Blokada Cieśniny Ormuz to mit? „Tankowce płyną przy wyłączonych transponderach”

Blokada Cieśniny Ormuz to mit? „Tankowce płyną przy wyłączonych transponderach”

Statek miał zostać przejęty w cieśninie Ormuz
Statek miał zostać przejęty w cieśninie Ormuz Źródło: Newspix.pl / ZUMA
Na dzień dzisiejszy ropa płynie nieprzerwanie przez Cieśninę Ormuz, tylko jej nie widać, bo tankowce ukrywają swoje położenie, żeby uniknąć drakońskich podwyżek ubezpieczeń transportów w strefie wojennej. Kryzys paliwowy to spekulacyjna bańka, wywołana nie przez brak ropy, tylko brak danych, na podstawie których można wycenić ryzyko jej transportu.

Od amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran stawki ubezpieczenia tankowców pływających w tamtej części świata wzrosły o 300 proc. To właśnie ta drożyzna, a nie żadna mityczna „blokada Cieśniny Ormuz” przez siły irańskie jest głównym źródłem hiobowych wieści o wyhamowaniu transportu ropy z Zatoki Perskiej. Samo hamowanie jest zresztą w dużej mierze wirtualne. Ormuz jest otwarty dla żeglugi.

Z danych satelitarnych wynika, że ciągle płynie tam od 1000 do 1100 statków na dobę – czyli tyle samo, co przed wojną. Tyle że ich nie widać, bo kapitanowie jednostek masowo wyłączają transpondery określające ich pozycję, ładunek, trasę i port docelowy. Pozwala im to na unikanie drakońskich podwyżek polis ubezpieczeniowych naliczanych za przebywanie w rejonie objętym wojną przeciw Iranowi.

Słabi ajatollahowie

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.