Marzyciel czy wichrzyciel?

Marzyciel czy wichrzyciel?

Od poniedziałku bez Tuska - marzy przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda.
Piotr Najsztub: Z czego chce pan „Polskę obudzić”?

Piotr Duda: Z apatii społeczeństwa, które uważa, że i tak nie ma na nic wpływu, więc lepiej siedzieć cicho, bo „mnie z pracy nie zwolnią, nie mnie zatrudnią na umowę śmieciową, a emerytury może nie dożyję...”.

Tak żyje większość świata, koncentruje się wokół swoich potrzeb i chce je zaspokajać w miarę niskim kosztem.

Nie jest usprawiedliwieniem, że tak żyje większość świata. Trzydzieści dwa lata temu też mogliśmy powiedzieć: „Po co się ruszać do zrywu?”, jak mówiła większość komunistycznej Europy.

Wtedy byliśmy zniewoleni i żyliśmy w narzuconym przez ZSRR ustroju – to był dobry powód.

A dzisiaj żyjemy w państwie wolnym i demokratycznym, ale nie wolnym od różnego rodzaju patologii.

Zgoda, ale czy w tej sprawie trzeba się „budzić”, czy działać?

Budzić! Po 30 marca ludzie się już obudzili, ale znowu zaczęło się siedzenie i czekanie, aż ktoś poda rękę, a trzeba się wziąć do roboty.
Co ich obudziło w marcu?

Propozycja pana premiera dotycząca podwyższenia wieku emerytalnego.

Zrealizowana już propozycja.

Zrealizowana wbrew społeczeństwu, wbrew opinii publicznej! A Polacy się wtedy ruszyli, chętnie podpisywali się pod wnioskiem o referendum w tej sprawie, zebraliśmy ponad 2 mln podpisów. Myślałem wtedy, że w Polsce faktycznie można, korzystając z demokracji, bić się o swoje, że nie ma potrzeby, wie pan, wychodzić na ulicę. Ale politycy wybili nam to z głowy! A najgorsze jest to, że przed wyborami o tym podwyższeniu wieku nie mówili albo kłamali! Jeżeli rządzący mieliby argumenty merytoryczne, to zgodziliby się na referendum i w kampanii referendalnej by nas rozjechali jak walec. Tylko oni nie mieli argumentów.

Jesteśmy dorośli, panie przewodniczący, i obaj wiemy, że głównym argumentem – z którym możemy się zgadzać lub nie – były mityczne rynki finansowe, od których oceny zależy nasz przyszły dług publiczny. A jak o tym mieliby mówić politycy w kampanii przedreferendalnej? I wiek podnieśli, agencje ich za to pochwaliły, i pożyczamy taniej pieniądze.

Ja z góry o tym mówiłem, że to jest bardziej robione pod agencje ratingowe...

Nikt tego chyba nie ukrywał?

...niż pod naszą rzeczywistość. Bo tu problemem większym niż wiek są np. umowy śmieciowe. Złożyliśmy projekty w tej sprawie do premiera, mija czwarty miesiąc i nic. A ludzie zatrudnieni na tych umowach, którzy mają po dwadzieścia parę lat, trzydzieści, nie odprowadzili ani jednej składki do ZUS! Czyli jaką będą mieli emeryturę w wieku 67 lat? I kto wtedy do nich dopłaci? Państwo, ZUS. Mimo to, że ten człowiek przez pół swojego życia nie miał odkładanej składki na emeryturę, bo pseudopracodawcy, którzy dzisiaj krzyczą, że trzeba podnieść wiek emerytalny, sami robią wszystko, aby unikać płacenia składki na ZUS! A pracownicy, którzy pracują na umowę o pracę, nie są w stanie utrzymać sami całego systemu emerytalnego. To jest problem i tu musimy coś zrobić, a nie tylko podnosić wiek emerytalny...

Panie przewodniczący, wyobraźmy sobie, że protesty „Solidarności” i opozycji parlamentarnej zostały wysłuchane i nie podnieśliśmy wieku emerytalnego w marcu. Agencje ratingowe nas za to ukarały i musimy od dziś płacić więcej odsetek za zaciągane długi państwa. To oznacza, że pod koniec roku przekraczamy dopuszczalną przez konstytucję wysokość długu publicznego, czyli w przyszłym roku zgodnie z konstytucją tniemy wydatki również socjalne itd., itp. Chyba taki byłby skutek nieuchwalania przedłużonego wieku emerytalnego.

Nie możemy żyć pod terrorem agencji ratingowych.

Może musimy? A jak pan chce się spod ich władzy wydobyć?

Już buntują się Niemcy i Francuzi, że te agencje amerykańskie wchodzą na rynek europejski po to, żeby penetrować te rynki i je osłabiać...

Ale ja się z panem chętnie będę zgadzał i „odsądźmy od czci i wiary” agencje ratingowe! Jednak one decydują o wysokości zadłużenia krajów, więc nie można ich ignorować, a przynajmniej Polska nie może tego samodzielnie zrobić.

Jeśli w agencjach ratingowych pracują fachowcy, to powinni doskonale wiedzieć, co się chociażby teraz dzieje w niemieckim systemie emerytalnym. Niemcy podnieśli wiek emerytalny do 67 lat, a dziś ci sami politycy proponują wstrzymanie podnoszenia wieku emerytalnego! Bo z badań wychodzi, że w przedziale wieku 60-67 lat aż 40 proc. Niemców nie ma pracy! I gdzie tu agencje? Możemy się sztucznie cieszyć z ich ocen, ale najważniejsze jest, żeby ludzie mieli pracę, bo przez pracę i wynagrodzenie jest popyt.

Nie chodzi o sztuczną radość, tylko o to, żeby uznać realia. Skoro agencje ratingowe służą też spekulantom finansowym i decydują o wysokości długów publicznych bardzo dużych krajów, to nie można od tego abstrahować! Oczywiście nie patrzą tylko na wiek emerytalny, ale i na to. Na razie Niemcy przedłużyli go, więc m.in. dlatego sprzedają swoje obligacje na wspaniale niski procent, zerowy, a nawet ujemny.

Tak, ja się zgadzam, ale kto rządzi? Rząd polski.

Nie, w finansach rządzi globalny kapitał.

Tak, ale nie można części społeczeństwa skazywać na to, że w wieku sześćdziesięciu paru lat utracą pracę, a nie będą mieli emerytury. Są jakieś granice rozsądku, ekonomia jest bardzo ważna...
Nie ma granic rozsądku, jest tylko granica spekulacji.

Ale w tym wszystkim najważniejszy jest człowiek! Podchodzę do tego jak związkowiec, a nie jak rządzący! Mówią mi, że jak jestem taki mądry, to mam wskazać źródła finansowania… A ja jestem związkowcem i mam prawo wytykać rządowi, że ludzie nie mają pracy, że jest bezrobocie, że podnoszenie wieku przejścia na emeryturę do 67 lat skazuje ich na pracę aż do śmierci. Ja się nie pcham do rządu!

A mnie dochodzą słuchy, że związek myśli o starcie w wyborach parlamentarnych. Czy to prawda?

Nie będę udowadniał panu, że nie jestem wielbłądem. Mnie kompletnie nie interesuje polityka, chociaż zastrzegam się, że nigdy nie mówi się nigdy... Jeżeli cokolwiek mnie interesuje w tym temacie, to to, co ostatnio mówi też Paweł Kukiz – okręgi jednomandatowe. Tak się w Polsce dzieje, że my w okręgach wybieramy dobrego Kowalskiego...

A to Tusk, Pawlak, Kaczyński decydują, kto zostanie posłem. Mówiłem o wejściu w politykę z innego punktu widzenia. Przez te trzy lata będzie się pan kopał z parą koni, Sejmem i rządem. Może pan uznać, że nie jest w stanie z zewnątrz czegoś zmienić. I czy nie dojrzewa w panu myśl, że politykę, czyli ustawy, można zmieniać, tylko jeśli się jest politykiem?

Do Sejmu idzie się po władzę. A jak po władzę, to już jest po związku zawodowym. A więc bylibyśmy w opozycji, tak jak w tej chwili jest PiS, SLD itd., a nasi członkowie mówiliby nam: załatwiajcie, jesteście w Sejmie! A my na to: ale my jesteśmy w opozycji, nic nie możemy… Co? Jesteście w Sejmie, siedźcie i załatwiajcie!

Stoi pan na czele wielkiego ruchu, mógłby pan spróbować sięgnąć po władzę.

Dzisiaj jestem związkowcem, mnie interesuje działalność związkowa, nikt mnie nie wsadzi w buty Mariana Krzaklewskiego. Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. Będę się starał jako przewodniczący wspierać inicjatywy ludzi, którzy faktycznie chcą w Polsce zmienić rządzących i realizować część programu związku zawodowego „Solidarność”.

Czyli PiS?

Związek zawodowy „S” jest związkiem chadeckim, chrześcijańsko-pracowniczym, ani lewicowym, ani prawicowym. Szkoda, że z PiS wyszedł PJN, chociaż jeśli tam byli liberałowie typu pan Poncyljusz, no to może i dobrze się stało. Wyszła też z PiS Solidarna Polska, ale ja nie chcę się w to wszystko mieszać. Tak jak nie chciałbym, żeby i prezes Kaczyński, i prezes Ziobro mieszali się w sprawy związkowe. Będę kibicował, żeby członkowie związku, a mają wybór, po prostu wspierali działania opozycji i żebyśmy razem jak najszybciej zepchnęli ten rząd do historii.

Jak najszybciej, czyli kiedy?

Na przykład chciałbym w poniedziałek się obudzić i żeby już nie było premiera Tuska.

No więc budzi się pan w poniedziałek, nie ma rządu premiera Tuska. Kto rządzi?

Trudno powiedzieć. Chciałbym, żeby w Polsce do władzy doszła jedna partia i realizowała program, nie mogła zwalać na koalicjanta...

To mało prawdopodobne.

Mało. Oczywiście, nie chciałbym, żeby to byli liberałowie.

Czyli obalić Tuska, a potem będziemy się martwili?

To jest w tej chwili najważniejsze. Jako przewodniczący Komisji Krajowej starałem się współpracować z rządem. Te wszystkie działania były taką wyciągniętą ręką, do współpracy…

I przytrzasnęli panu drzwiami tę rękę.

I kompletnie się tym nie przejmują, pokazują nam nasze miejsce, czyli ulicę! My to przyjmujemy i powiem panu szczerze, że i tak związki zawodowe w Polsce są bardzo grzeczne. Czas najwyższy to zmienić, bo widać, że po dobroci to nie można nic.

Będzie niegrzecznie?

Jesteśmy zmuszeni wyjść na ulicę. Lepiej, jeżeli zrobimy to w grupie zorganizowanej, niżby ludzie sami wyszli na ulicę, bo wtedy wobec rządzących nie będą mieli skrupułów.

A jeżeli wasze twarde, uliczne protesty nie przyniosą rezultatu? Jaką jeszcze związek ma broń w zanadrzu?

Dzisiaj nasze działania są protestacyjno-merytoryczne, podjęliśmy np. temat złożenia skargi do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy „67”. Składamy skargę do Komisji Europejskiej na nadużywanie umów na czas określony. Robimy kampanię przypominającą o wydłużeniu wieku emerytalnego i będziemy robić dużą kampanię przeciw umowom śmieciowym.

To jest sprawiedliwe określenie?

Sprawiedliwe. Ja nie idę tak skrajnie jak Palikot, który mówi, że trzeba zlikwidować zlecenia i umowy o dzieło. Te umowy zostały wprowadzone po coś…

Ale wiemy obaj, że są generalnie nadużywane, że coś, co nie jest dziełem, jest realizowane w ramach umowy o dzieło.

O to chodzi! Jeżeli ktoś pracuje osiem lat na umowę- -zlecenie, o dzieło, a faktycznie wykonuje pracę, która kwalifikuje się do „ozusowanej” umowy o pracę, to jest to patologia. A młodzi ludzie pracujący nad „dziełem” muszą za każdym razem zaczynać od nowa. Nie otrzymują świadectwa pracy, kończą jedną umowę- -zlecenie, zaczynają drugą i muszą de facto zaczynać od zera. I oni są tym przerażeni!

Ale na przykład Blikle, słynny cukiernik i przedsiębiorca, mówi tak: skończmy z gadaniem o umowach śmieciowych, takie umowy mają małe firmy z rynkiem, rynek po prostu w pewnym momencie przestaje im płacić za faktury i jest koniec, firma na śmietniku! Te małe firmy nie mogą, nie potrafią wziąć na siebie ciężaru umów stałych, ponieważ kiedy ich umowę śmieciową z rynkiem rynek wypowiada, to ten mały przedsiębiorca nie jest w stanie zapłacić trzymiesięcznych pensji swoim zatrudnionym na stałe pracownikom, jak wymaga kodeks pracy.

To jest przerzucanie odpowiedzialności na pracownika. A ten pracuje pół życia i nie może iść na L4, bo nie ma płatnego, nie może mieć urlopu, nie ma warunków BHP, osłon socjalnych, jest po prostu ubezwłasnowolniony, jest pracownikiem na rozkaz.

Od kilkunastu lat nie ma w moim życiu czegoś takiego jak L4 czy płatny urlop, jestem samozatrudniony, bo takie są realia rynku mediów. Pracodawca często mówi pracownikowi: słuchaj, na to stanowisko pracy mogę wydać tyle i tyle, bo inaczej mi się „nie zepnie”, nie że „maksymalizuję zysk”, tylko po prostu nie mam więcej pieniędzy. I pyta, jaką formę zatrudnienia chciałby przyjąć. Jeżeli taką – dostaniesz tyle, jeżeli taką – dostaniesz tyle. To jest uczciwe postawienie sprawy?

Jeżeli jest to rozmowa, to jest uczciwe, ale w większości wygląda to tak: albo umowa-zlecenie, samozatrudnienie, albo spie...aj. I to jest patologia. Jeżeli jest to wybór człowieka, na jakiś czas, bo on woli mieć umowę- zlecenie, niż nie mieć w ogóle pracy. Ale jeżeli on miał umowę o pracę, a jemu się proponuje umowę-zlecenie i nie daje mu się alternatywy, to to jest patologia. A w większości wypadków tak się dzieje!

A może pan walczy o świat, który już jest niemożliwy?

Muszę walczyć. Ale są i wspaniali pracodawcy.

Są wspaniali pracodawcy!?

Są, którzy rozumieją ważną rolę związków zawodowych w firmie. Rozumieją też, że dla nich pracownik jest najważniejszy i dążą jako pracodawcy, żeby w ich zakładzie pracy pracownik utożsamiał się z firmą. Jak siedzi człowiek w ogródku piwnym i chwali swoją firmę wśród kolegów, to znaczy, że jest super. A jak jest w firmie zysk i ten pracownik też ma lepiej, to on wie, że trzeba wydajniej pracować. A jeżeli jest gorzej, to pracodawca bierze szefa związku i mówi: chłopie, jest źle, trzeba obniżyć wynagrodzenia, i on idzie do ludzi i im to mówi, to ludzie nawet nie dyskutują, bo wiedzą, że jak będzie lepiej, oni będą mieli też lepiej. A jeżeli jest firma, w której czy zysk wynosi 100 mln, czy minus 200, a oni mają zawsze tak samo, czyli źle, to pracownicy kompletnie nie będą się z nią utożsamiać. Pracodawcy, którzy to rozumieją, mają sukcesy.

Płomiennie mi pan opowiedział, co pana wkurza. A nie wkurzają pana koledzy związkowcy, którzy w różnych spółkach skarbu państwa, w radach nadzorczych pobierają wysokie wynagrodzenia, stanowiąc dla prezesów gwarancję bezpieczeństwa i spokoju?

Mówi się o tych „pasibrzuchach, darmozjadach, działaczach związkowych”. Ustawa o związkach zawodowych jest taka, a nie inna. Jeżeli jest pracownik oddelegowany do pracy związkowej, to on odchodzi ze swojego stanowiska i musi przez kadencję mieć takie samo wynagrodzenie. Jeżeli chodzi o rady nadzorcze, tych ludzi wybierają wyborcy, pracownicy, a nie jest tak, że obligatoryjnie zgłasza się związkowych działaczy.

Umówmy się, panie przewodniczący, to zostało wprowadzone jako pomysł na „obłaskawianie” wtedy wszystkomogących związkowców, żeby „nie gardłowali” za często prezesom. Bierzmy dwóch, trzech, bardzo dobrze im zapłaćmy i niech oni się martwią, żeby tamci na zakładzie nie krzyczeli.

Jesteśmy ludźmi, też jakieś błędy są popełniane, ale w większości jest to człowiek, który pilnuje spraw pracowniczych, bo jako związek zawodowy nie zawsze mamy dostęp do całej dokumentacji. Jestem wiceprzewodniczącym Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych i wiem, jak związkowi działacze funkcjonują w poszczególnych państwach Unii Europejskiej. I albo jesteśmy Unią Europejską i przyjmujemy model funkcjonowania związków zawodowych UE, albo go nie przyjmujemy. A polska gospodarka, co w konstytucji jest jasno napisane, jest to gospodarka społeczno--rynkowa, a nie rynkowa i nie żadna z XIX-wiecznym kapitalizmem!

Nikt nie wie, co to znaczy społeczno-rynkowa, każdy kraj ma na to swój sposób, panie przewodniczący. Wpisaliśmy sobie to do konstytucji, ale nie wymachujmy tym jak cepem.

Społeczno-rynkowa nie może zapominać o sprawiedliwości, ale moglibyśmy trzy godziny dyskutować na temat pojęcia samej sprawiedliwości...

I wysokości płotów, które ta sprawiedliwość przeskoczy. Czasy dla związkowców nie są najlepsze…

Jak zawsze.

Teraz szczególnie. Bo rządzą spekulanci, rynki finansowe, a nie politycy w gmachach, które można blokować. Czasy wymagają jedności związków. Dlaczego nie próbujecie z innymi związkami powołać kongresu zjednoczeniowego? Dziś politycy i pracodawcy wygrywają konflikty między wami?

Jeżeli zadałby mi pan pytanie, czy to normalne, że w jednym zakładzie pracy działają 42 związki, tobym powiedział, że to jest patologia. W tej chwili rozmawiamy z pracodawcami o reprezentatywności. Bo nie może w pięciotysięcznym zakładzie pracy być dziesięcioosobowy związek zawodowy i kolejny, który zrzesza 50 proc. załogi, i oba te związki mają takie same prawa. To jest nienormalne. Ale jeśli chodzi o jakikolwiek kongres zjednoczeniowy… to nierealne.

Przeszłość?

Wie pan, jak powstał związek zawodowy „Solidarność”, chrześcijańsko-pracowniczy, a wie pan, jak powstał związek zawodowy OPZZ. Ideowo zawsze będziemy się dzielili. Nasza preambuła związkowa...

Czyli nadal jesteście quasi-partiami...

W Europie związki są też chadeckie, chrześcijańskie, komunistyczne, socjalistyczne, związki zawodowe też z czegoś się wywodzą, mają swoje korzenie...

I nie powinny o tym zapomnieć wobec narastającego poczucia bezradności?

Nie powinny o tym zapomnieć, bo my mamy jako „Solidarność” wspaniałą, chyba najlepszą historię na świecie.

Związek zawodowy „Solidarność” wyjdzie na ulicę, żeby doprowadzić do usunięcia premiera Tuska. Jak to może się stać?

Jeżeli ja bym wyszedł na ulicę, nie czyniąc wcześniej tych wszystkich działań, czyli zebranie podpisów, debata w Sejmie, prośby do pana prezydenta, to mógłby pan powiedzieć: coś tu Duda albo „Solidarność” kombinują. Ale myśmy wykorzystali demokrację i wszystkie możliwe aspekty prawne i merytoryczne.

Dobre. Ale, panie przewodniczący, jak te manifestacje mają osłabić władzę Tuska lub go jej pozbawić?

Muszą. Muszą prędzej czy później przynieść efekty. Przede wszystkim, jeżeli nie stanie się to już, dzisiaj, za pół roku, za rok, to społeczeństwo się przynajmniej zorganizuje. Średnio 50 proc. ludzi nie idzie do wyborów, to jeżeli uda nam się ich zaktywizować poprzez tego rodzaju działania...

Ale nikomu się nie udało przez 20 lat!

Musimy próbować! Jeżeli uda się nam ruszyć te 50 proc., tak że oni będą wiedzieli, że pójdą do wyborów i coś to zmieni, poprzez tego rodzaju demonstracje, to jest to potrzebne.

Pan ich obudzi, pójdą i wybiorą nominatów Tuska, Pawlaka i Kaczyńskiego.

Może faktycznie się okaże, że to 50 proc. społeczeństwa, które za trzy lata może pójdzie do wyborów, też nie będzie miało większego wyboru z powodu „zabetonowania” sceny partyjnej, no ale to mam siąść i powiedzieć: nic się nie da zrobić?

Polityka której partii nie wpuściłby pan na waszą uliczną demonstrację, żeby mógł przemówić do związkowców?

Na pewno pana przewodniczącego Palikota.

Że obrzydzenie czy że wariat?

Z powodu jego walki z krzyżem, z Kościołem. Związek zawodowy „Solidarność”…

...ma Matkę Boską w klapie.

Tak, i jesteśmy związkiem chrześcijańsko-pracowniczym, „Solidarność” powstawała pod krzyżem, zawsze nam towarzyszył krzyż, zawsze nasze działania poprzedzone były mszą świętą, a i dzisiaj każda komisja krajowa jest poprzedzona modlitwą.

Donald Tusk mógłby przemówić na waszej manifestacji?

To po prostu nierealne, żeby premier przyszedł!

Przyszedłby może z własnym megafonem…

Jestem związkowcem, twardo stoję na ziemi – nie przyjdzie.

Okładka tygodnika WPROST: 37/2012
Więcej możesz przeczytać w 37/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 5
  • ADAM IP
    Duda co za glupoty gadasz????? Musisz wygrac wybory zeby twoj prezes obalil TUSKA. A nerod wybierze i tak TUSKA bo  go kocha i to on ocalil Polske przed KRYZYSEN a nie twoj PIS
    • Agawa413 IP
      Jestem Polka mieszkajaca za granica. Marzy mi sie, by kazdy mogl byc wyslany na obowiazkowa praktyke pracy i kultury za Odre. P. Duda marzy o PRL-u, chce zaistniec,a rowniez wtracic Polske i Polakow w objecia greckie.
      • RODAK Z SYDNEY IP
        Wyjechalem w 80 roku z Polski i nie mam zamiaru wracac i jestem szczesliwy ze moje dzieci urodzily sie w normalnym kraju,syn 24 corka 25 rok tumu odwiedzily Polske.Popowrocie zapytawem sie ja bylo:fajnie ale urlop i nie na dlugo,chamstwo na ulicy,w komunikacji a portfele w autobusie nie trzymac w tylnej kieszeni i taka jest prawda.ZIELONA WYSPA.
        • pfranek@interia.pl IP
          Caly Narod jest z Panem Duda.Kazdy ma juz dosyc Tuska i jego przestepcow!
          • Zbyszek IP
            Od budzenia jest zegarynka a przewodniczący związku jest od obrony pracowników wobec pracodawcy. Facet pomylił swoją funkcję i chce uchodzić za jakiegoś Hektora. Tyle, że za cienki w uszach. A i członkowie się wykruszają, bo ja sam ostatnio zrezygnowałem.

            Spis treści tygodnika Wprost nr 37/2012 (1543)

            • Giertych w składzie porcelany 9 wrz 2012, 12:00 Mówiąc wprost, cała sprawa Giertych – Tusk (a właściwie Tuskowie) robi się coraz bardziej kuriozalna. 4
            • Nieoczekiwana zmiana miejsc 9 wrz 2012, 12:00 Coś drgnęło. Nie na długo, ale i to dobre. Zamiast zdrady, hańby i Smoleńska mamy budżet, pakiet i kalkulator. Nie byliby sobą, gdyby i tej dyskusji nie okrasili manierami z piaskownicy. Ale postęp się dokonał. Odnotować warto. 6
            • Skaner 9 wrz 2012, 12:00 Diabeł na papierze Do kiosków w całej Polsce trafił właśnie pierwszy numer katolickiego miesięcznika „Egzorcysta”. Magazyn ma 15-tysięczny nakład i został wydrukowany na kredowym papierze. W środku m.in. o tym, jak muzyka... 8
            • Jak to było z Michałem Tuskiem 9 wrz 2012, 12:00 Syn premiera opowiadał dużo i chętnie. Oni, czyli ojciec i jego współpracownicy, mają inne podejście do ludzi. To znaczy siedzieć cicho, nic nie mówić i burza jakoś przejdzie. Ujawniamy kulisy rozmów z Michałem Tuskiem. 12
            • Rekonstrukcja 9 wrz 2012, 12:00 Bartosz Arłukowicz, Krystyna Szumilas, Joanna Mucha, Stanisław Kalemba i Michał Boni powinni odejść z rządu, bo nie radzą sobie ze swoimi obowiązkami. Tak oceniła ich pracę redakcja „Wprost”. 16
            • Eksgwiazda wraca do gry 9 wrz 2012, 12:00 Kobieta w czerwieni stała już u boku Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Teraz ma zostać prawą ręką Jacka Rostowskiego. 22
            • Upadek 9 wrz 2012, 12:00 Był partnerem piosenkarki Haliny Frąckowiak, ostatnią ofiarą komunistycznego generała Czesława Kiszczaka i samozwańczym adwokatem agenta CIA Ryszarda Kuklińskiego. Przeciwnicy wymieniają litanię służb specjalnych, dla których miał pracować. Zwolennicy nie wierzą, że mógł... 24
            • Marzyciel czy wichrzyciel? 9 wrz 2012, 12:00 Od poniedziałku bez Tuska - marzy przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda. 30
            • W obronie własnej 9 wrz 2012, 12:00 Wracam na łamy okrzyknięty „ojcem gdańskiego układu”, nazywany bezdusznym, bo walczę o dobre imię i poszanowanie wyroków sądowych. Wracam w końcu jako „zdrajca” idei związkowych i w ogóle „wróg” ludzi pracy. Ciężkie to brzemię. I choć... 36
            • Superludzie 9 wrz 2012, 12:00 Cały świat potrafił dostrzec piękno Igrzysk Paraolimpijskich. TVP przeszła obok nich tak, jak ludzie mijają niepełnosprawnych na ulicy – odwracając głowę. 38
            • Bez mózgu 9 wrz 2012, 12:00 Okazjonalny polityk Janusz Korwin-Mikke oraz profesor religioznawca Zbigniew Mikołejko poinformowali, co ich razi. 43
            • Między młotem a Wojewódzkim 9 wrz 2012, 12:00 Właśnie zaczął pracę u boku najpopularniejszego polskiego dziennikarza. Czy to dlatego, że ma parcie na szkło? Z Bartoszem Węglarczykiem rozmawia Magdalena Rigamonti. 44
            • Feministki i czarny lud 9 wrz 2012, 12:00 "Nic, tylko gadacie! Po co te spędy, po co te kongresy, a co takiego osiągnęłyście? Kwoty wyborcze? To klęska. Wiele zamieszania o nic!” – mówi mi dziennikarz pisma, które jest postępowe, ale zarazem ma ambicje być pluralistyczne. 48
            • Proszę mnie nie edukować! 9 wrz 2012, 12:00 Afera Amber Gold wywołała wiele komentarzy dotyczących tego, jak uniknąć podobnych oszustw w przyszłości. Uniknąć całkowicie się nie da, a najbardziej mnie zirytował pomysł wielu polityków i publicystów, że należy edukować społeczeństwo w zakresie bezpiecznego inwestowania. 50
            • Ostatnia śmierć marki 9 wrz 2012, 12:00 Europejski Bank Centralny 6 września przebił niemieckiego ducha euro osinowym kołkiem. Młotek podała Angela Merkel. 52
            • Republika strachu 9 wrz 2012, 12:00 Mieszkańcy północnej Syrii mają dość rebeliantów. Nie minął jeszcze strach przed starym reżimem, a już rodzi się lęk przed nowym. 56
            • Złoto dla zuchwałych 9 wrz 2012, 12:00 Amerykę Łacińską po 500 latach znów ogarnia gorączka złota. W rolę nowych konkwistadorów wcielają się rządy, korporacje, partyzanci, kartele i biedacy. I tak jak konkwistadorzy zostawiają po sobie tylko spaloną ziemię. 58
            • Ma być lepiej, choć gorzej 9 wrz 2012, 12:00 Przyszłoroczny budżet spodoba się sędziom i emerytom. A co przyniesie przeciętnej polskiej rodzinie? 62
            • Idą trudniejsze czasy 9 wrz 2012, 12:00 W czasach kryzysu widać jak na dłoni, który kraj był przygotowany na cięższe czasy, a który nie. 64
            • Wszystkie tajemnice Krynicy 9 wrz 2012, 12:00 Tu nie przyjeżdża się po to, by prowadzić próżne dyskusje. Tu trzeba być, żeby wiedzieć, co w trawie piszczy, i dogadać biznesy. Gdzie? Na Forum Ekonomicznym. 66
            • Z Facebooka schodzi powietrze 9 wrz 2012, 12:00 Portal Marka Zuckerberga wart jest już mniej niż połowę tego, co jeszcze kilka miesięcy temu. Media i analitycy coraz więcej i chętniej mówią o jego kolejnych problemach. Menedżerowie odchodzą, kluczowi inwestorzy sprzedają akcje. Imperium się chwieje? 68
            • Innowacyjne firmy 2012 9 wrz 2012, 12:00 Sukces bierze się z pomysłów – przekonuje o tym ranking najbardziej innowacyjnych firm przygotowany przez „Wprost”. 72
            • Nowa era komunikacji 9 wrz 2012, 12:00 Czatowanie, przesyłanie podczas rozmowy obrazu i innych plików bez pobierania żadnych aplikacji – wszystko to umożliwia joyn. 77
            • Nowa kolej z Nowego Sącza 9 wrz 2012, 12:00 Na targach kolejowych InnoTrans w Berlinie Newag pokaże to, co ma najlepszego – komfortowy pociąg podmiejski oraz lokomotywę do przewozów towarowych. 78
            • Energetyczna metamorfoza 9 wrz 2012, 12:00 Jak poprawić efektywność energetyczną firmy i oszczędzać na energii, nie mając na to pieniędzy? Rozwiązaniem jest ESCO. 80
            • Dziecko szczęścia 9 wrz 2012, 12:00 Musimy nauczyć dzieci radości życia, by nie wyrosły na ponurych egoistów. 82
            • Trendy 9 wrz 2012, 12:00 Supersamolot NASA Amerykańska agencja kosmiczna przyznała dotację w wysokości 100 tys. dolarów autorom koncepcji ponaddźwiękowego samolotu latającego zarówno przodem, jak i bokiem. Oryginalna konstrukcja, opracowana przez zespół... 85
            • Teatr: nowe rozdanie 9 wrz 2012, 12:00 Agnieszka Glińska, Tadeusz Słobodzianek, Jan Klata – od nich zależy, czy po zakończeniu tego sezonu w polskim teatrze będziemy mówili o jego odnowie, czy o największym rozczarowaniu nowego tysiąclecia. 86
            • Imperium w rozkładzie 9 wrz 2012, 12:00 Festiwal w Wenecji zdominowały filmy ze Stanów Zjednoczonych. Jaka jest Ameryka w propozycjach Korine’a, Andersona i Nair? Wypalona i wyzuta z etosu. 90
            • Najdroższe zabawki świata 9 wrz 2012, 12:00 Geniusz czy mistrz kiczu? Kontrowersje wokół Jeffa Koonsa roznieca każda wystawa jego prac. Także dwie ostatnie – w SchiRn Kunsthalle we Frankfurcie. 92
            • Tydzień kultury polskiej 9 wrz 2012, 12:00 Gazeta.pl przeprowadziła wywiad z Mariuszem Kuczewskim, młodym, zdolnym i bystrym facetem, który wypruwając sobie żyły, kręci obecnie film grozy „Silent Lake”. Przy okazji świetnie wylicza wszystkie bolączki polskiego kina... 94
            • Bohater czy zdrajca? 9 wrz 2012, 12:00 Producent kultowych „24 godzin” powraca z serialem „Homeland”. 96
            • Zegarek Putina 9 wrz 2012, 12:00 Woody Allen wynalazł oryginalny sposób na finansowanie swoich komedii. Akcje jego filmów dzieją się w miastach, którym zależy na turystach. Miasta finansują produkcję filmową, a Allen w każdym filmie stara się pokazać zabawne sytuacje na tle ładnych obrazków. Kręcił już w... 97
            • Kalkulator i cyferki 9 wrz 2012, 12:00 Ześwirował mi dekoder do odbioru telewizji. 97
            • Taniec śmierci 9 wrz 2012, 12:00 Jest niepokój w dacie 1 września. Co za zaszczyt, że od najazdu na Polskę zaczęło się największe zbiorowe szaleństwo w historii ludzkości. 98

            ZKDP - Nakład kontrolowany