Zabawnie jest obserwować, jak ubrani w szatki ekspertów aktywiści stawiający sobie za cel pognębienie administracji Donalda Trumpa ogłaszają kolejną z serii wielkich klęsk USA – tym razem podczas szczytu w Chinach.
Warto jednak zadać sobie trud wyjścia z pułapki politycznych sympatii i antypatii – albo, mówiąc brutalnie – przestać umizgiwać się do chińskich komunistów, irańskich ajatollahów czy Moskali tylko po to, żeby dać upust całkiem nawet zrozumiałej niechęci do obecnej amerykańskiej administracji. Zapewniam, że to bardzo otrzeźwiające doświadczenie. Dzięki niemu zza główek chińskich dzieciaków machających chorągiewkami na widok Trumpa i Xi można dostrzec zupełnie inny obraz sytuacji.
Irański lewar na Chiny
Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
