Miłość ma siłę transformacji

Miłość ma siłę transformacji

Katarzyna Bonda
Przez te wszystkie lata, zanim pojawił się on, chodziłam z dzidą i gnatem za paskiem, w bucie miałam dobrze naostrzony nóż – mówi Katarzyna Bonda, pisarka.

Można się nauczyć pisać? Od zera, ale tak by na pisaniu zarabiać?

Trzeba się uczyć. Człowiek, który chce z tego żyć, musi się nieustannie doskonalić. Sama cały czas poszukuję nowych dróg. Kiedyś ostatnie pieniądze wydawałam na zagraniczne warsztaty pisarskie, co było dość absurdalne. Że nie wspomnę o studiach scenopisarskich, na których byłam jedną z najstarszych osób w grupie. Ale odpowiadając na pani pytanie, to nie każdy może się nauczyć.

Bo?

Opowieść rodzi się zwykle albo z deficytów, albo z nadmiarów. Często ludzie zaczynają myśleć o pisaniu, gdy znajdą się na dnie studni i nie potrafią sobie z tym poradzić. Są osamotnieni, a pisanie to przecież działalność samotnicza. Dzisiaj posługujemy się komunikatorami, więc zapis stał się rzeczą naturalną. By jednak pisać na poważnie, nie wystarczy umieć komunikować się w ten sposób. Potrzebne są elementy osobiste oraz pewien rodzaj daru. Albo przynajmniej nabicia ręki słowem.

To znaczy?

Przepraszam, ale chciałabym zejść z wysokiego C. W pewnym momencie trzeba usiąść na czterech literach i napierdalać w klawiaturę. Tekst dziennikarski pisałam jedną noc. Ostatnią książkę rok, a to – biorąc pod uwagę moje przebiegi inkubacyjne – błyskawica. Są ludzie, którzy piszą w miesiąc, ale wtedy ich opowieść bierze górę nad ich życiem. Pisanie wymaga dyscypliny, konsekwencji i umiejętności pokonywania własnych mankamentów. Jeśli ktoś liczy na natchnienie, może go spotkać rozczarowanie. O ile w przypadku poezji rzeczywiście może występować pewien błysk, który zasila nas mocą wszechświata, o tyle powieść jest raczej maratonem.

Mam wrażenie, że dziś w Polsce wszyscy piszą książki. Nawet ludzie, których nie podejrzewałabym o zdolności pisarskie.

To skomplikowane. Pierwsza książka zazwyczaj siedzi w brzuchu człowieka. Debiut jest tym, co nas najbardziej dręczy, jest naszą obsesją i pierwotny zawód nie ma tu znaczenia. Wielu dziennikarzy czy reporterów pisze książki, bo media się zmieniły, redakcje są skupione na newsie, technologia wymusza tempo. Jest miejsce dla wielu rodzajów literatury. Mamy Nobla, Tokarczuk pisze dla wyrafinowanego czytelnika. Ale mamy też rzeszę ludzi, którzy oczekują literatury stworzonej w celach relaksacyjnych. Jeśli chodzi o literaturę popularną, jestem zachwycona, że ten rynek stał się zawodowy. Oczywiście są marudy, które twierdzą, że pokolenie Instagrama, które pisze inaczej i szybciej, zaleje nas swoimi dziełami. Ale myślę sobie, że to tylko nas, stare dziady, motywuje.

Stare dziady? To raczej nie o pani.

Jestem na rynku księgarskim od 15 lat. Wiem, że autor może skapcanieć. Przyzwyczajony, że ma grono odbiorców, zacznie się powtarzać, działać rutynowo. Ci młodzi ludzie, których oddech czujemy na plecach, to rodzaj ognia przy dupie dla autorów.

Właśnie ukazała się pani powieść „Miłość leczy rany”, inspirowana historią Polki i uciekiniera z Kazachstanu, który w swoim kraju był ścigany za morderstwo kilku osób. Tę historię znała pani od kilkunastu lat.

Byłam już przekonana, że tej książki nigdy nie napiszę, a nienawidzę przegrywać.

Pisanie wymaga dyscypliny. Jeśli ktoś liczy na natchnienie, może go spotkać rozczarowanie

Ale przed laty musiałam odpuścić. To nie była moja decyzja, los tak zdecydował. Bo gdy jest się matką, a ktokolwiek zagraża bezpieczeństwu twojego dziecka, matka nie ma wyboru.

Odpuściła pani thriller polityczny z Kazachstanem w tle, bo pani grożono?

W tamtym czasie oczy świata były zwrócone na Kazachstan. Nagminnie łamano tam prawa człowieka, UE się temu przyglądała, powstawały raporty na zamówienie Brukseli. A ja współpracowałam ze wszystkimi tamtejszymi organizacjami walczącymi o prawa człowieka. Gromadziłam materiały: kwity dotyczące sfingowanych procesów, sfabrykowanych dowodów. Rozmawiałam z ludźmi torturowanymi w więzieniach, bo np. robili nielegalnie gazety krytykujące władze. Rozmawiałam z mężczyzną, którego oskarżono o pedofilię dlatego, że jako niezależny dziennikarz nagłaśniał niewygodne sprawy. Zgwałcono mu żonę. Do tego doszła historia głównego bohatera, który jest mordercą. Nie chcę wchodzić w szczegóły, by czytelnik miał odrobinę przyjemności z lektury.

I wróciła z tym pani do kraju.

Byłam głupia, że gromadząc taki materiał, nie zdawałam sobie sprawy z zagrożeń. Ale nie doceniałam swojej roli. Nie byłam już dziennikarką, ale jeszcze nie byłam wziętą autorką. Czasami nie miałam na prąd. Kiedy mi zhakowano dyski i musiałam kupić nowy komputer, płakałam. A potem oni mi go znowu zhakowali. Zabrali mi wszystko. Nie mam zdjęć córki do piątego roku życia, maszynopisów książek. Chcieli ustalić, ile wiem.

Kto?

Wywiad. Dostałam potem propozycję wykupienia danych, ale nie było mnie na to stać. Mój kolega, dziś wysoko postawiony oficer policji, powiedział mi, żebym, cytuję, „odpierdoliła się od tego tematu”. I że dopóki mnie albo komuś z mojej rodziny nie stanie się krzywda, on nie może nawet przyjąć zgłoszenia. A potem jeszcze odebrałam telefon, głos w słuchawce powiedział ze szczegółami, dokąd i o której zawiozłam dziecko. Krzyknęłam wtedy do telefonu: „Ty skurwysynu!” i pobiegłam sprawdzić, czy moja córka jest bezpieczna. Córka mnie uratowała. Gdybym była sama, nie odpuściłabym. Książka, którą właśnie napisałam, jest inną opowieścią, to uniwersalna historia o zbrodni i miłości.

Co to znaczy, że przebiegi inkubacyjne są u pani długie?

Gdy kupuję zmywarkę, zanim ją podłączę do prądu, przez miesiąc się koło niej przechadzam i ją obserwuję. Otwieram i zamykam drzwiczki. Prawdziwe zaufanie, świadomość, że to jest moje, nawet gdyby to miała być zmywarka, przychodzi u mnie z czasem. Tamtą historię miałam doskonale opracowaną, wiedziałam, co z winą, karą, pościgiem, ucieczką. Ale musiało minąć wiele lat, bym zrozumiała, że tak naprawdę nie byłam wtedy na nią gotowa. Ta opowieść czekała tyle lat, bym sama się otworzyła nie tylko na kwestie romantyczne, ale też na prawdziwą wiarę w drugiego człowieka; w to, że jesteś w stanie poświęcić dla niego wszystko, wbrew temu, co mówią inni. Dopiero gdy odważyłam się obdarzyć kogoś uczuciem...

By kochać, potrzebna jest odwaga?

Trzeba pozwolić sobie na otwarcie. Otworzyć fortyfikacje. Do tego się wszystko sprowadza. Przecież wiele razy byłam kochana, ale się asekurowałam. Więc zostawałam sama. Wtedy nie mogłam napisać takiej romantycznej historii. Nie mówię o stanie zakochania, motylach w brzuchu, namiętności, tym bardziej nie mówię o seksie. Mówię o połączeniu dusz z człowiekiem, który jest twoim przyjacielem, z którym chcesz iść ramię w ramię – jak sojusznicy. W taką miłość wierzę i uważam, że taka miłość może faktycznie czynić cuda.

Mówi pani o tej miłości opisywanej przez prasę w ostatnich miesiącach?

Zrozumiałam moich bohaterów, kiedy sama się zakochałam. Zadedykowałam tę książkę Remiemu (Remigiusz Mróz – red.). Cokolwiek nadejdzie, będę mu wdzięczna, bo to otwarcie się zawdzięczam jemu. Reszta jest naszą tajemnicą.

Od niedawna. Udzieliliście kilku wspólnych wywiadów. Dziś już ich nie chcecie.

Nie udzielamy razem wywiadów, bo wspólne pojawienie się wywołało zainteresowanie, na które nie byliśmy gotowi. Żyję w bańce pisarskiej, siedzę przy tym swoim biureczku, nie mam telewizora. Nie miałam świadomości, że my jednak jesteśmy osobami publicznymi. Żeby w moim wieku zostać przyłapaną przez fotografów w czasie obściskiwania się na ulicy, całowania się...

Była pani zawstydzona?

Zdjęcia zobaczyłam następnego dnia – tąpnęło mną, bo nie widziałam panów, którzy je robili. Wdarli się w intymną przestrzeń i uświadomiłam sobie, że to nie są żarty. Takie zachowanie w moim wieku jest niegodne.

Kolejny raz słyszę o pani wieku. Co z nim jest nie tak? Jest pani młoda.

Jak na pisarkę, tak.

Jak na kobietę też.

Mam 42 lata, ale emocjonalnie zatrzymałam się na 23. Zdaję sobie sprawę, że to jest słabe. Może gdybym miała inny zawód, bardziej wesoły... Ale ja mam poczucie odpowiedzialności.

Bała się pani, że stan zakochania zburzy pielęgnowany od lat wizerunek niedostępnej i tajemniczej Bondy?

Nigdy nie twierdziłam, że nie potrafię zachowywać się skandalicznie. Poza tym każdy z nas był zakochany i wie, że na początku człowiek znajduje się w innym stanie świadomości, niektórzy twierdzą nawet, że jest to jakiś rodzaj choroby psychicznej. Dlaczego ta nasza miłość tak ludzi interesuje?

Dlatego, że pani jest najlepiej sprzedającą się pisarką kryminałów w tym kraju, a pani partner najlepiej sprzedającym się pisarzem?

Rozumiem, że sukces komercyjny obojga zadziałał w taki sposób, ale nie jestem typem człowieka, który będzie zakładał pelerynę, by móc wyjść z domu. Nie rozumiem ludzi, którym jest wszystko jedno, czym się zajmują, po prostu chcą być znanii dobrowolnie skazują się na ten rodzaj ciężaru związany z popularnością. Moja popularność wyniknęła z tego, że piszę książki, czytelnicy chcą wiedzieć jak najwięcej o autorze, ja wychodzę im naprzeciw, udzielam wywiadów, jeżdżę na spotkania. To, co wydarzyło się po naszej wspólnej wizycie w telewizji, pokazuje, jaką siłę ma dziś literatura. Kto by pomyślał lata temu, że pisarz czy pisarka będą się pojawiać na okładkach pism? Pisarzy uważano za introwertyków w skulkowanych swetrach.

Błagam. Pani ich na pewno nie nosi.

Kiedy piszę, noszę. I kiedy wychodzę z psem. To, że pindrzę się na spotkania autorskie i staram się wyglądać odświętnie, nie wynika z próżności. Skulkowany sweter jest oznaką braku szacunku dla czytelnika. A sukienka daje mi poczucie, że w ciągu kilku minut mogę przeistoczyć się w osobę, która bez wstydu może zasiąść przed wypełnioną czytelnikami salą kinową. Jest jeszcze coś, ekonomiczne racjonowanie energii. Wolę pisać, spać, kochać się, zajmować się dzieckiem niż dobierać górę do dołu. Poszłam więc do krawcowej i kazałam uszyć sukienkę na wzór sukienek mojej matki. Tylko dłuższą i z bardziej zabudowanym dekoltem. Tak powstały moje mundury.

Wracając do pani wieku. Poczucie odpowiedzialności wynika z dojrzałości?

To nie kwestia PESEL-u, bardziej chodzi o dojrzałość emocjonalną. Moi rodzice zmarli, tata w 2005 r., mama w marcu ubiegłego roku. Teraz ja jestem na górze tego rodu. Kiedy zostajesz sama i musisz trzymać swój ród w garści, pojawia się odpowiedzialność, troska, rozgrywki strategiczne, honor. Zrozumiałam też, że nie mogę się bać. Co to za przywódca, który drży ze strachu? Kiedy naprawdę przychodzi ciężki czas, a nieustannie przychodzi – przecież życie to nie tylko różowe bańki mydlane i całowanie się na ulicy – ja zaczynam rechotać, ośmieszać te problemy. Dziękuję kosmosowi, opatrzności, Bogu za to, co mogę robić. Wierzę w Boga, modlę się często, po swojemu, choćby w czasie podlewania kwiatków. Skupiam się wtedy na tu i teraz. Doceniam, że los mi dał, co mógł. Mogło być wręcz przeciwnie.

Kto jest dla pani dzisiaj najważniejszym recenzentem?

W przypadku książki „Miłość leczy rany” najważniejszymi recenzentami byli Unkas i Ania, czyli pierwowzory postaci. Ludzie różnie reagują na przetworzenie przez autora ich własnej historii. Ale gdy przeczytałam post Unkasa, w którym pozytywnie wypowiada się o książce, popłakałam się.

Nie dość, że Bonda zakochana, to jeszcze płacze. Ludzie mogą być w szoku.

Trudno mnie rozbroić, już prędzej będę się całowała na ulicy, niż chlipała. Ja nie chlipię. W momentach krytycznych zachowuję zimną krew i zaczynam działać, przyjmuję postawę wojowniczki. Gdy uświadomiłam sobie, że zostałam rozbrojona, że płaczę, przeklęłam.

Sporo pani klnie.

Nie zamierzam z tym skończyć. Przeklęłam zatem, bo zrozumiałam, że i napisanie tej książki, i ta recenzja zadziałały na mnie jak katharsis. Wyszłam ze swojej kolczugi, to był moment magiczny. To, co Remi zrobił dla mnie, jest karmiczne.

Czyli?

Nigdy nie zachowywałam się jak dama, od dziecka rodzice mówili, żebym nie siedziała jak bokser, nie rżała jak koń. Zanim pojawił się on, chodziłam z dzidą i gnatem za paskiem, w bucie miałam dobrze naostrzony nóż. I nagle… To paradoksalne. Przecież ja mam swoje za uszami, nie jestem nieskalaną dziewicą, mam dziecko. Wydawało mi się, że życiowe związki mam już za sobą. A tu się okazało, że głęboko życiowa sprawa jest dopiero przede mną. I że kobieta staje się wojowniczką, dopiero gdy zintegruje swoją delikatn ość. Kiedy uświadomi sobie, że umiejętność zdejmowania zbroi, zanim ta wrośnie w skórę, jest jej największą siłą.

Katarzyna Bonda jest najpopularniejszą polską pisarką kryminałów, autorką m.in. „Sprawy Niny Frank” czy „Okularnika”. Pochodzi z Hajnówki. Zanim zajęła się pisarstwem, była dziennikarką ogólnopolskich tytułów prasowych, także tygodnika „Wprost”. Prywatnie w związku z Remigiuszem Mrozem.
Okładka tygodnika WPROST: 48/2019
Więcej możesz przeczytać w 48/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 48/2019 (1913)

  • Skalpel, który leczy 24 lis 2019, 20:03 Kryminał jest niczym skalpel przecinający chore tkanki społeczeństwa” – powiedział kiedyś Per Wahlöö, jeden z twórców szwedzkiej szkoły kryminału, uważanej dziś za najlepszą na świecie. W latach 60. Wahlöö, wraz ze swoją... 3
  • Niedyskrecje parlamentarne 24 lis 2019, 20:03 DONALD TUSK w ostatnich dniach jest podobno bardzo zajęty pisaniem swojej książki. Z tego powodu odmawiał spotkań z przyjaciółmi. – Donald kończy pisać książkę, więc kontakt z nim jest utrudniony. Tym bardziej że termin jej oddania... 6
  • 7 dni dookoła świata 24 lis 2019, 20:03 Ekolog kontra holokaust Założyciel ekologicznej organizacji Extinction Rebellion na cenzurowanym w Niemczech. Poszło o wywiad, w którym Roger Hallam stwierdził, że w Holokauście nie ma nic nadzwyczajnego, bo jest to „tylko kolejny... 8
  • Obraz tygodnia 24 lis 2019, 20:03 22 tys. zł brutto miesięcznie to pensja sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Będą ją otrzymywali nowo wybrani sędziowie Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz Wygrany Zenek Martyniuk W czasie zamorskiego tournée był na plaży na... 11
  • Kobiecy punkt widzenia 24 lis 2019, 20:03 Rozmowa z Magdaleną Lamparską 12
  • PiS po exposé premiera, czyli dla każdego coś miłego 24 lis 2019, 20:03 Premier Mateusz Morawiecki, wygłaszając swoje exposé, wykonał gesty dobrej woli pod adresem centrum, dopieścił prawe skrzydło tematami światopoglądowymi i dobrze przygotował grunt pod kampanię prezydencką Andrzeja Dudy. Ktoś... 13
  • Narodziny gwiazdy 24 lis 2019, 20:03 Pierwsze sejmowe wystąpienie posła Adriana Zandberga wywołało poruszenie w mediach. Obserwatorzy i komentatorzy zastanawiają się, czy Zandberg zostanie przywódcą lewicy? 14
  • Miłość ma siłę transformacji 24 lis 2019, 20:03 Przez te wszystkie lata, zanim pojawił się on, chodziłam z dzidą i gnatem za paskiem, w bucie miałam dobrze naostrzony nóż – mówi Katarzyna Bonda, pisarka. 16
  • Król i królowa, czyli krwawy horror 24 lis 2019, 20:03 Pisanie o zbrodni jest terapeutyczne, bo człowiek wyrzuca z siebie cały ten mrok, który tkwi w każdym z nas. Dzięki tworzeniu kryminałów dostrzega się w ludziach więcej dobra – mówi Remigiusz Mróz, pisarz 21
  • Kartonowe państwo dobrobytu 24 lis 2019, 20:03 Bez podwyżek podatków dla korporacji nie uda się zbudować zapowiedzianego przez Mateusza Morawieckiego w exposé państwa dobrobytu, w którym dobrze działają usługi publiczne. 25
  • Nie pracują, biorą socjal, popełniają przestępstwa 24 lis 2019, 20:03 Czy na ulicach Berlina widać uchodźców? Dziwne pytanie, przecież nikt nie ma na czole napisane, że jest uchodźcą ani skąd pochodzi, ani jaką religię wyznaje. Nie boicie się tam? Od nikogo z moich znajomych Niemców i Polaków nigdy nie... 28
  • Zawsze dobry nowy dzień 24 lis 2019, 20:03 Co najlepiej smakuje do porannej kawy? Deser z informacji, bez których nie sposób dobrze zacząć „Nowy Dzień”. Poranne pasmo stacji Polsat News właśnie to serwuje. 29
  • Schetyna musi się poddać weryfikacji 24 lis 2019, 20:03 Wierzę, że Jacek Jaśkowiak jako doświadczony samorządowiec będzie prowadził swoją promocję w sposób rozważny. Nie musi być romantyczny – śmieje się Borys Budka, szef klubu Koalicji Obywatelskiej. 31
  • Rozchwiana łajba Platformy 24 lis 2019, 20:03 Wewnętrzne tarcia w Platformie Obywatelskiej sprawiają, że największa partia opozycyjna, zamiast rozliczać z błędów obóz władzy, zajmuje się głównie swoimi problemami. 34
  • Ciekawa ustawa, której nie ma 24 lis 2019, 20:03 Jeszcze po południu 19 listopada, kiedy trwało posiedzenie Sejmu, parlamentarny portal donosił, iż tej nocy posłowie zdążą rozpatrzyć ustawę o wzroście oskładkowania wysokich wynagrodzeń. W wygłoszonym tego dnia exposé premier... 36
  • Trybunał umył ręce jak Poncjusz Piłat 24 lis 2019, 20:03 Skończył się czas, kiedy opozycja w Polsce mogła łudzić się, że przyjedzie ktoś na białym koniu – pan Tusk, pan Timmermans czy inny pan T. jak trybunał – i rozstrzygnie za Polaków podstawowe kwestie, a nawet zmieni wynik wyborów – mówi Ryszard Czarnecki, europoseł PiS. 38
  • Zostaną puste gabinety 24 lis 2019, 20:03 Lekarzy jest za mało. I są coraz starsi. Żeby wyleczyć polską służbę zdrowia, władza musi planować dalej niż do następnych wyborów. 41
  • Od pisarza do milionera 24 lis 2019, 20:03 Dwie trzecie Polaków przyznaje, że w ostatnim roku nie przeczytało ani jednej książki. Jak to więc możliwe, że są autorzy, którzy na pisaniu zbili w naszym kraju majątek? Oto ranking najlepiej zarabiających polskich pisarzy. 44
  • Czas na silver tsunami 24 lis 2019, 20:03 Silversi, czyli pracownicy 50+, to szansa dla polskiej gospodarki. Łączą w sobie doświadczenie z dużą otwartością na podnoszenie kwalifikacji. Warto na nich postawić. 50
  • Nowa era segregatora 24 lis 2019, 20:03 Segregator to wynalazek prosty i genialny, ma jednak kilka wad, których nikt przez prawie 130 lat nie poprawił. Aż pojawił się nasz NewBinder – mówi Łukasz Szejbut, Chief Design Officer w firmie Orplast. 52
  • Przyszłość dzieje się już dziś 24 lis 2019, 20:03 Jak poradzić sobie z lawinowo narastającym tempem zmian XXI w.? Na to pytanie poszukiwali odpowiedzi uczestnicy 365 Timing Economic Congress. 54
  • Samochody marzeń 24 lis 2019, 20:03 Weekendowy wypad za miasto za kierownicą Lamborghini Gallardo albo Audi R8? To możliwe. W Warszawie jest miejsce, dzięki któremu możesz spełnić swoje motoryzacyjne fantazje. 56
  • Większe korzyści z mniejszych rat 24 lis 2019, 20:03 Dzięki wyprzedażom rocznika 2019 i nowoczesnym produktom finansowym korzyści z zakupu aut Grupy Volkswagen w niskich ratach są teraz jeszcze większe. 57
  • Zbudować przyszłość 24 lis 2019, 20:03 Polskie firmy też mogą odnosić sukcesy w branży budowlanej. Wystarczy, że jak Wegner otworzą się na rosnące potrzeby inwestorów. 58
  • Noblistka przed trybunałem 24 lis 2019, 20:03 Aung San Suu Kyi była kiedyś ikoną demokracji. Teraz będzie tłumaczyć się z oskarżeń o ludobójstwo, broniąc jednej z najbardziej bezwzględnych junt wojskowych na świecie. 61
  • Rak płuca: nowy rozdział 24 lis 2019, 20:03 Szybki i agresywny: taki jest drobnokomórkowy rak płuca. Od 40 lat nie było dla niego żadnej nowej terapii. Niedawno zarejestrowany został pierwszy lek, który zmienia perspektywę. 64
  • USG, które może uratować życie 24 lis 2019, 20:03 Leczenie raka nerki wymaga zmian – mówi prof. Cezary Szczylik, ordynator Oddziału Onkologii w Europejskim Centrum Zdrowia Otwock. 66
  • Rewolucja w leczeniu astmy 24 lis 2019, 20:03 Nowe wytyczne zawarte w raporcie GINA 2019, organizacji koordynującej działania związane z rozwojem diagnostyki i poszukiwaniem optymalnych terapii dla chorych na astmę, są prawdziwym przełomem – mówi prof. dr hab. Andrzej Emeryk. 68
  • Do serca przytul psa, weź na kolana kota 24 lis 2019, 20:03 Ludzie mający psa czy kota mają mniejsze skłonności do nadciśnienia, nadwagi i podwyższonego cholesterolu. Warto się więc odwdzięczyć i zadbać o zdrowie zwierząt. 70
  • Hip-hopie, nakręć się 24 lis 2019, 20:03 Do kin wchodzi „Proceder”. Celluloidowa biografia rapera Chady obudziła dyskusję, dlaczego filmowców tak mało interesuje gigantyczny kulturowy fenomen hip-hopu. 75
  • Sztuka tworzenia mody 24 lis 2019, 20:03 Sukienka inspirowana Mondrianem czy garnitury nawiązujące do malarstwa Rafała Bujnowskiego. Mural Sophie Meseg oddający ducha pokazów Alexandra McQueena czy aranżacje fotograficzne garniturów Jana Smagi. Sztuka i moda to jedność. 78
  • Wydarzenie 24 lis 2019, 20:03 Przerażająca opowieść Colson Whitehead, MIEDZIAKI”, Albatros Ci, którzy biorą do ręki najnowszą powieść Colsona Whiteheada, zachęceni jego nagrodzoną m.in. Pulitzerem „Koleją podziemną”, szybko przekonają się, że to całkiem... 82
  • Film 24 lis 2019, 20:03 Enigma historii „IWAN GROŹNY Z TREBLINKI”, reż. Yossi Bloch, Daniel Sivan, Netflix Tym procesem żył świat, a Izrael, w czasie kolejnych, transmitowanych na żywo w telewizji obrad sądu, zatrzymywał się. Iwan Demianiuk, emerytowany... 83
  • Muzyka 24 lis 2019, 20:03 Poszukiwanie Choć elektronika i electropop pozostają jej bliskie, Natalia Nykiel zbacza ze swojej dotychczasowej muzycznej drogi. „Origo” nie trafi do imprezowiczów, tylko do słuchaczy domowo-samochodowych. Razem z producentem Michałem... 84
  • Kalejdoskop 24 lis 2019, 20:03 Odtrutka na kabaret Czesław Mozil opowiada, że dopiero w Polsce dowiedział się, jakie miał szczęście, że jego szkolny druh Ahmed w Danii nie wysadził się w powietrze na boisku. Tomasz Jachimek tłumaczy, co z penisami robią faceci,... 85
  • Książka 24 lis 2019, 20:03 Samotność szpiega NAJPOPULARNIEJSZA ANEGDOTA O KRYSTYNIE SKAR- BEK MÓWI, że na jej działalności szpiegowskiej opierał się Ian Fleming, tworząc swoje opowieści o superagencie Jamesie Bondzie. W sumie nieważne, czy to prawda, ważne, jak... 86
  • Mafia Konstancińska 24 lis 2019, 20:03 Jeśli w Warszawie metry są drogie, to jest jeszcze miejsce, gdzie będą nawet droższe, mianowicie pod Warszawą. A najdroższą z podmiejskich wioch jest Konstancin. Warszawa nie jest co prawda Paryżem, ale za to jest Paryżem Północy,... 88
  • Na zdrowie planecie 24 lis 2019, 20:03 Bieganie z workiem na śmieci pod pachą w butach utkanych z nici na bazie plastiku wyłowionego z oceanu. Jeśli sport to zdrowie, to tylko ten w ekologicznym wydaniu. 90
  • Szukaj wewnątrz, wyjdź na zewnątrz 24 lis 2019, 20:03 Ciemno, zimno, pada... Stosujesz te wymówki, by nie wychodzić z domu? Po sutym obiedzie jedynym wysiłkiem, który podejmujesz, jest wejście pod pled, uniesienie kubka herbaty z imbirem i zagłębienie się w nowego Pilcha, alternatywnie... 94
  • Homar prosto z wody 24 lis 2019, 20:03 Żeby zjeść świeżego homara, nie trzeba jeździć nad daleki ocean. W warszawskiej restauracji L’arc Varsovie to jedno z dań firmowych. 95
  • Harynek w parze z zołzą 24 lis 2019, 20:03 Słodko-kwaśny smak zołzy kontrastuje z lekko słonym śledziem. Całość podaje się najczęściej z ziemniakami gotowanymi w mundurkach, czyli w miejscowej gwarze, pelkartoflami. 96
  • Trendy miesąca 24 lis 2019, 20:03 Sam, ale w skarpetach Fani filmu „KEVIN SAM W DOMU” mogą odetchnąć z ulgą, przynajmniej z dwóch powodów: Polsat, po raz nie wiem który, w wigilijny wieczór pokaże pierwszą część kultowej serii o perypetiach rodziny McCallisterów.... 97
  • Zrób sobie Zandberga 24 lis 2019, 20:03 Tym, którzy nie oglądali wystąpienia Adriana Zandberga po exposé premiera, przypominamy co lepsze kawałki. 98

ZKDP - Nakład kontrolowany