Wybuch samochodu-pułapki nastąpił, kiedy mijał go konwój ministerialny. Umieszczony w samochodzie ładunek zdetonował zamachowiec-samobójca. Do ataku doszło nie - jak informowano wcześniej - w centrum miasta, lecz w pobliżu rezydencji ministra, w zachodniej dzielnicy Bagdadu Adel. Wybuch uszkodził kilka samochodów jadących na końcu kawalkady. Rejon, gdzie doszło do zamachu, został zamknięty przez oddział amerykańskich żołnierzy.
Do zamachu przyznała się grupa terrorystyczna związanego z Al-Kaidą Jordańczyka Abu Musaba Zarkawiego. W przekazanym za pośrednictwem Internetu oświadczeniu grupa Zarkawiego przyznała, iż głównym celem akcji miał być - jak wcześniej przypuszczano - minister Malik Dohan Hasan.
Podobny zamach miał miejsce także w sobotę rano na południe od Bagdadu, w miejscowości Mahmudija. Celem terrorysty była siedziba irackiej gwardii narodowej. Agencja France Presse informuje, iż w wybuchu zginęły co najmniej dwie osoby, a 25 doznało obrażeń. Niemal wszystkie ofiary to członkowie gwardii - podał iracki resort zdrowia.
W Iskandarii, na południe od Bagdadu został zabity podpułkownik Rahim Ali, szef policji irackiej, kiedy o godz. 9 rano (godz. 7 czasu polskiego) jechał do pracy. Napastnicy zbiegli.
em, pap