Czerwony harcerz od Urbana

Czerwony harcerz od Urbana

Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 1. Andrzej Rozenek wstąpił po cichu. Z rana. Po cichu, bo konferencja pod  tytułem „Oficjalne wstąpienie Andrzeja Rozenka do partii Ruch Palikota” nie stała się newsem. Siódmego lutego 2012 r. mało kogo obchodziło, że  dziś rzecznik Ruchu Palikota, druga twarz ugrupowania, wstępuje do  partii. – W polityce tego dnia akurat jakby niewiele się działo – tłumaczy jeden z warszawskich posłów RP. – Ktoś uznał, że taka akcja podgrzeje trochę media. Politykę przecież robi się w mediach. No, że tak powiem, nie udało się. Siódmy lutego, Sejm. Na scenie w salce konferencyjnej Andrzej Rozenek wygłasza komunały. Że jest szczęśliwy, bo  wreszcie znalazł partię, w której chce działać. Że w polityce brakowało mu zawsze najważniejszego, czyli pomagania ludziom. I że to, czego szukał, znalazł w Ruchu Palikota. Rozenek kończy, chce odpowiadać na  pytania, ale wyprzedza go Palikot: macha ręką, chwyta mikrofon, przejmuje show: – Nie ulega wątpliwości, że to objawienie polityczne, jedno z największych po tych wyborach – rzuca o Rozenku. I już do końca konferencji nie wypuszcza mikrofonu z ręki. To on bryluje, to na nim skupia się uwaga dziennikarzy. Polityczne objawienie stoi pokornie z  boku. – To było uzgodnione – twierdzi dzisiaj Rozenek. – Janusz mi wcześniej powiedział: To twój dzień, dziś tylko ja mówię. Konferencja pokazała wbrew pomysłowi organizatorów: Rozenek, o którym mówi się, że jest numerem dwa w partii, nie jest partnerem Palikota. Jest jego posłusznym żołnierzem. 2. – Harcerzem – prostuje Dariusz Cychol, były dziennikarz tygodnika „Nie”. – Rozi jest harcerzem. Poukładanym i rzeczowym. Przemysław Ćwikliński, zastępca redaktora naczelnego „Nie”, w Andrzeju Rozenku odnajduje cechy służbisty. Jest to służbista idealny, obdarzony urokiem księgowego: – Czy to będzie budowa domu, czy umawianie się z kobietą – on to zdobi od  A do Z. Stawia sobie cel i go osiąga. Diabelnie zdyscyplinowany. Sumienny, dokładny. Czasami nawet zbyt konkretny. Brakuje mu poczucia humoru i dystansu. W głosie Ćwiklińskiego pobrzmiewa nutka podziwu: – Z  Rozim nie kojarzy mi się chlanie na umór czy wyrywanie panienek. On nie  przyjdzie, tak jak inni, po pijaku albo na kacu do firmy. Rozenkowi, gdy w 1988 r., pod koniec PRL, wstępuje do komunistycznej młodzieżówki, Zrzeszenia Studentów Polskich, brakuje dystansu. Większość rówieśników sympatyzuje z nielegalnym Niezależnym Zrzeszeniem Studentów. System, który stworzył ZSP, rozpada się z hukiem. Rozenek zaczyna studia na  politologii UW. Podobno działa w PPS. Podobno, bo nikt go tam nie  pamięta. Bogusław Gorski, przewodniczący rady naczelnej PPS: – Nie  pamiętam go, choć w PPS jestem 17 lat. Ale może był? We wszystkich partiach są tacy ludzie. Zapiszą się, a potem ich nie widać. Włodzimierz Czarzasty, kiedyś działacz ZSP, a dziś Stowarzyszenia Ordynacka, pamięta Rozenka z tamtych czasów, choć w sposób, w jaki pamięta się kolor lamperii: – Jak można się było bawić, to się bawił, ale jak trzeba było pracować, to robił co trzeba – mówi. Od końca lat 80. Rozenek robi co  trzeba. Awansuje w strukturach ZSP. Starzy działacze odchodzą do nowej partii, SdRP, on szefuje ZSP-owskiej agencji artystycznej Alma-Art. W  1993 r. bez powodzenia kandyduje do Sejmu z list lewicy. Czarzasty: – Andrzej był bardzo dobrym dyrektorem. Miał dryg do roboty. I do myślenia. Rozenek nie wstydzi się ZSP, choć na początku lat 90. był to  synonim totalnego obciachu. 3. Dariusz Cychol uważa Andrzeja Rozenka za przyjaciela, choć nie utrzymują kontaktów już od kilku lat. Dobrze pamięta, kto odkrył rzecznika partii Palikota. Odkrył go on sam: – To było gdzieś w 1994 r. Już wtedy pisałem w „Nie” u Urbana. Chłopaki z ZSP bardzo chcieli ściągnąć na letni obóz kogoś z redakcji. Wtedy go zauważyłem. A właściwie odkryłem. Wyrastał ponad przeciętną. Wydawał pismo „Na Przekór”. W „Na Przekór”, dwutygodniku UW, studenci piszą o tym, że któryś z nich został szefem samorządu. Albo że do kin wchodzi nowy film. Rozenek, redaktor naczelny, drukuje krótkie wstępniaki. Zawsze na pierwszej stronie. Już wtedy jest pragmatyczny. I pokorny. W grudniu 1997 r., po tym jak przewodniczącym SdRP zostaje Leszek Miller, pisze: „W ten sposób SdRP zamanifestowało zbiorowy rozsądek i mądrość swoich członków. Czasy dla lewicy idą trudne, a nawet bardzo trudne. Krzaklewskiego ogary już toczą pianę z  pyska. W takim momencie partią musi zarządzać człowiek charyzmatyczny, doświadczony i cwany. A takim (…) jest Leszek Miller. Na młodych przyjdzie jeszcze czas”. Marcin Lewenstein, dziś ważny dyrektor w PGNiG, w latach 90. pisał do „Na Przekór”: – Nie byliśmy normalną redakcją – wspomina. – Było jedno czy dwa spotkania, na których się obgadywało, kto o czym może napisać i się pisało. Jakoś to szło przez pewien czas. 4. Andrzej Rozenek w grudniu 1997 r. czuje, że jego czas nadszedł, ale poza „Na Przekór”. Trafia do redakcji tygodnika „Nie”. Pismo jest antyklerykalne, wścibskie i wulgarne. Oraz lewicowe. W tym czasie „Nie” to potęga, ma ponad 300 tys. egz. nakładu (dziś około 40 tys.). Dariusz Cychol wylicza: – Zaproponowałem Roziemu praktyki, potem staż, potem załatwiłem etat. A potem nauczyłem wszystkiego. Cychol jest przełożonym Rozenka. Razem jeżdżą na tematy. I on, i pozostali koledzy z redakcji miesiącami wprowadzają nowego w obiecującą działkę – służby specjalne, wojsko, WSI. Szybko się wciąga. To miejsce dla niego, choć dziennikarzy „Nie” spotyka środowiskowy ostracyzm. Opowiada jeden ze starych reporterów „Nie”: – Kiedy zaczynał, był radykalny. Chciał ostro przywalać. I trafił do medium, które ostro przywalało. Szybko zrozumiał, że w tygodniku Urbana nie należy pisać tak, jak pisze reszta. Kombinował w ten sposób: jeżeli twój tekst będzie stonowany, pozbawiony wulgaryzmów, tych wszystkich „ch...” i „k…”, to ktoś w końcu cię zacytuje. Zrezygnował z wulgarnej retoryki. To była dobra strategia. Szybko awansował, został wicenaczelnym. Urban go polubił. Andrzej Rozenek, kiedy mówi o Urbanie, wyraźnie się wzrusza: – Jest dla mnie jak ojciec. Jak ktoś z najbliższej rodziny. Przemysław Ćwikliński: – Kiedy Rozi przyszedł do redakcji jako młody człowiek, znał jego poglądy, czytał książki, znał felietony. Urban go lubi i się z nim liczy. Rozi kupuje serca starych działaczy, znajomych Urbana. Na pogaduszki z  Rozenkiem do redakcji „Nie” na Słonecznej lubi wpadać sam Andrzej Werblan, wieloletni członek KC PZPR. 5. Były współpracownik z „Nie”: – U Roziego w ciemno: otworzysz bagażnik, trafisz na wędki. Bywało tak: zap…lamy po Polsce na temacie, w jeden dzień musimy zrobić tysiąc kilometrów. Andrzej prowadzi, widzi jezioro. Stajemy i on nagle wyciąga te wędki. I zaczyna łowić. Przez następnych 15 lat Rozenek się rozwija. Ma na koncie dziesiątki głośnych tekstów. Za  rządów SLD pisze o nieprawidłowościach przy przetargach na transportery Rosomak, o przekrętach w Ministerstwie Obrony, o zakupie F-16. Cychol: – Mieliśmy po 20, czasem więcej procesów. W przypadku „Nie” to było rzeczywiście przegwizdane. Tak naprawdę każda strona, którą składaliśmy do druku, była „procesowa”. Przemysław Ćwikliński: – Procesy mieliśmy wszyscy. Większość wygranych. Dariusz Cychol pamięta te czasy jako heroiczne. W jego wspomnieniach „Nie” jawi się jako gazeta niezależna, opozycyjna wobec rządzącej lewicy: – Zarzucano nam, że jesteśmy zblatowani z czerwonymi. A afer dotyczących SLD, które opisywaliśmy za  ich rządów, było dziesiątki. Szmajdziński i Zemke, ministrowie obrony, nienawidzili i mnie, i Rozenka. Miller też nie cierpiał redakcji. W  przeróżny sposób próbował wpływać na blokowanie publikacji. Andrzej Rozenek: – Jeśli ktoś pyta, dlaczego porzuciłem dziennikarstwo śledcze i  zająłem się polityką, odpowiem: wypalenie. Miałem dość. Napieprzać przez kilkanaście lat i co? Co stało się z aferami, o których pisaliśmy? Nikomu włos z głowy nie spadł. Samo dziennikarstwo śledcze też umarło. 6. Ale na heroicznym obrazie Rozenka przez ostatnich dziesięć lat cieniem kładzie się kilka spraw. Wszystkie mają wspólny mianownik: w każdej dziennikarz Urbana przekracza granice lub balansuje na tej, na której kończy się dziennikarstwo. Przykład? Na przełomie 2003 i 2004 r. „Gazeta Wyborcza” opisuje tzw. pierwszą aferę hazardową. W dużym skrócie: w  lobbing na rzecz właścicieli automatów hazardowych angażował się SLD-owski poseł Jerzy Jaskiernia. To on stał za nowelizacją, która zmieniła prawo na korzyść „automaciarzy”. W obronie Jaskierni w „Nie” staje Rozenek. Argumentuje: od lobbingu do łapówki droga daleka. Przy okazji wyznaje, że jest… społecznym asystentem posła SLD Marka Wikińskiego, także orędownika legalizacji automatów. W 2004 r. Anna Marszałek w „Rzeczpospolitej” drukuje tekst „Opłacony głos ludu”: pisze, że ludzie związani ze znaną z afery paliwowej spółką BGM założyli stowarzyszenie Vox Populi, które w obronie aresztowanych i poszukiwanych listem gończym szefów dotarło do Sejmu i mediów. Przekupili też świadków, aby złożyli fałszywe zeznania mające skompromitować prokuratora. Przedstawicielka stowarzyszenia działa razem z  dziennikarzem „Nie” Andrzejem Rozenkiem, a przepytywani przez prokuraturę świadkowie zeznają, że kobieta i Rozenek ustalają z nimi treść zeznań. Grubo. Rozenek atakuje Marszałek w „Nie”. Dziennikarka i  „Rzeczpospolita” wytaczają mu proces. – Rozenek przegrał – wspomina mecenas Jacek Kondracki, przez wiele lat adwokat „Rzepy”. Rozenek: – Byłem młodszy, łatwiej mnie było urazić. Powinniśmy wtedy z Anką porozmawiać i wyjaśnić sobie różne sprawy. Było, minęło. Prokuratorem, który tropi mafię paliwową i którego rzekomo ma skompromitować Rozenek, jest Marek Wełna, negatywny bohater tekstów Rozenka. W 2007 r. Rozenek dostaje zarzut pomówienia Wełny. Potem prokuratura umarza sprawę. Do  dziś Wełna z Rozenkiem nie pałają do siebie sympatią. – Niechęć? To jest czysta nienawiść – opowiada były dziennikarz „Super Expressu”. – Jeden drugiego utopiłby w łyżce wody. Myślę, że Rozenek będzie teraz jako poseł odgrywać się na Wełnie. 7. Falon nie kończy dobrego warszawskiego ogólniaka, jak Rozenek. Kończy taką sobie szkołę żeglugi śródlądowej. W latach 80. pływa na barkach, na  szkolne praktyki przypływaWisłą do Warszawy. – Poznaliśmy się na  wycieczce w Karpaczu – pamięta Falon. – Zaczęliśmy gadać. Okazał się do  rzeczy kolesiem. Się spiknęliśmy. We trzech z jeszcze jednym kumplem słuchaliśmy muzyki. The Exploited, Sex Pistols. Klasyka. Między chłopakami jest chemia (Rozenek do dziś powtarza, że Falon ćwierć wieku temu zmienił jego życie), obu denerwuje schyłkowy PRL. Kiedy upada system, wchodzą w dorosłość. Różnymi ścieżkami. Po liceum, na  politologii na UW, Rozenek wchodzi w system. Festiwale studenckie, studenckie pisemka, w lecie obozy. Działalność wciąga go mocno (nigdy nie skończy studiów). Dla prawdziwych punków to akt poddania się Babilonowi. Falon, niepoprawny buntownik, legenda polskiego punk rocka, jeszcze pod koniec lat 80. próbuje umrzeć jak Sid Vicious z Sex Pistols: bierze garść prochów i popija je tanim winem. Przeżywa próbę samobójczą. Do dziś, wytatuowany jak Maorys, gra z kapelą Psy Wojny, którą założył 27 lat temu. Jesienią 2011 r. przez Naszą Klasę podsyła Rozenkowi nową piosenkę: „Sztuczny penis, głowa świni, znowu Janek w Sejmie dymi/ Znów posłowie oburzeni/ chcieliby go dziś uziemić/ Janek, nie daj się/ Wspomożemy cię/ Zabawa będzie git/ póki nadejdzie świt”. I refren: „Palikot is a punk rocker, Palikot is a punk rocker”. Piękny wyborczy hicior (fani Falona uważają, że upadł na głowę lub się sprzedał). Wspaniały zbieg okoliczności: Rozenek właśnie startuje do Sejmu z list partii Palikota. 8. Jesień 2011 r., Katowice. Stacja benzynowa. Rozenek kupuje dwa red bulle i „Nie”. – Nie wiem, czy mogę pana obsłużyć – mówi sprzedawczyni i  patrzy na znaczek, który Rozenek ma w klapie. – Dlaczego? – Bo pan ma tu napisane „Stop obsłudze”. – To „Stop obłudzie”, hasło Ruchu Palikota – tłumaczy Rozenek. W czasie kampanii mówi, że kandyduje, bo po 14 latach patrzenia na łapy politykom doszedł do wniosku, że większość z nich nie  spełnia oczekiwań. – Tylko ludzie niezwiązani z polityką mogą być szansą na nową jakość – przekonuje. Włodzimierz Czarzasty: – Z Palikotem poznał się bardzo niedawno. Na skutek błędu. – Błędu? – Błędu mazowieckiego SLD, które dało mu dalekie miejsce na liście. Uniósł się honorem, poszedł do Palikota. Dostał jedynkę w Katowicach. Dariusz Cychol: – Coś nad nim czuwa. Czasem mam wrażenie, że specjalnie dla Rozenka powstał tygodnik „Nie”, żeby mógł w nim pracować, i  dla Rozenka powstał Ruch Palikota, żeby mógł w nim działać. Były współpracownik z „Nie”: – Dlaczego rzucił tygodnik dla polityki? Kiedy pracujesz u Urbana i jesteś zdolny, dochodzisz do jakiegoś poziomu, nie  masz możliwości awansu. Osiągnął wszystko, co mógł osiągnąć. Włodzimierz Czarzasty: – Palikot zmienia poglądy w zależności od tego, jak wychodzą badania. Andrzej taki nie jest. Że jest stabilny w poglądach, widać było w jego tekstach. On o Palikocie mówi ciepło, ale to nie jest fascynacja. Nie ma 15 lat, żeby się kimś fascynować. 9. Na tle „palikociarni”, klubu RP w Sejmie, Rozenek wyrasta na jednego z  wybitniejszych polityków partii. Posługuje się poprawną polszczyzną. Można go wysłać do radia albo telewizji. Jest błyskotliwy. I  niezapalczywy. Były współpracownik z „Nie”: – Nie robi błędów, które popełniał Gadzinowski. Tamten sprowadzał jakieś prostytutki do Sejmu, wygłupiał się. Rozenek jest poważny. Jak mówi, że marihuanę trzeba jarać i legalizować, to mówi szczerze. Jak deklaruje antyklerykalizm, to  deklaruje tak samo świadomie jak kilkanaście lat temu. Spróbuj mu wysłać SMS-a na święta. Odpowiada: „Nie obchodzę, jestem ateistą. Ale  oczywiście dziękuję”. Bardziej wierzę Rozenkowi niż Palikotowi. Dziennikarz śledczy jednego z dzienników: – Kiedy prawicowy dziennikarz Wojciech Sumliński został oskarżony o handel aneksem do raportu WSI, Rozi w „Nie” stanął w jego obronie. Po prostu zobaczył w nim zaszczutego reportera. Zachował się fair. W Sejmie Rozenek nie odstaje od lidera. Dobrze wypada w telewizji, choć zdarza mu się ( jak liderowi) opowiadać dyrdymały. Dariusz Cychol: – Jest dziś ostoją spokoju. Zaczął też rozmawiać z ludźmi, którym publicznie by kilka lat temu ręki nie podał. Zmienił pole gry. Zajął się polityką i wie, że musi współpracować z  ludźmi. Były współpracownik z „Nie”: – Ma tak duży dorobek śledczy, jest w top 10 dziennikarstwa śledczego, gdy zostaje posłem, dostaje do ręki narzędzia, jakich wcześniej nie miał. Myślałem, że zaangażuje się w  dochodzenie do prawdy w aferach, o których tyle pisał. Nie słyszałem, żeby się tym zajmował. Co robi w sprawie afer w MON? Piłka jest po jego stronie. Rozi o swoich dawnych tematach nie zapomniał. Wciąż, choć rzadko, pisuje o nich w „Nie”. W sprawie jednego z nich, wojskowego systemu dowodzenia Jaśmin, złożył nawet interpelację. I to jak na razie jedyna interpelacja posła Rozenka. Współpraca: Paweł Sikora
Okładka tygodnika WPROST: 10/2012
Więcej możesz przeczytać w 10/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 1
  • POptok   IP
    "służbista"... o Rozenku? Prawdopodobne.

    Spis treści tygodnika Wprost nr 10/2012 (1516)

    • Kwestia klasy 4 mar 2012, 12:00 Faulujący i tak przechodzą do historii jako faulujący. Jakiekolwiek sukcesy by w życiu odnieśli. 4
    • Zmęczony kanclerz kontratakuje 4 mar 2012, 12:00 Dla PO Donald Tusk jest jak mityczny baron Münchhausen. Ilekroć jego partia zaczyna grzęznąć w sondażowym bagnie, premier chwyta koleżeństwo za włosy i wyciąga z tarapatów. 9
    • Mamy pecha 4 mar 2012, 12:00 Odbyła się gala Viva Comet, nagród muzycznych przyznawanych przez telewizję Viva. Nagrodę dla Artysty Roku odebrał niejaki Łuszczykiewicz Wojciech, lider zespołu Video. Wszystko fajnie, z tym że zespół Video lubi na Facebooku jakieś 8... 10
    • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za powodzenie największej imprezy sportowej w... 14
    • Smuda kontra cały świat 4 mar 2012, 12:00 Już niedługo poczucie dumy narodowej milionów Polaków zależeć będzie od jednej osoby – Franciszka Smudy, selekcjonera narodowej jedenastki. Na jego głowie, i w nogach jego piłkarzy, spoczywa znaczna część odpowiedzialności za... 14
    • Kaczyński powinien trzymać kciuki 4 mar 2012, 12:00 Zostaliśmy z PiS wyrzuceni. Rozstania nie są łatwe i budzą emocje. Chcemy się różnić z PiS pięknie i wyciągamy dłoń do prezesa Kaczyńskiego. Wspieramy w parlamencie wszystkie sensowne projekty jego partii – mówi Zbigniew Ziobro. 20
    • Dworek z widokiem na elektrownię 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludźmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych sprzeczności, a Kilian to mistrz godzenia wody z ogniem. 24
    • Dworek z widokiem na elektrownie 4 mar 2012, 12:00 Złośliwi twierdzą, że Krzysztof Kilian został oddelegowany do Polskiej Grupy Energetycznej, by zrobić tam porządek z ludżmi Schetyny i Pawlaka. Życzliwi dziwią się, że dopiero teraz, bo PGE to spółka pełna nierozwiązanych... 24
    • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 26
    • Czerwony harcerz od Urbana 4 mar 2012, 12:00 Był już ręką. Konkretnie prawą ręką Jerzego Urbana. Dziś jest ustami partii Janusza Palikota. 1. Andrzej Rozenek wstąpił po cichu. Z rana. Po cichu, bo konferencja pod tytułem „Oficjalne wstąpienie Andrzeja Rozenka do partii Ruch... 26
    • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. 30
    • Fajny już byłem 4 mar 2012, 12:00 Ta władza jest naprawdę pewna siebie. Bo chyba tylko dlatego na liście leków refundowanych nie ma leku na przesadny optymizm. Chory na to minister zdrowia nie zapowiada powrotu do zdrowia. PIOTR NAJSZTUB: Mówię „Kopacz”, a pan... 31
    • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. 36
    • Pozorny wybór Szumilas 4 mar 2012, 12:00 Jak władza mówi, że sześciolatki poradzą sobie w szkołach, to… mówi. Ale któż by się czepiał, skoro inni za władzą powtarzają? A jeśli wszyscy mówią to samo, to nie może być przecież inaczej. Ze spotkania w szkole żona... 36
    • Męski, żeński, nijaki 4 mar 2012, 12:00 Językiem możemy manipulować, używając go zgodnie z tradycją i nawykami. A tradycja pokazuje świat, który jest stworzony i zdominowany przez mężczyzn. 40
    • Polska, Rosja, Europa 4 mar 2012, 12:00 Europa rosyjskiej polityki nie miała, nie ma i nie będzie miała. 42
    • Psycholog na kozetce 4 mar 2012, 12:00 Zdrowy rozsądek podpowiada, że polską psychologię należałoby dziś zdiagnozować jako niepoczytalną. Bo czy poczytalne jest leczenie dorosłych przy pomocy duchów? A czy ktoś świadomy swoich czynów metodycznie podduszałby dzieci? Albo bez podstaw wsadzałby ich rodziców do więzień? 44
    • Produkt solopodobny 4 mar 2012, 12:00 Dotychczas sól była tylko solą. Jednak tydzień temu dowiedzieliśmy się, że oprócz tej zwykłej, spożywczej, jest jeszcze sól wypadowa. I że tej drugiej nie wolno jeść. A jedlibyśmy ją nadal, gdyby solnej afery nie ujawnił reporter „Uwagi!” TVN. 48
    • Uzależnienie od zakupowego orgazmu 4 mar 2012, 12:00 Nie potrafią przejść obojętnie obok sklepowych witryn. Mają wszystko, ale wciąż potrzebują więcej. Za zakupy płacą kartą kredytową, a przy kasie czują dreszcz rozkoszy. Gdy dociera do nich, że mają problem, często płaczą. W szpitalu w Brzesku rusza pierwszy w Polsce ośrodek... 50
    • Wojna postu z karnawałem 4 mar 2012, 12:00 Polityczny karnawał w Rosji dobiega końca. Putin będzie chciał twardo rządzić, a opozycja – wymusić na Kremlu reformy. 54
    • Nękać Putina, nie Rosjan 4 mar 2012, 12:00 To Rosja może wprowadzić embargo wobec Europy – a nie odwrotnie. Zresztą nic by ono nie dało, poza nękaniem ludzi i tak pognębionych izolacją kraju od reszty świata – mówi Borys Niemcow, były wicepremier Rosji, lider opozycyjnego Sojuszu Sił Prawicowych. 57
    • Unia kontra portfel Łukaszenki 4 mar 2012, 12:00 Prezydent Białorusi wściekł się, gdy za radą Polski Unia chciała zabronić wjazdu oligarchom zarządzającym jego pieniędzmi ulokowanymi na zagranicznych kontach. I tak zaczęła się wojna. 60
    • Kup sobie rząd. Na Słowacji 4 mar 2012, 12:00 Polityczna generacja, która zapyziały kraj przemieniła w prymusa Europy Środkowej, odchodzi w niebyt okryta hańbą korupcji. 63
    • Wiosna islamistów 4 mar 2012, 12:00 Arabskie rewolty ograniczyły wpływy Iranu w krajach muzułmańskich. Potrząsanie rakietami w cieśninie Ormuz ma przypomnieć, że to ajatollahowie mają pochodnię, od której może spłonąć Bliski Wschód. 64
    • Kto pierwszy sięgnie dna? 4 mar 2012, 12:00 Dwaj milionerzy i słynny reżyser filmowy rywalizują w wyścigu na dno głębokiego na 11 km Rowu Mariańskiego. 68
    • Tory, tony i rock'n'roll 4 mar 2012, 12:00 Niemcy z Deutsche Bahn mieli ją dobiĆ. Teraz ona zagraża Niemcom. Polska państwowa firma stała się ważnym graczem na rynku europejskiego transportu kolejowego. Czy utrzyma tę pozycję? 70
    • Reklama na premierze 4 mar 2012, 12:00 Ponad milion złotych warte są usługi reklamowe, jakie wyświadczył premier Donald Tusk takim markom jak Puma, Nike, Adidas czy Ermenegildo Zegna. Produktów tych firm premier używa codziennie, pracując, odpoczywając czy występując publicznie i robiąc im reklamę, za którą biznes... 73
    • Hiszpańska fuzja 4 mar 2012, 12:00 W jednej z reklam sprzed paru lat kilkuletni syn pytał ojca: „Jak jest dom po hiszpańsku?”, „Mieszkanie?”, „A samochód?”. Odpowiedź za każdym razem brzmiała: „Santander”. Teraz „Santander” oznacza wielką bankową... 76
    • Tulipanowe żniwa 4 mar 2012, 12:00 Polscy badylarze trzymają się mocno. Gnębią ich wysokie koszty energii i import z Afryki, ale nadal utrzymują silną pozycję na kwiaciarskiej mapie Europy. 8 marca to ich najlepszy dzień w roku. 78
    • Koncernom muzycznym już dziękujemy 4 mar 2012, 12:00 ACTA, o które jest taka awantura, to nic innego jak kolejna próba przedłużenia życia starych modeli zarabiania na twórczości przez duże koncerny wydawnicze i fonograficzne. 81
    • Król Francji 4 mar 2012, 12:00 Nad Sekwaną kochano go miłością bezwarunkową. Reszta świata dopiero zaczyna dostrzegać jego wielkość. O fenomenie autora „Je t’aime... moi non plus” wszystkim, którzy po francusku potrafią powiedzieć tylko „merci”, opowiada książka „Serge... 82
    • Pstrykamy, nie kasujemy 4 mar 2012, 12:00 Jeszcze niedawno ich kadry były peryferiami sztuki. Dziś nikt nie odmawia im miejsca w galeriach. Wystawa prac jednego z nich – Rafała Milacha – ruszyła właśnie w warszawskiej Zachęcie. Oglądajcie i uczcie się. 86
    • Sklepy mięsne 4 mar 2012, 12:00 Takie czasy, że o własnej śmierci dowiadujemy się z nekrologów. Ale przed każdym końcem świata, nawet malutkim, warto podlać kwiaty i odwieźć dziecko do przedszkola. 89
    • Walczący z wiatrakami 4 mar 2012, 12:00 Terry Gilliam zamierza wrócić na plan „The man who killed Don Quixote” – ta wiadomoŚĆ zelektryzowała niejednego fana kina. Bo od filmów, które powstały, ciekawsze bywają losy produkcji nieukończonych. Dowodzi tego choćby dokument, który właśnie się ukazał na... 90
    • Szok 4 mar 2012, 12:00 Przeżyłem kilka dni temu szok. Pierwszy raz od słynnej ucieczki Aleksandra Kwaśniewskiego z Sejmu po drabinie posłowie umykali przed dziennikarzami. Byli to posłowie PiS. Bali się banalnych, przyznacie, pytań. – Czy pan jest... 96
    • Pomyśl, ile mamy z nich pożytku? 4 mar 2012, 12:00 Prowadzę sobie audycję w Radiu Tu, prowadzę na tak zwanym żywo, dzwonią słuchacze, bo co ma w końcu Polak do roboty wieczorami, kiedy telewizja taka nudna, a tu dzwoni... Służbiście wstaję! 96
    • Strzał po premierze 4 mar 2012, 12:00 Próby do spektaklu trwały wyjątkowo długo. Być może działo się tak dlatego, że w roli Hamleta reżyser obsadził czajnik elektryczny. Aktorzy tego teatru widzieli już różne eksperymenty. Dyrekcja, otwarta na nowinki w sztuce, często... 98

    ZKDP - Nakład kontrolowany