Piszę, bo dziś milczeć nie mogę

Piszę, bo dziś milczeć nie mogę

Dodano:   /  Zmieniono: 81
Dziś już nie muszę oddawać tekstu do redakcji w postaci wydruku i na dyskietce, jak było wówczas, kiedy internet w Polsce raczkował i mało kto posługiwał się pocztą elektroniczną. Dziś żyjemy w innym świecie, inaczej się komunikujemy, z czego wynika czasem brak komunikacji. Technologia to i dobrodziejstwa, i zagrożenia – a ze sposobu i łatwości publikowania w mediach elektronicznych wynika niestety mały szacunek dla słowa i łatwość fałszowania.
Sam się zresztą przekonuję o tym na własnej skórze. I dlatego pierwszy raz po tych nastu latach występuję tu we  własnej sprawie. To jest zawsze najtrudniejsze. Ale zarazem o tyle łatwe, że moja sprawa przestała być tylko moją prywatą, bo w tych czasach nowej komunikacji łatwo zniszczyć zarówno pojedynczego człowieka, jego dorobek, jak i dobro wspólne, narodową historię i nasze zwycięstwo.

Siłę rażenia nowoczesnych, nieznanych kilka i kilkanaście lat temu mediów wykorzystują ze szczególną konsekwencją wieczni moi oskarżyciele, węszyciele spisków i różnej maści spóźnieni na rewolucję bohaterowie. To  właśnie w ostatnich dniach, widząc powracające jak wzburzona fala ataki na mnie i moją drogę walki, czytając kolejne oskarżenia oparte na  domniemanych sekretach z zapomnianej szafy, wystosowałem apel otwarty. I  to nie do moich oskarżycieli – oni mają swoją własną spiskową wersję historii i żyją w swoim świecie – ale do Rodaków. Do ich zbiorowej i  indywidualnej mądrości pozostaje mi się odwołać, kiedy już nie  wystarczają głosy świadków i prawomocne orzeczenia sądów.

Dlatego korzystając z gościnnych łamów, po starej redakcyjnej znajomości w skrócie przytaczam te gorzkie chwilami słowa. Tylko w ten sposób i  drogą listu otwartego do Rodaków mój głos może dotrzeć do szerokiego grona osób, którym nie jest obojętna legenda „Solidarności" lat 80., jej dokonania, nieprawdopodobne wspólne zwycięstwo, w tym mój udział w walce o wolną i demokratyczną Polskę. Pragnę też, by te słowa trafiły do  niezorientowanych, głównie z młodego pokolenia, którzy mają już to  szczęście żyć w wolnej i demokratycznej Polsce. Nam się wielokrotniewydaje, że tej pozytywnej historii mozolnej walki o wolność nikt nie zagłuszy. Przeraża jednak, że powstają takie ilości publikacji, zwłaszcza internetowych, które bez szacunku dla człowieka i ideałów Sierpnia szargają wszystkich i wszystko. Te pomyje niestety nie znikną i  oblepią po wsze czasy te efekty małej polityczki „kolegów”, nasze zwycięstwo na zawsze.

W ostatnim czasie po raz kolejny pojawiły się wypowiedzi zniesławiające i poniżające zarówno mnie, jak i całą „Solidarność". Mechanizm jest znany i przez rozliczne grupy od lat testowany i sprawdzony. Wystarczy do znudzenia wmawiać opinii publicznej, że dziesięciomilionowa, podziwiana na całym świecie „Solidarność” miała agenturalne korzenie i  powiązania z komunistycznym reżimem. Brzmi to jak poważne oskarżenie nie  tylko wobec mnie, moich kolegów i towarzyszy walki, ale także wobec narodu, który walkę pod tym szyldem podjął. W takiej sytuacji milczeć nie mogę.

Oskarżenia takie głoszą głównie ci, których w walce nie widziałem. Przoduje medialne imperium ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka. A  najbardziej bolesne jest to, że czyni to pod sztandarem wiary i  pobożności, pod ojcowską opieką Kościoła i niektórych biskupów. Od lat podkreślam, że w 95 proc. w sprawach religijnych jestem najwytrwalszym zwolennikiem i słuchaczem religijnego radia, które pełni piękną misję. Ale wykorzystywanie tej misji do dzielenia ludzi, do seansów oskarżeń, a  wręcz nienawiści wobec bliźniego, nie tylko osłabia misję, ale też wręcz uderza w Kościół katolicki. Włodarze imperium toruńskiego, pozorując pobożność, działają z pobudek biznesowo- -politycznych. Rozgłośnia Radio Maryja, Telewizja Trwam i gazeta „Nasz Dziennik" bez skrupułów wykorzystują ludzi wierzących, zaszczepiając im nieufność i  podejrzliwość. To rodzi wielkie niebezpieczeństwa, bo kryje się w tym wielka pogarda dla ludzi słabo zorientowanych czy wręcz naiwnych. Skutkiem takich manipulacji są coraz częściej spotykane niechrześcijańskie postawy pełne nienawiści w stosunku do ludzi wskazanych palcem przez samego ojca dyrektora. A ostatecznym celem takich działań jest zdobycie głosów popierających jedną partię.

Ja, niestety – z niezrozumiałych dla mnie względów – znalazłem się na  tym propagandowym celowniku. To tej propagandzie zawdzięczam nie tylko obrzydliwe słowne obelgi, ale też demonstracje nienawiści, takie jak ta  przed głównym gmachem sądu w Gdańsku, gdzie atakowała mnie grupka ludzi, którą ktoś przebrał za błaznów, ukrywając ich twarze pod maskami Bolka. Było to haniebne zachowanie nie tylko wobec mnie, ale i względem tego, co symbolizuje moja działalność w historycznym ruchu „Solidarność". Co  najciekawsze, nikt w Toruniu nie chce już pamiętać wspierania przez Radio Maryja Lecha Wałęsy. Jak łatwo jest zaprzeczyć samemu sobie, jeśli to pomoże w interesach – tylko gdzie tu kręgosłup wiary i szacunek dla  faktów?

Trudno jest mi nawet wyrazić, z jakim oburzeniem, niesmakiem i wielkim bólem przyjmuję oszczerstwa pod swoim adresem i na temat powstania „Solidarności". Młody już nie jestem, więc na zdrowie też się to pewnie przekłada. Z pełną bezwzględnością w atakach i podjudzaniu ludzi przodują niektórzy ojcowie redemptoryści, redaktorzy „Naszego Dziennika”, tacy jak Maciej Walaszczyk, a nawet wykładowca szacownej uczelni KUL dr Mieczysław Ryba, znany już moim kosztem dr Sławomir Cenckiewicz, popularna w niektórych kręgach po katastrofie smoleńskiej redaktorka Ewa Stankiewicz i – niestety – ks. Tadeusz Isakowicz- -Zaleski. Inna kategoria oszczerców to ci, których kondycja nigdy już nie pozwoli na obiektywne myślenie, zbudowane na podejrzliwości i  spiskowości. Potrafią oni jednak zarażać swoim myśleniem inne bezkrytyczne i niezorientowane osoby. Mam tu na myśli panów Andrzeja Gwiazdę, Antoniego Macierewicza i nieszczęsnego Krzysztofa Wyszkowskiego, którego zachowania nie zmieniły nawet dotkliwe dla niego prawomocne wyroki sądów za obrazę mojej osoby i który w dalszym ciągu wygłasza tyrady nienawiści.

Nie do tych jednak osób kieruję te słowa, bo  dla nich jedyną właściwą formą komunikacji jest pozew i wyrok sądu, argumenty nie działają, fakty historyczne nie przemawiają. Nie będę więcej – jak to czyniłem dotychczas – tłumaczył, na czym polegał mój udział w wielkim ruchu społecznym, któremu na imię „Solidarność". Posłużę się teraz i w przyszłości tylko wyrokiem sądowym. Oto ustalenia Sądu Lustracyjnego w Warszawie z 11 sierpnia 2000 r., sygn. akt: V AL. 26/00. I wraz z konkluzją: „Można w oparciu o całokształt zgromadzonych w sprawie materiałów operacyjnych, archiwalnych i innych dokumentów (art. 31 ustawy) stwierdzić z prawdopodobieństwem graniczącym z  pewnością, że nie istniały pierwotne dokumenty potwierdzające, że Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem byłej Służby Bezpieczeństwa PRL”.

Moje słowa nie muszą wszystkich przekonywać, ale przywołany prawomocny wyrok sądu winien być w demokratycznym państwie szanowany. Niezależnie od ustalenia niezawisłego sądu Instytut Pamięci Narodowej przyznał mi status pokrzywdzonego. Na marginesie dopowiem tylko, że lata „Solidarności" i wcześniejszej działalności opozycyjnej to były czasy czynów, a nie mówienia; a zdarzało się, że trzeba było mówić cokolwiek, byle tylko puścili, i można było działać dalej. Dzisiejsza ahistoryczna próba pisania historii „Solidarności” na jedynych twardych dowodach esbeckiej papierologii nie odda prawdy tamtych czasów nigdy.

Zmasowanych ataków doświadczyłem wiele razy. I to ja zawsze muszę się tłumaczyć ze swojej walki. Oskarżający nie muszą. Rzucili błotem, otrzepali się i czekają na kolejny dogodny moment, żeby rzucić czymś zza węgła. Nie mają dla nich znaczenia prawomocne wyroki sądów RP, prawo w  ogóle. Bezkarność fałszywych oskarżeń jest ich osłoną, a inne polityczne i medialne względy – zachętą. „Ja mam prawo badać, ja mam prawo pisać, ja mam prawo oceniać" – to słyszę. Choć mam nadzieję, że wiedzą, komu to  prawo zawdzięczają. Zastanawiam się, jak długo można głosić oszczerstwa i snuć bezwzględnie kłamliwe domysły. Wygląda na to, że w  nieskończoność, czego dowodzi korporacja z Torunia. A na pewno do czasu, kiedy będzie to przynosić efekt medialno- -polityczny.

Nie występuję tu tylko w swojej sprawie, niebezpieczeństwa zaniechań idą znacznie dalej. O Polskę chodzi – bo Nowak, Kowalski i Wałęsa to Polska – jest nas blisko 40 mln i każdy bezkarnie opluty to uszczerbek dla  dobrego imienia Ojczyzny! Będzie więcej tematów, które wyciągane z  rękawa przez propagandzistów niszczą piękne karty polskiej historii i  demolują współczesne życie społeczne i polityczne. Nie ustanę więc w  tych listach i apelach. Wierzę w zrozumienie dla tej formy powitania po  latach. Dziękuję za gościnne łamy i kolejną szansę wyjaśnienia, ale  przede wszystkim za możliwość trafienia z moimi opiniami do ludzi myślących trzeźwo, otwarcie, widzących argumenty, odrzucających insynuacje, szanujących historię i budujących sukces nowoczesnej Polski. Bo tacy są Czytelnicy „Wprost".

Więcej możesz przeczytać w 14/2012 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 81

Spis treści tygodnika Wprost nr 14/2012 (1520)

  • Miesiąc pamięci wybiórczej 1 kwi 2012, 12:00 Mówiąc wprost, kwiecień stał się jednym wielkim miesiącem pamięci narodowej. Co tam polski sierpień, co tam listopad. Kwiecień rządzi. Zaczynamy od siódmej rocznicy śmierci Jana Pawła II. 4
  • Tydzień w skrócie 1 kwi 2012, 12:00 Zadyma emerytalna Serial pod tytułem „Reforma emerytalna" dobiega końca. Donald Tusk dogadał się z Waldemarem Pawlakiem, wiek emerytalny kobiet i mężczyzn zostanie więc podniesiony do 67 lat. Co więcej, nie będzie w tej sprawie... 6
  • Wojna wygrana! A może potyczka? 1 kwi 2012, 12:00 W zgiełku trąbek, gwizdków i walenia w bębny zamykał się w piątek pierwszy rozdział festiwalu emerytalnego. Swoją sztandarową reformę premier Tusk dowiózł do mety samotnie. Choć oficjalnie wspiera go koalicjant, zaufania nie ma, nie było i nie będzie. Waldemar Pawlak... 10
  • Mistrzostw pamięci żałobny rapsod 1 kwi 2012, 12:00 Święta Wielkiej Nocy to czas nadziei. Z tej okazji chciałbym złożyć wszystkim czytelnikom „Wprost” serdecznie życzenia właśnie tego, abyśmy nadal mieli tę nadzieję – nadzieję na coraz więcej fajnej, oryginalnej polskiej kultury, zarówno tej masowej, jak i... 13
  • Autostrada po polsku 1 kwi 2012, 12:00 Politycy obiecali, że na Euro 2012 będziemy mieli sieć szybkich dróg. Nie dotrzymali słowa. Nawet Warszawa nie będzie w Europie przed piłkarskim turniejem. Dzieli ją od niej 20 kilometrów niedokończonej autostrady A2. 14
  • Piszę, bo dziś milczeć nie mogę 1 kwi 2012, 12:00 Dziś już nie muszę oddawać tekstu do redakcji w postaci wydruku i na dyskietce, jak było wówczas, kiedy internet w Polsce raczkował i mało kto posługiwał się pocztą elektroniczną. Dziś żyjemy w innym świecie, inaczej się komunikujemy, z czego wynika czasem brak komunikacji.... 20
  • Nieistniejąca prawda o Smoleńsku 1 kwi 2012, 12:00 Dlaczego opublikowane przez MSZ zapisy rządowych rozmów telefonicznych tuż po katastrofie smoleńskiej nikomu niczego nie udowodnią? 22
  • Alien kontra Predator 1 kwi 2012, 12:00 Bezpardonowa walka na śmierć i życie na lewicy przypomina starcie filmowych gigantów. 26
  • Gest Sikorskiego 1 kwi 2012, 12:00 Dla uchodźców, których sprowadził z Afryki szef naszej dyplomacji, Polska to nie Europa. Uważają, że zostali u nas uwięzieni. Żyją godnie tylko dzięki pomocy prywatnych osób. Jedna z kobiet uciekła z dziećmi do Hanoweru. Teraz czeka ją deportacja. Do naszego kraju oczywiście. 30
  • Śmierć białej kiełbasy 1 kwi 2012, 12:00 Spójrzmy na Wielkanoc jak na matkę naszego obżarstwa. Nie dajmy się balsamować saletrą z szynki. A na koniec wiara restauratora – dekalog Adama Gesslera. 34
  • „Obywatelu, nie pieprz bez sensu!” 1 kwi 2012, 12:00 Zacznę od przypomnienia dwóch rysunków Andrzeja Mleczki. Jeden pokazuje słonia, który próbuje bardzo nieudolnie posiąść żyrafę, pod rysunkiem jest napis: „Obywatelu, nie pieprz bez sensu”. Drugi to rysunek Orła Białego na leżance u psychoanalityka, nad którym... 40
  • Po co mieć dzieci? 1 kwi 2012, 12:00 Coraz częściej słyszymy o demograficznym dramacie w Polsce. Kolejne niże produkują coraz mniej dzieci, pod względem liczby nowo narodzonych spadamy poniżej dwusetnego miejsca na świecie. W związku z tym politycy różnej maści coraz częściej mówią o polityce prorodzinnej, którą... 42
  • Awantura o Kalinę 1 kwi 2012, 12:00 Dom sprzedany, meble też. Los listów i fotografii w większości nieznany. Część zginęła, część ukradziono, część ma nowych właścicieli, a część tkwi głęboko pochowana w szufladach spadkobierczyni. Spuścizna po Kalinie Jędrusik 20 lat po śmierci tej wybitnej artystki właściwie... 44
  • Pisanka ponad podziałami 1 kwi 2012, 12:00 Żydzi, muzułmanie, buddyści i poganie podzielą się jajkiem z chrześcijańskimi przyjaciółmi. Wierzą, że ani Jahwe, ani Budda, Allah czy Perun nie będą mieli nic przeciw temu. 48
  • Nagi z Ogrodu Oliwnego 1 kwi 2012, 12:00 Cel: ustalić tożsamość mężczyzny, który był świadkiem pojmania Jezusa z Nazaretu, cieśli, wędrownego nauczyciela, uzdrowiciela i egzorcysty. Po raz ostatni poszukiwanego widziano tuż przed północą 6 kwietnia 30 roku n.e. Nagi uciekał w kierunku Jerozolimy. 52
  • Pogromca złych duchów 1 kwi 2012, 12:00 Podobno z jednej kobiety wyszło ich aż 240. Zewil, beliar, aszan, libal… Każdy z nich miał imię. Wszystkie ksiądz Michał Olszewski zapisał w zeszycie. Lucyfera wśród nich nie było. 56
  • Zgoda na odejście 1 kwi 2012, 12:00 Mówienie o śmierci to rzecz niełatwa, ale próbujemy się jej wspólnie uczyć. O ile język sztuki sobie z tym radzi, o tyle my, społeczeństwo, nie bardzo. O tym, co ostateczne, mówi reżyserka Magdalena Łazarkiewicz, która zrealizowała krótki film promujący kampanię „Daj... 60
  • Piłkarski wentyl 1 kwi 2012, 12:00 Po ostatnich krwawych starciach z udziałem kibiców rządzący Egiptem wojskowi przekonują, że tylko oni mogą uchronić kraj przed chaosem. Ale to oni ten chaos wywołali. 62
  • Wybory generała 1 kwi 2012, 12:00 Niedzielne głosowanie w Birmie było teatrzykiem na potrzeby Zachodu. W roli głównej wystąpiła ikona opozycji Suu Kyi, ale spektakl reżyserował generał Than Shwe, niepodzielny władca Birmy. 66
  • Bezbożni ewangeliści 1 kwi 2012, 12:00 Chcą medytować, nawracać i stawiać kościoły. Czterej liderzy nowej religii – neoateizmu. 68
  • Sceny z życia kur 1 kwi 2012, 12:00 W wielkiej wojnie producentów, ekologów i nas, konsumentów, stare porzekadło „daj kurze grzędę” wypisano na bojowych sztandarach. Rzecz nie jest błaha, bo chodzi o dwie rzeczy ważne w życiu każdego człowieka: jaja i pieniądze 72
  • Wojna dyskontowa 1 kwi 2012, 12:00 Supermarkety chciałyby mieć opinię równie tanich jak dyskonty, a dyskonty równie eleganckich jak delikatesy. Wojna o wychudzony portfel Polaka się zaostrza. Kto wygra? 76
  • Polityka wymierania narodu 1 kwi 2012, 12:00 Niedawno odbył się II kongres demograficzny, na którym Rządowa Rada Ludnościowa przedstawiła dokument pt. „Założenia polityki ludnościowej Polski, 2012”. Na 355 stronach znajdujemy wnikliwą diagnozę procesu wymierania narodu polskiego, bo jak inaczej nazwać... 78
  • Cameron sięgnął dna 1 kwi 2012, 12:00 Na Księżycu postawiło stopę już dwunastu ludzi. Do dna Rowu Mariańskiego, niemal 11 km pod powierzchnią Pacyfiku, dotarło tylko trzech śmiałków – w tym jeden samotnie. To James Cameron, reżyser „Titanica” i „Avatara”. 80
  • Piękno liczb 1 kwi 2012, 12:00 Na ile jesteśmy dziećmi swoich czasów? Żyjemy w rytm systemu matematycznego sprzed tysięcy lat, stworzonego po to, by łatwiej dzielić ziarno oraz ziemię Mezopotamii. Jestem świeżo po lekturze nowej książki prof. Iana Stewarta („Dlaczego prawda jest piękna. O symetrii w... 83
  • Wielkie miasto bez seksu 1 kwi 2012, 12:00 Czy to możliwe, że Carrie Bradshaw była kiedyś nastolatką? Miała rodziców, chodziła do szkoły, nie nosiła drogich butów, nie promowała obyczajowych rewolucji? Opowie o tym prequel kultowego „Seksu w wielkim mieście”, który właśnie powstaje. 84
  • Głośniej od bomb 1 kwi 2012, 12:00 Co mają smartfony do rewolucji, rewolucja do sztuki, a sztuka do ptaków? Na to pytanie odpowiadają wściekli moskiewscy artyści na wystawie „Angry Birds” w warszawskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej. 88
  • Jerry Elejson! 1 kwi 2012, 12:00 Nareszcie mamy w Polsce spektakl naprawdę obrazoburczy. Porywający show i tradycyjny moralitet w jednym – „Jerry Springer – the opera” Jana Klaty. 90
  • Rekin Damiena Hirsta powraca do Tate Modern 1 kwi 2012, 12:00 Akwariumma dwa na pięć metrów. Wypełnia je formalina oraz ciało australijskiego rekina, którego na zlecenie Damiena Hirsta złowiono w 1990 r. 90
  • Sztuka sowizdrzalska 1 kwi 2012, 12:00 Maciek Szajkowski z Kapeli ze wsi Warszawa zapowiada nową płytę projektu r.u.t.a. Opowiada nam też o długiej drodze do nagrania najnowszego albumu „Nord”. KAPELA ZE WSI WARSZAWA zadomowiła się na Broadwayu 91
  • Zawróceni i nawróceni 1 kwi 2012, 12:00 Mijam samochodem naszych krzykliwych Beduinów pod państwowymi urzędami, myślę: byłem świadkiem, jak w sali BHP stoczni powstawała „Solidarność”. Nikt wtedy nie przypuszczał, że taki będzie jej triumf. Nikt – że aż taki upadek. 96
  • Pusty talerz edukacji narodowej 1 kwi 2012, 12:00 Nie dziwię się, że zacne grono polskich patriotów głoduje, aby pomóc historii w szkole. Dziwię się, że nie głodują inni. Bo przecież nie tylko historia idzie w szkole jak po grudzie. Uczniowie nie garną się do czytania lektur –... 97
  • Odlot 1 kwi 2012, 12:00 Kiedy ukaże się ten numer „Wprost", prawdopodobnie będę w Johannesburgu. Po przylocie z Kapsztadu, gdzie mam zaplanowane zwiedzanie parków narodowych, plaż nad oceanem, miasta, podobno przepięknego, a jak zdrowie dopisze, to i... 97
  • Terror macania 1 kwi 2012, 12:00 Reżim Donalda Tuska okupujący Polskę z dnia na dzień zwiększa zakres terroru. Po zamachu w Smoleńsku i wykolejeniu pociągu pod Szczekocinami agenci rządu Platformy zaczęli represyjnie obmacywać Annę Fotygę. Media doniosły o kilkukrotnym wymacaniu posłanki Fotygi w Gdańsku i... 98