Jeden z mundurowych z wydziału ochrony placówek dyplomatycznych zobaczył na murze przed turecką placówką dyplomatyczną na warszawskim Mokotowie niepokojące hasło. Powstało ono przy użyciu czarnej farby.
Co na myśli miał autor? Rożawa to terytorium graniczne, które znajduje się w północnej części Syrii. Tam dochodzić ma – zdaniem sprawcy – do „mordu” na kobietach. Jak przypomina „Fakt”, w związku z wojną domową, na wskazanym obszarze bliskowschodniego państwa, o porządek dbają w dalszym ciągu Syryjskie Siły Demokratyczne.
Placówka dyplomatyczna Ankary zdewastowana. „Penetracja rejonu nie doprowadziła do odnalezienia sprawcy”
Jeśli tożsamość osoby, która popełniła wykroczenie (lub przestępstwo) zostanie ustalona, będzie musiała ona liczyć się z konsekwencjami swojego czynu. Policja ma jednak złe wieści. – Niestety, na miejscu nie ma kamer monitoringu, które zarejestrowałyby zdarzenie, a którymi moglibyśmy się posiłkować – powiedział aspirant Kamil Sobótka dziennikowi. To oznacza, że mundurowi mają utrudnione zadanie.
"Fakt" dowiedział się od przedstawiciela biura prasowego Komendy Stołecznej Policji, że na miejscu czynności prowadzili technicy, którzy m.in. zabezpieczyli ślady.
– Niestety penetracja rejonu nie doprowadziła do odnalezienia sprawcy, który mógł wykonać napis – ujawnił asp. Sobótka.
Warszawa. Incydent związany z turecką ambasadą. Kolejnym krokiem będzie formalne złożenie zawiadomienia na komendzie
Komenda Rejonowa Policji Warszawa II oczekuje teraz na zgłoszenie się przedstawicieli placówki dyplomatycznej Ankary.
Jeśli do tego dojdzie, złożą oni oficjalnie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Czytaj też:
Wstrząsające sceny na A4. „Młodzieniec wyskoczył z auta w trakcie jazdy”Czytaj też:
Nie tylko Budapeszt. Tak Węgry chcą się pokazać turystom z Polski
oni oficjalnie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
