Ośmioro małych dyktatorów

Ośmioro małych dyktatorów

Ich próżność i nieposkromiona żądza władzy były zapewne jedną z przyczyn wybuchu gniewu Libijczyków. Dzieci Muammara Kaddafiego traktują kraj jak swoją własność. Klan walczy do końca.
Dyktatorzy jako ostatni dostrzegają zbliżający się koniec. W chwili gdy na ulicach libijskich miast toczyły się krwawe walki, a na wschodzie kraju władza przeszła w ręce rebeliantów, tytaniczne zmagania trwały także w łonie rządzącej rodziny.

Muammar Kaddafi i jego utytułowane potomstwo, siedmiu synów i córka, nadal żyli jakby na innej planecie, trochę jak postaci z opery mydlanej. Dotąd byli playboyami, damskimi bokserami i plagiatorami, a jeden uganiał się za piłką. Teraz zaczęło wychodzić na jaw, że naprawdę są małymi dyktatorami, którzy potrafią być niebezpieczni. 

Książęta na włościach

„Będziemy walczyć do końca" – wtórował ojcu w telewizji drugi pod  względem starszeństwawśród braci 39-letni Saif al-Islam (Miecz Islamu). Absolwent London School of Economics. Dystyngowany, w garniturze, z  wygoloną czaszką, świetnie mówiący po angielsku, o manierach brytyjskiego dżentelmena. Długo reprezentował najbardziej „liberalne”, prozachodnie, wręcz „demokratyczne” oblicze reżimu.

Bywalec światowych salonów sprawiał wrażenie osoby dalekiej od socjalizmu „Zielonej książeczki" Kaddafiego. Do jego przyjaciół i partnerów w biznesie należeli Nathaniel de Rothschild i książę Harry, wnuk królowej brytyjskiej Elżbiety II i syn księżnej Diany. Od lata 2000 r. był szefem powołanej przez Kaddafiego Fundacji na rzecz Rozwoju, objawił talenty dyplomatyczne i pomagał reżimowi wyjść z międzynarodowej izolacji.

Załatwił zwolnienie, za 25 mln dolarów, sześciu zachodnich zakładników więzionych na Filipinach przez terrorystów z Abu Sajaf. Potem uregulował wypłatę 3 mld dolarów dla rodzin ofiar zamachów nad Lockerbie (1988 r., 270 zabitych) i nad Nigrem (1989 r., 170 zabitych). Odegrał główną rolę w uwolnieniu pięciu bułgarskich pielęgniarek i palestyńskiego lekarza skazanych na dożywotnie więzienie za rzekome zarażenie libijskich dzieci wirusem HIV. Ściągając na siebie krytykę ojca, przyznał, że oskarżenia były sfabrykowane, a więźniów torturowano elektrowstrząsami. Czyli teoretycznie – pozytywna postać. Niedługo potem do Trypolisu zawitał Nicolas Sarkozy, a do Paryża libijski przywódca Muammar Kaddafi.

Mieczowi Islamu wytykano wprawdzie, że jego praca doktorska była plagiatem i została napisana przez ghost writera, ale i tak uznawano go  za naturalnego i w sumie nie najgorszego „następcę tronu". Ale to było kiedyś. Teraz, pokazując swoją drugą twarz – bezwzględnego obrońcy dyktatury grożącego krwawą łaźnią jej wrogom – zdobywał dodatkowy punkt w walce o sukcesję z drugim kandydatem, młodszym od niego Mutassimem-Billahem.

Obaj bracia na zmianę prezentowali się jako możliwi sukcesorzy. Muammar Kaddafi faworyzował raz jednego, raz drugiego, nie  podejmując ostatecznej decyzji. Gra była tak zawikłana, że w  Waszyngtonie nie wiedziano, z kim rozmawiać. W końcu obaj byli zapraszani w charakterze książąt koronnych, Saif al-Islam przez George’a W. Busha do Białego Domu, Mutassim za czasów Baracka Obamy przez Hillary Clinton do Departamentu Stanu.

Mutassim, mniej wytworny, z opadającymi na szyję włosami, uosabia przeciwne do Saifa oblicze władzy. Oficjalnie sprawujący funkcję doradcy Kaddafiego ds. bezpieczeństwa, na czele brygady mającej ochraniać władzę, budził w kraju stosowny postrach. Wcześniej musiał nawet uciekać z Libii za próbę nieudanego zamachu na  ojca, który jednak wybaczył mu ten wybryk. Kaddafi podzielił w ten sposób swoje państwo na różne, często zwalczające się włości, sam zaś  występował w roli siły balansującej. To jedna z tajemnic ponad 40-letniej żywotności libijskiej dyktatury.

Islam dla papieża

Było tajemnicą poliszynela, że Saif al-Islam nie znosił Mutassima i  kolejnych dwóch przedstawicieli dysfunkcjonalnej ponad wszelką miarę rodziny – braci Hannibala i Al-Saadiego oraz siostry Aiszy.

Najstarszy syn Kaddafiego z pierwszego małżeństwa, 40-letni Mohammed, pozostaje w  cieniu. Miłośnik nowych technologii kieruje libijskim zarządem poczt i  telekomunikacji, jest przewodniczącym krajowego komitetu olimpijskiego, posiada też 40 proc. akcji koncernu napojów butelkowanych Libyan Beverage Company. Przez jakiś czas był uważany za następcę Kaddafiego, ale fortuna odwróciła się, gdy podczas pewnej uroczystości w Niemczech poradził papieżowi Benedyktowi XVI, by przeszedł na islam.

Najczęstszym bohaterem skandalizujących rubryk w gazetach jest jednak 33-letni Hannibal. Zapalony miłośnik samochodów pełni ponadto wpływową funkcję doradcy w Organizacji Transportu Morskiego, która ma monopol na  transport libijskiej ropy. Znany jest też z wyjątkowej brutalności. Słowo „wyjątkowej" ma tu naprawdę odpowiednią wagę, bo w rodzinie Kaddafich trzeba w istocie szczególnego okrucieństwa, by mogło być ono nazwane wyjątkowym.

Po raz pierwszy Hannibal wszedł w konflikt z policją w 2001 r., gdy wracał nad ranem do hotelu Hilton w Rzymie. Obrzucił funkcjonariuszy butelkami i zaatakował gaśnicą, po czym powołał się na  immunitet dyplomatyczny. Cztery lata później w Paryżu jechał pod  prąd z szybkością 150 km/godz. przez Pola Elizejskie, nie zważając na  czerwone światła; policjanci zaatakowani przez jego ochronę trafili do  szpitala. W 2008 r. Hannibal wywołał kryzys dyplomatyczny między Libią a  Szwajcarią, kiedy został aresztowany na dwa dni w Genewie za pobicie swojej ciężarnej żony i pary służących. W odwecie Libia ogłosiła bojkot szwajcarskich towarów, wstrzymała dostawy ropy i nakazała kilku znanym szwajcarskim koncernom zamknięcie ich biur w Libii. Kaddafi próbował też przeforsować międzynarodową debatę mającą doprowadzić do likwidacji państwa szwajcarskiego.

W przypadku trzeciego syna Kaddafiego cechą ludzką okazała się miłość do futbolu. Miłość, można by powiedzieć, czysta, nie taka jak w przypadku syna byłego dyktatora Rumunii Ceauşescu, który potrafił torturować piłkarzy za ich domniemane boiskowe winy. 38-letni Al-Saadi poznał szczodrość ojca, gdy ten postawił go na czele narodowej libijskiej drużyny piłkarskiej oraz kupił udziały w  słynnym włoskim Juventusie. Swój piłkarski kunszt próbował pokazać, bez większego powodzenia, w drużynach Udine, Sampdoria i Perugia, skąd usunięto go po tym, jak nie przeszedł testu na obecność narkotyków.

Piłkarzem wielkim nie był, ale autentycznie umiał kopać piłkę, to też coś. I swoją miłość do futbolu lubił okazywać. Za milion dolarów ściągnął na przykład do Libii finałowe rozgrywki Superpucharu Włoch. W  swoim kraju zorganizował mecz w nocy ostatniego dnia grudnia 1999 r., aby w ten sposób uczcić koniec tysiąclecia. A że miłości towarzyszą prawdziwe namiętności, nie ma co się dziwić, iż na przegraną swej drużyny reagował furią, a czasem prowokował z tego powodu zamieszki. Mecz w 1996 r. zakończyła gwałtowna bijatyka z udziałem gwardii przybocznej. Bilans: około 20 zabitych.

W Europie, zwłaszcza we  Włoszech, Al- -Saadi nieraz wchodził w konflikty z policją z powodu ekscesów narkotykowych i alkoholowych, a także ekstrawaganckich przyjęć. Produkował też filmy. Majątek zbił na ropie. Powierzono mu też zadanie stworzenia strefy wolnego handlu w zachodniej Libii.

Oko za oko

Jego pasji do futbolu nie podzielała najpiękniejsza latorośl Kaddafiego, 34-letnia tleniona blondynka Aisza, zwana libijską Claudią Schiffer. Ulubiona przez ojca, nosząca się trochę jak znana niemiecka modelka, Aisza naprawdę pasjonowała się nie tyle światem mody, ile wojskowością. Ma stopień generała armii libijskiej. Przyjaźniła się z przywódcą Iraku Saddamem Husajnem, a po aresztowaniu dyktatora przez wojska amerykańskie była jednym z jego obrońców. W 2000 r. podczas wizyty w Bagdadzie zapewniała, że Kaddafi będzie pierwszym arabskim przywódcą, który mimo zachodniej blokady odwiedzi Irak. Obietnica nigdy nie została spełniona.

Aisza kieruje organizacją humanitarną, co nie przeszkadza jej w  fascynacji luksusowymi hotelami i szykownymi butikami. Jest to jednak osoba, której sprawy publiczne, a także globalne leżą na sercu. W 2003 r. po wyjściu z najdroższego hotelu w Londynie – Dorchester – w  towarzystwie gwardii przybocznej udała się do Hyde Parku, gdzie złożyła „hołd bojownikom o wolność" z IRA. Po zatrzymaniu rozpasanego brata Hannibala przez policję szwajcarską zapowiedziała libijską odpowiedź na  zasadzie oko za oko, ząb za ząb.

Ujawnione przez WikiLeaks depesze ambasady amerykańskiej w Trypolisie potwierdzają, że dzieci Kaddafiego podzieliły Libię na strefy wpływów i traktowały kraj niczym własne lenno. Jeden z informatorów placówki opisywał dzieci dyktatora jako zbirów, którym nikt nie może się sprzeciwić, zwłaszcza gdy w grę wchodzą pieniądze. Dowodem na to, że klan Kaddafich włada Libią bez żadnej kontroli, były m.in. naciski Mutassima na szefa Libijskiej Korporacji Naftowej Shukriego Ghanema w 2008 r., by ten dał mu 1,2 mld dolarów w  gotówce i w dostawach ropy na własne oddziały zbrojne. Ghanem zwierzył się, że rozważał wówczas rezygnację w obawie przed zemstą syna Kaddafiego, jeśli nie spełni jego żądania. W ostatnich dwóch latach Mutassim witał nowy rok wycieczkami na Wyspy Karaibskie, suto podlewanymi alkoholem i urozmaicanymi, za miliony dolarów, prywatnymi koncertami Beyoncé, Ushera i innych gwiazd muzyki pop.

Obnoszenie się z  bogactwem przez dzieci Kaddafiego, ich próżność i nieposkromiona żądza władzy były zapewne jedną z przyczyn wybuchu gniewu Libijczyków. Nie  tylko ich. Studenci London School of Economics zażądali w tych dniach śledztwa w sprawie doktoratu Saifa al-Islama. Niemiecki minister obrony Karl-Theodor zu Guttenberg z tego samego powodu właśnie podał się do  dymisji. W Libii to wykluczone. Zresztą śledztwo może być nie na rękę także samej uczelni, tym bardziej że syn Kaddafiego postanowił jej przekazać 1,7 mln euro. Rektor sir Howard Davies podał się z tego powodu do dymisji, tłumacząc, że błędem było przyjęcie donacji od syna Kaddafiego, a reputacja brytyjskiej uczelni doznała uszczerbku.

Saif, podobnie jak cały klan Kaddafich, któremu zagraniczne banki zamrażają aktywa, zapowiada „walkę do końca". W te zapewnienia można wierzyć. Kaddafi będą walczyli do końca. Z Libijczykami i z sobą.

Okładka tygodnika WPROST: 10/2011
Więcej możesz przeczytać w 10/2011 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • kibol IP
    ośmioro małych i jeden duży dyktator Gruzji Sakaszwili
    wspierany przez polskie żydostwo na czele z Kaczyńskim
    ale ten dyktator to swój dyktator pomimo tego że wymordował czołowych działaczy opozycji ale amerykańskiej marionetce wszystko wolno.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 10/2011 (1465)

    • Nieznośna lekkość słów 6 mar 2011, 12:00 Przepraszam, ale na moment nie o absolutnie najważniejszym lokatorze Wawelu, lecz o jednym z lokatorów trzeciorzędnych. Zażyczył sobie swego czasu Juliusz Słowacki, by język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa. Chciałeś, Wieszczu? No to masz! 4
    • Na skróty 6 mar 2011, 12:00 Single mówią „nie" Osoby samotne protestują przeciwko wykluczeniu ich z rządowego projektu „Rodzina na swoim". W ramach tego programu państwo przez osiem lat spłaca mniej więcej połowę odsetek od kredytu na zakup lub... 6
    • Orzeł z Wisły 6 mar 2011, 12:00 „Odpie**** się pan ode mnie" – wypalił mąż Marty Kaczyńskiej Marcin Dubieniecki do dziennikarza, który zadał mu niewygodne pytanie. Jak na kogoś, kto myśli o karierze politycznej, to niezły początek. Pan mecenas... 10
    • Granice wytrzymałosci Schwarzeneggera 6 mar 2011, 12:00 Teresa Lipowska, czyli Basia Mostowiak z „M jak miłość", przekonuje w internetowym wywiadzie, żeby dać spokój Mroczkom, bo ani jeden, ani drugi nie zamierza zostać aktorem. Pani Tereso, spokojnie. Obejrzałem w życiu sporo... 12
    • Orzeł wylądował 6 mar 2011, 12:00 Koniec kariery Adama Małysza oznacza, że kończy się dekada zachwytów nad wielkim mistrzem i prób zrozumienia jego tajemnicy. Tajemnicy, która wciąż nie została rozwikłana. 14
    • Profil pilota 6 mar 2011, 12:00 Nie był debeściakiem. nie był dumny ani uparty. Nie był mięczakiem z raportu MAK. Był wojskowym pilotem, który 10 kwietnia 2010 r. prowadził Tu-154. 18
    • Oswajanie Belwederu 6 mar 2011, 12:00 Kobiety powinny stanowczo, bez kompleksów domagać się równego traktowania – mówi pani prezydentowa Anna Komorowska. 22
    • Suma wszystkich strachów 6 mar 2011, 12:00 Tusk rozczarował. Kaczyński – jaki jest, każdy widzi. Napieralskiemu trudno uwierzyć. I co tu robić? 26
    • Nie ma reformy bez Platformy 6 mar 2011, 12:00 PiS u władzy podpaliłoby Polskę. W Republice Weimarskiej nikt nie wiedział, kim będzie Hitler. Ale politycy zwalczający system musieli wiedzieć, że do władzy dojdą naziści albo komuniści – mówi wicemarszałek Sejmu, poseł PO Stefan Niesiołowski. 30
    • Bo była kobietą 6 mar 2011, 12:00 Kilkaset osób przyszło, żeby zobaczyć na własne oczy to sensacyjne, nienormalne wydarzenie. 5 listopada 1906 r. pierwszy raz w historii Sorbony wykład miała wygłosić kobieta. Tą kobietą była Maria Skłodowska-Curie. Właśnie obchodzimy jej rok. 35
    • Kisiel bardzo poważny 6 mar 2011, 12:00 O polityce i społeczeństwie myślał poważnie, bez żartobliwości czy ironii. Warto to przypomnieć – 7 marca 100 lat temu urodził się Stefan Kisielewski. 38
    • Komputer nas pogodzi 6 mar 2011, 12:00 Bo komputer zmienił Lecha Wałęsę. Kiedy krytykowali go ludzie, nie wierzył im. Kiedy sprawdził swoje poglądy w sieci i zobaczył, że się myli, uwierzył. Wyłączył emocje i nie wyłącza komputera. 40
    • Tłumaczenie Smoleńska 6 mar 2011, 12:00 Nie płacze razem ze swoimi bohaterami, woli ich uważnie słuchać. Dlatego dziwiło ją, gdy po katastrofie smoleńskiej polscy dziennikarze zalewali się na wizji łzami. Starała się jednak zrozumieć ich emocje. Jej najnowszy film o Smoleńsku też nie będzie nikogo oceniać. 48
    • Seks w małej wsi 6 mar 2011, 12:00 Muzyka – pod nóżkę. Piwo za cztery złote. Tabletki ecstasy za pięć. Numerek z pijaną dziewczyną za darmo. W każdy weekend polska wieś tańczy, śpiewa, ćpa, pije na umór i uprawia przygodny seks. 53
    • Karoshi po polsku 6 mar 2011, 12:00 Już w niedzielę myślisz, co się będzie dziać w pracy w nadchodzącym tygodniu? Zaharowujesz się, by spłacić dom i samochód? Poczucie winy nie pozwala ci rozliczać nadgodzin? Urlop wykorzystujesz na szkolenia zawodowe? Jesteś na prostej drodze do karoshi – śmierci z... 56
    • Sumienie farmaceuty 6 mar 2011, 12:00 Katoliccy aptekarze, pragnąc życia wiecznego, nie chcą w tym doczesnym wydawać środków antykoncepcyjnych. I chcą to uregulować prawnie. 58
    • Pieskie życie 6 mar 2011, 12:00 Mamy wreszcie w Polsce ludzką odwilż – cieszą się obrońcy praw zwierząt. Podkreślają: w efekcie obywatelskiego oburzenia mężczyźni, którzy zakatowali psa, ciągnąc go za samochodem, poszli do więzienia. Ale wciąż jest wielu ludzi, którzy uważają, że psa czy kota można... 61
    • Polscy mistrzowie Niemiec 6 mar 2011, 12:00 Łukasz Piszczek, Kuba Błaszczykowski i Robert Lewandowski to polski przyczółek w wielkim futbolu. Wraz z Borussią Dortmund są o krok od mistrzostwa Niemiec, którego dotąd nie zdobył żaden Polak. Dlaczego właśnie oni? 63
    • Ośmioro małych dyktatorów 6 mar 2011, 12:00 Ich próżność i nieposkromiona żądza władzy były zapewne jedną z przyczyn wybuchu gniewu Libijczyków. Dzieci Muammara Kaddafiego traktują kraj jak swoją własność. Klan walczy do końca. 66
    • Baron von Googleberg 6 mar 2011, 12:00 Niemiecki minister obrony, Baron zu Guttenberg, poślizgnął się na własnym (choć bogatym w ukradzione innym fragmenty) doktoracie. Stracił stanowisko, ale zapewne nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. 70
    • Dyplomatnia 6 mar 2011, 12:00 Alain Juppe, przed laty skazany na banicję z wielkiej polityki, teraz gra rolę zbawcy. Został faktycznie wiceprezydentem. 72
    • Terrorysta? Mąż stanu! 6 mar 2011, 12:00 Od terrorystów walczących z brytyjską okupacją do poważnej partii broniącej Irlandii przed polityką ekonomiczną Unii Europejskiej. Gerry Adams i jego koledzy z irlandzkiej partii Sinn Féin przeszli długą drogę, ale ich apetyty na władzę rosną w miarę jedzenia. 74
    • Bój o miliardy i władzę 6 mar 2011, 12:00 Republikanie ostrzą noże i chcą cięć wydatków, choć najchętniej zaszlachtowaliby od razu prezydenta. Dla Baracka Obamy to szansa – broni budżetu zwykłych ludzi i swoich marzeń. 76
    • Biznes musi być jak rekin 6 mar 2011, 12:00 Jedyne, co jest stałe w firmie, to ciągła zmiana – żartują współpracownicy Krzysztofa Klickiego. Teraz jego Kolporter szykuje się do wejścia na giełdę. 78
    • Nie chcemy zostać za drzwiami 6 mar 2011, 12:00 Polska musi uczepić się obietnicy, że do udziału w modelowaniu strefy euro zostaną zaproszone także pozostałe kraje, i sprawić, by nie był to rodzaj ulgowego, młodzieżowego biletu wstępu na imprezy dla dorosłych – mówi Janusz Lewandowski, polski komisarz w Unii... 81
    • Mężczyzna po przejściach 6 mar 2011, 12:00 Janusz Gajos wraca w filmie „Wygrany”. Nikt tak jak on nie umie zagrać w polskim kinie mężczyzny „po przejściach”, zniszczonego przez władzę, alkohol, życie. 84
    • Smutek komediantki 6 mar 2011, 12:00 Irena Kwiatkowska zmarła 3 marca. Miała 98 lat. Ci, którzy ją znali bliżej, wspominają: – W komediach przypominała Chaplina, humor był u niej zawsze podszyty melancholią. 88
    • Outsider 6 mar 2011, 12:00 Nazywano go wcieleniem diabła, wrogiem ameryki i symbolem upadku kultury zachodniej. Przed tygodniem otrzymał Oscara za ścieżkę dźwiękową do „The Social Network”. 90
    • Rower to jest świat 6 mar 2011, 12:00 Nagrał kilkanaście klasycznych płyt, nakręcił film, wystawia w prestiżowych galeriach. A teraz wydaje książkę. Człowiek renesansu? – To brzmi pretensjonalnie – odpowiada David Byrne. 92
    • Tłusty pączek 6 mar 2011, 12:00 Czy zajadając się pączkami w tłusty czwartek, pamiętaliśmy, że to jedno z najbardziej tradycyjnych polskich ciast? 96
    • Dzień Kobiet, czyli stary i nowy mężczyzna 6 mar 2011, 12:00 Opis: Pod wielkim słonecznikiem widzimy konika polnego Filipa i pszczołę Gucia. Pierwszy z nich stoi i nerwowo gestykuluje, drugi siedzi wpatrzony w sprężystą, wysportowaną sylwetkę konika. 97
    • Teletubisie, the true story 6 mar 2011, 12:00 Telewizja publiczna jest własnością całego narodu. Dlatego właśnie wszyscy mamy prawo wypowiadać się na jej temat. Mamy też prawo opowiadać dowcipy o telewizji oraz uczestniczyć w sondach internetowych „Czy jesteś telefanem czy telefobem?”. 97
    • Łatwe, bo za trudne 6 mar 2011, 12:00 Świat podobnie jak zadania matematyczne dzieli się na sferę trudną i łatwą. 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany