Ława przysięgłych sądu w Santa Maria w Kalifornii orzekła w szczególności, iż Jackson nie dopuścił się w 2003 roku molestowania seksualnego wobec 13-letniego, chorego na nowotwór chłopca, co było głównym zarzutem oskarżycieli.
Piosenkarz został też m.in. uniewinniony od zarzutu wprowadzania nieletniego w stan upojenia alkoholowego oraz od oskarżeń o współudział w uprowadzeniu nieletniego, więzieniu go i zmuszaniu do działań wbrew jego woli.
Jackson, który przybył do sądu w Santa Maria kolumną czarnych limuzyn wkrótce po zapowiedzi ogłoszenia werdyktu, przyjął wyrok całkowicie spokojnie, patrząc prosto przed siebie w chwili jego odczytywania i nie okazując żadnych emocji.
Eksplozję entuzjazmu wywołał natomiast werdykt ławy przysięgłych wśród setek fanów muzycznego pop - idola, którzy od tygodni koczowali przed budynkiem sądu. "Nasz Piotruś Pan wreszcie wolny" - krzyczały tłumnie przybyłe wielbicielki, które od dawna porównują swego idola z bohaterem literatury dziecięcej.
Przez cały 32 - godzinny okres odbywających się za zamkniętymi drzwiami obrad ławy przysięgłych fani zgromadzeni w Santa Maria nie ustawali w apelach o uwolnienie piosenkarza, któremu groził w sumie wyrok nawet 20 lat więzienia.
Po ogłoszeniu wyroku gwiazdor szybko odjechał sprzed gmachu sądu do swej posiadłości Neverland, nie spotykając się z fanami.
em, pap