Jogin z Lublina

Jogin z Lublina

Dodano:   /  Zmieniono: 
Sławomir Bubicz przywiózł jogę do Polski. Dla jednych jest mistrzem, inni mówią o nim ortodoks lub szaleniec. Przy nim zapomnijcie o praktykowaniu oświecenia w przerwie na lunch.
W samej Warszawie jest dziś ponad 50 szkół jogi. Każda obiecuje rozwój cielesny i duchowy. Ćwiczą wszyscy: emeryci, studenci, pracownicy korporacji, dziennikarze i gwiazdy. Te ostatnie najlepiej wypromowały jogę, w której, jak zapewniają w wywiadach, odnalazły szczęście, spokój i równowagę. Kiedy pytam o to Bubicza, tylko się uśmiecha. – Wiele osób myli jogę z aerobikiem. On sam traktuje ją bardzo poważnie. Trudno się dziwić, poświęcił jej ostatnie 30 lat swojego życia.

Na drodze do oświecenia
Urodził się w Lublinie w 1957 r. Z domu wyniósł sprzeciw wobec systemu i  przekonanie, że doskonaląc siebie, można pomóc innym. Po szkole średniej postanowił pójść na psychologię na KUL. – W tamtych czasach to była jedyna wolna uczelnia między Łabą i Władywostokiem. Nasi wykładowcy mieli kontakty na świecie, orientowali się w najnowszych trendach psychologii – wspomina. Wtedy po raz pierwszy zetknął się z elementami filozofii Wschodu. – Chciałem za pomocą tych technik pomagać sobie i  innym, to była forma patriotyzmu. Wokół siebie widziałem tylko poczucie beznadziei, powszechny alkoholizm, rezygnację. Ludzie zaczynali się starzeć w wieku 20 lat! – mówi Bubicz. Przyznaje też, że na studiach coraz większe problemy sprawiało mu opanowanie własnych impulsów, kontrolowanie emocji. – Wiele rzeczy wytrącało mnie z równowagi. Ciągły natłok myśli. Czułem, że się spalam – mówi. Zaprzecza, kiedy pytam, czy  joga jest dla niego ucieczką od impulsywności. – Sądzi pan, że jej ulegam? Nawet jeśli tak, joga pozwala mi kontrolować i zwalczać swoje słabości. W 1975 r. po raz pierwszy usłyszał o Jerzym Grotowskim. – Był wtedy organizatorem Teatru Narodów we Wrocławiu. Jeden z moich kolegów, który z nim współpracował, zaraził mnie entuzjazmem. Działania Grotowskiego wychodziły już wtedy poza teatr, szły w stronę duchowości, poszukiwania siebie, łączenia ludzi we wspólnoty – opowiada Bubicz. Grotowski do swoich projektów wprowadzał elementy medytacji i jogi, wówczas właściwie w Polsce nieznanej. Wiele razy jeździł do Indii, inspirowały go nauki mistrza Ramany Maharishiego, uznanego później za  świętego hinduizmu. W 1977 r. zorganizował tygodniowy cykl „Przedsięwzięcie Góra", czyli pobyt grupy ludzi na górze w pobliżu Legnicy, w którego trakcie łączono teatr z rytuałem: palono ogniska, medytowano, pracowano z ciałem. – Po tym wydarzeniu poczułem swoją siłę i jedność. To, że istnieję niezależnie od tego, co się wydarza –  wspomina Bubicz, który wziął udział w tym wydarzeniu. Prawdziwa joga Po raz pierwszy pojechał do Indii w 1980 r. Sam pomysł wydawał się szaleństwem: problem z paszportem, brak pieniędzy, kontaktów. W czasie studenckich wakacji kilkakrotnie wyjeżdżał na Zachód do pracy. Oszczędności wystarczyły na bilet do Bombaju. Indie miały być rajem, szybko jednak się okazało, że rzeczywistość odbiega od powszechnych wyobrażeń. – Pierwsze wrażenie? Smród, brud i ubóstwo, oblepiająca wilgoć, temperatura ponad 40 stopni – opowiada Bubicz. Pod Bombajem znalazł ośrodek, w którym uczono medytacji. Spędził tam trzy miesiące. Wracając do Polski, był przekonany, że odnalazł coś, czego szukał przez większą część życia. Z kolejnych podróży coraz trudniej było mu wracać.

W 1982 r. poznał B.K.S. Iyengara, jednego z największych żyjących mistrzów jogi. – Postanowiłem z nim porozmawiać, poprosić o przyjęcie na  naukę – opowiada Bubicz. Iyengar pobierał spore opłaty od swoich uczniów. Biali musieli płacić kilkadziesiąt razy więcej. Mimo to  postanowił spróbować. – Byłem zdeterminowany. Któregoś dnia zaczaiłem się w okolicy jego domu i zaczekałem, aż wyjdzie – wspomina. – Minęło kilka godzin, aż wreszcie zobaczyłem, jak idzie w kierunku ośrodka, w  którym odbywały się zajęcia. Miałem chwilę, żeby mu się przyjrzeć. Miał wtedy 65 lat, długie włosy, był pięknie zbudowany. Wyglądał niesamowicie, jakby roztaczał wokół siebie lśniącą poświatę. Podszedłem do niego i powiedziałem: „Chciałbym z panem porozmawiać przez pięć minut". Kiedy tylko na mnie spojrzał, poczułem, jakby w ciągu tej krótkiej chwili poznał mnie całego. Spotykałem wcześniej oświeconych ludzi, ale nigdy kogoś takiego. W pierwszym momencie mnie to przeraziło, czułem swoją nerwowość, poczułem się bezbronny. Powiedział: „Po zajęciach”. Potem słyszałem, jak mówi o mnie „stary znajomy”, tak jakbyśmy, zgodnie z jego wiarą, spotkali się już wcześniej, w poprzednim wcieleniu – mówi Bubicz. Pierwsze zajęcia wspomina do dziś. Kałuże potu, krańcowe wyczerpanie, panika. – Kiedy mistrz zauważył, że już nie daję rady, kazał mi się położyć na specjalnej, wygiętej do tyłu ławce, która ma pomóc w otwarciu przedniej części klatki piersiowej, zdjąć napięcia i  bloki energetyczne. To jest prawdziwa joga. Do tej pory znałem tylko te  kadzidełka, aerobiki, a tu było uwalnianie się od toksyn, od złej energii. Szok dla organizmu. Poczułem, że umieram, zacząłem się żegnać z  życiem. Oczywiście, nic mi się nie stało – opowiada Bubicz. Kolejne dwa lata spędził, ćwicząc codziennie po kilkanaście godzin.

Nauczyciel
Zdaniem Bubicza joga jest kwintesencją buddyzmu. Uwalnia od cierpienia, pragnień, myśli, zostawia szczęście, świadomość siebie i świata. Nie  można tego mylić z biernością, jogini są zwykle aktywni, skutecznie realizują swoje cele, bo wiedzą, czego naprawdę chcą – podkreśla. Po  powrocie do Polski otworzył w Warszawie Akademię Hatha-Jogi, w której działa do dziś. Przez lata wykształcił kilkudziesięciu nauczycieli, pracował z setkami uczniów. W czasach kiedy joga była w Polsce uważana za dziwactwo, on organizował letnie obozy, dzięki którym poznało ją wiele osób. Jednak wraz z rosnącą popularnością jogi jego metody zaczęto uważać za zbyt ortodoksyjne. Bubicz nie toleruje spóźniania, nieuważności, braku poświęcenia. Joga w jego wydaniu jest pełną wyrzeczeń drogą do samodoskonalenia. Wyczerpującym ćwiczeniem każdego z  prawie 500 mięśni ciała.

To dlatego w środowisku bywa nazywany dziwakiem. – Sławek nie potrafi się odnaleźć w świecie, w którym joga to biznes, i żeby się utrzymać na  rynku, trzeba iść na ustępstwa. Klient, który płaci za zajęcia, może mieć konkretne oczekiwania. Jeśli ktoś chce się po prostu rozluźnić, przyjdzie do szkoły, która mu to zapewni. Mało kto ma dziś czas na  prawdziwą, restrykcyjną jogę – mówi jego były uczeń, dziś właściciel jednej z warszawskich szkół.

Dla Bubicza już samo nazywanie ucznia klientem brzmi jak profanacja. – Zawsze utrzymywałem relację nauczyciel – uczeń. Tylko w ten sposób można poprowadzić kogoś tą drogą – tłumaczy.

Joga stała się dla niego treścią życia. Kiedy nie prowadzi zajęć, tłumaczy i wydaje książki, organizuje wycieczki do Indii, utrzymuje kontakty z innymi joginami. – Każdy Polak powinien chociaż raz odwiedzić Indie. To jest kraj szczęśliwych ludzi. Nawet żebrak, który ma jedynie kawałek chodnika na zatłoczonej ulicy, jest wdzięczny za to, co ma. W  stanie Tamilnadu można się zetknąć z kulturą, która rozwija się nieprzerwanie od tysięcy lat. Najwyższym ideałem nie jest bogaty biznesmen, polityk czy artysta, tylko oświecony jogin. Hindusi wierzą w  to, że jogin oddziałuje na całą okolicę, że jego dobro, jego siła równoważą złe rzeczy, które mogą się dziać wokół. Ostatnia technika jogi W południowych Indiach joginów wciąż otacza się kultem. Zwykle nie muszą pracować ani pobierać opłat, utrzymują się z datków lokalnych społeczności. Są też jedynymi ludźmi, których ciał po śmierci nie trzeba palić, ponieważ ich grzechy oczyszcza za życia ogień wiedzy. Pozostali muszą zostać skremowani, by ich grzechy nie plugawiły ziemi. – Zdarzało się, że jogini, którzy znudzili się już życiem, kazali się zamurowywać w  jaskiniach. Doprowadzali się do stanu na pograniczu śmierci, ich ciało nie ulegało degradacji, ale oni całkowicie jednoczyli się z kosmosem –  opowiada Bubicz. Jego zdaniem przekroczenie samadhi, ostatniej techniki jogi, daje poczucie jedności z absolutem, jest pierwotnym stanem duszy, w którym pragnienia, cierpienie, życie czy śmierć przestają mieć znaczenie. – Ludzie żyją przepełnieni lękiem, dążeniem do iluzorycznego celu. Myślą: będę szczęśliwy, tylko jeśli osiągnę swój cel, i poświęcają dla niego teraźniejszość. A potem okazuje się, że ten cel rodzi kolejne. Joga pozwala poznać prawdziwe potrzeby, spojrzeć z dystansem na  codzienny zgiełk. Znaleźć się w ciszy, która zawiera w sobie cały kosmos. Stajemy się wtedy zestrojeni z całym wszechświatem, pragnienia zmieniają się w inspiracje, odkrywamy, po co przyszliśmy na świat, co  naprawdę chcemy robić, co jest naszym powołaniem – przekonuje Bubicz, a  ja zaczynam mu zazdrościć. Jednocześnie ogarnia mnie poczucie, że choć siedzimy przy tym samym stoliku w kawiarni na warszawskim Powiślu, żyjemy na innych planetach. Kiedy mu o tym mówię, przekonuje, że każdy może „spróbować" tego stanu. – To jak głęboki sen. Różnica jest taka, że  jesteśmy świadomi swojego istnienia. Jogin uświadamia sobie ciągły ruch myśli, zaczyna go obserwować i kontrolować. Z czasem myśli zwalniają, zaczynają słabnąć, potem może ich w ogóle nie być. To jak obserwować chmury na niebie. Po jakimś czasie pojawia się prześwit, chmury ustępują, aż w końcu zostaje błękitne niebo – mówi jogin. Czy naprawdę w  to wierzy? Mam nadzieję, że tak.
Więcej możesz przeczytać w 27/2011 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 27/2011 (1482)

  • Zabici gazetą 3 lip 2011, 12:00 Och, jak my to kochamy. My – media i wy – widzowie, czytelnicy. My podsuwamy wam pod nos ofiarę i zapraszamy do linczu. Wy oglądacie upadek ofiary. My mamy oglądalność i nakład, wy satysfakcję – znany i potężny upadł. 3
  • Na skróty 3 lip 2011, 12:00 Grabarczyk ciąży Platformie Platforma Obywatelska zleciła precyzyjne badania opinii dotyczące czołowych polityków i ministrów. Wnioski są jednoznaczne: głównym atutem PO jest Donald Tusk, największe obciążenie stanowi minister... 7
  • Tusku, musisz, część druga 3 lip 2011, 12:00 Piszę ten tekst pod wpływem przemówienia pana premiera w Sejmie. Czytają go państwo, kiedy już sprawujemy prezydencję, czyli – jak to się mówi – rządzimy Unią. Generalnie najbardziej mi zależy, żeby to, co piszę,... 9
  • Nieodwzajemniona miłość 3 lip 2011, 12:00 Z powodu polskiej prezydencji w Radzie UE powstał film animowany w reżyserii Tomasza Bagińskiego. Fabuła: mężczyzna w obcisłych pantalonach uwodzi smutnego, siedzącego na ławce robota płci żeńskiej, fikając przy tym jak młode... 10
  • Talibowie w natarciu 3 lip 2011, 12:00 Prawdziwa Polka powinna tylko rodzić. Prawdziwy polak powinien nieść pochodnię pod pałac prezydencki. Oboje powinni słuchać Radia Maryja. PiS rozpoczęło wyborczą walkę o swoją wizję Polski. Tym razem prezes Kaczyński na pewno nie prowadzi jej na proszkach. 12
  • My?! Nie! To wy! 3 lip 2011, 12:00 Sprzedany, wykluczony, zmarginalizowany, niepewny przyszłości – tak się czuje Bronisław Wildstein. 16
  • W imię spuścizny 3 lip 2011, 12:00 Nie muszą startować. Ale wielu krewnych ofiar smoleńskiej katastrofy chce iść na wiejską. I tych z prawa, i tych z lewa. W obu wypadkach do końca nie wiadomo po co. 21
  • Tercet egzotyczny 3 lip 2011, 12:00 Misiek przepada za Romkiem, a przyszłość widzi w Radku. Romek też lubi Miśka i razem z nim gra na Radka. Michał Kamiński, Roman Giertych i Radosław Sikorski do niedawna byli wrogami. Już nie są, połączył ich wspólny przeciwnik: Jarosław Kaczyński. 24
  • Rok pod żyrandolem 3 lip 2011, 12:00 Choć daleko mu do arcymistrzów, Bronisław Komorowski cierpliwie rozgrywa swą partyjkę szachów. Bez precyzyjnego planu, często na chybił trafił. Ciuła pionki przeciwnika, a publiczności nie przeszkadza. 28
  • Średniowiecze w unijnych barwach 3 lip 2011, 12:00 Demokracja bez kobiet albo z kobietami traktowanymi jako obywatele drugiej kategorii to mniej niż połowa demokracji. 31
  • Antysemityzm polityczny 3 lip 2011, 12:00 Kiedy ojciec Rydzyk powiada, że Polską nie rządzą Polacy, to naturalnie odpowiedź, której nikt nie powie głośno, brzmi: „Polską rządzą Żydzi”. 32
  • Wejść na top 3 lip 2011, 12:00 Jedne są gotowe rzucić studia, inne prać publicznie domowe brudy. Wszystkie uwierzyły, że mogą zajść na szczyt w show „Top Model. ”. Właśnie ruszyły castingi do drugiej edycji programu. 34
  • Kolekcjonerzy koncertów 3 lip 2011, 12:00 Jadą na Open’era, bo „wszyscy tam będą”, bo „atmosfera”, bo można poleżeć na trawie przy muzyce wśród 60 tysięcy ludzi. Studenci, licealiści, hipsterzy. Także starsi, którzy chcą się odmłodzić, i młodsi, którzy chcą poczuć się doroślej. Największy... 38
  • Uniwersytucja 3 lip 2011, 12:00 Biorą pieniądze za seks, ale nazywają to sponsoringiem lub układem. Tłumaczą, że zarabiają tak na studia lub lepsze życie. I planują, że kiedyś z tym skończą. Z najnowszych badań wynika, że prostytucję może uprawiać nawet co piąty polski student. 41
  • Zawieszeni 3 lip 2011, 12:00 Przestań marzyć o etacie. To kosztowne rozwiązanie z przeszłości. Te etaty, które jeszcze pozostały, są zajęte przez starszych. Nowych raczej nie będzie. 44
  • Kto ukradł świętą Pulcherię? 3 lip 2011, 12:00 Kradł, a potem rozdawał biednym. Szlachetne pobudki złodzieja skruszyły nawet serca oskarżycieli. Dla ojca Grzegorza, franciszkanina, który okradł ze skarbów własny klasztor, prokuratorzy z Pińczowa domagają się tylko kary w zawieszeniu. 46
  • To nie Litwin, to nasz Grześ 3 lip 2011, 12:00 Dla Litwinów sprawa jest jasna: polską mniejszość w ich kraju trzeba zmusić do większej integracji. Polacy odpowiadają: Litwa to nasza ojczyzna. Ale pozwólcie nam ją kochać po polsku. 48
  • Numer dwa 3 lip 2011, 12:00 Jest Polakiem z Bolesławca, ale polskiemu tenisowi nie zawdzięcza nic. Tak przynajmniej twierdzi jego ojciec – były piłkarz, a dziś trener Janusz Kubot. Łukasz na Wimbledonie był o punkt od historycznego awansu do ćwierćfinału. 50
  • Krajobraz po gilotynie 3 lip 2011, 12:00 Wszystko nie tak. Sąd miał skazać byłego szefa MFW Dominique’a Straussa-Kahna za gwałt. Opinia publiczna już go skazała. A tu klops. Wyrok zapadł, a skazany najprawdopodobniej jest niewinny. 54
  • Okrutne igrzyska 3 lip 2011, 12:00 Dla sensacji, dla lepszej sprzedaży czy oglądalności media są gotowe zabić człowieka. Zgotować mu cywilną śmierć – mówi Agnieszka Holland. 57
  • Ten atak mnie zmiażdżył 3 lip 2011, 12:00 Człowiek jest w takiej sytuacji zupełnie bezbronny. Oskarży się go, opluje i poniży, a on nie ma jak się bronić. Na tym polega groźna siła mediów – mówi ojciec Maciej Zięba. 58
  • Niezatapialna Julia 3 lip 2011, 12:00 Zaczynała jako gazowa księżniczka, potem była Joanną d’Arc pomarańczowej rewolucji i dwukrotnym premierem. Teraz Julii Tymoszenko grozi 10 lat więzienia i koniec kariery politycznej. 61
  • Niklowany playboy 3 lip 2011, 12:00 Jeden z trzech najbogatszych Rosjan wkracza do polityki. Po co mu to? Czy nie boi się, że będzie następnym Chodorkowskim? 64
  • Wielki skok 3 lip 2011, 12:00 Tę transakcję planował od lat. Teraz Polkomtel, operator sieci komórkowej Plus, należy do niego. Kosztował 18 mld zł. Zygmunt Solorz-Żak ma już prawdziwe imperium. 67
  • Zły mocny frank 3 lip 2011, 12:00 Prędzej czy później zacznie spadać. Raczej prędzej – uważają analitycy. Jak tylko uspokoi się atmosfera wokół Grecji – twierdzą – to kurs franka szwajcarskiego wobec złotego obniży się do 3,20, a pod koniec roku będzie nieznacznie przekraczał 3 złote. Oby! 70
  • Witajcie w chmurze 3 lip 2011, 12:00 Po co nam stare pecety, skoro mamy już smartfony oraz dostęp do cyfrowych „chmur”? 72
  • Fantasy dla inteligentów 3 lip 2011, 12:00 Tego lata oglądamy (i czytamy!) „Grę o tron”. Zekranizowana przez HBO mroczna saga George’a R.R. Martina bije rekordy popularności. Bo choć to opowieść z gatunku fantasy, znajdziecie w niej kawał prawdziwego życia – jakiego nigdy nie pokaże wam Hollywood. 74
  • Awanturnik 3 lip 2011, 12:00 Jego wizerunek w ostatnich latach określiła skrajnie prawicowa publicystyka. Jego milczenie jako reżysera spowodowało, że zapomniano o jego odrębnej, wyprzedzającej swój czas sztuce filmowej. Niesłusznie. Mistrz skrajności ma w dziedzinie kina ciągle wiele do powiedzenia. 77
  • Wciąż z nami te numery 3 lip 2011, 12:00 Wbrew zapowiedziom Stanisław Mikulski raczej nie wystartuje w najbliższych wyborach. Za to już niebawem wróci do roli Hansa Klossa! 80
  • Mały krok dla Björk, wielki dla ludzkości 3 lip 2011, 12:00 Po czterech latach Björk przerywa milczenie – jej album „Biophilia” ma być najważniejszym muzycznym wydarzeniem 2011 roku! 82
  • Trendsetterka 3 lip 2011, 12:00 Dotąd mówiono o niej: jedna z najlepiej zapowiadających się młodych aktorek. Teraz, kiedy dostała w Gdyni nagrodę za najlepszą rolę kobiecą, Roma Gąsiorowska oficjalnie wkroczyła do pierwszej ligi. I debiutuje jako projektantka ubrań. 84
  • Świr u władzy 3 lip 2011, 12:00 Wpadli do wielkiego pałacu i zaczęli plądrowanie. W pewnej chwili otworzyli wielką lodówkę i osłupieli: w zamrażalniku były dwie ludzkie głowy. Rzut oka wystarczył, by stwierdzić, że są to głowy niedawnych ministrów, o których... 94
  • Powrócimy wierni 3 lip 2011, 12:00 Przez chwilę myślałem, że pani kioskarka przez pomyłkę sprzedała mi wraz z „Gazetą Wyborczą" stary, primaaprilisowy numer „Gazety Telewizyjnej”. „Nowe przygody nowych pancernych”, wabił tytuł. Mogłem... 95
  • Pora na pora 3 lip 2011, 12:00 Por to kolejne niesłusznie zaniedbane w kuchni warzywo. Myślimy o nim jak o krewnym cebuli, tymczasem ten pyszny symbol narodowy Walii jest bliskim kuzynem czosnku. 96
  • Pocztówki z Polski u progu prezydencji 3 lip 2011, 12:00 POCZTÓWKA Z CHRYSTUSEM STOJĄCYM W POLU Niedaleko od nas stoi słynny Chrystus, co miał tego z Rio przelicytować. Znamy go z telewizji, bo mniej lub bardziej ironicznie pokazywały go wszystkie stacje telewizyjne. Ale ujęcia wycelowane w... 97
  • Solidarni z Grekami 3 lip 2011, 12:00 Mam kilka próśb, a konkretnie trzy. Złote rybki, niestety, przestały występować w przyrodzie, ale od czegosą zamienniki? NA BOHATERÓW POLSKIEGO WOLNEGO RUCHU ZWIĄZKOWEGO WYRASTAJĄ SPECJALIŚCI Z GRECJI, których starała się zaprosić... 97
  • Czujka głupoty! 3 lip 2011, 12:00 Wróg czuwa nawet latem. wróg nie ma wakacji i w każdej minucie, a nawet sekundzie pracuje na naszą klęskę, czyha na chwilę naszej nieuwagi, 24 godziny na dobę pracuje, by zniszczyć Polskę i doprowadzić ją do zguby. Taki wniosek można... 98
  • Zjeść życie 3 lip 2011, 12:00 Jedzenie stało się nową religią. Książki kucharskie – biblią, w której szukamy nie tylko kolejnych smaków, ale i przepisów na życie. Kuchnia meksykańska? Proszę bardzo. Codziennie sushi? Czemu nie? Nie boimy się... 103
  • Jeszcze wam pokażemy! 3 lip 2011, 12:00 Zanik możliwości rozrodczych powoduje, że jesteśmy traktowane jak towar niepełnowartościowy. A przecież do niedawna byłyśmy niezłymi towarkami. 106
  • Jogin z Lublina 3 lip 2011, 12:00 Sławomir Bubicz przywiózł jogę do Polski. Dla jednych jest mistrzem, inni mówią o nim ortodoks lub szaleniec. Przy nim zapomnijcie o praktykowaniu oświecenia w przerwie na lunch. 108
  • Wszystko o twojej matce 3 lip 2011, 12:00 Pewnego dnia niemłoda kobieta znika w tłumie na stacji metra. Szuka jej czworo dorosłych dzieci. Bezskutecznie. Stopniowo wszyscy dochodzą do gorzkiej prawdy: nie znali swojej matki. I nie zdążą jej już poznać... 114
  • Rozkaz: chudnij! 3 lip 2011, 12:00 Dobrego dietetyka interesuje to, co masz w głowie, a nie tylko to, co na talerzu. Jedzeniowa faszystka", „miłośniczka kup”, „jędza” – to tylko niektóre z określeń, jakich Gillian McKeith dorobiła się... 116
  • Moda znaleziona na ulicy 3 lip 2011, 12:00 „Dlaczego chce mi pan zrobić zdjęcie? Jestem grubym i łysym facetem!". „Jest pan dobrze ubranym grubym i łysym facetem” – odpowiada Scott Schuman, założyciel kultowego bloga „The Sartorialist”. ... 120
  • Bohaterki naszych czasów 3 lip 2011, 12:00 Kojarzona z banalnymi romansami. Niesłusznie. Aby literaturze kobiecej przywrócić świetność, trzeba wrócić do jej korzeni. Oto subiektywny wybór książek, które łączy charyzma głównych bohaterek 122
  • Skarbie, seksu nie będzie 3 lip 2011, 12:00 Dlaczego Polki decydują się na białe związki? Wyjaśnia Zbigniew Izdebski, seksuolog, wytrwały badacz zachowań seksualnych Polaków. Współpracownik prestiżowego Instytutu Kinseya. 124
  • Pod włos 3 lip 2011, 12:00 Sądzisz, że usuwanie owłosienia z całego ciała to nowomodny wymysł? Mylisz się. 126