Wcześniej przewodnicząca Trybunału Konstytucyjnego Kirgistanu Czołpon Bajekowa orzekła, że Akajew może podpisać oświadczenie o rezygnacji z urzędu także za granicą i poświadczyć to notarialnie.
"Ponieważ władze republiki nie mogą zagwarantować bezpieczeństwa Akajewa po przyjeździe do Biszkeku i wystąpienia z oświadczeniem o dymisji podczas posiedzenia parlamentu, deputowani będą kierować się oficjalnie potwierdzonym oświadczeniem" - mówiła Bajekowa.
W ostatnią środę prezydent Kirgistanu Kurmanbek Bakijew ostrzegał, że obecnie jest za wcześnie na powrót Akajewa do kraju - jego pojawienie się mogłoby doprowadzić do nowego wybuchu niepokojów. We wtorek odsunięty 21 marca od władzy prezydent, który przebywa w Rosji, powiedział, że zrezygnuje formalnie z urzędu, jeśli uzyska gwarancje osobistego bezpieczeństwa od kirgiskiego parlamentu.
Akajew opuścił kraj po demonstracjach 24 marca. Przyznał, że jest w Rosji, która udzieliła mu azylu.
em, pap