Z koksem się nie wygra

Z koksem się nie wygra

Dodano:   /  Zmieniono: 
Tomasz Zieliński, sztangista. Podczas igrzysk olimpijskich w Rio zdyskwalifikowany wraz z bratem Adrianem za zażywanie niedozwolonych substancji
Tomasz Zieliński, sztangista. Podczas igrzysk olimpijskich w Rio zdyskwalifikowany wraz z bratem Adrianem za zażywanie niedozwolonych substancji / Źródło: BARTŁOMIEJ KUDOWICZ/FORUM, Dawid Antecki/Agencja Gazet
Na mistrzostwach olimpijskich w Rio de Janeiro odbył się pogrzeb polskiego podnoszenia ciężarów. Paradoksalnie może to jednak oznaczać dla tej dyscypliny powrót do normalności.

Igrają z ogniem – tak o ciężarowcach, którzy biorą środki dopingujące, mówi Michał Rynkowski, dyrektor biura Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Dyskwalifikacja naszych czołowych sztangistów, braci Adriana i Tomasza Zielińskich, a także ich żenujące tłumaczenia wywołały najpoważniejszą w historii debatę na temat przyszłości tej dyscypliny. Mówi się nawet o wycofaniu ciężarów z igrzysk olimpijskich. Ale skandal antydopingowy wyciągnął na światło dzienne to, o czym specjaliści mówili już od dawna: polskie podnoszenie ciężarów to jedna wielka koksownia. Nie tylko zresztą polskie. Od lat triumfów nie święcą już zawodnicy z USA, Francji czy Niemiec, czyli krajów przestrzegających wysokich standardów antydopingowych. Medale otrzymują za to przedstawiciele byłych republik radzieckich, Chin, Korei Północnej, Turcji czy Bułgarii. A także Polski. Przypadek? – Oczywiście nie – bez wahania mówi Maciej Petruczenko, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”, który na początku lat 70. jako pierwszy w Polsce zaczął pisać o dopingu w sporcie. – Są kraje, gdzie czysta sztanga po prostu nie istnieje – dodaje. Nie znaczy to, że zawodnik, który ma dobre wyniki, nie może być czysty. – Ale masowa liczba dyskwalifikacji w podnoszeniu ciężarów pokazuje, że jest to chora gałąź zdrowego drzewa – mówi Petruczenko. – Zrobiła się z tego karykatura sportu, gdzie zamiast rywalizacji mamy grę w kotka i myszkę. Wygrywa ten, kogo nie uda się złapać – dodaje.

Wasiela kontra system

O tej chorobie wiadomo zresztą od dawna. Od jakiegoś czasu zawody sportowe z udziałem ciężarowców nazywa się nawet żartobliwie „wyścigiem aptek”. Jak nieoficjalnie dowiedział się „Wprost”, poza braćmi Zielińskimi przed wyjazdem do Rio podwyższony poziom podejrzanych substancji wykryto też u innych polskich zawodników. Oni mieli więcej szczęścia, bo ich wyniki, choć z trudem, ale utrzymały się w formalnej normie. Specjaliści nie mają jednak wątpliwości, że ci sportowcy też musieli brać, tylko umiejętniej niż Zielińscy. Problem w tym, że tę patologię od lat starannie tuszuje Polski Związek Podnoszenia Ciężarów. Czyli instytucja, która teoretycznie powinna stać na straży czystości sportu. Gdy kilka lat temu prezes Zygmunt Wasiela chciał wypowiedzieć dopingowej epidemii wojnę, został zniszczony przez środowisko. Po prostu przestał być prezesem. – Koksiarze go wyrugowali – mówi Maciej Petruczenko. – W efekcie Polski Związek Podnoszenia Ciężarów wspierał system. Ale co się dziwić, skoro nawet Międzynarodowa Federacja Podnoszenia Ciężarów w przeszłości broniła zawodników biorących doping – dodaje. Wasiela od dawna podejrzewał, że czołowi polscy zawodnicy i trenerzy tworzą układ, którego celem jest tuszowanie powszechności stosowania zakazanych substancji. Sprawę zdecydował się nagłośnić po igrzyskach w Londynie w 2012 r. Sugerował wtedy, że w proceder może być zaangażowany ówczesny świeżo upieczony mistrz olimpijski Adrian Zieliński, jego młodszy brat Tomasz, ale też trener Jerzy Śliwiński. Na celowniku prezesa znalazł się też Arsen Kasabijew, gruziński sztangista pochodzący z Osetii Południowej. Ten mistrz Europy z 2010 r., obecnie obywatel Polski, odbywa właśnie karę dyscyplinarną za stosowanie hormonu wzrostu. Wasielę zaniepokoiło to, że przed olimpiadą w Londynie cała trójka zawodników nagle zniknęła. Nie można więc było zbadać, czy w ich organizmie nie ma zakazanych substancji. Sportowcy tłumaczyli, że byli na prywatnym zgrupowaniu trenerskim w Osetii Południowej. Prezesowi śmierdziało to na kilometr. Wyjazd na trening do okupowanej przez Rosjan części Gruzji nie miał uzasadnienia. Nie zgodziło się na niego ani PZPC, ani Ministerstwo Sportu. Sportowcy mieli za niego zapłacić z własnej kieszeni (podobno nawet 45 tys. zł za głowę), podczas gdy tu, w kraju, na ich przygotowania do igrzysk wysupłano spore środki z budżetu państwa. Wbrew zasadom o dokładnym miejscu swojego pobytu nie powiadamiali władz związku, bo podobno w Osetii nie działał internet. Nie mieli rachunków za hotele, a na dowód pobytu za granicą przedstawili fotografię na tle cerkwi. Takie wyjazdy jeszcze się powtarzały.

Przykład z białorusi

Wcześniej takie metody unikania kontroli antydopingowej stosowali Białorusini. Na czym one polegają? W normalnych warunkach ukryć fakt, że się bierze, jest bardzo trudno. Zawodnicy mają obowiązek ciągłego meldowania, gdzie są. W każdej chwili, także podczas pobytu za granicą, eksperci z komisji antydopingowej mogą ich przebadać na obecność w organizmie zakazanych substancji. Bywało, że sportowców wybudzano w nocy z łóżka, zdarzyło się też, że aby dotrzeć do zawodnika, kontrolerzy podszyli się pod dziennikarzy. Ucieczka do egzotycznego kraju to zatem jedyny sposób, by uniknąć sprawdzenia. – Zawodnicy meldują, że udają się na trening do trudno dostępnego miejsca. Najlepiej w wysokich górach albo tam, gdzie ze względu na sytuację polityczną trudno dojechać. Osetia Południowa, o którą od lat spierają się Rosja i Gruzja, to idealne miejsce. Bo raczej nie dotrą tam eksperci. Oczywiście w rzeczywistości zawodnik wcale nie przebywa we wskazanym miejscu, ale trudno mu to udowodnić. Czy tak też było w przypadku braci Zielińskich? Nikt tego w 100 proc. nie wykazał. Ale poszlaki były mocne. Dlatego w 2013 r. prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów sprawę postanowił nagłośnić. Otwarcie zasugerował, że sportowcy w żadnej Osetii nie byli, a całe rzekome zgrupowanie w Azji to próba uniknięcia badań antydopingowych. W liście otwartym dał też do zrozumienia, że ich działania kryje Szymon Kołecki, wówczas szef wewnętrznej opozycji w PZPC. „Pragnę przypomnieć, iż pana sportowa kariera przeplatana była surowymi konsekwencjami wynikającymi z pozytywnych wyników kontroli antydopingowej. Oficjalnie skutkowało to dwukrotną dyskwalifikacją i pana nieobecnością na arenie międzynarodowej. Były też kolejne podejrzenia o doping” – przypomniał przy okazji Kołeckiemu. W efekcie na Wasielę posypały się gromy. Oskarżano go, że psuje Polakom święto, jakim były sukcesy naszych ciężarowców w Londynie. Przegrał wybory prezesa Związku, a zastąpił go… Kołecki. Były mistrz olimpijski z Pekinu wydawał się świetnym kandydatem na takiego prezesa, który nie będzie przesadnie węszył. Sam w przeszłości miał przecież kłopoty z dopingiem. Zresztą na światło dzienne ciągle wychodzą nowe fakty. Kilka miesięcy temu „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że w 2002 r. ukraiński lekarz Walentyn Czernopiatow miał mu sprowadzać z Odessy nandrolon. Sprawę podobno zatuszowano dzięki koneksjom w Międzynarodowej Federacji Podnoszenia Ciężarów. Jeśli więc dziś Kołecki tłumaczy, że chciał walczyć z dopingiem, ale miał przeciwko sobie większość członków zarządu PZPC, to jest to tylko część prawdy.

Dopingowy przemysł

Podobnie nieprawdziwe jest tłumaczenie braci Zielińskich, że w dzisiejszym sporcie nikt już nie stosuje nandrolonu i że „musieliby być idiotami, żeby go zażywać”. Ten steryd anaboliczny ciągle jest w użyciu. Normalnie podaje się go pacjentom po rozległych uszkodzeniach kości i skóry. Lek zwiększa apetyt, przyspiesza regenerację kości i mięśni. W przypadku sportowców sztucznie poprawia ich kondycję i wydolność siłową. Jego „dobroczynne” działanie w tej dziedzinie odkryto już w latach 60., ale w 1975 r. zakazano stosowania tej substancji. Rzeczywiście, z nandrolonem jest problem, bo utrzymuje się w organizmie nawet do półtora roku i łatwo go wykryć. Dlatego dziś rolą lekarza uwikłanego w dopingowy przemysł jest odpowiednio dobrać dawkę i terminy. Substancję podawaną w mniejszych ilościach, za to regularnie, można zwykle wykryć zaledwie przez kilkadziesiąt dni. Trzeba więc manewrować dawkami i dostosowywać czas podania sterydu do kalendarza zawodów i spodziewanych kontroli. Potwierdza to Michał Rynkowski, dyrektor biura Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. – Badanie próbki Tomasza Zielińskiego z 1 lipca wykazało około sześciokrotne przekroczenie dopuszczalnego progu. Dwa kolejne badania, z 11 i 20 lipca, były już praktycznie czyste – wyjaśnia. Kontrola w Rio wykazała pięciokrotne przekroczenie normy. Najwyraźniej więc sportowiec wziął steryd w ostatniej chwili, być może nawet już w Rio. Do tego, żeby skutecznie manewrować stężeniem zakazanych substancji, potrzebni są specjaliści. Dlatego stosowanie dopingu prawie nigdy nie jest inicjatywą wyłącznie zawodnika, ale całego sztabu ludzi, w tym – jakkolwiek to zabrzmi – wysoko wykwalifikowanych specjalistów – trenerów, lekarzy i fizjoterapeutów. W pewnym momencie wszyscy się wzajemnie kryją. Do tego koksowegoukładu dochodzą powiązania towarzyskie, a nawet rodzinne. I nie chodzi tylko o braci Zielińskich. Dwa lata temu na dopingu złapano Sylwestra Kołeckiego, brata prezesa związku, a także Piotra Chruściewicza, syna trenera kadry narodowej.

Olimpiada mutantów

Z dopingiem w sporcie praktycznie nie walczy polskie państwo. – Nasz Kodeks karny nie przewiduje kary dla osoby, która zażywa środki dopingujące. To błąd, bo tego typu czyny w innych krajach, choćby w Niemczech, są przestępstwem – zauważa Petruczenko. W wielu państwach w realne działania antydopingowe znacznie mocniej niż u nas angażują się władze związków sportowych. Przykład? Jeśli komisja antydopingowa trzykrotnie nie zastanie zawodnika pod wskazanym adresem, jest on natychmiast dyskwalifikowany. Tworzy się też biologiczne paszporty sportowca. Dzięki nim można na bieżąco śledzić każde odstępstwo od parametrów organizmu. Inna sprawa, że medycyna ciągle idzie do przodu. Także ta zakazana. W świecie sportu coraz głośniej mówi się dziś o dopingu genowym – polega on na transferze genów do komórek w ciele sportowca. Dzięki ingerencji w DNA komórki same zaczynają produkować określone hormony. Ponieważ nie pochodzą one spoza organizmu, tradycyjne testy antydopingowe są w tym wypadku bezradne. Efekt jest podobny, a nawet lepszy niż przy klasycznym „koksowaniu” – organizm staje się silniejszy, bardziej wydolny i wytrzymały na ból. Czy doping genowy jest dziś w sporcie stosowany? Światowa Agencja Antydopingowa nie ma na to jednoznacznych dowodów. Ale już teraz intensywnie pracuje nad stworzeniem testów nowej generacji. Niewykluczone, że już na igrzyskach w Londynie pojawili się pierwsi sportowcy, którzy korzystali z tego rodzaju nielegalnego wsparcia. Grupa biotechnologów na łamach prestiżowego czasopisma „Nature” wysnuła nawet teorię, że igrzyska olimpijskie stają się powoli zawodami mutantów. Jeśli to prawda, to przypadek polskich ciężarowców pokazał, że nasi sportowcy, szprycując się używanym od pół wieku nandrolonem, najwyraźniej się na tę nową generację substancji zakazanych nie załapali. Złośliwi żartują, że to kolejny powód do wstydu.

Ozdrowieńczy szok

Zdaniem Macieja Petruczenki to, co się wydarzyło z polskimi ciężarami w Rio, to pogrzeb tej dyscypliny sportu. Przynajmniej w formie, w jakiej ona dotąd funkcjonuje. – Po tym wszystkim, co się stało, trudno oczekiwać, że jakaś matka lub ojciec wyślą swoje dziecko, żeby trenowało ciężary. Równie ciężko jest wymagać od kibiców, żeby jeździli na zawody lub choćby oglądali je w telewizji – zauważa. Według niego podnoszenie ciężarów jest tak przeżarte patologią, że być może warto na jakiś czas usunąć tę dyscyplinę z igrzysk olimpijskich. – Potrzebny jest dłuższy namysł, co zrobić z tą jedną wielką koksownią – mówi Petruczenko. – Od dziesiątków lat o tym, kto zdobędzie medal na pomoście, nie decyduje naturalnie wypracowana siła fizyczna, lecz brutalnie stosowany doping – mówi dziennikarz. Ale porządek we własnych szeregach muszą też zrobić polskie władze sportowe. Ministerstwo chce wprowadzić do PZPC zarząd komisaryczny. Mają się też zmienić przepisy dyscyplinarne, dzięki którym związki sportowe przestaną być sędziami w swojej sprawie. Cała sprawa dopingu będzie kierowana bezpośrednio do Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. To, co się stało w Rio, było dla wielu Polaków szokiem. Oby się więc okazało, że jest to szok ozdrowieńczy.

Okładka tygodnika WPROST: 34/2016
Więcej możesz przeczytać w 34/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 34/2016 (1750)

  • Histeria czy hipokryzja 21 sie 2016, 20:00 Więzienie za kłamstwa czy historyczne herezje zawsze będzie się nam źle kojarzyć. Nawet jeżeli już mamy precedens kar za negowanie Holocaustu, to właściwą instancją ochrony dobrego imienia Polski powinny być sądy cywilne, a nie karne. 3
  • Kto pracuje najmądrzej 21 sie 2016, 20:00 Okazuje się, że najbardziej produktywne kraje to te, gdzie pracuje się najkrócej. Brytyjczycy z Expert Market postanowili przeanalizować dane dotyczące zarobków i godzin pracy zebrane przez OECD (Organization for Economic and Development).... 8
  • Zdarzyło się jutro 21 sie 2016, 20:00 Lis kretem, kaczka dziobem, koń z Loch Ness i krwawy Kura, czyli ogórkowe zezwierzęcenie. 14
  • Paradoksy Zbigniewa Ziobry 21 sie 2016, 20:00 Zbigniew Ziobro ma silną pozycję w rządzie. Chce taką odzyskać też w PiS, ale prezes nie zgadza się na jego powrót. 16
  • Warszawa jest Paryżem Wschodu 21 sie 2016, 20:00 Upewnił mnie w tym Jean-Louis Michel Debré. Będąc w latach 2007-2016 przewodniczącym francuskiej Rady Konstytucyjnej, prowadził dziennik, wydany niedawno pod tytułem „To, o czym nie mogłem powiedzieć”. Autor, syn Michela Debrégo,... 19
  • Zamożny jak minister 21 sie 2016, 20:00 Porównaliśmy majątki ministrów obecnego i poprzedniego rządu. Czy ich sytuacja majątkowa może nam coś powiedzieć o stylu rządzenia? 20
  • Albo mąż, albo dyplom 21 sie 2016, 20:00 Ucz się, dziecko, ucz... to zostaniesz singielką. Badania pokazują, że wykształcone kobiety nie są atrakcyjne dla mężczyzn. A może to mężczyźni nie są atrakcyjni dla nich? 24
  • „Newsweek” – historia trafiła na przemiał 21 sie 2016, 20:00 Najnowsze wydanie tego miesięcznika miało wyjść w ubiegły czwartek. Do kiosków trafi kilka dni później. Najprawdopodobniej to efekt zamieszania z pojawieniem się w redakcji Bartłomieja Sienkiewicza. 28
  • Kilka słów o opozycji 21 sie 2016, 20:00 Są ludzie, którzy wierzą, że istnieje świat wiecznego postępu, choćby stałej koniunktury w gospodarce. Są tacy, którzy sądzą, że mogą być tylko bogatsi i piękniejsi. Mniej więcej tak samo przenikliwi są ci, którzy uważają, że życie społeczne to jedno wielkie pasmo postępu... 29
  • Profesor UW z zarzutami 21 sie 2016, 20:00 Prokuratura oskarża Mariana Edwarda Haliżaka, wieloletniego szefa Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW, o uporczywe naruszanie praw pracowniczych. Równolegle sąd pracy prowadzi inną sprawę, w której ma orzec, czy Haliżak mobbingował pracowników. 30
  • Jak nie stracić po urlopie dystansu do świata 21 sie 2016, 20:00 Psychologowie przestrzegają: jeśli po powrocie z urlopu przesadnie rzucisz się w wir pracy, szybko poczujesz się tak, jakbyś w ogóle nie wypoczywał. Radzimy, jak temu zapobiec. 31
  • Z koksem się nie wygra 21 sie 2016, 20:00 Na mistrzostwach olimpijskich w Rio de Janeiro odbył się pogrzeb polskiego podnoszenia ciężarów. Paradoksalnie może to jednak oznaczać dla tej dyscypliny powrót do normalności. 32
  • Jak zbudować superolimpijczyka 21 sie 2016, 20:00 W pogoni za coraz szybszym, bardziej skocznym i wytrzymałym człowiekiem naukowcy majstrują przy genach i szukają pomocy w elektronice. Kiedy porównujemy sprawność i możliwości fizyczne olimpijczyków dziś i 20 lat temu, to trudno nam uwierzyć, że laboratoria nie miały tu... 35
  • Polska na talerzu 21 sie 2016, 20:00 Sztuka kulinarna przemawia do wszystkich pięciu ludzkich zmysłów. W wakacyjnym przewodniku „Wprost” polecamy dziesięć miejsc, po wizycie w których życie nabierze smaku. 38
  • Pakuj się z głową 21 sie 2016, 20:00 Wyjazd samochodem na wakacje to spore wyzwanie, zwłaszcza gdy każdy z uczestników wyprawy chce zabrać mnóstwo – jego zdaniem niezbędnych – rzeczy. 44
  • Pieczenie mięsa w niskich temperaturach 21 sie 2016, 20:00 Perfekcyjna pieczeń to kruche i wilgotne jednocześnie mięso. Uzyskanie takiego efektu przy tradycyjnym sposobie pieczenia, czyli w temperaturze 180, a nawet 200 st. C, wcale nie jest łatwe. Ale wystarczy zastosować pewien trik i pieczona szynka, schab czy karkówka będą... 45
  • Podatkowi uciekinierzy 21 sie 2016, 20:00 Przeniósł firmę na Słowację – rocznie oszczędza 300 tys. zł. Kupił w Czechach nowe porsche – zapłacił 150 tys. zł mniej. Polscy przedsiębiorcy uciekają z biznesem już nie na egzotyczne Seszele czy Wyspy Marshalla. Tuż za naszą granicą mają niższe podatki, stabilne prawo i... 46
  • Pokerowa rozgrywka 21 sie 2016, 20:00 Polska dorobiła się kadry zawodowych pokerzystów. Wszyscy grają i zarabiają miliony za granicą. Czy nowa ustawa stworzy warunki do rozwoju branży w Polsce? 50
  • Stan gospodarki 21 sie 2016, 20:00 Wzrost PKB będzie niższy. W dół poszły też produkcja przemysłowa i wzrost inwestycji. Ministerstwo Rozwoju tnie prognozy gospodarcze dla Polski, a my pytamy ekonomistów, czy dalsze cięcia są możliwe. 52
  • Hossa Bessa 21 sie 2016, 20:00 Harowanie na mieszkanie 8 lat musi pracować statystyczny Polak, żeby pozwolić sobie na zakup 70-metrowego mieszkania. Takie samo lokum Niemiec kupi sobie już po 39 miesiącach pracy. Nasz wynik jest 5. najgorszym w raporcie „Property Index... 54
  • Sierpniowa klątwa Rosji 21 sie 2016, 20:00 Rosja wytoczyła swoje najcięższe, ostateczne działa – blef totalny. Zachowuje się tak, jakby w każdej chwili miała wybuchnąć wojna. Wojna, której nie ma zamiaru toczyć. Liczy na to, że Zachód jeszcze bardziej nie chce jej toczyć i zgodzi się w ramach ustępstw znieść sankcje... 56
  • Trump na wojnie z mediami 21 sie 2016, 20:00 W tegorocznej kampanii prezydenckiej liberalne media są wyjątkowo stronnicze, ale Donald Trump nie jest bez winy, bo sam dostarcza im amunicji do ataków. 59
  • Bunt za nikabem 21 sie 2016, 20:00 W Dubaju zakazana przez islam swoboda obyczajowa kryje się za przyciemnionymi szybami luksusowych samochodów. Co z tego wynika dla kobiet, opowiada Aleksandra Chrobak, autorka książki „Beduinki na Instagramie”. 62
  • Pomazańcy skandaliści 21 sie 2016, 20:00 Nie mają już realnej władzy, ale uchodzą za ostoję tradycji. Coraz częściej jednak rody królewskie stają się źródłem plotek i skandali. 65
  • Dzieci czytają więcej 21 sie 2016, 20:00 Polskie książki dla młodszych czytelników mają się świetnie. I maluchy, i nastolatki znajdują w księgarniach mnóstwo świetnych lektur rodzimych autorów. I kupują je. 70
  • Kuszenie wyobraźnią 21 sie 2016, 20:00 Dziecko jest bezwzględne i nie będzie się męczyć tym, co mu się nie podoba – mówi Rafał Skarżycki, autor cyklu powieściowego „Hej, Jędrek!”, współtwórca komiksów „Jeż Jerzy” oraz „Tymek i Mistrz”. 73
  • Buntownik z powodem 21 sie 2016, 20:00 Neil Young twardo nie wyraża zgody na to, by muzyka rockowa zgłupiała do reszty. Jest chyba ostatnim rockmanem, który trwa w przeświadczeniu, że muzyka jest sposobem wyrażania swoich poglądów i zmieniania świata na lepszy. 74
  • W irchowych rękawiczkach 21 sie 2016, 20:00 Adwokat mordercy Mazurkiewicza bagatelizował śmierć sześciu ofiar jako że były szkodnikami socjalistycznego państwa. 77
  • Źródło młodości 21 sie 2016, 20:00 Naukowcy szukają leku na starość w ludzkiej krwi. Zainspirował ich głośny dwa lata temu eksperyment „odmładzania” mózgu starych myszy krwią młodszych osobników. 80
  • Polacy w służbie Franco 21 sie 2016, 20:00 80 lat temu Polska zrobiła interes dwudziestolecia na wojnie domowej w Hiszpanii. 82
  • Szpieg, który został pisarzem 21 sie 2016, 20:00 Książki Johna le Carrégo, mistrza szpiegowskiego thrillera, są pasjonujące, ale jego biografia jest równie ciekawa. David Cornwell, bo tak naprawdę się nazywa, to prawdziwy gigant, pisarz, który przekroczył granice literatury gatunkowej... 85
  • Akustyczny White 21 sie 2016, 20:00 Niepublikowane wcześ niej nagranie White Stripes – „City Lights” – to jest oczywiście ozdoba tej antologii, ale całoś ć układa się w coś wię cej niż tylko kolejną retrospektywną składankę . W przypadku White’a i jego... 86
  • Odgrzewana nuda 21 sie 2016, 20:00 Są filmy, które zdają się całkowicie niepotrzebne. I to jeden z tych przypadków. Nowa wersja „Ben-Hura” tej klasycznej – nagrodzonej w 1960 r. 11 Oscarami – nie dorasta nawet do pięt (w sandałach, które noszą bohaterowie).... 87
  • Auto kontrastów 21 sie 2016, 20:00 Jeśli chodzi o samochody, to zawsze najważniejsze są dwa uczucia – pierwsze wejrzenie i sentyment. Z tym drugim nikt nie wygra. Ktoś za młodu jeździł jeepem, alfą czy fiatem i do końca życia będzie pamiętał, jak wówczas było... 88
  • Tłoczna rzeczywistość wirtualna 21 sie 2016, 20:00 DO GRONA PRODUCENTÓW GOGLI do wirtualnej rzeczywistości dołączył właśnie Intel. Projekt Intela nazywa się Alloy i już w założeniu ma być rewolucyjny, ich gogle nie będą bowiem potrzebowały żadnych kabli. Urządzenie będzie... 89
  • Historia jest przeciw lewicy 21 sie 2016, 20:00 Z lewicą, nie tylko polską, ale też tą europejską, jest trochę jak z poszukiwaczami złotego pociągu. 90
  • Smart grid na zakręcie 21 sie 2016, 20:00 Inteligentna sieć energetyczna oplata coraz większe obszary Europy. Pytanie tylko, czy w instalacji nie dojdzie do zwarcia, bo nie wszystkie kraje UE zdecydowały się na wdrożenie podstawowych części sieci, jakimi są nowoczesne liczniki prądu. 92
  • Inteligentne (za)mierzenie 21 sie 2016, 20:00 Klienci PGE Dystrybucji jeszcze w tym roku przekonają się, jak działają inteligentne liczniki energii elektrycznej. Pilotaż rozpoczął się w Białymstoku i Łodzi. 96
  • Ćwierkanie z pasażerami 21 sie 2016, 20:00 Piąte miejsce na świecie wśród lotnisk pod względem liczby śledzących na Twitterze i jeden z najwyższych wskaźników interaktywności na Facebooku – Lotnisko Chopina w Warszawie może być wzorem dla innych firm, jak komunikować się z klientami w erze mediów społecznościowych. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany