Rosyjskie władze próbują sparaliżować działalność Centrum Międzynarodowej Obrony Prawnej, przedstawiając nieuzasadnione żądania podatkowe - uważa Szefowa Moskiewskiej Grupy Helsińskiej Ludmiła Aleksiejewa.
Jak poinformowała kierująca Centrum Karina Moskalenko, jej organizacja była od listopada trzykrotnie kontrolowana przez urząd podatkowy i nakazano jej zapłacenie około 5 mln rubli podatków. "Nasza działalność najwyraźniej musi bardzo irytować władze; nie widzę innego wyjaśnienia (...). Działamy już 12 lat. Nie wiem, kto może być bardziej przejrzysty od nas" - powiedziała Moskalenko.
To próba wywierania przez władze nacisku na społeczeństwo obywatelskie - ocenia Ludmiła Aleksiejewa z Moskiewskiej Grupy Helsińskiej.
Obawia się ona, że żądania władz wobec Centrum mogą być początkiem "ofensywy, z myślą o której przyjęto ustawę o organizacjach pozarządowych". Nawiązała w ten sposób do kontrowersyjnej ustawy, krytykowanej przez opozycję i obrońców praw człowieka, umożliwiającej rosyjskim organom państwowym m.in. pełny wgląd w dokumenty finansowe i administracyjne organizacji pozarządowych.
Nakaz zapłacenia podatków może być związany z tym, że Centrum pomaga rosyjskim obywatelom formułować skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. "Jest zupełnie oczywiste, że Centrum Międzynarodowej Obrony Prawnej to nie kasyno ani fabryka makaronu, tylko niekomercyjna organizacja, która nie ma dochodów" - podkreśla Aleksiejewa.
pap, em
To próba wywierania przez władze nacisku na społeczeństwo obywatelskie - ocenia Ludmiła Aleksiejewa z Moskiewskiej Grupy Helsińskiej.
Obawia się ona, że żądania władz wobec Centrum mogą być początkiem "ofensywy, z myślą o której przyjęto ustawę o organizacjach pozarządowych". Nawiązała w ten sposób do kontrowersyjnej ustawy, krytykowanej przez opozycję i obrońców praw człowieka, umożliwiającej rosyjskim organom państwowym m.in. pełny wgląd w dokumenty finansowe i administracyjne organizacji pozarządowych.
Nakaz zapłacenia podatków może być związany z tym, że Centrum pomaga rosyjskim obywatelom formułować skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. "Jest zupełnie oczywiste, że Centrum Międzynarodowej Obrony Prawnej to nie kasyno ani fabryka makaronu, tylko niekomercyjna organizacja, która nie ma dochodów" - podkreśla Aleksiejewa.
pap, em