Upadek cara

Upadek cara

Polowanie zakończyło się pomyślnie. Potężny mer Moskwy został zdymisjonowany przez prezydenta Rosji. Kreml chce przejąć interesy prowadzone przez rodzinę Jurija Łużkowa. Gra idzie o miliony.
Medialna kampania trwała wiele miesięcy. Kontrolowane przez władze media oskarżały Łużkowa o łapownictwo, nepotyzm, lekceważący stosunek do  pracy, stosowanie stalinowskich metod. Oficjalne powody dymisji: mer nie  zabezpieczył rosyjskiej stolicy przed szalejącymi w lecie pożarami i  prezydent stracił do niego zaufanie. Ale tak naprawdę chodzi o wielkie pieniądze.

Fortuna i czystka

Czarne audi szybko wyjechało z budynku władz Moskwy i popędziło ulicą Twerską. Zgromadzeni dziennikarze zauważyli, że razem z byłym już merem siedział ochroniarz i znany rosyjski piosenkarz Josif Kobzon. Tak jeszcze niedawno potężny władca rosyjskiej stolicy opuszczał swoją siedzibę po cichu, unikając mediów.

Łużkow wprawdzie próbuje się bronić, zapowiedział, że zaskarży decyzję do sądu. Ale nikt w Rosji chyba nie  wierzy, że były mer jest w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. – Jurijowi Michałowiczowi nie ułożyły się stosunki z  prezydentem, to normalne, że musi odejść – tłumaczył w telewizji swego przyjaciela Josif Kobzon.

Już dzień przed ogłoszeniem decyzji prezydenta regionalna telewizja TWC, którą finansują władze Moskwy i w której mer miał własny program „Twarzą do miasta", ogłosiła, że audycja nie  zostanie wyemitowana. Moskiewski oddział partii „Wspólna Rosja", której Łużkow był przewodniczącym, odwołała go z partyjnego stanowiska. W  odpowiedzi Łużkow sam się z partii wypisał.

– To musi być przerażające, jak nagle wokół tak potężnego człowieka jak mer Moskwy powstaje wielka pustka.

Nikt nie chce z nim rozmawiać. Wszyscy przed nim uciekają – mówi „Wprost" dziennikarka „Moskowskich Nowosti" Irina Bagasz. Przypomina to  nieco atmosferę z lat 30., ale w stalinowskiej Rosji metody były znacznie brutalniejsze. Informacje o partyjnych działaczach, którzy podpadli Stalinowi, znikały z podręczników, retuszowano fotografie. Teraz można sobie wyobrazić, że znikną jedynie zdjęcia mera ze stacji Park Pobiedy – Łużkow kazał się tam uwiecznić na ścianie prowadzącej do  metra. – Nikt nie będzie wymazywał Łużkowa z pamięci, bo tu nie chodzi o  politykę, ale wyłącznie o pieniądze – twierdzi w rozmowie z „Wprost" politolog Stanisław Biełkowski. Przypomina, że mer Moskwy politycznie zawsze był lojalny wobec Kremla. Popierał w ostatnich wyborach Dmitrija Miedwiediewa i na pewno poparłby kandydata wysuniętego przez Kreml w 2012 r. Tylko nikt tego od niego już nie będzie oczekiwał.

Zdaniem Biełkowskiego elita skupiona wokół premiera Putina i prezydenta Miedwiediewa chce po prostu kontrolować ogromne pieniądze, które płyną przez Moskwę. Niewątpliwie mer i jego rodzina czerpali z tego zyski. Majątek, który zgromadziła tak zwana „rodzina", jest naprawdę ogromny. Wprawdzie Łużkow sam zawsze deklarował, że nie posiada wielkiego majątku, ale jego żona Jelena Baturina jest najbogatszą kobietą w Rosji i  jedną z najbogatszych na świecie. Jej majątek jest szacowany na 1,5 do  nawet 3 miliardów dolarów. Jej firma Inteko to potentat na rynku nieruchomości.

– Baturina zarabiała głównie na tym, że miasto przekazywało jej za darmo działki, które ona odsprzedawała z ogromnym zyskiem – mówi w rozmowie z „Wprost" dziennikarka rozgłośni „Echo Moskwy" Julia Łatynina. Jak sama przyznaje, cieszy się z odwołania Łużkowa, tak jak w czasach stalinizmu cieszono się, gdy odchodził szef NKWD Nikołaj Jeżow, choć była obawa, że nastepca może być jeszcze gorszy, np. Ławrientij Beria.

To porównanie nie jest trafne z wielu różnych powodów. Choćby dlatego, że Stalin po prostu aresztował natychmiast, bez skrupułów. Obecne władze zanim zwolniły mera Moskwy, musiały go zdyskredytować. Akcja propagandowa trwała wiele miesięcy.

Pszczoły, krowy, cycki

„Panie prezydencie, jestem celem bezprzykładnego ataku, a administracja na to pozwala, a nawet to inicjuje" – takie zdanie znalazło się w liście Jurija Łużkowa do Dmitrija Miedwiediewa, który opublikowała strona internetowa „The Times". List został wysłany 17 września i zawiera także opis propozycji, którą otrzymał Jurij Łużkow od przedstawiciela Kremla. „Jeśli odejdę sam, będzie spokój, jeżeli nie – będzie wojna".

Widocznie mer zdecydował się na wojnę z Kremlem, chociaż nie ma w niej żadnych szans. – Scenariusz jest jeden – Giennadij Timczenko kupi firmę Inteko lub zwyczajnie ją przejmie – twierdzi Julia Łatynina. Timczenko to  zaufany człowiek obecnej elity władzy. Ten sam, który przejął aktywa firmy Jukos, której szefem był wróg Kremla Michaił Chodorkowski. –  Moskwę czeka ponowne dzielenie własności – przyznaje także politolog Igor Dieliagin. Jego zdaniem odbieranie biznesu byłemu merowi i jego rodzinie będzie łatwiejsze dzięki medialnej kampanii kompromitującej Łużkowa.

Widzowie rosyjskiej telewizji od kilku miesięcy dowiadują się, że jowialny i uśmiechnięty mer Moskwy tak naprawdę jest bezwzględnym bogaczem, który dba jedynie o swój interes. Telewizja NTW w filmie „Proces w czapce" pokazała rezydencję mera – ogromną posiadłość z własną służbą i wielką pasieką. Widzowie mogli się dowiedzieć, że kiedy Moskwa kilka miesięcy temu dusiła się od dymu z wielkich pożarów, mer najpierw odpoczywał w Austrii, a później ratował swoje pszczoły.

Wszystko było robione według najlepszych wzorców z początku lat 90. Wrócił nawet Siergiej Dorienko, dziennikarz znany z tego, że działa na polityczne zamówienie, a obecnie szef rozgłośni Russkaja Służba Nowosti. „Kiedy Moskwa płonęła, mer powinien być z jej mieszkańcami, ale wolał patrzeć w  Austrii na krowy z dzwoneczkami i dziewczyny z dużymi cyckami" –  skomentował zachowanie Łużkowa. Kilka miesięcy wcześniej mieszkańcy Moskwy usłyszeli, że mer jest stalinistą, bo media cytowały jego słowa o  tym, że portrety ze Stalinem mogą wisieć w Moskwie 9 maja.

I wypije, i zaśpiewa

Gwoździem do trumny mógł być artykuł Łużkowa w „Rossijskiej Gazietie", w  którym skrytykował on prezydenta Miedwiediewa. Sprawa dotyczyła budowy trasy Moskwa – Petersburg przez las w Chimkach, którego bronili mieszkańcy stolicy. Chociaż premierowi Putinowi zależało na projekcie, Miedwiediew po wybuchu społecznego protestu zaproponował alternatywną trasę. Mer nazwał to tanim pomysłem. Jeśli liczył na konflikt między premierem a prezydentem, to przegrał na całej linii.

Miedwiediew i Putin byli zgodni w sprawie dymisji władcy Moskwy. Ostateczną decyzję podjął prezydent, ale premier zademonstrował, że się z nią zgadza. – To tak jak w chińskim przysłowiu: nowo narodzone cielę nie boi się tygrysa –  ironizuje Stanisław Biełkowski. Rosyjski prezydent już nie pamięta, jak wyglądała Moskwa, zanim zaczął nią rządzić Jurij Łużkow – miasto bezprawia pogrążone w chaosie, podzielone między bandyckie gangi. Między rosyjskimi politykami jest różnica pokoleń. Kiedy w 1992 r. Łużkow rozpoczynał rządzenie Moskwą, Putin był zaledwie doradcą mera Petersburga, a Miedwiediewa w polityce nie było.

Może jeszcze ważniejsza jest różnica mentalna. Obecna rosyjska elita władzy ma jeden wspólny mianownik – wszyscy są w mniejszym czy większym stopniu znajomymi Władimira Putina. Czy to z czasów pracy w służbach specjalnych, czy w  merostwie Petersburga, a niektórzy jeszcze z czasów studiów. Mają swój hermetyczny język, własny bardzo pragmatyczny system wartości. Chociaż często krytykują Zachód, swoim stylem bycia chcą uchodzić za ludzi Zachodu. Jurij Łużkow to rosyjski przywódca starego typu. Jego hobby to  pszczelarstwo i siedzenie w bani. Za kołnierz nie wylewa, a jak już wypije, to lubi zaśpiewać. Nie ukrywa też zamiłowania do luksusu. Wokół siedziby rosyjskich władz zamontował specjalny system, który powoduje, że ziemia nigdy tam nie zamarza.

Łużkow tak jak kiedyś Borys Jelcyn umie za to rozmawiać z ludźmi. Wszystko jedno, czy są to profesorowie, czy  tłum wzburzonych robotników. Putin to polityk raczej gabinetowy, Miedwiediew to polityk bez żadnej charyzmy. Łużkow, przez lata niepodzielnie rządząc Moskwą, stracił jednak poczucie rzeczywistości. Premier Putin wielokrotnie sugerował, że mer musi odejść. Kilka lat temu jego żona otrzymała od rządowej ekipy ogromne pieniądze za sprzedaż cementowni. Wielu analityków uznało, że to spłata Łużkowa za to, żeby odszedł ze stanowiska. Mer pieniądze wziął, ale do dymisji się nie podał.

Więzienne suchary

Trudno dzisiaj znaleźć w Moskwie człowieka, który nie byłby zadowolony ze zmiany mera. Opozycja ma nadzieję, że jej demonstracje nie będą już brutalnie tłumione. Mniejszości seksualne po raz pierwszy w historii Moskwy będą mogły zorganizować paradę. Wielu biznesmenów ma nadzieję, że  teraz ugryzie przynajmniej kawałek moskiewskiego tortu.

Boją się tylko urzędnicy związani z byłym merem. Wielu poszło na zwolnienia lekarskie, inni jakby zapadli się pod ziemię. Strach jest tym większy, że Łużkow się nie poddaje. W liście przekazanym na Kreml oskarżył władze, że  wprowadzają w kraju „atmosferę z 1937 roku", czyli czasu brutalnych czystek stalinowskich. Polityk opozycji Borys Niemcow, który pierwszy żądał dymisji władcy rosyjskiej stolicy, teraz przyznaje, że wobec Łużkowa toczy się medialna kampania. – Jurij Łużkow powinien odejść, bo  stworzył w Moskwie niespotykany system korupcyjny, np. budowa drogi w  naszej stolicy była najdroższa na świecie. Ale teraz te wszystkie powody już nie mają znaczenia – mówi Niemcow w rozmowie z „Wprost".

Telewizja NTW wyemitowała właśnie film „Drogi Jurij Michałowicz". Przedstawia on działalność Łużkowa jako typowo mafijne machinacje. W filmie wystąpił m.in. Władimir Żyrinowski, który mówi, że skierował do prokuratury wniosek o zbadanie „korupcyjnej działalności władz Moskwy". Prokuratura już prowadzi śledztwo, rewizje odbyły się w budynkach władz miejskich, ale także w siedzibie firmy Inteko, która należy do żony mera Jeleny Baturiny.

– Gdyby Łużkow pokornie przyjął decyzję Kremla, pewnie mógłby spokojnie odejść – twierdzi Borys Niemcow. Co go czeka teraz? Wątpliwości nie mieli demonstranci z opozycyjnych partii, którzy zebrali się pod siedzibą mera dzień po jego dymisji – przynieśli mu więzienne suchary.

Okładka tygodnika WPROST: 41/2010
Więcej możesz przeczytać w 41/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • koloritan IP
    Nie zdziwię się jeśli teraz Łużkow dostanie azyl polityczny w Anglii, a niezależni demokratyczni dziennikarze wraz z zachodnią opinią społeczną zaczną bronić przed Putinem tego zacnego męża... Baturinej.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 41/2010 (1444)

    • Zamach na zdrowy rozsądek 3 paź 2010, 12:00 Smutna refleksja w „półrocznicę” smoleńskiej katastrofy. Nie przyniosła ona niestety żadnego narodowego katharsis. W żaden sposób nie wzmocniła narodowej wspólnoty. Znowu, tak jak pięć lat temu po śmierci papieża, straciliśmy wielką szansę. 4
    • NA SKRÓTY 3 paź 2010, 12:00 Cztery różne protokoły Polska prokuratura dostała od Rosjan cztery różne egzemplarze protokołów zeznań smoleńskiego kontrolera lotów Wiktora Ryżenki. W każdym z nich znajduje się inna godzina przesłuchania – ustalił... 9
    • Mojżesz 2047 3 paź 2010, 12:00 „Premier jest Mojżeszem, który przeprowadza nasz lud przez Morze Czerwone ku tej zielonej wyspie" – ogłosił w TOK FM poseł Andrzej Halicki. Czyli morze i cel jednak trochę inne niż u oryginalnego Mojżesza. Mnie jednak... 11
    • Nawiedzony pustak 3 paź 2010, 12:00 Katarzyna Glinka wyznała w wywiadzie radiowym, że za młodu w rodzinnym domu nawiedzały ją duchy, które terroryzowały ją, ciskając w nią nożami. Mówiąc szczerze, nie chce mi się w to wierzyć. W sensie w te noże. Bo w udane uderzenie... 12
    • Stan śledztwa, stan umysłów 3 paź 2010, 12:00 Za chwilę minie pół roku od katastrofy w smoleńsku. Wyjaśnianie jej okoliczności trwa. Choć są i tacy, dla których wszystko jest jasne. Tym bardziej jasne, im bardziej absurdalną i spiskową wersję wydarzeń się przyjmie. 16
    • Skłonność do paranoi 3 paź 2010, 12:00 Większość polaków jest skłonna wierzyć w teorie, że katastrofa smoleńska była zamachem, że dobijano rannych – uważa prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny. 21
    • Gotowi na wszystko 3 paź 2010, 12:00 Prezes PiS ostatnio jest dla swoich podwładnych i współpracowników wyjątkowo srogi. Stwierdził, że Joanna Kluzik-Rostkowska i Paweł Poncyljusz poza ładnymi buziami nie mają nic do zaproponowania, a Zbigniew Ziobro, druga osoba w partii,udziela wywiadów na jego polecenie.... 24
    • Tak jak powiedział prezes 3 paź 2010, 12:00 Ulubienica tabloidów ze skłonnością do gaf i wpadek. Filigranowa blondynka i twarda działaczka z zakonu Porozumienia Centrum. Właśnie podjęła walkę o władzę na Pomorzu. 30
    • Premier ci wszystko wybaczy 3 paź 2010, 12:00 Feministki chciały zarzucić ją podpaskami. Kościół ekskomunikować. Zadarła z lewicą, z PiS i z własna partią. Tylko dla premiera Ewa Kopacz wciąż jest nietykalna. 35
    • Najsztub pyta: Samiec alfa i omega 3 paź 2010, 12:00 Nie boi się urzędników, przegranej, Jarosława Kaczyńskiego, a nawet bycia zastępcą zwycięskiej Hanny Gronkiewicz-Waltz. Warszawo, żałuj, jeśli mnie nie wybierzesz – mówi Czesław Bielecki, kandydat w wyborach na prezydenta stolicy. 38
    • Zakopany talent 3 paź 2010, 12:00 Gdy Edyta Górniak wchodzi na scenę, publiczność wstrzymuje oddech w oczekiwaniu niezwykłego show. Nie zawodzi się, bo Edyta jest prawdziwą gwiazdą. Jest tylko jeden problem: zamiast robić światową karierę, dorabia w „Tańcu z gwiazdami”. 45
    • Na jednym promilu 3 paź 2010, 12:00 Latami funkcjonują na lekkim rauszu. Nikt nie podejrzewa, że mają problem z piciem, bo są mistrzyniami kamuflażu. Prawda wychodzi na jaw, gdy zapomną odebrać dziecko z przedszkola albo trafią do szpitala z marskością wątroby. W Polsce pije coraz więcej kobiet. Młodych,... 50
    • Mistrz 3 paź 2010, 12:00 Żaden polski sportowiec tak długo nie wspinał się na szczyt. Żaden na wejście na szczyt tak bardzo nie zasłużył. Po ponad 20 latach ścigania tytułu mistrza świata na żużlu Tomasz Gollob ma to, o co walczył. 55
    • Straszne zgorszenie 3 paź 2010, 12:00 W naszym kraju katolikiem musi być nie tylko prezydent, lecz także każdy obywatel, a tym bardziej jego wzorzec. 58
    • Partia jako jednostka wojskowa 3 paź 2010, 12:00 Problem monolitycznych partii politycznych polega nie tylko na tym, że zniechęcają do siebie ludzi myślących i wolnych, ale także na tym, że powstaje model uprawiania polityki bezmyślnej. 60
    • Król przedmieścia 3 paź 2010, 12:00 Nie lubią go esteci – za to, że wybudował w warszawie kilka architektonicznych, powiedzmy, dziwadeł. I kibice Legii – za to, że jest właścicielem Polonii, która ostatnio ogrywa ich klub jak chce. Kto kocha Józefa Wojciechowskiego? Pieniądze. 62
    • Wszyscy byli ludzie prezydenta 3 paź 2010, 12:00 W listopadowych wyborach do kongresu demokraci poniosą porażkę. Nie wiadomo tylko jak dużą. Zapłacą za niepopularne decyzje prezydenta Obamy. On już płaci. Właśnie opuszczają go najważniejsi doradcy. 67
    • Tajemnice banku nie z tej ziemi 3 paź 2010, 12:00 Watykan znów ma kłopoty. Włoska prokuratura podejrzewa, że bank watykański prał brudne pieniądze. To nie pierwsza afera z udziałem jednej z najbardziej tajemniczych instytucji na świecie. 71
    • Upadek cara 3 paź 2010, 12:00 Polowanie zakończyło się pomyślnie. Potężny mer Moskwy został zdymisjonowany przez prezydenta Rosji. Kreml chce przejąć interesy prowadzone przez rodzinę Jurija Łużkowa. Gra idzie o miliony. 74
    • Idol ze sprayem 3 paź 2010, 12:00 Nikt nie wie, kim jest Banksy. Wiadomo, że z graffiti uczynił sztukę. Prowokuje, obraża, szokuje. Teraz chce być reżyserem. Na ekrany wchodzi jego film „Wyjście przez sklep z pamiątkami”. 79
    • Buntownicy z wyboru 3 paź 2010, 12:00 Dezerter, jeden z najważniejszych zespołów w historii polskiego rocka, wydaje właśnie nową płytę. I udowadnia, że nawet punkowcy muszą kiedyś dorosnąć. 82
    • Pisarz w krainie obrazków 3 paź 2010, 12:00 Pisarz w krainie obrazków Jonathan Franzen robi karierę już nie tylko w Ameryce. Jego trzecią powieścią „Wolność” zachwycają się krytycy. Poleca ją też Oprah Winfrey, a to oznacza skok na liście bestsellerów i wielkie pieniądze. 84
    • Czarny wrzesień 3 paź 2010, 12:00 Całą swoją empatią umiem skumać potrzebę kierowcy zaliczającego dumny gest, o którym będzie tygodniami opowiadał swojej dziewczynie, ze śmiechu zalewając się łzami. 88
    • Inwestuj dopóki jest czas 3 paź 2010, 12:00 Trzeba być chciwym, gdy wszyscy się boją” – mawia Warren Buffett, guru amerykańskich inwestorów. 90
    • Czas zakupów 3 paź 2010, 12:00 Polskie firmy wykorzystują światowy kryzys gospodarczy do maksimum – dzięki zagranicznym inwestycjom stają się graczami globalnymi. 90
    • Kraj ropy i bawełny 3 paź 2010, 12:00 Kraj ropy i bawełny Margułan B. Baimukhan, radca minister w Ambasadzie Kazachstanu w Warszawie Dynamiczny wzrost gospodarczy, reformy, bogate zasoby złóż, lepszy klimat inwestycyjny – to wszystko złożyło się na warunki sprzyjające przyciągnięciu do Kazachstanu ponad 90... 94
    • Mundialowe ożywienie 3 paź 2010, 12:00 Prezydent RPA Jacob Zuma twierdzi, że inwestycje w szkolnictwo, energetykę i transport przyczynią się do wzrostu tempa rozwoju gospodarczego. Siedmioprocentowego wzrostu w skali roku, zapowiadanego „w bliskiej przyszłości” przez prezydenta, raczej jednak nie uda... 98
    • Latynoski lider IT 3 paź 2010, 12:00 Zawarto niedawno kilka transakcji, które pozwalają sądzić, że Brazylia zostanie liderem na rynku usług high-tech i innowacji w branży informatycznej. To tam trafia połowa pieniędzy wydawanych w Ameryce Łacińskiej przez firmy amerykańskie na usługi w tej branży. 100
    • Rudy rydz 3 paź 2010, 12:00 Po łacinie nazywa się lactarius deliciosus i nazwa ta doskonale oddaje niezwykłe właściwości tego nieziemskiego grzyba. 102
    • Jesień, czyli słowiańska melancholia atakuje 3 paź 2010, 12:00 Opis: Krokodyl Giena siedzi w swoim fotelu i pyka fajeczkę. Za oknem pada oczywiście deszcz. Pokój wypełniony jest bladym światłem i szumem kropli rozbijających się o blaszany dach. Wszystko, co może sprzyjać melancholii, jest na swoim miejscu i Giena jest wyraźnie zadowolony.... 104
    • Nasze datki na wasze dodatki 3 paź 2010, 12:00 Nasze datki na wasze dodatki Dlaczego zmiany w systemie opodatkowania tak zwanych wzorców poprzez likwidację tak zwanych kosztów uzysku należy poprzeć? (Jak ktoś się zgubił – chodzi o to, aby dziennikarze, naukowcy i inni autorzy artykułów płacili większe podatki).... 104
    • Gruz w kieszeniach 3 paź 2010, 12:00 Tanie oferty okazują się w finale bardzo drogie. Tak jak oszczędzanie na dentyście kończy się drogimi wizytami u protetyka. 106

    ZKDP - Nakład kontrolowany