Ciało mężczyzny Słowacy odnaleźli w rejonie Suchej Przełęczy w Tatrach. Jak informuje „Gazeta Krakowska”, tragicznego odkrycia ratownicy HZS dokonali w sobotę około południa przeczesując teren w pobliżu polsko-słowackiej granicy. Kamil Suder, ratownik dyżurny TOPR, przekazał, że odnaleziony mężczyzna to prawdopodobnie turysta, którego poszukiwania trwały od kilku dni. Ciało mężczyzny z trudnego terenu podjął polski śmigłowiec.
30-latek zaginął w Tatrach. Tragiczny finał poszukiwań
Wcześniej TOPR informował, że telefon zaginionego logował się po raz ostatni 14 lutego o godz. 11:50 do stacji przekaźnikowej w rejonie Kasprowego Wierchu. Właśnie tam rozpoczęto poszukiwania. "Ratownicy TOPR przy pomocy dronów oraz lawinowego psa sprawdzili okolice grani w kierunku Świnicy, Pośredniego Goryczkowego oraz okoliczne tereny pod ścianami. O pomoc poproszono również Ratowników HZS, którzy prowadzili poszukiwania w Dolinie Cichej na Słowacji" – przekazano w komunikacie z 18 lutego.
Łącznie w akcji brało udział 22 ratowników i śmigłowiec, jednak turysty nie udało się odnaleźć.
Dzień później akcję wznowiono, a ratownicy wrócili w rejon Kasprowego Wierchu. "Ze względu na informację o tym, że turysta z którym od soboty nie ma kontaktu był widziany w okolicy Beskidu, działania skupiono na dokładnym przeszukaniu obszaru w okolicy Grani pomiędzy Kasprowym Wierchem, a Świnicką Przełęczą po obydwu stronach granicy" – informował TOPR. W poszukiwaniach uczestniczyło łącznie 40 polskich i słowackich ratowników, wykorzystano detektory RECCO, psa lawinowego, śmigłowiec i drony. Znów bez skutku. "W związku z trudnymi warunkami poszukiwania w rejonie Kasprowego Wierchu zostają zawieszone do momentu poprawy warunków atmosferycznych" – przekazał jednocześnie TOPR.
Czytaj też:
Biskupi odprawili msze w intencji osób wykorzystanych seksualnie. „Nie wolno milczeć”Czytaj też:
Nedim Useinow: Putin czeka na moment, kiedy uwaga Amerykanów zostanie odwrócona
