Faludża w ogniu (aktl.)

Faludża w ogniu (aktl.)

Dodano:   /  Zmieniono: 
70 proc. Faludży kontrolują już oddziały USA. W środę rano wkroczyły one do dzielnicy Dżolan, gdzie znajdują się główne siły irackich rebeliantów. Trwają tam zacięte walki.
Amerykańskie oddziały przejmą kontrolę nad całą Faludżą w ciągu 48 godzin, jeśli prowadzona obecnie ofensywa przebiegać będzie tak, jak do tej pory - uważa cytowany przez agencję France Presse jeden z dowódców operacji. Oficer ten zastrzegł jednak, że siły koalicji po opanowaniu miasta potrzebować będą "co najmniej dziesięciu dni" by  zlikwidować pojedyncze punkty oporu ukrywających się tu rebeliantów.

Rano dowódca amerykańskiej piechoty morskiej, major Francis Piccoli oznajmił, że oddziały armii i marines w nocy posunęły się główną arterią Faludży w południowym kierunku, do  dzielnicy Dżolan, ku centrum miasta. W Dżolan stacjonują główne siły - szacowane na około trzy tysiące ludzi - irackich rebeliantów. Poza kontrolą USA w Faludży pozostaje teren, położony wzdłuż przebiegającej przez środek miasta autostrady wschód- zachód.

Środa jest trzecim dniem amerykańsko-irackiej ofensywy na Faludżę, będącą bastionem sunnickiego oporu i schronieniem dla wielu grup terrorystycznych, w tym najgroźniejszego terrorysty w Iraku Jordańczyka Abu Musaby al-Zarkawiego, odpowiedzialnego za wiele porwań i okrutnych egzekucji zakładników, a także ataków na siły koalicji i irackie służby bezpieczeństwa.

Od poniedziałku, kiedy zaczęła się obecna ofensywa, w walkach w  Faludży zginęło dziesięciu amerykańskich i dwu irackich żołnierzy. Nie jest znana liczba ofiar cywilnych w samej Faludży - miejscowe źródła mówią o kilkuset zabitych. Liczba ta jest jednak trudna do  zweryfikowania. Uciekający z miasta mieszkańcy opowiadają o  ciałach, leżących na ulicach - podaje brytyjska stacja BBC.

Na jednej z islamskich stron internetowych ukazało się tymczasem wezwanie do mieszkańców Bagdadu i innych miast irackich aby w środę nie wychodzili z domów. W przeciwnym razie "ich życie znajdzie się w niebezpieczeństwie". Wezwanie, podpisane przez osiem ugrupowań partyzanckich, zapowiada wzmożone operacje przeciwko "amerykańskiemu wrogowi" w  odwecie za zaatakowanie Faludży.

W Tikricie - rodzinnym mieście Saddama Husajna - islamscy bojownicy wręczali ulotki wzywające właścicieli sklepów do ich do  bezterminowego zamknięcia.

Amerykański atak na Faludżę skłonił też wpływowych sunnickich duchownych do zaapelowania o bojkot wyborów zapowiedzianych na  styczeń przyszłego roku.

em, pap