Raport z miasteczka Twin Peaks

Raport z miasteczka Twin Peaks

Dziewięć lat od porwania Krzysztofa Olewnika sprawa wciąż zaskakuje niespodziewanymi zwrotami akcji. Sejmowa komisja śledcza w listopadzie pokaże raport w tej sprawie. – Szykujemy wstrząsającą lekturę – mówi szef komisji.
Jeszcze na początku 2009 r. wydawało się, że sprawa porwania Krzysztofa Olewnika jest ostatecznie zamknięta: ciało ofiary odnalezione, sprawcy osądzeni. Od porwania minęło siedem lat. Koniec, kropka.

Ale właśnie wtedy doszło do serii niezwykłych wydarzeń: trzej najważniejsi porywacze pożegnali się z tym światem. Kiedy w czerwcu 2007 r., jeszcze przed procesem, powiesił się najbardziej brutalny herszt grupy Wojciech Franiewski, nikt nie zwrócił na to większej uwagi. Podobnie, gdy w  kwietniu 2008 r. w więziennej celi powiesił się Sławomir Kościuk (wyrok: dożywocie).

Ale kiedy w styczniu 2009 r. powiesił się Robert Pazik (wyrok: dożywocie), zawrzało. Jak gdyby do wszystkich dotarło, że w tej kryminalnej historii z północnego Mazowsza jest za dużo zbiegów okoliczności.

Kilka dni po samobójstwie Pazika fotel ministra sprawiedliwości stracił Zbigniew Ćwiąkalski, a z nim wiceminister sprawiedliwości, prokurator krajowy, szef Służby Więziennej i dyrektor więzienia w Płocku (tam powiesił się Pazik). Sejm powołał komisję śledczą „do zbadania prawidłowości działań organów administracji rządowej w sprawie postępowań karnych związanych z uprowadzeniem i  zabójstwem Krzysztofa Olewnika".

Po co? Nie po to, żeby wyjaśniać, dlaczego bandyci zamieszani w sprawę wieszają się jeden po drugim. Komisja miała sięgnąć do wiedzy głębszej: jak to się stało, że w sprawie porwania Olewnika popełniono tyle błędów w policji i prokuraturze? Dlaczego państwo w tej sprawie zawiodło?

Krzysztof Olewnik został porwany w nocy z 26 na 27 października 2001 r. w Drobinie na Mazowszu. Tuż przed porwaniem gościł w domu kilku płockich policjantów. Porywacze zażądali od rodziny okupu. W lipcu 2003 r. dostali 300 tys. euro (policja pokpiła sprawę obserwacji miejsca przekazania okupu), ale nie uwolnili Krzysztofa. We wrześniu tego samego roku zabili ofiarę i  zakopali zwłoki.

Wpadli dopiero w 2006 r. Policjanci i prokuratorzy popełnili przy tej sprawie niewiarygodną liczbę błędów: ginęły dowody, akta, wypuszczano kluczowych świadków, prokuratorzy brnęli w ślepe uliczki. Sprawą amatorszczyzny śledztwa do 2009 r. żyła głównie rodzina Krzysztofa i media. Po samobójstwach bandytów zaczęła je badać komisja.

Do dzisiaj zebrała się 127 razy. Przesłuchała kilkudziesięciu świadków. Jako jedyna z czterech komisji śledczych pracowała właściwie po cichu, bez żadnej awantury. W listopadzie,niedługo po kolejnej rocznicy porwania, poznamy jej ponad 300-stronicowy raport. Co w nim będzie? –  Szykujemy wstrząsającą lekturę – zapowiada szef komisji Marek Biernacki.

Komisja bez fajerwerków

Kiedy wrzawa wokół sprawy Olewnika przycichła, media zapomniały o  komisji. Kto dziś pamięta, czym przez rok i dziewięć miesięcy zajmowała się komisja? Kogo przesłuchała? Jakie zbadała wątki? Kto w niej pracuje?

Więc dla porządku – jest ich siedmiu: Leszek Aleksandrzak (Lewica), Marek Biernacki (PO), Andrzej Dera (PiS), Mariusz Kamiński (PiS), Paweł Olszewski (PO), Grzegorz Karpiński (PO), Mirosław Pawlak (PSL).

W czasie gdy PO walczy z PiS na śmierć i życie, przedstawiciele obu partii pracują w „komisji Olewnika" wyjątkowo zgodnie. Jeden z posłów komisji (zastrzega anonimowość): – Biernacki z Kamińskim i Derą przeforsowywali wspólnie wnioski o nowych świadków, czasem wbrew politykom PO. To jest w  Sejmie kompletna egzotyka.

Pytania, które towarzyszyły powstaniu komisji, łączyło jedno, najważniejsze: co w ogóle jest w stanie ustalić? Jej zadania określił Sejm: zbadanie rzetelności organów państwa. Ale  posłowie szybko ugrzęźli w szczegółach, które dla opinii publicznej nie  są zrozumiałe. Pytali nikomu nieznanych policjantów i prokuratorów, dlaczego niektóre wątki śledztwa zostały porzucone? Dlaczego przez długie miesiące forsowali wersję o samouprowadzeniu? Dlaczego pierwsze, fatalne błędy, kryli kolejni policjanci? Dlaczego lekceważono dowody?

Marek Biernacki: – To sprowadza się do jednego pytania: dlaczego Krzysztof Olewnik i jego bliscy musieli tak się męczyć?

Mechanizmy, błędy, nazwiska, fakty

Stenogramy z samych jawnych (były też tajne) przesłuchań to lektura na  kilka dni. Do tego jawne i tajne akta śledztw, analizy, nagrania z wizji lokalnych, notatki policjantów i – nowość w pracach Sejmu – materiały operacyjne policji. Co z tego wszystkiego zrozumieją Polacy? Co  zrozumiała komisja?

Posłowie podzielili się tematami i piszą cząstkowe podraporty końcowe. Oto ich główne wątki:

„Wątek nubiry" – sprawa nie oznakowanego radiowozu, daewoo nubiry, którym dwaj policjanci, zaanagażowani w śledztwo, przewożą akta w  sprawie porwania. – Mordercza dla policji i prokuratury – ocenia Marek Biernacki. W tym wątku raportu pojawiają się nazwiska mazowieckich policjantów i warszawskich prokuratorów oraz długa lista ich błędów.

Nubira została skradziona (razem z aktami) w czerwcu 2004 r., kilkaset metrów od komendy policji. Sprawę badała prokuratura i Biuro Spraw Wewnętrznych (BSW), tzw. policja w policji. Mimo informacji, że nubira zniknęła, bo zapłacił za to „jakiś pies", nikt nie sprawdził, czy osoba, do której w czasie kradzieży jeden z policjantów wysłał SMS, nie ma  związku ze sprawą.

Andrzej Dera: – To koronny dowód na „skręcanie" śledztw. Prokurator, która chciała postawić policjantom zarzuty, wkrótce odebrano sprawę. Jej następczyni stawia tezę, że jest to nieumyślne. Bo  przyjeżdżają przełożeni policjantów i mówią, że oni są fajne chłopaki. Po trzech miesiącach sprawa jest umorzona. Nawet kiedy prokurator wyższego stopnia każe wyjaśniać sprawę na nowo, oni i tak to umarzają, bo nikt się już tym nie interesuje. Sprawa by do dziś była przyschnięta, gdyby nie ta pierońska komisja.

Komisja chce napiętnować prokurator Urszulę Mirończuk, jej szefa prokuratora Dariusza Bieńka, szefa ich obojga prokurator Alinę Janczarską (z tego powodu ten wątek łączy się z  „Wątkiem warszawskiej prokuratury"), policjantów z BSW.

„Wątek warszawskiej prokuratury" – tu też sporo nazwisk. Akta sprawy porwania trafiają do Warszawy w 2002 r. Prokurator Elżbieta Gielo robi ich analizę. Znajduje mnóstwo błędów – i szybko zostaje awansowana. Traci sprawę. Po niej przejmuje ją prokurator Katarzyna Kazimierczak. Też znajduje błędy i też zostaje przeniesiona. Teraz do akcji wkracza prokurator Robert Skawiński. Nieudolnie. – Jego ta sprawa przerasta, chce sprawę umorzyć – opowiada Marek Biernacki.

Andrzej Dera: – Gdyby się zapoznał z tym, co ma, i chociaż wymógł na policji, żeby odnaleźć kobietę, u której bandyci kupowali telefon, kluczowego świadka. Ale ta  kobieta została przesłuchana dopiero po czterech latach! Robili to  celowo? Czy robili, bo są idiotami? Nie zakładam, że to byli skończeni idioci.

Następny prokurator, Radosław Wasilewski, to jeden z niewielu jasnych bohaterów tej historii. Jako pierwszy wyklucza samouprowadzenie. Doprowadza do zatrzymania pierwszego sprawcy, Kościuka (znamienne: na  podstawie tych samych materiałów, które prokuratura miała już rok wcześniej).

„Wątek Olsztyna" – Włodzimierz Olewnik walczy o to, by śledztwo w  sprawie porwania syna przenieść do Olsztyna, gdzie miejscowy CBŚ i  prokurator Piotr Jasiński mają sukcesy w walce z porywaczami. Tak się staje. W czerwcu 2007 r. prokurator Wasilewski traci sprawę. To Jasiński podpisuje akt oskarżenia przeciwko porywaczom i zabójcom.

Mariusz Kamiński: – Przeniesienie sprawy do Olsztyna nie było idealne. Tam zgrzyta. Świadkowie mówią, że prokuratura złamała układ z jednym z  bandytów – zeznania w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary. Dostał dożywocie, przestał mówić. Po wyroku się powiesił. Czy można było wyciągnąć z niego więcej? Skoncentrowali się na złapaniu tylko bezpośrednich sprawców. Można to było dalej pociągnąć.

Marek Biernacki: – To wątek zastanawiający. Prokuratorowi Jasińskiemu zależało na tym, żeby odfajkować sukces. Są mordercy, więc nie ma problemu.

„Wątek grupy Remigiusza M." – to grupa mazowieckich policjantów wyznaczonych do schwytania porywaczy. Grupą rządzi Remigiusz M. Komisja ma odtajnione dokumenty operacyjne. Dzięki temu wie, co robili ludzie Remigiusza M. Pierwszy z brzegu błąd: spora część działań operacyjnych nie ma odbicia w dokumentach. Grupa lansuje wersję o samouprowadzeniu. Posłowie wskazują: trzy dni po przekazaniu okupu Remigiusz M. jedzie szukać rzekomo ukrywającego się Krzysztofa do… Niemiec. A Niemcy są istotne dla śledztwa: tam wypłyną euro przekazane porywaczom. – Jeszcze jeden przypadek – wzdycha Andrzej Dera.

Remigiusz M. i dwaj funkcjonariusze są dziś podejrzani o utrudnianie śledztwa i  niedopełnienie obowiązków.

Ta część raportu to w istocie długa lista zarzutów, która łączy się z kolejnym wątkiem.

„Wątek pierwszego okresu śledztwa" – to kluczowe zaniedbania policjantów Remigiusza M. i prokuratorów, które decydowały o życiu lub śmierci Krzysztofa. Jedna z najbardziej obszernych części raportu. Bo błędy popełniano jeszcze długo po przekazaniu okupu. – Tu wszystko zostało skopane – mówią posłowie. – Żadne z przesłuchań nie prowadzi do celu. Porażka. Nieudolność od pierwszych chwil, od spaprania wizji lokalnej.

Mariusz Kamiński: – Nic nie usprawiedliwia Remigiusza M. Jeżeli koordynuje się przekazanie okupu przed telewizorem, w kapciach, z  telefonem komórkowym przy uchu, to jest to coś niewyobrażalnego.

– Czy  to było działanie celowe, czy nieudolność tych policjantów?

– Staramy się w raporcie wskazywać błędy, dane – to dotyczy tego i tego, odpowiedzialny jest ten i ten. I dalej – czy poniósł konsekwencje? Niestety, niektórzy z tych policjantów w ciągu tych lat jeszcze awansowali.

Jeden z posłów: – To, co robili policjanci, to nie odpowiedzialność służbowa, ale karna. Ekipę z Radomia trzeba postawić przed sądem. Dwa ostatnie wątki raportu wpłyną na kilka ustaw. –  Wykorzystamy analizę tych błędów przy ustawie o ochronie informacji niejawnych i ustawie o  czynnościach operacyjno- -rozpoznawczych – zapowiada Biernacki.

„Wątek CBŚ" – to opis działań policjantów z CBŚ, którzy już po  przekazaniu okupu przejmują sprawę od grupy Remigiusza M. I też sprawdzają nieistotne i fałszywe wątki (np. samouprowadzenie). Tu też dochodzi do patologii: analityk CBŚ dostaje zlecenie analizy samouprowadzenia. Na podstawie tych samych materiałów po roku robi analizę, że jednak Krzysztof został porwany.

„Wątek policji w Płocku" – to opis lokalnej sitwy. W okolicy, gdzie porwano Olewnika, wszyscy się znają – policjanci, politycy niskiego szczebla, razem polują. Policjanci, którzy są ważnymi świadkami, bo jako ostatni widzieli Krzysztofa, biorą potem udział w śledztwie. – Chcemy pokazać patologię prowincjonalną, płocką – opowiada Biernacki. – Bez tego ta komisja nie miałaby sensu.

„Wątek detektywów" – kolejna sprawa, która wpłynie na zmiany w prawie. Posłowie chcą ograniczyć możliwości współpracy prywatnych detektywów przy najcięższych sprawach, głównie porwaniach. To „zasługa" m.in. detektywa Krzysztofa Rutkowskiego i kilku lokalnych, którzy maczali palce w próbach odnalezienia Krzysztofa. – Na imprezie w domu Krzysztofa Olewnika byli przedstawiciele dwóch agencji – przypomina Biernacki.

„Wątek więziennictwa" – odświeżyła go we wrześniu 2009 r. samobójcza śmierć strażnika, który pełnił służbę w więzieniu, gdy powiesił się pierwszy z bandytów, Franiewski. I tym razem, jak przed laty, też doszło do błędów.

Komisja chce wskazać na fatalne praktyki, które doprowadziły do tego, że herszt bandy, Franiewski, był na wolności – kilkanaście razy przenosił się z aresztu do aresztu, aż wreszcie trafił na sąd, który mu dał zwolnienie warunkowe. W czasie tego zwolnienia dokonał porwania i  zabójstwa.

Błędy, wypaczenia i tajemnice

Znamienne: żaden ze świadków komisji nie ma sobie nic do zarzucenia. Jak oceniają sposób prowadzenia śledztwa? Najczęściej tak, jak olsztyński prokurator Krzysztof Stodolny: – Z uwagi na wielowątkowość sprawy trudno jest opiniować w sposób bezwzględny i stwierdzić, że ta bezczynność ewentualna mogłaby doprowadzić do utraty jakichś dowodów.

Albo jak były wiceszef MSWiA Andrzej Brachmański: – Panowie policjanci – bez względu na to, co z tą sprawą wyczyniają media, politycy, bez względu na to, co  piszą – w moim odczuciu wykonaliście kawał dobrej roboty. W trudnych okolicznościach, w dwa lata po morderstwie doprowadziliście za kratki zabójców Krzysztofa Olewnika.

Komisja jeszcze pracuje, ale co chwila wokół sprawy porwania Olewnika wybuchają sensacje. W grudniu 2009 r. okazało się, że w domu Krzysztofa prokurator i policjanci nie  zabezpieczyli wszystkich śladów krwi, nie znaleźli dyskietki, na której mogły być informacje o firmie Krzysztofa. O sprawie napisała „Gazeta Wyborcza".

W październiku 2009 r. „Rzeczpospolita" napisała, że  olsztyński prokurator Piotr Jasiński (doprowadził porywaczy na ławę oskarżonych) zdradzał szczegóły śledztwa lokalnemu biznesmenowi powiązanemu z pruszkowskimi gangsterami.

We wrześniu 2010 roku wybuchła kolejna sensacja: prokuratura bada wątek drugiej imprezy w domu Olewnika: miałoby do niej dojść po rozwiezieniu gości – policjantów, a  przed uprowadzeniem.

Kilka dni temu wyszło na jaw, że prokuratorzy odnaleźli w domu ślady krwi nienależące do Krzysztofa. Pojawiła się informacja o nieznanym dotąd uczestniku imprezy, po której porwano Olewnika.

Tylko Cooper chciał prawdy

14 października Marek Biernacki siedzi przy komputerze nad swoją częścią raportu: – Jedno z podstawowych pytań w tej sprawie brzmi: gdzie był nadzór? Dlaczego ministrowie, którym skarżyli się Olewnikowie, nie  reagowali na to, co się dzieje w sprawie? Ministrowie byli wprowadzani w  błąd tezą o samouprowadzeniu. A z drugiej strony nigdy nie wysłali do  policjantów kontrolerów z MSWiA.

Kiedy rozmawiamy o komisji i sprawie porwania, Biernacki sięga po ulubione porównanie: – Ta sprawa jest jak filmowe miasteczko Twin Peaks, tylko bez agenta Coopera. Pamięta pan? W  Twin Peaks tylko agent Cooper chciał dojść do prawdy. Tu agenta zabrakło. Z materiału dowodowego wynika, że Krzysztof Olewnik po trzech miesiącach powinien być w domu. Zginął.

Okładka tygodnika WPROST: 43/2010
Więcej możesz przeczytać w 43/2010 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 43/2010 (1446)

  • Obrona Polski przed polskim rządem 17 paź 2010, 12:00 Mam dwie dobre wiadomości dla Jarosława Kaczyńskiego. Z tym że jedna jest dla niego odrobinkę dobra, a druga wspaniała. Ta pierwsza – w dość ważnej sprawie zgadzam się z Jarosławem Kaczyńskim. Ta druga – w szalenie ważnej sprawie zgadza się z nim Unia Europejska. 8
  • Na skróty 17 paź 2010, 12:00 W samorządzie sami swoi Trzy czwarte samorządów manipuluje przy konkursach na stanowiska urzędnicze, tak aby pracę dostali „znajomi królika" – wynika z najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli, do którego dotarł... 11
  • Trendy w psychiatrii 17 paź 2010, 12:00 Jest piękna, inteligentna, kompetentna i młoda. Gra nawet na fortepianie. Kto taki? Nowa dyrektor biura prasowego Kancelarii rezydenta Joanna Trzaska-Wieczorek. Jak twierdzi „Super Express", będzie ona nie tylko urzędnikiem, lecz... 14
  • Biały Gibson i chorwackie porno 17 paź 2010, 12:00 No i mamy nową syrenkę polskiego popu. Joasia Jabłczyńska, której gwiazda zalśniła parę lat temu przez „naukę przyjemności" w reklamie Wedla, nagrała singiel. O piosence wszystko mówi tytuł, który brzmi... 16
  • Belferka z Belwederu 17 paź 2010, 12:00 Z domu państwa Komorowskich na warszawskim Powiślu do Belwederu idzie się spacerem 15 minut. Ale dla Anny Komorowskiej to wielki dystans – między prywatnością a rolą pierwszej damy. 22
  • PiS jak KPP 17 paź 2010, 12:00 Tusk jest jak Noe – powódź trwa, a część ocalonych próbuje zrobić dziurę w łodzi. Adam Michnik podsumowuje rząd i każe nam patrzeć na Chiny, skąd przyjdzie odpowiedź na pytanie, jaki będzie świat. 26
  • Nieoceniony rząd 17 paź 2010, 12:00 Trzy lata temu Platforma wygrała wybory. Co jest źródłem sukcesu rządu? Tusk zrozumiał, dlaczego polegli jego poprzednicy. A na dodatek ma szczęście. 32
  • Raport z miasteczka Twin Peaks 17 paź 2010, 12:00 Dziewięć lat od porwania Krzysztofa Olewnika sprawa wciąż zaskakuje niespodziewanymi zwrotami akcji. Sejmowa komisja śledcza w listopadzie pokaże raport w tej sprawie. – Szykujemy wstrząsającą lekturę – mówi szef komisji. 36
  • Prawie PRL 17 paź 2010, 12:00 Na ulicach mamy bezpiekę, a w mediach układ polityczno-gospodarczy. Dlatego Zbigniew Romaszewski broni Jarosława Kaczyńskiego. 42
  • To nie liberał! To minister Rostowski! 17 paź 2010, 12:00 Liberalizm Platformy Obywatelskiej jest jak demokracja w realnym socjalizmie: ogryzkiem, odpadem, dziwolągiem, karykaturą. 46
  • Parlament uliczny 17 paź 2010, 12:00 Dlaczego u nas w parlamencie zasiadają niemal same zera? Po co komu taki Sejm? 48
  • Rwacz nie ma złudzeń 17 paź 2010, 12:00 Drzewica od 20 lat na rwanie przyjeżdża. Z busa to i 20 osób potrafiło wysiąść. Z czego oni mają tam żyć? Z tych piasków? 50
  • Matka wciąż czeka 17 paź 2010, 12:00 Pokój zaginionej trzy miesiące temu Iwony Wieczorek wygląda tak samo jak wtedy, gdy wyszła na dyskotekę, z której już nie wróciła. Matka nie pozwala tam niczego ruszać. Sama przesiaduje w nim godzinami i rozmawia z córką. 54
  • Największy Chrystus świata 17 paź 2010, 12:00 W Świebodzinie szykuje się święto: za miesiąc stanie tam gigantyczny pomnik Chrystusa Króla, większy nawet od tego w Rio. Mieszkańcom nie przeszkadza, że będzie brzydszy od brazylijskiego. Ważne, że rozsławi miasto. 56
  • Maminsynek polski 17 paź 2010, 12:00 Matka robi kanapki do pracy. Ojciec daje na kino i na piwo. Wygodnie. Jak wynika z najnowszych danych, blisko 2,5 mln dorosłych Polaków mieszka z rodzicami. Muszą czy chcą? 60
  • Tylko nie o tenisie 17 paź 2010, 12:00 Jedni mówią: powinna zmienić trenera. Inni: jest zbyt leniwa. Niektórzy mówią o kryzysie w obiecującej karierze. Pewne jest jedno: Agnieszka Radwańska jeszcze nie miała tak słabego sezonu. 62
  • Ich Donald T. 17 paź 2010, 12:00 Nowojorski miliarder Donald Trump „poważnie myśli” o tym, by zostać kandydatem Partii Republikańskiej na prezydenta. Pomysł jest absolutnie ekscentryczny. Dokładnie taki jak sam Trump. 64
  • Prawie Putin 17 paź 2010, 12:00 Pozbył się opozycji i ograniczył wpływy oligarchów. Wiktor Janukowycz już nie ukrywa, że chce stworzyć model władzy taki jak w Rosji. 68
  • Smok rozpędza się długo 17 paź 2010, 12:00 Kontrolowaną histerią zareagowały Chiny na Pokojową Nagrodę Nobla dla chińskiego opozycjonisty. Ale przyszłość wydaje się oczywista. Gospodarcza potęga prędzej czy później stanie się demokracją. 70
  • Ten straszny islam 17 paź 2010, 12:00 Ostatni mecz Niemcy – Turcja w Berlinie. Kilkadziesiąt tysięcy Turków cały czas wygwizduje Mesuta Özila, niemieckiego piłkarza pochodzenia tureckiego. Özil strzela gola i dobija Turków. Kanclerz Merkel nie ukrywa euforii. Premier Turcji nie kryje wściekłości. 72
  • Lot koszący 17 paź 2010, 12:00 Polski narodowy przewoźnik lotniczy ląduje awaryjnie, by zabrać na pokład jakiegoś szaleńca, który zechce być nowym kapitanem. Ostatniemu, choć naprawdę próbował, z LOT się nie udało. 74
  • Błyszcząca gorączka 17 paź 2010, 12:00 Rower, komórka, laptop i… lśniąca złota sztabka. Nowa pozycja na liście pierwszokomunijnych podarunków to symptom nowej narodowej choroby: gorączki złota. Ceny złota biją rekordy, ale to nie zawsze jest złoty interes. 78
  • Samochód, co jeździ sam 17 paź 2010, 12:00 Naukowcy z Google pracują nad samochodami, które potrafią jeździć bez pomocy kierowcy. To przyszłość motoryzacji? 82
  • Po wygranej walce 17 paź 2010, 12:00 Mieszka w lesie, ale filmowe nagrody odbiera w Wenecji. Pojechaliśmy sprawdzić, jak czuje się sprawca jednego z większych sukcesów naszego kina. Sprawdziliśmy. Jerzy Skolimowski czuje się świetnie. Maluje obrazy i planuje przeprowadzkę do Brazylii. 84
  • Nowa twarz satrapy 17 paź 2010, 12:00 Na początku miesiąca dostał Nike jako pierwszy dramatopisarz w historii tej nagrody. Teraz jego „Nasza klasa” doczekała się premiery w warszawskim Teatrze na Woli, którego niedawno został dyrektorem. Tadeusz Słobodzianek powraca w chwale i wśród błysku fleszy. 88
  • Przeminęło z wiatrem 17 paź 2010, 12:00 Metro-Goldwyn-Mayer, wytwórnia, która miała „więcej gwiazd niż niebiosa”, zamieniła się w filmową czarną dziurę. Czy „Hobbit” i kolejny James Bond uratują bankrutującego giganta? 92
  • Ostatnia nadzieja czarnych 17 paź 2010, 12:00 Dla hip-hopu zrobili tyle co The Beatles dla popu i rocka. W przyszły piątek Public Enemy wystąpią w Warszawie. 94
  • Tam, gdzie sikają psy 17 paź 2010, 12:00 Bez Boga, bez tabu, bez emocji, bez dumy i honoru. Tak żyją Czesi – i mają się nieźle. „Zrób sobie raj” Mariusza Szczygła błyskotliwie bada ten kulturowy fenomen. 98
  • Recenzje - książki, filmy 17 paź 2010, 12:00 Aleksy Awdiejew książki „Odruchy mądrości. Komentarze do poematu Dezyderata Maxa Ehrmana” wyd. Charaktery Alosza Awdiejew od lat związany jest z Piwnicą pod Baranami. A z Piwnicą związana jest „Dezyderata”,... 100
  • Recenzje - muzyka 17 paź 2010, 12:00 Janelle Monae muzyka „ArchAndroid” Warner Ta młoda dama jest już zjawiskiem. Szukanie dziury w całym i tak spali na panewce. Znakomita, koncepcyjna, trochę niby niedzisiejsza, a równocześnie futurystyczna płyta. Ilością... 101
  • Dorzynanie watahy 17 paź 2010, 12:00 Premier nie do końca rozumie, czym jest narodowa kultura i sztuka. 102
  • Telewizja w wielopaku 17 paź 2010, 12:00 Czasy, gdy w trakcie emisji kultowych seriali ulice pustoszały, minęły. Korporacje telewizyjne zostały pozbawione mocy, która sprawiała, że każdy z nas dokładnie o tej samej godzinie zasiadał przed telewizorem. Dziś to my chcemy decydować o tym, kiedy obejrzymy ulubiony program. 104
  • Komunikator wprost - nowe technologie 17 paź 2010, 12:00 Telewizja w wielopaku czasy, gdy w trakcie emisji kultowych seriali ulice pustoszały, minęły. Korporacje telewizyjne zostały pozbawione mocy, która sprawiała, że każdy z nas dokładnie o tej samej godzinie zasiadał przed telewizorem.... 104
  • Infostrady dla telemobilistów 17 paź 2010, 12:00 Budowa autostrady, którą można by podróżować nie 100, ale 1000 km/h, jest fanaberią. Konstruowanie sieci telekomunikacyjnych dziesięciokrotnie szybszych od powszechnie dziś używanych to konieczność. 106
  • Zwiedzanie bez biletu 17 paź 2010, 12:00 Dzięki internetowi najsłynniejsze galerie i muzea są na wyciągnięcie ręki. Bez długich podróży i stania w kolejce po bilet można zwiedzić m.in. galerię Prado w Madrycie i warszawskie Muzeum Powstania Warszawskiego. 107
  • Elektroniczni rywale 17 paź 2010, 12:00 Kilka lat temu przeznaczenie elektronicznych gadżetów było jasne – do pracy służył komputer lub laptop. Telefon komórkowy wykorzystywaliśmy do dzwonienia. Dzisiaj nie jest to już takie proste. 108
  • Gwiazdy złapane w sieć 17 paź 2010, 12:00 Celebryci wiedzą, że jeśli nie ma ich w internecie, to nie istnieją. Wykorzystują więc coraz więcej internetowych narzędzi do komunikowania się z fanami. 109
  • Wcale nie taka głupia... gęś 17 paź 2010, 12:00 Polskie stada gęsi są stadami ekologicznymi w najczystszym tego słowa znaczeniu, w przeciwieństwie do innych na świecie są hodowane na wybiegach. 111
  • Apteka z marmuru 17 paź 2010, 12:00 Andrzej Wajda wygadał się. Mianowicie ujawnił, że „na to są proszki, to można leczyć”. Łał! Przebrałem się za zmaltretowanego peowca (garnitur z plastiku, w kieszeni twórczość Norwida, na głowie czapka niepodobna do niczego, opaska na ramieniu z podobizną księcia... 112
  • Ania i Lustereczko 17 paź 2010, 12:00 Opis: Anna Fotyga patrzy w lustro. Potem spogląda w bok i znienacka znów zapuszcza wzrok w swoje odbicie. Mimo to nic zasadniczo się nie zmienia, co wyraźnie niepokoi panią Annę. 112
  • Wolni Polacy 17 paź 2010, 12:00 Jarosław daje do zrozumienia, że Polska nie jest wolna, że wolną Polskę ktoś nam zabrał i że trwa rosyjsko-niemiecka okupacja. 114

ZKDP - Nakład kontrolowany