieczeństwa, wschodniej flance NATO i polityce. Ale wydarzyła się jeszcze jedna rzecz, o której muszę opowiedzieć.
Prezydent ponownie zaadoptował zwierzaka. Tym razem nieco większego:)” – napisał Mikołaj Bujak. „Do Yukiego, dzielnego psiaka ze schroniska, który jest lokatorem Pałacu Prezydenckiego, dołączył – choć na odległość – miś Batyr” – dodał fotograf Nawrockiego.
Przypomnijmy, że Tadeusz Batyr to pseudonim, pod jakim Karol Nawrocki wydał niegdyś książkę o gangsterze „Nikosiu”.
Prezydencki niedźwiedź z patronatem
Jak się okazuje, prezydent opowiedział pracownikom ośrodka o Kapralu Wojtku, legendarnym niedźwiedzim żołnierzu. Wojtek został „patronem” adoptowanego przez Nawrockiego niedźwiedzia.
„Szef obiecał też, że maskotka naszego bohaterskiego Misia trafi wkrótce do tego ośrodka, który ratuje pokrzywdzone zwierzęta” – uzupełnił Bujak.
Jak dotąd Karol Nawrocki nie skomentował adopcji Batyra. Nie wiadomo, ile lat ma niedźwiedź ani jak trafił do rumuńskiego ośrodka.
Polityczny twist. Imię misia jak pseudonim Nawrockiego
Podczas kampanii prezydenckiej mnóstwo emocji wywołał wywiad, w którym z zakrytą twarzą i zmodulowanym głosem Tadeusz Batyr wychwalał Karola Nawrockiego. Sam Nawrocki w swoich mediach społecznościowych opisywał, jak spotykał się z Batyrem; chwalił też jego publikację. Później okazało się, że Tadeuszem Nawrockim był właśnie Karol Nawrocki.
– Jeśli mieliśmy w Polsce jednego tylko historyka, który miał odwagę zajmować się przestępczością zorganizowaną w czasach PRL – ja byłem tym historykiem – to Tadeusz Batyr nie miał możliwości odwołać się do żadnych innych badań i źródeł naukowych, i tak też się stało – wyjaśniał Nawrocki w marcu 2025 roku. Zaznaczał wówczas, że literackie pseudonimy nie są niczym nowym.
Czytaj też:
Nawrocki wiedział o wyjeździe Ziobry do USA? Te słowa mówią wszystkoCzytaj też:
Ten sondaż powinien dać Nawrockiemu do myślenia. Chodzi o konstytucję
