4 maja dziennikarze CNN, „The Financial Times”, a także Important Stories, powołując się na raport, przekazali, że Kreml znacząco zwiększył ochronę Władimira Putina. Według dokumentu ma to być odpowiedź na falę zabójstw czołowych rosyjskich wojskowych oraz na obawę o ewentualny zamach stanu. Prezydent Rosji ma też odczuwać zagrożenie dla swojej władzy ze strony rosyjskich elit politycznych.
Głośny raport ws. sytuacji Putina
Jak zwrócono uwagę w dokumencie Putin oraz jego rodzina mieli zrezygnować z odwiedzania swoich stałych rezydencji w obwodzie moskiewskim oraz Wałdaju. W tym roku polityk miał też nie odwiedzić jeszcze żadnej placówki wojskowej. Kreml miał też udostępniać wcześniej przygotowane materiały, aby nie zwracać uwagi na nieobecność Putina w niektórych miejscach.
Stacja CNN, powołując się na raport przekazała, że od marca tego roku „Kreml i sam Władimir Putin są zaniepokojeni potencjalnymi wyciekami wrażliwych informacji, a także ryzykiem spisku lub zamachu stanu wymierzonego w prezydenta Rosji. Putin jest szczególnie ostrożny w kwestii wykorzystania dronów do ewentualnego zamachu na jego życie przez członków rosyjskiej elity politycznej”.
Jak przekazali twórcy raportu największym zagrożeniem dla Putina ma być jego dawny bliski współpracownik Sergiej Szojgu. Były minister obrony, który jest obecnie sekretarzem Rady Bezpieczeństwa, „jest postrzegany jako czynnik ryzyka zamachu stanu, ponieważ nadal zachowuje znaczące wpływy w najwyższym dowództwie wojskowym”.
„Putin jest dość aktywny”
Do tych ustaleń odniósł się w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Andriej Piercew, dziennikarz niezależnego rosyjskiego portalu „Meduza”. – Według moich informacji, poważny niepokój na Kremlu wywołuje dzisiaj możliwość ukraińskich ataków rakietami dalekiego zasięgu – ocenił.
Stwierdził również, że Putin raczej nie zrezygnuje z wizyt w Wałdaju, szczególnie dlatego, że ostatnio wprowadzono tam dodatkowe zabezpieczenia. Odniósł się też do informacji, mówiących o tym, że od początku wojny często przebywa w specjalnych bunkrach.
– Nie można powiedzieć, że Putin siedzi zamknięty w bunkrze – uznał Piercew. – To nie jest prawda, widzimy, że średnio raz w tygodniu pojawia się na dość dużych wydarzeniach publicznych, których nie dało się przeprowadzić zawczasu, a więc i nagrać z wyprzedzeniem, by później jedynie je wyemitować. W mojej ocenie Putin jest dość aktywny – dodał.
Piercew przyznał również, że wśród przedstawicieli elit politycznych panuje „nerwowa atmosfera”.
– Im dłużej trwa wojna i im mocniej kurczy się budżet, tym więcej i więcej przedstawicieli elit politycznych pojmuje, że to wszystko skończy się źle. Denerwuje się też Kreml, bo jest przecież świadom niepewności budżetu, rosnącego niezadowolenia społeczeństwa i tego, że w związku z tym większym niż dotąd wyzwaniem będą dla niego jesienne wybory do Dumy Państwowej – mówił Piercew.
Mogłoby dojść do zamachu stanu?
Dziennikarz przekazał również, że nie wierzy też w teorię agencji wywiadowczej, jakoby Putin miał się obawiać zamachu stanu, szczególnie przygotowanego przez byłego ministra obrony.
– Szojgu zawsze był odbierany przez wojskowych bardzo źle, nie cieszył się popularnością. Wysoko postawieni dowódcy sami zabiegali o to, by Szojgu przestał być szefem resortu obrony. A on sam nie ma wokół siebie już niemal nikogo, bo większość jego najbliższych współpracowników została aresztowana w ramach czystek w resorcie. On zwyczajnie nie ma żadnego zaplecza, by taką operację zaplanować i przeprowadzić – tłumaczył Piercew. Zwrócił też uwagę, że wizerunek Putina w oczach społeczeństwa znacznie się zmienił.
– Elity nie widzą już w nim silnego lidera i zdają sobie sprawę, że źródłem problemów jest wojna, a najbardziej zajadłym zwolennikiem jej kontynuowania jest przecież Putin – dodał dziennikarz. W jego ocenie może to skłaniać przedstawicieli elit politycznych, by coś zmienić, jednak nie jest to jeszcze „ten moment”.
Piercew potwierdził jednak informacje o dodatkowych ograniczeniach wobec współpracowników prezydenta Rosji. W raporcie przekazano m.in., że w ich domach zainstalowano monitoring, nie mogą też korzystać z transportu publicznego. Jeśli chcą spotkać się z politykiem muszą z kolei przejść dwuetapową kontrolę bezpieczeństwa.
Zdaniem Piercewa opublikowany raport ma być elementem wojny informacyjnej.
– Być może w ten sposób ktoś w Europie chciał ośmielić rosyjską elitę polityczną do działań, przekonać ją, że Putin się jej w gruncie rzeczy boi – uznał.
Czytaj też:
Putin ogłosił zawieszenie broni. Zełenski zaskoczył odpowiedziąCzytaj też:
Zełenski powiedział to wprost. Obchody 9 maja w Moskwie zagrożone
