Budynek ambasady Turcji w Polsce zdewastowany. „Morduje kobiety”

Budynek ambasady Turcji w Polsce zdewastowany. „Morduje kobiety”

Ambasada Turcji w Polsce
Ambasada Turcji w Polsce Źródło: Shutterstock / Alexey Pevnev
„Turcja w Rożawie morduje kobiety” – takie hasło, w formie graffiti, pojawiło się na murze przed placówką ambasady Turcji w Polsce. Czy osoba, która odpowiedzialna jest za akt wandalizmu, zostanie teraz namierzona przez przedstawicieli służb? Policja ma zdecydowanie utrudnione zadanie.

Jeden z mundurowych z wydziału ochrony placówek dyplomatycznych zobaczył na murze przed turecką placówką dyplomatyczną na warszawskim Mokotowie niepokojące hasło. Powstało ono przy użyciu czarnej farby.

Co na myśli miał autor? Rożawa to terytorium graniczne, które znajduje się w północnej części Syrii. Tam dochodzić ma – zdaniem sprawcy – do „mordu” na kobietach. Jak przypomina „Fakt”, w związku z wojną domową, na wskazanym obszarze bliskowschodniego państwa, o porządek dbają w dalszym ciągu Syryjskie Siły Demokratyczne.

Placówka dyplomatyczna Ankary zdewastowana. „Penetracja rejonu nie doprowadziła do odnalezienia sprawcy”

Jeśli tożsamość osoby, która popełniła wykroczenie (lub przestępstwo) zostanie ustalona, będzie musiała ona liczyć się z konsekwencjami swojego czynu. Policja ma jednak złe wieści. – Niestety, na miejscu nie ma kamer monitoringu, które zarejestrowałyby zdarzenie, a którymi moglibyśmy się posiłkować – powiedział aspirant Kamil Sobótka dziennikowi. To oznacza, że mundurowi mają utrudnione zadanie.

"Fakt" dowiedział się od przedstawiciela biura prasowego Komendy Stołecznej Policji, że na miejscu czynności prowadzili technicy, którzy m.in. zabezpieczyli ślady.

– Niestety penetracja rejonu nie doprowadziła do odnalezienia sprawcy, który mógł wykonać napis – ujawnił asp. Sobótka.

Warszawa. Incydent związany z turecką ambasadą. Kolejnym krokiem będzie formalne złożenie zawiadomienia na komendzie

Komenda Rejonowa Policji Warszawa II oczekuje teraz na zgłoszenie się przedstawicieli placówki dyplomatycznej Ankary.

Jeśli do tego dojdzie, złożą oni oficjalnie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Czytaj też:
Wstrząsające sceny na A4. „Młodzieniec wyskoczył z auta w trakcie jazdy”
Czytaj też:
Nie tylko Budapeszt. Tak Węgry chcą się pokazać turystom z Polski

oni oficjalnie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

Źródło: „Fakt”