Pijana dróżniczka o krok od spowodowania tragedii

Pijana dróżniczka o krok od spowodowania tragedii

Dodano:   /  Zmieniono: 
Do ośmiu lat więzienia grozi dróżniczce Alicji M., która w Pile, mimo nadjeżdżającego pociągu, nie opuściła zapór na dwóch przejazdach kolejowych.
Do tragedii nie doszło tylko dlatego, że maszynista i kierowcy w porę zauważyli, że zapory nie są opuszczone - powiedziała we wtorek PAP szefowa pilskiej prokuratury Maria Wierzejewska - Raczyńska.

Dodała, że 38-letnia dróżniczka w czasie zdarzenia, które miało miejsce w miniony piątek, była nietrzeźwa; miała blisko 2 promile alkoholu we krwi.

Jeden z przejazdów przecina ulicę Wawelską, drugi - największą i  najbardziej ruchliwą w mieście ulicę Bydgoską.

Maszynista pociągu, przejeżdżającego przez Piłę szlakiem kolejowym Piła - Krajenka, spostrzegł podniesione zapory, zaczął hamować i zdołał zatrzymać się tuż przed przejazdem przecinającym ruchliwą ulicę Bydgoską. Niebezpieczeństwo zauważyli też w porę kierowcy i zaraz powiadomili policję. Funkcjonariusze w strażnicy przy ulicy Bydgoskiej zastali pijaną dróżniczkę.

Według prokuratury Alicja M. swoim postępowaniem naruszyła dwa przepisy karne. Jest podejrzana o to, że jako osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo w ruchu pełniła swoje obowiązki w stanie nietrzeźwym, a nie opuszczając zapór na przejazdach, "sprowadziła bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym."

Kobieta nie była dotąd karana sądownie. Prokurator zastosował wobec niej dozór policyjny.

ss, pap