Iraccy terroryści porwali cudzoziemców

Iraccy terroryści porwali cudzoziemców

Dodano:   /  Zmieniono: 
Porywacze przetrzymujący w Iraku południowokoreańskiego tłumacza, któremu grożą śmiercią, mają w swoich rękach około dziesięciu innych obcokrajowców.
Twierdzi tak szef firmy, w której pracował porwany Koreańczyk.

Porwanych cudzoziemców widział iracki pracownik firmy wysłany do  Faludży, by prowadzić z porywaczami negocjacje. Po powrocie powiedział, że wśród porwanych, poza Koreańczykiem, jest przynajmniej jeden dziennikarz z Europy, a także pracownicy amerykańskiej firmy KBR, zapewniającej dostawy dla amerykańskiej armii w Iraku.

Kim Czun Ho, szef firmy Gana General Trading, powiedział agencji Yonhap, że wszyscy zostali wzięci do niewoli w okolicach Faludży, na zachód od Bagdadu.

Porywacze grożą, że jeśli Korea Południowa nie zrezygnuje z  obecności swoich wojsk z Iraku, obetną Kimowi Sun Ilowi głowę. Telewizja Al-Dżazira wyemitowała w niedzielę film, na którym widać zakładnika z porywaczami. Koreańczyk krzyczy rozpaczliwie: "Nie chcę umierać!". Film wielokrotnie pokazała telewizja w Korei Południowej.

Rząd zdecydowanie odrzucił żądania porywaczy. Zapowiedział, że  zgodnie z planem wyśle w sierpniu trzy tysiące żołnierzy, którzy dołączą do obecnego tam w tej chwili 670-osobowego kontyngentu.

ss, pap