Gen. Pawlikowski: Przywiozłem cenną lekcję z Danii. Tego potrzebuje dziś cała Europa

Gen. Pawlikowski: Przywiozłem cenną lekcję z Danii. Tego potrzebuje dziś cała Europa

Kopenhaga
Kopenhaga Źródło: Unsplash
Kilka dni spędzonych wakacyjnie w Kopenhadze miało być przede wszystkim odpoczynkiem. I rzeczywiście było. Ale jak to często bywa, zawodowe doświadczenie sprawia, że nawet podczas urlopu trudno całkowicie przestać obserwować otaczającą rzeczywistość. Zwłaszcza gdy przez wiele lat odpowiadało się za bezpieczeństwo państwa.

Spacerując ulicami Kopenhagi, trudno nie zauważyć, że współczesna Dania jest krajem wielokulturowym. W metrze, na dworcach, w restauracjach czy parkach słychać wiele języków. Widać ludzi pochodzących z różnych części świata, reprezentujących odmienne kultury i religie. Dla wielu będzie to obraz nowoczesnej Europy. I rzeczywiście – taka Europa istnieje.

Jednocześnie odniosłem wrażenie, że państwo duńskie nie utraciło tego, co z punktu widzenia bezpieczeństwa jest najważniejsze – zdolności do egzekwowania własnych reguł. To właśnie skłoniło mnie do zadania sobie pytania, które od lat powraca w europejskiej debacie: Czy naprawdę trzeba wybierać między otwartością a bezpieczeństwem? Mam coraz większe przekonanie, że jest to fałszywa alternatywa.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.