64-letni Wood jest żonaty z Amerykanką i mieszka na stałe w Kalifornii. W Iraku przebywał na kontrakcie od zeszłego roku. Porywacze uprowadzili go pod koniec kwietnia i 1 maja udostępnili film wideo, na którym Wood prosi władze swego kraju o wycofanie z Iraku i regionu Zatoki Perskiej 1400 żołnierzy australijskich. Na nagraniu, którego fragment pokazała wtedy telewizja Al- Dżazira, porywacze przedstawili się jako bojownicy ugrupowania o nazwie Rada Zgromadzenia Mudżahedinów Iraku. Grozili zabiciem Wooda, jeśli Australia nie wycofa swych żołnierzy w ciągu 72 godzin.
Premier Howard odrzucił wówczas żądanie porywaczy, ale natychmiast wysłał do Bagdadu zespół kryzysowy złożony dyplomatów oraz oficerów policji i sił zbrojnych.
W środę premier oświadczył, że nie zapłacono żadnego okupu, choć rodzina zakładnika była gotowa w zamian za jego uwolnienie wpłacić pewną sumę na konto fundacji dobroczynnych w Iraku.
Howard powiedział, że Wood, który "wiele wycierpiał", jest pod opieką członków zespołu kryzysowego i przechodzi badania lekarskie.
em, pap