W imię ojca

W imię ojca

Xawery Żuławski (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Znaleźliśmy się w momencie, w którym nie warto robić filmów o dupie Maryny. Jak wygramy, wrócą przyzwoitość, tolerancja, demokracja, znowu będziemy mogli sobie pozwolić na rozrywkę – mówi Xawery Żuławski, reżyser „Mowy ptaków”.

„Dać znać, że wiem, z czego jestem, z jakiej krwi się urodziłem”. Co dla pana znaczą pierwsze słowa „Mowy ptaków”?

Dokładnie tyle, ile jest powiedziane. Nie szukam w nich ukrytych znaczeń. Cały ten film jest dawaniem świadectwa, skąd pochodzimy. Tak wymyślił ten scenariusz mój ojciec, a ja się pod nim podpisałem, przenosząc go na ekran.

Andrzej Żuławski, choć długo mieszkał za granicą, nigdy nie stracił polskiej tożsamości. Pan jako nastolatek wrócił z emigracji.

Znam ludzi, którym Polska ciążyła i po wyjeździe, wpasowywali się w inne społeczeństwo, nie oglądając się za siebie. Ale mój ojciec nigdy nie zrezygnował z obywatelstwa, choć Francuzi proponowali mu swoje. Nie wyrzucił też kraju z siebie. I tą postawą mnie zaraził. Po latach nic mnie we Francji nie trzymało poza dobrobytem. Więc pomyślałem: pal licho dobrobyt. Tęsknota była silniejsza. Za matką, bliskimi, przyjaciółmi. A przede wszystkim za uczuciem, że wysiada się z pociągu czy samolotu i jest się u siebie. Że wszystko okazuje się znane i bliskie. Że ma się świadomość, jak trudne i nieprzyjemne bywa to twoje miejsce na ziemi. Ale ono jest domem.

„Mowa ptaków” to próba rozszyfrowania „niełatwości” tego miejsca. Robi pan remanent polskiej wyobraźni, w której obok siebie są Mickiewicz, Chopin, stary ubek i pierwsze reklamy z lat 90. Szklane domy z Żeromskiego i szklane domy w centrum Warszawy.

Ja mówię, że to film o „paradoksie polskim”. O wszystkich sprzecznościach, w których trwamy. Nie trzeba ich pojąć intelektualnie. One są dla nas zrozumiałe podskórnie. Wśród nich się wychowaliśmy, wypełniły naszą edukację, przesiąkają publiczne debaty i codzienne rozmowy. Wiem, że „Mowa.”.. najmocniej działa w kraju. Myślę, że jest nam potrzebna. W momencie, w którym się znaleźliśmy, nie warto robić filmów o dupie Maryny. Jak wygramy, wrócą przyzwoitość, tolerancja, demokracja, znowu będziemy mogli sobie pozwolić na rozrywkę.

Chociaż polska tożsamość zawsze była złożona i trudna, dzisiaj boli to bardziej?

Tak, bo eksplodowały tłumione przez lata -izmy. Wcześniej zajmowaliśmy się pędem za wiatrem gospodarczych przemian i utrzymywaniem się na powierzchni. Dzisiaj już jest na tyle dobrze, że zapragnęliśmy sensu. I szukamy kierunku na oślep, co politycy cynicznie wykorzystują. „Mowa ptaków” jest właśnie opowieścią o pokoleniu „zdradzonych przez ojców”, także ojców narodu, którzy albo nas opuścili, albo zostawili z fałszywymi wartościami.

Na czym ta „zdrada ojców” miałaby polegać?

Od najbardziej prymitywnej: ojciec chlał i lał, a jak postanowił zająć się dzieckiem, zabierał je na stadion. Następny ojciec trzaskał dużo pieniędzy i jedyne, co mógł ci dać, to kasa. Inny ojciec, odrzucony przez świat kultury, zamilkł i pozostawił synów samym sobie. A zdrady ojców narodu? To wszystko to, co się dzieje wokół. Sposób, w jaki opowiada się dzisiaj o świecie.

W pana filmie dyrektorka szkoły udziela nagany historykowi: „Pan mówi im rzeczy, których oni nie chcą słuchać”.

Bo dzieci już się nasłuchały propagandy. Wstawanie z kolan odbywa się przez odcięcie od bolesnej historii. Ale przez to również od lekcji, jaką ona niesie, od krytycznego myślenia, wyciągania wniosków, dostrzegania konsekwencji nienawiści, nietolerancji, wykluczania ludzi. Nie uczy się o Auschwitz, getcie, a w promocyjnym klipie używa hasła „Poland first to fight”. A później temu chłopakowi, któremu z każdego komunikatora wylewają się slogany „pierwsi do bitki”, wystarczy wmówić, że ktoś nam zagraża.

W „Mowie.”.. inteligencja jest bezradna wobec brunatnej fali. Bo jak odpowiedzieć na brutalną przemoc?

Jest już na to trochę za późno. Pokolenie mojego ojca tworzyło filary demokracji, wolności słowa i sztuki, niezależności sądownictwa. Ale oni odeszli. Bartoszewski, Wajda, Kora, Głowacki. Moi rodzice też. Łatwo zapominamy, że społeczeństwo rozwijało się na ich plecach, umysłach, wartościach. Dzisiaj zastąpili ich ludzie słabsi, bardziej zakompleksieni, egocentryczni, krótkoterminowo myślący.

Czyli to pana pokolenie zawiodło? Bohater filmu, syn wybitnego artysty, żartuje: „Ja z regresu”.

Bo to jeden z ostatnich ochłapów inteligencji. Może sobie pozwolić na dystans do siebie. Ale jest w nim też świadomość końca epoki. Dzisiaj nikt już filmem nie zrobi tyle, co Wajda.

To zabawne. Pan zawsze eksponował swój bunt. „Chaos” czy „Wojna polsko-ruska” były pełnym punkowej energii krzykiem. Nie hołduje pan też klasycznej elegancji. Ale kiedy przychodzi co do czego, wierzy pan w inteligencki etos?

Co ja zrobię? W nim się wychowałem i nim przesiąkałem od dzieciństwa. W obu moich domach, matki i ojca, świat odbierano za pomocą intelektu i kultury. A anarchia to „wolność od”. Bunt przeciwko drabinie społecznej, na którą nie chce się wchodzić. Jedno z drugim się nie wyklucza.

Mówił pan o „ojcu, który odrzucony przez świat kultury zamilkł”. Pan chyba w dzieciństwie poznał smak samotności?

Doświadczyłem jej dużo i w młodym wieku. Mając 12, 13 lat, często wracałem ze szkoły do pustego domu. Nie zdążyłem jeszcze otoczyć się przyjaciółmi. Czułem, że pochodzę z innego świata. W Polsce był stan wojenny, we Francji kapitalizm pełną gębą. Dla pokoleń wyrosłych po upadku komuny ta przepaść jest niewyobrażalna. Brak komunikacji, listy, które przychodzą albo nie, zamawianie rozmów. Kompletnie inny dostęp do kultury. Jako emigrant doświadczałem też francuskiej nietolerancji. Choć i tak kolor skóry nie skazywał mnie na odczuwanie rasizmu, który wtedy wybuchał we Francji. Brałem udział w akcjach „Nie dotykaj go, to mój kolega”, rozdawaliśmy papierowe rączki w geście solidarności z niebiałymi znajomymi. Nasze społeczeństwo było zajęte walką z komuną, śmiercią Popiełuszki, strajkami, pustymi półkami w sklepach. Więc przewalamy te sprawy później i w bardzo skomplikowanym świecie. I musimy okazywać solidarność – choćby z ludźmi LGBT+.

Ojciec nie pomagał panu w tej przeprawie przez obcy kraj. Rzucił pana na głęboką wodę.

Szybko stracił zainteresowanie dorastającym nastolatkiem. Wiedział, że nie moglibyśmy odbyć rozmowy, w której nie byłby dominujący. Wolał, pewnie też było mu wygodniej, wycofać się. Nie znajdował wspólnego języka z młodym człowiekiem, więc czekał, aż nabierze on ogłady.

Kiedy zbudowaliście bardziej partnerską relację?

Gdy zrobiłem „Wojnę polsko-ruską”. A dzięki „Mowie ptaków” staliśmy się też partnerami na poziomie artystycznym. Chociaż nie mam pojęcia, co by o tym filmie powiedział.

Dlaczego właściwie dał panu ten scenariusz?

Nie mam pojęcia. Kiedy skończyłem tę przygodę, zacząłem rozumieć to jako prezent ojca-twórcy dla syna. Podarowany kilka dni przed śmiercią. Nie powiedział drżącym głosem: „Synu, dokończ mego dzieła”. Rzucił tylko: „Masz, zrób z tym, co chcesz. Możesz przeczytać, możesz nie przeczytać, sam zdecyduj”. Rozumiał, że ten gest może być też ciężarem, więc zaznaczył, że mam czuć się wolny.

Podobno powtarzał dzieciom: „Bądźcie, k...a, wolni”.

I wiedział, że to także wolność od niego. Więc nas wyganiał, żebyśmy za bardzo do niego nie lgnęli. Ciekawym był osobnikiem.

Pamiętam, jak napisał pan na Facebooku, że Andrzej Żuławski umiera. To był czas głodu rozmów? Łaknienia, żeby usłyszeć od ojca coś więcej?

Akurat ja miałem to szczęście, że z tatą dużo wcześniej przeszliśmy okres wyjaśnień i konfrontacji. Szkoda, że umarł. Za wcześnie. Ale zdążyliśmy jako ojciec i syn zrobić to, co do nas należało. Nie mieliśmy wzajemnych żalów, pretensji, niezrealizowanych rozmów. Więc w ostatnich tygodniach po prostu byliśmy ze sobą. Trochę gadaliśmy, trochę milczeliśmy. Spędzaliśmy razem czas.

Zadecydował, że będzie tylko uśmierzać ból. Próbował pan go namówić, żeby leczył raka?

„Zdajecie sobie chyba sprawę, że podjąłem decyzję i nic mnie od niej nie odwiedzie? Możecie tutaj fikać i skakać kozły, ale ja mówię pas” – oświadczył. Zresztą uważał, że do tego raka doprowadził się własnymi działaniami i czas ponieść konsekwencje. Przyszła diagnoza i stwierdził: „Okej, czyli koniec”. Nie interesowało go trwanie przykutym do łóżka, w szpitalu, pod maszynami. Takiego życia sobie nie życzył. Wybrał śmierć.

Nie był łatwy. Do pana mówił: „Jesteś gnojem i mi nie matkuj”. Lekarzy uciszał.

Nie wierzył im. Uważał, że jego choroba może skończyć się tylko śmiercią, a opowieści lekarzy, że da się to zmienić, uznawał za kłamstwo.

W filmie jest scena, w której kamera obserwuje pamiątki po pana ojcu. Jak pan je wybierał?

W ogóle nie wybierałem. Za zgodą stryja wysłałem do domu scenografkę Elwirę Plutę, poprosiłem, żeby wzięła, co jej będzie potrzebne. Trochę książek, trochę papierów. Ja nie pojechałem, żeby „Mowa.”.. pozostała sztuką. Ten facet na ekranie nazywa się Gustaw, nawet jeśli na jego ścianach wiszą dyplomy Andrzeja Żuławskiego. Daniel Olbrychski nie grał mojego ojca, ja na planie myślałem o kimś innym jako pierwowzorze tego bohatera. Film to nie jest prywatna sprawa. Na tym zresztą polegało moje zadanie jako reżysera: kiedy czułem, że za dużo jest fikcji i abstrakcji, i ocieramy się o kicz, podkręcałem prawdę. Kiedy prawda ciążyła, przesuwałem wajchę.

Podobno jeszcze zostały inne scenariusze pana ojca.

Dwanaście albo i więcej. Przed „Mową ptaków” byłem świeżo po pracy nad „Złym” według powieści Leopolda Tyrmanda. Poświęciłem temu projektowi kawał życia, ale na trzy miesiące przed rozpoczęciem zdjęć zostałem z niego usunięty na rozkaz spadkobiercy pisarza, Matthew Tyrmanda, któremu, nie wiedzieć czemu, nie przypadłem do gustu. Upadek z wysokiego konia jest bolesny, nieprzyjemny i łatwo się połamać, a rekonwalescencja trwa. Można powiedzieć, że znalazłem się w kinie dzięki ojcu i dzięki ojcu do kina wróciłem. Ale nie chciałbym, żeby moją drogą stało się realizowanie jego filmów. Jeśli publiczność uzna, że ma na to ochotę, zastanowię się nad jednym więcej. Kilka z tych tekstów jest zresztą mniej unużanych w żuławszczyźnie niż „Mowa.”... Jeden to opowieść o reżyserze próbującym zrealizować film w Los Angeles. Ale jest też np. „Gospodyni” – o Polsce po III wojnie światowej.

Jak Andrzej Żuławski wyobrażał sobie Polskę po III wojnie światowej?

Tak, że można mieć wrażenie, że to 1945 r. Ale znów jest tu wiele problemów z „Mowy ptaków”. Nietolerancja, nienawiść, trudne dziedzictwo ojców.

Za tydzień premiera „Mowy.”... Scenariusz podarowany przez ojca tuż przed śmiercią, pogrzeb, podczas którego niektórzy pana bracia spotkali się po raz pierwszy. Zebrana razem rodzina, która musi się zastanowić, kim był dla niej Andrzej Żuławski. Potem film. Jakim doświadczeniem był ten czas?

Jedną wielką terapią psychologiczną i emocjonalnym rollercoasterem. Jak już zjechałem z jego szczytu, jadę dalej i trzymam się wagonika. A za dwa lata zobaczę, co we mnie z tej przeprawy zostało.

Dowiedział się pan z „Mowy ptaków” czegoś o ojcu?

Że świetnie pisał scenariusze.

A o sobie?

Że umiem robić filmy.

Horrendum polskiej wyobraźni

Między innymi o ten film rozpętała się burza. Początkowo nie dostał się on do konkursu głównego odbywającego się w tym tygodniu festiwalu w Gdyni. Po protestach środowiska, razem z trzema innymi produkcjami, dołączył do najważniejszej sekcji imprezy, dedykowanej polskiemu kinu. I tam też jest jego miejsce. Dawno nikt nie zaproponował tak interesującej i ważnej dyskusji na temat polskiej zbiorowej wyobraźni. Xawery Żuławski nakręcił „MOWĘ PTAKÓW” według scenariusza ojca, Andrzeja Żuławskiego. Wszystko miesza się tu jak w kalejdoskopie. Bohaterowie mówią słowami z polskiej poezji, ale i reklam czy politycznych haseł. Pamięć PRL-u nakłada się na rzeczywistość kapitalizmu. Na salony wkraczają nowe elity, których awans społeczny nie poszedł w parze z kapitałem kulturowym. Są i oni. Inteligencja starszego pokolenia. Reżyser pokazuje ich polepione losy. Biografie złamane przez komunizm, przez pijaństwo, przez cenzurę, przez trudne charaktery. Młodsza generacja zaś próbuje nieść etos rodziców. Ale nie pasuje on do nowych realiów. Może naiwna i megalomańska, ale też piękna wiara w misję zderza się z poczuciem, że dawne wartości – te podstawowe jak uczciwość czy tolerancja – nie są już nikomu potrzebne. Przede wszystkim jednak scenariusz sprzed kilku lat sprawia wrażenie, jakby był pisany dzisiaj, w cieniu wydarzeń w Białymstoku czy nagonki na mniejszości. Xawery Żuławski obserwuje narastanie nacjonalizmu i jego przeradzanie się w faszyzm. Pokazuje brutalną brunatną siłę, która zmiata wszystko, co napotka na swojej drodze. A przecież na bestialską przemoc nie ma odpowiedzi. Pozostają gorycz i poczucie bezradności. Na ekrany film wejdzie 27 września. KK

Okładka tygodnika WPROST: 38/2019
Więcej możesz przeczytać w 38/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 38/2019 (1903)

  • Politycy pod wpływem 15 wrz 2019, 20:00 Gdy w ubiegłym tygodniu rzecznik praw obywatelskich składał w parlamencie doroczne sprawozdanie ze swej działalności, na sali obrad słuchało go 14 posłów. Podobno w tym samym czasie w sejmowej restauracji było ich znacznie więcej.... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 15 wrz 2019, 20:00 JAROSŁAW GOWIN MOCNO SPRZECIWIŁ SIĘ PROPOZYCJI ZNIESIENIA LIMITU 30-KROTNOŚCI SKŁADEK NA ZUS. Co więcej, w dzienniku „Rzeczpospolita” zapowiedział nawet, że jeśli pomysł zostanie wprowadzony, poda się do dymisji. Krytykę Jarosława... 6
  • Obraz tygodnia 15 wrz 2019, 20:00 4,4 mln dol. – zmieniając tryb życia na oszczędny, zapłacili Michael Douglas i Catherine Zeta-Jones za nowy dom. Poprzedni sprzedali za 20,5 mln dol. Wygrany Jan Komasa – jego film „Boże Ciało” został polskim kandydatem do Oscara... 9
  • Info radar 15 wrz 2019, 20:00 Pensja minimalna – strzał w dziesiątkę Jak dowiedział się „Wprost”, pomysł podwyższenia pensji minimalnej miał zostać zaczerpnięty od prof. Elżbiety Mączyńskiej, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, wykładowczyni Szkoły... 10
  • Bez gadania 15 wrz 2019, 20:00 Rośnie brexitowa gorączka, więc żeby posłowie nie wadzili premierowi, zawiesza się parlament. U nas podobnie – po co nam Sejm? 13
  • Sejm na gazie 15 wrz 2019, 20:00 Zaszywają się w pokoju hotelu poselskiego, wyłączają telefon i znikają dla świata na dzień, dwa, czasem kilka. Zdarza się, że pod wpływem alkoholu uczestniczą w sejmowych posiedzeniach, a nawet udzielają wywiadu w mediach. O problemie alkoholizmu wśród polityków się nie mówi,... 15
  • Nielegalne procenty na Wiejskiej 15 wrz 2019, 20:00 Dwa lata temu tygodnik ,,Wprost” ujawnił, że w sejmowym barze handlowano alkoholem bez zezwolenia. Teraz nasze informacje potwierdził sąd. 19
  • Leczyłam polityków 15 wrz 2019, 20:00 Na leczeniu mieliśmy posłów zasiadających obecnie w sejmowych ławach – mówi terapeutka uzależnień Ewa Woydyłło-Osiatyńska. 21
  • Opozycjo, zmień szachownicę! 15 wrz 2019, 20:00 Liberalne elity muszą zrozumieć, że Prawo i Sprawiedliwość nie jest wypadkiem przy pracy. Jest konsekwencją globalnych procesów, które zachodzą w światowej gospodarce i kulturze. 24
  • Nadzieja 15 wrz 2019, 20:00 Galopująca płaca minimalna zagrożeniem dla nas wszystkich”, „Przedsiębiorcy są pewni. Pomysł PiS pogrąży polski rynek pracy” – biją na alarm eksperci i dziennikarze ekonomiczni. Dokładnie tak samo jak w 2015 r., kiedy PiS... 28
  • Asekuracja złotówką 15 wrz 2019, 20:00 Otwarty wielki unijny rynek oraz własna waluta – oto dwa główne filary wieloletniej pomyślności naszej gospodarki. Tak przynajmniej wynika z interesujących debat toczonych podczas krynickiego Forum Ekonomicznego 2019. To Stefan Kawalec... 30
  • Czekam na góralski coming out 15 wrz 2019, 20:00 Wierzę, że kiedyś górale i góralki LGBT z Podhala będą mieli odwagę i możliwości pokazać, że też tu żyją i nie są obywatelami drugiej kategorii – mówi Krzysztof Trebunia-Tutka, góral, muzyk, nauczyciel, architekt. 33
  • Czaszki niezgody 15 wrz 2019, 20:00 Wypreparowane ludzkie czaszki odnalezione w zakamarkach Uniwersytetu Wrocławskiego pochowano przed 14 laty z honorami jako szczątki polskich oficerów zamordowanych w Katyniu. Dzisiaj budzą się wątpliwości. 38
  • Rzeź na szkolnych zebraniach 15 wrz 2019, 20:00 W szkole spotykają się ze sobą nie tylko uczniowie, lecz także rodzice, a z nimi ich różne światopoglądy, wizje i metody wychowawcze. Każdy forsuje swoje. 41
  • Minimalne szaleństwo 15 wrz 2019, 20:00 Zapowiedziany przez Jarosława Kaczyńskiego wzrost płacy minimalnej do 4 tys. zł zaszokował polskich przedsiębiorców. Okazuje się, że na zmianach wcale nie muszą zyskać polskie rodziny, tylko Ukraińcy. A woźny wkrótce będzie zarabiać więcej niż nauczyciel. 44
  • Technologiczny luksus 15 wrz 2019, 20:00 Nowoczesna technologia wpływa na każdy aspekt naszego życia, także na rynek dóbr luksusowych. Na rynku jubilerskim pojawiły się diamenty stworzone przez człowieka. Tańsze i większe, ale równie piękne jak naturalne. 48
  • Hossa Bessa 15 wrz 2019, 20:00 Emerytura pana Alibaby Jack Ma, czyli najbogatszy człowiek w Chinach, właśnie skończył 55 lat i przechodzi na emeryturę. Twórca Alibaby, drugiego po Amazonie największego sklepu internetowego na świecie, zaczynał od oprowadzania... 50
  • Ważna jest energetyczna niezależność 15 wrz 2019, 20:00 Kiedy uwolnimy się od rosyjskiego gazu, jak ominiemy gazociągi pod kontrolą Gazpromu i co dalej z polskimi złożami na Morzu Północnym – na takie tematy dyskutowali w Krynicy uczestnicy dwóch debat poświęconych rynkowi gazu w Europie. 51
  • Zielono-niebieskie miasta 15 wrz 2019, 20:00 Jaką rolę odgrywa woda w mieście i jak wpływa na jego atrakcyjność? Odpowiedzi na te pytania padną 3 i 4 października 2019 r. we Wrocławskim Centrum Kongresowym podczas drugiego międzynarodowego kongresu „Economy of a Water City”. 52
  • Do krwi ostatniej, czyli nowy bój o Komisję 15 wrz 2019, 20:00 Europosłowie ostrzą sobie zęby przed batalią o zatwierdzenie składu nowej Komisji Europejskiej. Przynajmniej kilku ej członków może mieć poważne problemy z uzyskaniem poparcia Parlamentu Europejskiego. 54
  • Msza za gejów 15 wrz 2019, 20:00 Podczas gdy w Polsce biskupi rozpętali krucjatę przeciwko osobom homoseksualnym, w Londynie z błogosławieństwem prymasa Anglii i Walii działa oficjalne duszpasterstwo LGBT. Jego współtwórcą jest Brytyjczyk o polskich korzeniach. 59
  • Emocje mniejszych braci 15 wrz 2019, 20:00 Zwierzęta są na różne sposoby namiętne, rozważne, samoświadome, kierują się logiką i mają przeróżne osobowości. Innymi słowy, są podobne do ludzi, nawet jeśli nie są takie same jak oni. 66
  • To nie jest błaha choroba 15 wrz 2019, 20:00 Osteoporozę się lekceważy, a tymczasem dane mówią, że w ciągu roku po złamaniu szyjki kości udowej umiera 20 proc. kobiet i ponad 30 proc. mężczyzn – mówi prof. Witold Tłustochowicz z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. 70
  • Astma atakuje jesienią 15 wrz 2019, 20:00 Zbliża się trudny czas dla małych astmatyków. W naszej szerokości geograficznej najwięcej przypadków zaostrzeń tej choroby odnotowuje się właśnie we wrześniu. 72
  • Stan zapalny zabija powoli 15 wrz 2019, 20:00 Stres oksydacyjny – już sama nazwa brzmi złowrogo. Prawdziwe przerażenie może budzić jednak dopiero jego wpływ na organizm. 74
  • W imię ojca 15 wrz 2019, 20:00 Znaleźliśmy się w momencie, w którym nie warto robić filmów o dupie Maryny. Jak wygramy, wrócą przyzwoitość, tolerancja, demokracja, znowu będziemy mogli sobie pozwolić na rozrywkę – mówi Xawery Żuławski, reżyser „Mowy ptaków”. 76
  • Krzyk niezgody 15 wrz 2019, 20:00 Od 1 września środowisko artystyczne odmienia przez przypadki słowa „faszyzm” i „antyfaszyzm”. Nie chodzi tylko o rocznicę wybuchu II wojny światowej. Opowiada o tym wystawa w Muzeum Sztuki Nowoczesnej. 81
  • Wydarzenie 15 wrz 2019, 20:00 Jakub Demiańczuk Czytanka z niepodległości Życiorys Józefa Piłsudskiego to wymarzony materiał na historyczny thriller – pełen napięcia, emocji i gwałtownych zwrotów akcji. W filmie Michała Rosy niewiele z tego można znaleźć: ponad... 84
  • Film 15 wrz 2019, 20:00 Popowa walka klas To Złota Palma ostatniego festiwalu canneńskiego. Kino świeże i niepokojące, łączące style i konwencje. – Ekonomiczne podziały i wzajemna agresja wymykają się w Korei spod kontroli – mówił mi Bong Joon-Ho. – W... 85
  • Muzyka 15 wrz 2019, 20:00 Dziewczyny z tamtych lat Korzenie całej twórczości Natashy Khan, czyli Bat For Lashes, tkwią w muzyce pop z lat 80. – zarówno tej prostej i skocznej, jak Bananarama, jak i bardziej wysublimowanej, w stylu Cyndi Lauper. Nigdy jednak ów... 86
  • Książka 15 wrz 2019, 20:00 Bezradność O Grzegorzu Uzdańskim, człowieku wielu talentów, zrobiło się głośno trzy lata temu, gdy debiutował w prozie „Wakacjami”. Teraz jego bardzo dobra druga książka potwierdza, że pisarz się rozwija i jeszcze będzie nas... 87
  • Kalejdoskop 15 wrz 2019, 20:00 Blichtr i mrok dawnego porno W nowym sezonie przebojowego serialu postępuje w najlepsze emancypacja pracownic seksbiznesu. Jest połowa lat 80. Eileen (zadziorna i magnetyczna Maggie Gyllenhaal) męczy już kręcenie bitych według sztancy... 88
  • Warszawo ma! 15 wrz 2019, 20:00 Po raz pierwszy w pełni świadomie znalazłem się w Warszawie w 1993 r., kiedy wracałem ze Szwajcarii samolotem. Wcześniej były jakieś wizyty, ale że w śpioszku, to nie liczę. Ścianek ani bankietów w każdym razie nie było. Jako... 90
  • Lifestyle z troską o środowisko 15 wrz 2019, 20:00 Chcesz być modny, musisz być eko. I dobrze, choć przyznać trzeba, że niektóre propozycje zatroskanych o losy Ziemi producentów mogą zaskakiwać. 92
  • Kieślowski zwracał się do mnie „Misiek” 15 wrz 2019, 20:00 Co mnie inspiruje mówi Mirosław Baka 94
  • Kruche jak szczęście 15 wrz 2019, 20:00 Andruty to smak dzieciństwa. Nie wszyscy jednak wiedzą, że te cienkie płatki ciasta szczególne miejsce zajmują w Kaliszu. 96
  • Jak opatentować wynalazek 15 wrz 2019, 20:00 Uzyskanie patentu daje prawo do wyłącznego korzystania ze swojego wynalazku. Jak dopełnić formalności? 97
  • Zrób sobie... Szyca 15 wrz 2019, 20:00 Naprawdę bombowa była młodość Marszałka. Pomóżmy unieść ciężar jego legendy Borysowi Szycowi, który wciela się w postać Piłsudskiego w najnowszym filmie Michała Rosy. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany