"Celem nie jest Nadżaf. Celem jest Muktada al-Sadr i jego milicja. Dopadniemy go i zniszczymy. Wolelibyśmy, żeby nie było to w Nadżafie, czy w Karbali. Mamy ogromny szacunek dla tamtejszych świątyń, dla szyitów" - powiedział generał Mark Kimmitt, zastępca dowódcy amerykańskich operacji wojskowych w Iraku.
Jak zapowiedział rzecznik dywizji wielonarodowej podpułkownik Robert Strzelecki, planowane w polskiej strefie operacje wymierzone w bojówki al-Sadra są wynikiem ustaleń politycznych i że w akcjach tych nie będą brali udziału żołnierze dywizji dowodzonej przez generała Mieczysława Bieńka. Podkreślił on, że jego żołnierze nie będą prowadzili działań ofensywnych, bo ich rolą jest odbudowa i stabilizacja Iraku.
Po ubiegłotygodniowej serii ataków inspirowanych przez al-Sadra, do "polskiej" strefy przerzucono pododdziały amerykańskie. Ich zadaniem jest wyparcie sadrystów z miast, nad którymi udało im się przejąć kontrolę. W ubiegłym tygodniu Amerykanie odzyskali Kut. Koalicja planuje podobne operacje w Karbali i Nadżafie. W środkowo-południowej strefie Iraku trwało dotąd nieformalne zawieszenie broni.
W sobotę zbrojne ramię organizacji al-Sadra, zwane Armią Mahdiego, po tygodniu starć, w ogłosiło trzydniowe wstrzymanie ataków w Karbali na oddziały polskie i bułgarskie. W tym czasie w mieście trwały obchody szyickiego święta Arbain. Prawdopodobnie sadryści liczyli, że zawieszenie broni będzie pierwszym krokiem w stronę politycznego rozwiązania kryzysu.
W ostatnich dniach rzeczywiście do poważnych ataków na koalicję w strefie środkowo-południowej nie doszło, jednak dowództwo wielonarodowej dywizji wielokrotnie powtarzało, że negocjować z ludźmi al-Sadra nigdy nie będzie. Jedyną rzeczą, którą mogą sadryści zrobić, jest poddanie się i złożenie broni - mówili przedstawiciele dywizji.
Według informacji z wielonarodowej dywizji pod polskim dowództwem, ostatniej nocy w strefie doszło do dwóch incydentów, w których nie ucierpiał żaden z żołnierzy koalicji. W Nadżafie przy użyciu granatników przeciwpancernych i moździerzy zaatakowano bazę "Golf". Z kolei atak na stację uzdatniania wody, także w Nadżafie, został odparty przez Iracki Korpus Obrony Cywilnej (ICDC) i żołnierzy hiszpańskich, którzy przyjechali pomocą.
Mimo upływu terminu zawieszenia broni przez bojówki szyickiego radykała Muktady al-Sadra, również we wtorek w nie doszło do poważniejszych ataków na siły koalicji.
sg, em, pap