Lichota dla „Wprost” o pieniądzach, hazardzie i strachu. „Aktorstwo jest bardzo wyniszczające”

Lichota dla „Wprost” o pieniądzach, hazardzie i strachu. „Aktorstwo jest bardzo wyniszczające”

Leszek Lichota na planie serialu „Przesmyk”
Leszek Lichota na planie serialu „Przesmyk” Źródło: MAX
– Aktorstwo jest bardzo wyniszczające, bo oprócz tego, że pracujemy fizycznie, to jeszcze poddajemy ciągłej gimnastyce swoją psychikę i emocje. Nasz mózg niekoniecznie zawsze rozgranicza, czy te emocje są prawdziwe czy nie – mówi Leszek Lichota.

Katarzyna Burzyńska-Sychowicz, „Wprost”: Obok pana nazwiska często pojawia się określenie: „powszechnie lubiany”. Odczuwa pan sympatię widzów czy zdarzają się też inne opinie?

Leszek Lichota: Jeżeli otworzyłoby się komentarze pod artykułami i postami o mnie, to tam już nie jest tak jednoznacznie, co jest bardziej znakiem czasów niż wyrazem antypatii do danej osoby. Po prostu ludzie czasem lubią anonimowo pohejtować sobie w Internecie. Nie przejmuję się jednak tymi nieprzychylnymi opiniami, nie karmię się też pochlebstwami.

Czyta pan komentarze na swój temat?

Muszę przyznać, że zdarza mi się, jednak bardzo tego nie lubię i czasami się za to karcę. Wynika to pewnie z próżności, a niekiedy z czystej ciekawości. Jeżeli uda się zrobić coś dobrego, to oczywiście chciałoby się usłyszeć bądź przeczytać jakieś potwierdzenie tego, co samemu się myśli o tym, co się zrobiło. Ale oczywiście trafiam też na niepochlebne komentarze i utwierdzam się w tym, co zawsze podpowiada mi intuicja: żeby tego jednak nie śledzić, nie czytać.

Co jest dla pana miarą docenienia?

Jak ktoś, osobiście, w twarz, mówi mi, że to, co robię, ma dla niego sens, że jest fajne, że się podoba. Zwłaszcza w tak niewymiernym świecie, jaki my kreujemy: nie robimy rzeczy policzalnych, najczęściej jest tak, że jeżeli coś jest zyskowne, to jest dobre, niezyskowne – jednoznacznie złe; więc każda bezinteresowna chęć podzielenia się dobrą opinią; że ktoś ogląda, kibicuje, naprawdę potrafi zbudować. Tym bardziej, że wraz z upływem lat zaciera się w nas sens tego, co robimy. Bywa, że się powielamy, czujemy wypalenie, więc taka szczera opinia naprawdę bardzo dużo daje, jeżeli ktoś oko w oko albo w prywatnej wiadomości napisze mi coś miłego, dziękuję i się tym delikatnie podkarmiam.

Środowisko filmowe, pana koledzy i koleżanki po fachu to są osoby wspierające?

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.