Na skutek presji związków zawodowych dyrekcja zakładów belgijskich zakładów spożywczych Struik Foods zwolniła 10 Polaków zatrudnionych tam na podstawie tymczasowych umów o pracę.
W środę załoga wszczęła strajk w proteście przeciwko nielegalnemu - ich zdaniem - zastępowaniu pracowników belgijskich przez Polaków. Konflikt rozpoczął się 3 października, kiedy dyrekcja firmy w Schoten, na północy Belgii, ogłosiła tymczasowe zatrudnienie 10 Polaków, co zbiegło się w czasie ze zwolnieniem pięciu Belgów, którzy mieli stałe kontrakty.
Dyrekcja firmy przyznaje, że zatrudniła Polaków ze względów ekonomicznych - byli tańsi. Do zakładu trafili za pośrednictwem holenderskiej agencji.
W czwartek trwały negocjacje między dyrekcją a związkowcami. "Zdołaliśmy przekonać dyrekcję, że Polacy zostali zatrudnieni nielegalnie i już tam nie pracują" - poinformowano w lokalnej filii centrali związkowej FGTB. Strajk się zakończył i w piątek cała załoga wróciła do pracy.
Związkowcy podkreślają, że w całej sprawie "nie chodziło o kwestię obywatelstwa, ale o ochronę miejsc pracy pracowników ze stałymi kontraktami".
ss, pap