Ostateczne decyzje zapadną za tydzień, kiedy odbędzie się kolejne posiedzenie rady. "Czwartkowe posiedzenie trwało 10 godzin, nie byliśmy w stanie załatwić wszystkiego" - oznajmił Siryk.
Przewodniczący powiedział, że radni przyjęli ogólny tekst porozumienia podpisanego w poniedziałek przez komitety prezydentów Polski i Ukrainy, mieli jednak wątpliwości dotyczące - jak się wyraził - "szczegółów technicznych".
Największym problemem była treść napisu na płycie głównej cmentarza. Niektórym radnym nie podobało się uzgodnione na najwyższym szczeblu sformułowanie: "Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę". Proponowali, by zamiast tych słów napisać: "Tu leży żołnierz polski poległy w wojnie polsko-ukraińskiej" - poinformował Siryk.
Co do innych szczegółów ustalonych przez przedstawicieli prezydentów obu krajów większych wątpliwości nie było. "Na cmentarzu będą pomniki amerykańskich pilotów i francuskich piechurów, nie będzie miecza Szczerbca, ani lwów. Daty nie uzgodniliśmy, bo sprawa musi się trochę +uleżeć+" - powiedział członek rady miasta Jurij Kużeliuk.
Cmentarz Orląt Lwowskich wchodzi w skład Cmentarza Łyczakowskiego. Spoczywają tam Polacy polegli w walkach z Ukraińcami w latach 1918-1919 i w czasie wojny polsko-sowieckiej z 1920 r. Pochowanych jest tam blisko 3 tys. żołnierzy, głównie chłopców - stąd nazwa Cmentarz Orląt.
Po II wojnie światowej cmentarz został zdewastowany. Prace porządkowe strona polska rozpoczęła w 1989 r. Spór w sprawie cmentarza ciągnął się przez kilka lat. Cmentarz miał być otwarty w 2002 r., ale do uroczystości nie doszło, bo strona ukraińska nie zgodziła się na napis na płycie głównej: "Bohatersko poległym za Polskę w latach 1919-1921". W połowie maja osiągnięto kompromis w sprawie treści napisu, ustalając, że ma on brzmieć: "Tu leży żołnierz polski poległy za Ojczyznę".
em, pap