Wydawało się, że ubiegłomiesięczna decyzja będzie przełomowa i na rynku europejskim wreszcie pojawią się produkty transgeniczne obecne prawie na całym świecie. Dla przykładu w USA ponad 60 procent spożywanej żywności jest zmieniona genetycznie.
Tymczasem wniosek amerykańskiego koncernu Monsanto o dopuszczenie do sprzedaży rzepak GT73 został odrzucony. Za niedopuszczeniem go oprócz Polski głosowały także: Austria, Dania, Grecja, Luksemburg, Wielka Brytania, Włochy, Cypr, Estonia, Litwa, Malta i Węgry. Wniosek poparły natomiast: Belgia, Czechy, Finlandia, Francja, Holandia, Łotwa, Portugalia, Słowacja i Szwecja. Wstrzymały się od głosu: Hiszpania, Irlandia, Niemcy i Słowenia.
Monsanto wnioskuje o zgodę na import, ponieważ GT73 jest odporny na herbicyd produkowany przez tę firmę.
Mimo że decyzja nie jest to jeszcze ostateczna, to wywołała entuzjazm organizacji ekologicznych. "Greenpeace" czy "Friends of the Earth" w komunikatach rozsyłanych do prasy obwieściły poszerzenie grona swoich sojuszników o nowe państwa członkowskie.
"Friends of the Earth" twierdzi, że trzymane w tajemnicy przez Monsanto badania na szczurach wykazały 15-procentowy wzrost wagi wątroby zwierząt karmionych nową odmianą rzepaku. Naukowcy doradzający rządowi brytyjskiemu, zwykle pozytywnie nastawieni do GMOs, zażądali więc "zadowalających wyjaśnień".
Według tej organizacji obrońców środowiska, Monsanto nie zadowoliło państw członkowskich, które domagały się gwarancji, że importowany rzepak nie przedostanie się w sposób niekontrolowany do środowiska naturalnego.
Do tej pory w fachowej literaturze na całym świecie nie opisano ani jednego przypadku negatywnego oddziaływania na zdrowie żywności ze zmienionym przez człowieka kodem DNA.
em, pap