Ja nie mam nic, ty nie masz nic…

Ja nie mam nic, ty nie masz nic…

Jacek Rostowski, Jan Krzysztof Bielecki i Mikołaj Budzanowski zabierają się do budowy nowej fabr yki. Na miarę czasów. Kierowcą tego „wehikułu inwestycyjnego” ma być Budzanowski. Będzie pięknie? Raczej jak zwykle.
Skończył się właśnie remont gabinetu Mikołaja Budzanowskiego. Design nowoczesny, elegancki, bez zbędnych detali. W pokoju perfekcyjny porządek, ale Budzanowski jak typowa polska gospodyni – na wejściu przeprasza za bałagan. Poza tym minister sprawia wrażenie na wskroś korporacyjnego.

Przed nim leżą netbook, tablet i telefony. W czasie rozmowy zerka jednym okiem w tablet, drugim w telewizor, gdzie kilkanaście minut wcześniej zaczął się mecz Polska – Anglia. – Naszym nieźle idzie – uśmiecha się Budzanowski.

Ale piłka nożna interesuje go umiarkowanie. Woli się wspinać i biegać w maratonach. Współpracownicy boją się z nim jeździć windą, bo natychmiast zaczyna ich przepytywać, czy też biegają. W dniu drugiego exposé Donalda Tuska Budzanowski wystartował w swoim najważniejszym jak dotąd maratonie politycznym. Ma zbudować program Inwestycje Polskie, czyli nową fabrykę finansową. Przede wszystkim po to, żeby zapełnić lukę w 2013 r., nazwaną przez Tuska pułapką czasową. Wtedy skończy się pierwszy strumień pieniędzy z Unii na inwestycje, a kryzys nie będzie zachęcał do wydawania gotówki. Meta daleko i niewyraźna. Można się wspiąć wyżej albo przewrócić.

Robimy, robimy

– Zakładamy fabrykę.
– Tak, ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic – zaśmiał się głośno.
– To razem mamy w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę. Cóż stracimy? Zarobić zawsze można – dorzucił po chwili.
– Zresztą albo robimy interes, albo interesu nie robimy. Powiedzcie raz jeszcze.
– Robimy, robimy! – powtórzyli obaj.

Rządowa dyskusja nad „zwrotem prorozwojowym” mogła przypominać dialog Karola Borowieckiego, Maksa Bauma i Moryca Welta z „Ziemi obiecanej” Reymonta. Rządowi fabrykanci są właśnie na podobnym etapie – premier zdecydował i ogłosił, teraz trzeba wymyślić, co dalej. A tu od początku schody, bo spółki nie można nazwać „Inwestycje Polskie”. Ani nawet „Polskie Inwestycje”, bo obie nazwy są już zajęte. Jedna należy do imperium biznesowego Zygmunta Solorza-Żaka, druga do firmy z Kielc. – Bardzo nas ucieszyło, że nazwa stała się tak głośna, nawet dzisiaj w radiu słyszałam – cieszy się Grażyna Chodor z kieleckich PI.

– Nazwa to nie problem – uspokaja minister skarbu Mikołaj Budzanowski.

Tyle że jego resort od kilku dni przypomina raczej ul niż oazę spokoju. Co prawda sam pomysł na nową inżynierię finansową pojawił się dużo wcześniej niż drugie exposé Tuska, ale rozmowy o szczegółach w wąskim gronie ruszyły raptem kilkanaście dni temu. Żeby nie było przecieków przed wystąpieniem premiera. Prezentację przed wspólną konferencją Budzanowskiego i Rostowskiego ich współpracownicy szykowali w nocy poprzedzającej wystąpienie ministrów. Budzanowski wyjął na niej banknot 100 zł i tłumaczył, jak mogą pracować pieniądze, jeśli zamiast trzymać w skarpecie, właściwie je zainwestujemy.

Od wielu miesięcy na rządowym zapleczu dyskutowano o specjalnym funduszu państwowym na inwestycje, które miałyby pobudzić gospodarkę. Orędownikiem tego projektu był Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Gospodarczej przy premierze i najbliższy doradca Tuska (zainspirowany raportem prof. Leszka Pawłowicza z gdańskiego Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową). W resorcie finansów w wakacje pojawił się pomysł powołania specjalnej spółki jako elementu strategii rządu na wypadek wyjścia Grecji ze strefy euro. Pomysł wrócił w czasie dyskusji nad drugim exposé. Rostowski wykombinował, jak go rozwinąć, a przede wszystkim – odciąć od wpływu na budżet i dług publiczny.

Do tego ma posłużyć państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego ze swoim ponad 90-letnim skarbcem otoczonym fosą. Jego prezesem jest były współpracownik Rostowskiego w resorcie finansów Dariusz Daniluk. Teraz właśnie ta grupa: Rostowski, Daniluk i Budzanowski, wspierana przez Bieleckiego, będzie rozdawała karty w grze o wielkie pieniądze.

Ale jak robimy

O co w tym wszystkim chodzi? Jeden z moich rozmówców znających temat chwilę się zastanawia: – Był kiedyś taki dowcip o roli Jugosławii w RWPG: jest jak jądra w czasie stosunku – nie wchodzą, ale uczestniczą. Z tym programem i rolą resortu skarbu jest właśnie tak.

BGK i spółka inwestycyjna mają umożliwić obracanie wielkimi pieniędzmi poza budżetem. Ministerstwo Skarbu Państwa ma dokapitalizować BGK akcjami państwowych spółek i pieniędzmi z prywatyzacji. Tych, które i tak były planowane, ale do tej pory szły do innego koszyka (budżetu), i dodatkowymi, bo resort zamierza prywatyzować szybciej. Resort podkreśla jednak, że to nie będą akcje, które oznaczałyby utratę kontroli czy wpływu państwa na spółki strategiczne (takie jak Orlen, Lotos, KGHM czy PGE).

Dzięki tym pieniądzom BGK będzie mógł udzielać wyższych niż dotąd poręczeń i kredytów, a także finansować projekty, w które zdecyduje się wejść spółka. Ona sama także ma dostawać pieniądze z ministerstwa, zarówno w postaci akcji, jak i gotówki z prywatyzacji. Na początek resort skarbu zamierza wydać na to ok. 10 mld zł, dzięki którym ma się pojawić kilkadziesiąt miliardów na inwestycje.

Co dalej będzie się działo z tymi pieniędzmi? Z listą pytań przychodzimy do wiceministra skarbu Pawła Tamborskiego, który został szefem projektu. To też typ korporacyjny, często rzuca angielskimi słówkami. Do resortu trafił z międzynarodowych banków inwestycyjnych. Biurka nie widać pod stosem papierów. Tamborski pokazuje gęsto zapisaną tablicę, gdzie kilka godzin wcześniej rozpisywał swoim ludziom skomplikowane schematy. – Wyobraźmy sobie samorząd, który chce zbudować spalarnię śmieci. To inwestycja droga, ale rentowna. Samorząd potrzebuje kredytu albo partnera do współfinansowania spalarni. Idzie do BGK po kredyt albo do spółki z propozycją uczestniczenia w projekcie – tłumaczy.

Nie wiadomo jednak, w jakim zakresie nowa spółka będzie w tym uczestniczyła ani ile pieniędzy może wysupłać na konkretne projekty. Kto będzie decydował, czy pieniądze dostanie spalarnia, czy np. elektrownia?

Budzanowski zapewnia, że nowa spółka będzie wchodziła tylko w rentowne projekty, które wcześniej oceni specjalny komitet inwestycyjny, na wzór bankowego. Na razie w grę wchodzi kilkanaście – w tym budowa autostrady A1, zakup taboru kolejowego, budowa falochronu w jednym z portów czy elektrowni węglowych i gazowych: w Stalowej Woli, Kozienicach i Opolu. Spółka ma zainwestować w budowany już terminal LNG w Świnoujściu, gazociąg z tego miasta na południe Polski, magazyny gazu oraz nową fabrykę chemii na Wybrzeżu. Prezesa szukamy Wszystko brzmi niby prosto i klarownie. Ale diabeł tkwi w szczegółach, a te na razie są mgliste. Kiedy ekonomiści zaczęli o nie pytać, szybko się okazało, że projekt jest w powijakach. Do analizy rządowych propozycji od kilku dni szykuje się prof. Leszek Balcerowicz. Jego wystąpienie może oznaczać nową odsłonę sporu między nim a Jackiem Rostowskim.

Jednak czasu na żadne dyskusje już nie ma, bo spółka ma powstać do końca roku. W ciągu dwóch miesięcy trzeba ją zarejestrować, ustalić, kto będzie prezesem i ile będzie zarabiał, kto wejdzie do zarządu, rady nadzorczej. Na giełdzie już krążą nazwiska Bieleckiego (zaprzeczał), Adama Szejnfelda, Jakuba Szulca. Ale posłowie PO raczej nie mają szans, bo po doświadczeniach z przejściem do biznesu Aleksandra Grada w kręgach rządowych słychać, że teraz Tusk nie wystawi się na tak łatwy strzał. Nasi rozmówcy są jednak pewni, że postawi na kogoś zaufanego, a najwięcej do powiedzenia będzie miał w tej sprawie Bielecki.

Budzanowski przekonuje, że spółka to nie będzie nowy państwowy moloch, bo ma w niej pracować dwadzieścia kilka osób. A kto będzie prezesem? – Na razie o tym nie myślę, to zadanie dla profesjonalnej agencji headhunterskiej. Ja bym widział na tym stanowisku dobrego bankowca, np. prezesa dużego banku, z doświadczeniem i kulturą ładu korporacyjnego – zamyśla się Budzanowski.

Smerf Ważniak

Może dlatego, że z bankowcami i międzynarodową finansjerą dogaduje się dużo lepiej niż z politykami. Dołączając do duetu antykryzysowego Rostowski – Bielecki, Budzanowski miałby szanse zostać rządowym frontmanem. Miałby, gdyby w polityce nie czuł się jak słoń w składzie porcelany. Ale polityka i krytyka go denerwują. Pytamy o zarzuty stawiane przez Przemysława Wiplera z PiS, który nową rządową operację nazwał „państwowym Amber Gold” i „nowym wcieleniem pomysłu Nikodema Dyzmy na bank zbożowy”. – Nie znoszę marudzenia i szukania dziury w całym. Polska potrzebuje pozytywnego myślenia i nowego zastrzyku energii. Czekam na interesujące projekty, które poseł Wipler zainicjuje w ramach programu Inwestycje Polskie – irytuje się minister. Zdenerwowało go też wystąpienie Andrzeja Olechowskiego na ostatnim kongresie Ruchu Palikota. – Najlepiej krytykować i opowiadać, jak jest źle, czekając na oklaski – drwi.

Dla niego liczy się tylko premier. To typ urzędnika prymusa. – Taki smerf Ważniak – podsumowuje nasz rozmówca z kręgów PO. Na posiedzeniach rządu potrafi się narazić wszystkim ministrom, żeby zaprezentować własne uwagi. Ale umie też walczyć o swoje. Na ostatnim posiedzeniu rządu zdobył kolejny przyczółek. Wygrał wielomiesięczną batalię z ministrem środowiska o nadzór nad nową strategiczną spółką energetyczną Narodowy Operator Kopalni Energetycznych. To oznacza ogromne wpływy w sprawie gazu łupkowego, który jest konikiem Budzanowskiego. Tu zresztą także pomógł sojusz z Rostowskim.

Poza Rostowskim w Platformie go jednak nie lubią. Traktują Budzanowskiego jak ciało obce – nie brata się, nie pogawędzi. Ma za to potężnych wrogów. W dniu, w którym został ministrem, przestał być człowiekiem Aleksandra Grada – u którego w poprzedniej kadencji był wiceministrem.

W PO tak opowiadają o tej zamianie miejsc: Grad poszedł pod koniec poprzedniej kadencji do Tuska i mówi, że jest zmęczony. Liczył, że premier go poprosi, żeby dalej był ministrem. Ale Tusk nie znosi mędzenia i odparował: „Tak? To odpocznij sobie. Tylko przynieś mi na kartce dwa nazwiska na swojego następcę”. Grad przyniósł nazwiska swojego faworyta Adama Leszkiewicza i Budzanowskiego.

I to ten ostatni dostał od szefa rządu zadanie wyczyszczenia spółek z ludzi Grzegorza Schetyny i właśnie Grada. Budzanowski natychmiast przystąpił do dzieła. A Grad miał tylko patrzeć z niedowierzaniem, jak z ręki byłego zastępcy lecą głowy jego faworytów.

– W spółkach Budzanowski jest traktowany jak rejent Tuska i Bieleckiego. Grad przynajmniej prowadził jakąś politykę, on jest dużo słabszy – uważa Przemysław Wipler z PiS. Kiedyś mieli wspólnych znajomych ze środowiska krakowskich konserwatystów. – Ale Budzanowskiemu odbiła sodówka. Jak został ministrem, przestał poznawać ludzi – dodaje.

Rejent premiera

Wrogów mu przybywa. Kiedy zaczął swoje porządki w spółkach, nadepnął na niejeden odcisk. Pojawiły się kampanie czarnego PR, opowieści o taśmach krążących wokół resortu skarbu. Do Budzanowskiego docierały informacje o powoływaniu się na wpływy w ministerstwie. – Na wszelki wypadek zawiadomił ABW. Jedną ze spraw zajmuje się już prokuratura – usłyszeliśmy w resorcie.

Polityk PO: – On nie ma żadnej pozycji politycznej i na tym polega jego siła. Jest impregnowany na politykę, bo jej kompletnie nie czuje i nie rozumie. Może tylko gorliwie wykonywać polecenia kierownika.

Ten brak politycznego zaplecza ma jednak drugą stronę. Kiedy Budzanowskiemu powinie się noga, nikt go nie wesprze. – Jest doskonałym zderzakiem. W każdej chwili można go wyrzucić, jak coś nie wyjdzie. Jego być albo nie być jest sukces gospodarczy, a nie polityczny – nie ma wątpliwości były polityk PO, który zna Budzanowskiego. Dlatego projekt nowej fabryki finansowej Inwestycje Polskie jest dla ministra najważniejszy. Na razie to jednak dopiero pierwsze kilometry maratonu.

Okładka tygodnika WPROST: 43/2012
Więcej możesz przeczytać w 43/2012 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 43/2012 (1549)

  • Dwie twarze premiera 21 paź 2012, 12:00 Mówiąc wprost, kolejne, pozornie z sobą niezwiązane klocki wpasowują się dość gładko w   rozległe puzzle, w których wszyscy jakoś bierzemy udział. Najpierw było tzw. exposé   premiera, budzące rząd z letargu, choć także... 4
  • Sami Mistrzowie świata 21 paź 2012, 12:00 Ależ to było polskie! Wielkie, podniosłe wydarzenie, misterium niemal. Analizy, składy,   technika, bilans, historia, Wembley… Kto ich zatrzyma? Czy nie nazbyt defensywny ten   prognozowany skład? Pooooolska!!! Biało-czerwoniii!... 6
  • Skaner 21 paź 2012, 12:00 Pierwszy polski Dreamliner w powietrzu Maszyna w barwach LOT i z polską rejestracją SP-LRA wzbiła się z lotniska Paine Field ok. godz. 22 polskiego czasu w zeszły czwartek. Samolot wykonał pierwszy lot testowy w okolicach głównych... 8
  • Podtopiony 21 paź 2012, 12:00 To miała być jego jesień. Exposé i nowe otwarcie. Jest defensywa i cios za ciosem spadające na głowę Tuska. Coś nie działa i się przelało. 12
  • Gowin na celowniku 21 paź 2012, 12:00 Minister sprawiedliwości jest przekonany, że konkurenci z wierchuszki Platformy, polityczni rywale z Krakowa oraz korporacje, które chce zderegulować, szukają na niego haków. 18
  • Polski biały murzyn 21 paź 2012, 12:00 Co innego John Godson osoba prywatna, a co innego John Godson poseł, który ustanawia prawa dla ogółu – mówi nam John Godson o ustawie antyaborcyjnej, za którą najpierw głosował, a teraz się wycofuje. 22
  • Ja nie mam nic, ty nie masz nic… 21 paź 2012, 12:00 Jacek Rostowski, Jan Krzysztof Bielecki i Mikołaj Budzanowski zabierają się do budowy nowej fabr yki. Na miarę czasów. Kierowcą tego „wehikułu inwestycyjnego” ma być Budzanowski. Będzie pięknie? Raczej jak zwykle. 26
  • Taśmociąg życia 21 paź 2012, 12:00 Nadopiekuńcza matka, wychowująca samotnie syna w trudnych okołowojennych czasach, bohatersko zwalcza beznadzieję, zakładając jej podwójnego nelsona. Nie pyta, co przyniesie los, ona mu rozkazuje. Stymuluje ambicję do granic absurdu –... 30
  • Boniek gra po raz ostatni 21 paź 2012, 12:00 Polska piłka to nie tylko zawodowcy, ale też pół miliona amatorów. I powinno być ich dwa razy więcej – uważa kandydat na szefa PZPN Zbigniew Boniek. A bardziej niż nierozsunięty dach stadionu martwi go głupota Polaków wówczas ujawniona. 32
  • Disco is king 21 paź 2012, 12:00 Na koncerty przychodzą tysiące, a Polo TV to najczęściej oglądana stacja muzyczna w Polsce. Disco Polo powraca. 38
  • Depresja pospolita 21 paź 2012, 12:00 Maria Peszek mogła zostać ambasadorką czterech milionów Polaków cierpiących na zaburzenia depresyjne. Nie została. Przeraziła ją reakcja ludzi na jej opowieść o cierpieniu? 42
  • Nasza bura codzienność 21 paź 2012, 12:00 Pan premier w swoim dniu medialnym (15.10) powiedział, że chce, by Polska nie była ani czarna, ani tęczowa. Czyli jaka ma być? Jak czerń przemieszać z tęczą, to wyjdzie bury (Brunatny? Boże, broń!). Czy to jest ulubiona barwa pana... 46
  • Wola polityczna 21 paź 2012, 12:00 Donald Tusk wygłosił niezłe przemówienie w Sejmie, a wiele więcej powiedział w bardzo ciekawej rozmowie z Moniką Olejnik. Mam jednak zasadniczą wątpliwość dotyczącą postawy premiera wobec roli polityki i politycznej przyszłości.... 48
  • Zabiorę was w kosmos 21 paź 2012, 12:00 Czy można jednocześnie zmieniać świat na lepsze, zarabiać krocie i świetnie się przy tym bawić? Można. Przed wami Richard Branson. 50
  • Atak doktora 21 paź 2012, 12:00 Niedzielne Wybory na Ukrainie władzy raczej nie zmienią. Ale wprowadzą na scenę polityczną nowego zawodnika wagi ciężkiej. 56
  • Homo maskarada 21 paź 2012, 12:00 Gejów w USA nie brzydzą się już republikanie. Teraz – dzięki głośnej książce – homoemancypacja dociera nawet do ultrakonserwatywnych chrześcijan. 58
  • My, Wilniuki 21 paź 2012, 12:00 Akcja Wyborcza Polaków na Litwie po raz pierwszy wprowadziła posłów do parlamentu. Wileńscy Polacy nie są pewni, że to poprawi stosunki polsko-litewskie. 60
  • Towarzyszu, zrób sobie raj 21 paź 2012, 12:00 Czeskie gazety rozpisują się o triumfie rodzimych komunistów w wyborach lokalnych. Na elity polityczne i biznesowe padł blady strach. Komuniści, traktowani od 1989 r. jak trędowaci, wyśmiewani i skazywani na wymarcie, wyrastają na... 62
  • Złoty rok PZPN 21 paź 2012, 12:00 W tym roku piłkarska Federacja zgarnie 100 milionów złotych. 64
  • Świata cud 8? 21 paź 2012, 12:00 Już za kilka dni premiera Windows 8 i tabletu Surface, dzięki którym Microsoft chce odzyskać dawną potęgę i zachwiać hegemonią Apple. Apple nie czeka na ten cios bezczynnie. 66
  • Bond nie umrze nigdy 21 paź 2012, 12:00 Zgorzkniały i przegrany. Taki jest Bond ze „Skyfall”. Zapomnijcie o formule „Cmok, cmok, bang, bang”. 70
  • Nieprzenikniona 21 paź 2012, 12:00 Dorota Masłowska znowu rozśmiesza, żeby zwrócić uwagę na sprawy ważne. Jej „Kochanie, zabiłam nasze koty” na pozór jest lekkie. Ale to powieść o zagubieniu i potrzebie wiary. 74
  • Dziewczyny od kotów 21 paź 2012, 12:00 Dwa ważne debiuty – płyty Asi i Kotów oraz Drekotów. Piękne i osobne, jak dziewczyny, które stoją za tymi projektami. Innymi od wszystkiego, co dzieje się w polskiej muzyce. 78
  • Recenzje 21 paź 2012, 12:00 Wydarzenie tygodnia, Teatr Codzienne życie Danuty W. Nowy monodram Krystyny Jandy to w większym stopniu poruszający dokument niż teatr. Jest coś niecodziennego w tym, że Krystyna Janda, pokazując wreszcie przedstawienie, któremu niemal bez... 80
  • Czy szyja wytrzyma? 21 paź 2012, 12:00 Krzysztof Skiba Wielcy filozofowie szukali sensu życia – oprócz Euklidesa, który szukał linii prostych. Wielcy podróżnicy (Kolumb, Vasco da Gama) szukali drogi do Indi. Dzisiejszym podróżnikom wystarczy, że odkryją drogę do... 86
  • Chlupa narodowa 21 paź 2012, 12:00 Nazwę tę dla naszego stadionu wymyślił w „Szkle kontaktowym” mój kolega, najpopularniejszy obecnie piosenkarz w kraju, Artur Andrus. Najpopularniejszy, ponieważ jego krążek „Myśliwiecka” od kilku miesięcy jest na... 86
  • Poszukaj oszczędności w zarządzaniu flotą 21 paź 2012, 12:00 Zarządzanie środkami transportu w obecnych czasach nie jest łatwym zadaniem ze względu na sytuację ekonomiczną, dlatego w cenie są nowe i efektywne rozwiązania, które przyczynią się do redukcji kosztów. 89
  • Samochód w firmie 21 paź 2012, 12:00 Po polskich drogach jeździ 800 tys. służbowych samochodów. Ich utrzymanie to po kosztach związanych z zatrudnieniem największe utrapienie przedsiębiorców. Są jednak sposoby na ich znaczące obniżenie. 91
  • Tanio, bezpiecznie, niezawodnie 21 paź 2012, 12:00 O idealnym służbowym aucie rozmawiamy z Wojciechem Drzewieckim, prezesem Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego „Samar”. 94
  • Bezpieczeństwo, głupcze 21 paź 2012, 12:00 Co trzeci wypadek na polskich drogach jest powodowany przez kierowcę prowadzącego swoje służbowe auto. Obok ludzkich dramatów to ogromne koszty dla każdego przedsiębiorcy. 95
  • Na własną rękę 21 paź 2012, 12:00 Czasy, gdy sprzedawcy bezpośredni kojarzyli się z niekompetentnymi domokrążcami wciskającymi ludziom nic niewarte produkty, mijają. Jakość produktów jest coraz wyższa, liczba kompetentnych sprzedawców i obroty branży rosną. A rynek się rozwija. 99
  • Niezależność bez ryzyka 21 paź 2012, 12:00 Proponujemy elastyczny model, w którym przedsiębiorca decyduje, jak będzie wyglądało jego życie - mówi Anna Pietrzak, dyrektor naczelny Amway Polska. 104
  • Błogosławione dziury 21 paź 2012, 12:00 Jadąc przez Polskę, aż po nieistniejącą już czeską granicę, słyszę wszędzie, jak naród kpi z dachu narodowego stadionu, który przestraszył się deszczu. Wszystko jak zwykle kończy się nieźle, czyli remisem, kiedy spodziewano się... 106
  • Apartamenty Hoża 55 21 paź 2012, 12:00 Zaciszny klimat w sercu stolicy 111
  • Nie brakuje chętnych na luksus w centrum 21 paź 2012, 12:00 Popyt na luksusowe mieszkania będzie rósł. Ale tylko w dobrych lokalizacjach. Wymagania nabywców rosną. Jedynie najlepsze budynki je spełniają. 113
  • Nieruchomości komercyjne 21 paź 2012, 12:00 Powierzchnie biurowe, magazyny, centra handlowe, hotele – koniecznie nowoczesne i w dobrej lokalizacji. Podczas gdy rynek mieszkań przeżywa załamanie, branża nieruchomości komercyjnych ma się doskonale. 115

ZKDP - Nakład kontrolowany