Klimat starej Warszawy znajdziesz dziś na Służewcu

Klimat starej Warszawy znajdziesz dziś na Służewcu

Tor Służewiec w lipcu 1939 r.
Tor Służewiec w lipcu 1939 r. / Źródło: NAC
Panowie we frakach, smokingach, melonikach i cylindrach, a panie w eleganckich sukniach i obowiązkowo w kapeluszach – taki obraz widać na zdjęciach z przedwojennej Warszawy, z dnia otwarcia warszawskiego Toru Służewiec. Po tym, jak Totalizator Sportowy 10 lat temu podjął się misji przywrócenia blasku temu miejscu, dawna elegancja i moda na wyścigi zaczynają powracać na stołeczny tor.

1 lipca 2018 roku – Fabulous Las Vegas pod dżokejem Szczepanem Mazurem wygrywa 74. Derby o nagrodę prezydenta RP. Bieg o błękitną wstęgę to obok Wielkiej Warszawskiej najważniejsza gonitwa każdego sezonu. W tym wyścigu rywalizują wyłącznie 3-letnie konie pełnej krwi angielskiej. Pula nagród dla pięciu najlepszych koni w tej gonitwie wynosi w tym roku 225 tys. zł. Na wyremontowanych trybunach i terenach je okalających widać elegancko ubrane kobiety i mężczyzn. Szczególną uwagę przyciągają piękne damskie nakrycia głowy. Część z pań – z myślą o odbywającym się w ramach Gali Derby konkursie na najpiękniejszy kapelusz – prace nad przygotowaniami finezyjnych nakryć głowy rozpoczęła już kilka miesięcy wcześniej.

3 czerwca 1939 roku – na podwarszawski Służewiec ściągnęły tłumy. Trybuna II i jej okolice z trudem pomieściły chętnych. Trybuna Honorowa, wtedy Członkowska, wypełniła się z kolei elegancko ubranymi osobistościami, politykami, właścicielami koni i hodowcami. Pierwszą gonitwę na nowym torze wygrał ogier Felsztyn, którego dosiadał Stefan Michalczyk.

Obiekt zaprojektowano z wielkim rozmachem. Dwa tory, trzy trybuny, potężne zaplecze, tunel łączący padok z siodlarnią i częścią hodowlaną. Okalający kompleks park zaprojektował znany warszawski projektant Franciszek Szanior, zaś projekt budynków przygotował zespół architektów pod przewodnictwem Zygmunta Zyberk-Platera.

Spacerując dzisiaj po Torze Służewiec widać rozmach tej inwestycji oraz nowoczesne rozwiązania architektoniczne, które po dziś dzień budzą podziw – rozłożysty, żelbetowy dach nad trybuną, pozbawiony jakichkolwiek podpór, tunele dla koni pozwalające przechodzić im pod jezdnią z części treningowej na padok, system nawadniania toru głównego.

28 czerwca 2008 roku – Totalizator Sportowy podjął się dzierżawy terenu Toru Wyścigów Konnych Służewiec, restauracji tego miejsca i organizacji wyścigów konnych. Tor po latach zaniedbań był w ruinie. Przybyłych widzów straszyły wybite szyby Trybuny II, odpadające elementy elewacji. Wśród publiczności próżno było szukać elegancko ubranych osób. Pierwszą gonitwę sezonu 2008 - Memoriał Tomasza Dula - wygrał Lord of the Dance pod Aleksandrem Reznikovem, trenowany przez Michała Romanowskiego.

Totalizator Sportowy od samego początku swojej obecności postawił sobie ambitny cel przywrócenia tego miejsca do życia, sprawienia, by perła architektury międzywojennej odzyskała należyty jej blask.

Po dziesięciu latach można powiedzieć, że tak się dzieje. Cały obiekt wpisany jest do rejestru zabytków i wszelkie prace muszą być wykonywane pod nadzorem konserwatora zabytków.

W pierwszym etapie podjęto działania w tzw. części głównej, w której widzowie spędzają czas podczas mitingów, a także zadbano o infrastrukturę na torze głównym. Udało się przede wszystkim wyremontować dwie trybuny. Dzięki temu widzowie odwiedzający tor mogą w komfortowych warunkach oglądać zmagania koni i jeźdźców. Jednocześnie, dzięki finansowemu wsparciu i stabilizacji, rokrocznie organizowanych jest ponad pięćdziesiąt dni wyścigowych, a pula przewidziana na nagrody w każdym sezonie wynosi ponad 8 mln zł.

25 czerwca 2017 roku – po ponadrocznym remoncie najważniejsza trybuna na Torze Służewiec została ponownie udostępniona publiczności. Widzowie znowu mogą cieszyć się pięknym, zabytkowym budynkiem, który został dostosowany do współczesnych wymogów technicznych i wyposażony jest m.in. w klimatyzację czy nowe systemy oświetlenia i nagłośnienia. Ponowne otwarcie Trybuny Honorowej było również przyczynkiem do przywrócenia dress code’u na Trybunie Honorowej. Większość gości z chęcią dostosowała się do nowych reguł i na Służewcu pojawili się widzowie ubrani szykownie, elegancko oraz modnie. Pierwszą gonitwę dnia wygrał Dakard pod Darią Pantchev.

Pozytywne efekty opieki Totalizatora Sportowego nad Torem Służewiec jak i samymi wyścigami już widać. Z roku na rok rośnie grono miłośników weekendowych wycieczek na warszawski tor. Następuje pokoleniowa zmiana wśród widzów. Wyścigi konne zaczęły przyciągać młode osoby. Coraz częściej można spotkać na torze również rodziny z dziećmi. Służewiec znów stał się modny i jest świetnym miejscem na spędzenie ciekawego dnia.

Same wyścigi w ostatnich latach doczekały się także kilku gwiazd – Va Bank, Caccini, Bush Brave, Shannon Queen czy Fazza Al Khalediah to konie, których występy i pojedynki rozpalały emocje publiczności. Pierwszy z nich stoczył też wirtualny pojedynek z największymi polskimi sportowcami – w rankingu serwisu sport.pl na „Ikonę Sportu 2015” uległ tylko Robertowi Lewandowskiemu.

Prace na torze nie ustają. W najbliższym czasie planowany jest remont tzw. dżokejki, gdzie podczas wyścigów spotyka się środowisko wyścigowe, budynku biurowego dyrekcji toru i Polskiego Klubu Wyścigów Konnych oraz tarasu łączącego obydwa obiekty. Planowana jest również kontynuacja remontu wnętrza i infrastruktury wewnętrznej Trybuny II.

Tor Służewiec pokazuje, że podobnie jak przed wojną może być miejscem światowym. Na odnowionej Trybunie Honorowej panuje modowy savoir vivre. Tor zachęca panów do noszenia kapeluszy, a panie kapeluszy, fascynatorów i toczków – czytamy na stronie w zakładce o dress codzie. Poziom wyścigów również rośnie z każdym kolejnym sezonem. Warto zatem, będąc w weekend w Warszawie, wybrać się na Służewiec i samemu poczuć te niezwykłe emocje sportowe, a także obejrzeć piękne zabytkowe budynki.

 0