Rebelia szyitów i samobójców (aktl.)

Rebelia szyitów i samobójców (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
W Nadżafie - irackim świętym mieście szyitów - ponownie rozgorzały walki między zwolennikami islamskiego radykała Muktady al-Sadra i irackimi siłami bezpieczeństwa wspieranymi przez oddziały USA.
Radykalny przywódca irackich szyitów w Nadżafie odrzucił żądanie wycofania swych bojowników z miasta, gdzie od pięciu dni trwają starcia jego bojówek z siłami koalicji. Według najnowszych danych, przekazanych przez dowództwo USA, w Nadżafie w ciągu ostatnich czterech dni zginęło 360 bojowników al-Sadra.

Muktada al-Sadr zapowiedział na porannej konferencji prasowej w  meczecie imama Alego w Nadżafie, że "będzie walczyć z okupacją Nadżafu do ostatniej kropli krwi".

***

Jak podaje agencja France Presse z Nadżafu, od rana w mieście słychać było odgłosy wybuchów pocisków moździerzowych i strzały z  karabinów maszynowych. Na miastem pojawiły się amerykańskie śmigłowce.

Poniedziałek jest piątym dniem ciężkich walk w Nadżafie. W  niedzielę amerykańscy marines wyparli sadrystów z cmentarza, gdzie było największe skupisko rebeliantów, tam też skonfiskowano duże ilości broni. Armia USA poinformowała o śmierci ponad trzystu sadrystów i o stracie pięciu własnych żołnierzy.

***

W okolicy miasta Bakuba na północ od  Bagdadu eksplodował w poniedziałek rano samochód-pułapka. Według informacji amerykańskiego dowództwa w Bagdadzie, na miejscu zginęło siedmiu irackich policjantów. Celem zamachu był prawdopodobnie wicegubernator prowincji Dijala, Akil Hamed al- Adili, który został ranny.

Zdaniem irackiej policji, ataku dokonał terrorysta-samobójca.

Z informacji podanych przez amerykańskiego rzecznika majora Neala O'Briena oraz miejscowego komendanta irackiej policji, Dauda Mahmuda wynika, że wyładowany materiałami wybuchowymi samochód eksplodował przed domem wicegubernatora w Balad Ruz pod Bakubą, gdy al-Adili wyjeżdżał do pracy. Ofiary śmiertelne zamachu to  funkcjonariusze ochrony wicegubernatora.

W zamachu co najmniej 16 osób zostało rannych, w tym dziewięcioletni syn al-Adilego. Część rannych to cywile, znajdujący się w pobliżu miejsca wybuchu.

O'Brien podał, że na miejscu zamachu znajduje się oddział 1. dywizji piechoty USA. Amerykańscy żołnierze prowadzą śledztwo i  pomagają ewakuować poszkodowanych.

sg, pap