Zawiodłem, jest mi wstyd

Zawiodłem, jest mi wstyd

Premier powiedział mi, że tego po mnie się nie spodziewał. O dwie buteleczki za daleko – mówi JACEK PROTASIEWICZ, europoseł i niedawny szef kampanii PO do europarlamentu.

Ochłonął pan?

Już tak.

Wstyd?

Nawet bardzo.

A wstyd za co dokładnie?

Że dałem się sprowokować i wciągnąć w pyskówkę.

Po co to było? Po co poważnemu politykowi, wiceprzewodniczącemu Parlamentu Europejskiego awantura ze zwykłym celnikiem?

Polska dusza, zwłaszcza ta kresowa. W „Panu Tadeuszu” nawet stateczny Sędzia w pewnym momencie widzi siebie „z synowcem na czele”. Nie myśli, czy to ma sens, tylko daje się ponieść emocjom, bo „jakoś to będzie”. Sędzia, a co dopiero jakieś hreczkosieje, do których mi genetycznie bliżej niż do Sędziego.

Łatwo tłumaczyć genami, ale może za dużo było tych buteleczek?

Na pewno o dwie za dużo, ale gdybym usłyszał „raus!” i bez nich, też bym pewnie nie wytrzymał.

Dwie małe buteleczki wina po 187 ml, chłop metr dziewięćdziesiąt? Kogo chce pan oszukać?

Nikogo, ale proszę nie polegać na artykule w megatabloidzie, jakim jest „Bild”, lecz np. przeczytać wywiad rzecznika prasowego policji we Frankfurcie dla „Rzeczpospolitej” udzielony już w piątek. Powiedział on: „Policjanci stwierdzili, że mógł wcześniej pić napoje alkoholowe, ale z pewnością nie był pijany do tego stopnia, by nie panować nad swoim zachowaniem”. A czyją wersję powielają polskie media? Bulwarówki, a nie policji. A ja dodatkowo jestem przekonany, że notatka sporządzona przez interweniujących policjantów, na której podstawie rzecznik udzielił tej wypowiedzi, przedstawia całą sytuację na korzyść policjantów, a nie moją.

A co pana podkusiło, żeby zrobić tę słynną konferencję?

Od drugiej w nocy, czyli trzy godziny po publikacji „Bilda”, miałem dziesiątki telefonów i SMS-ów z polskich redakcji z prośbą o komentarz. Nie zamierzałem się chować przed dziennikarzami, ale indywidualne odpowiedzi zabierają mnóstwo czasu i energii. Dosłownie, bo po trzech godzinach wyczerpała mi się bateria w telefonie. Postanowiłem więc zaprosić wszystkich zainteresowanych na konferencję, żeby ułatwić życie dziennikarzom i sobie.

Obejrzał pan to, widział pan siebie?

Niestety, tak. Nic nie usprawiedliwia braku profesjonalizmu polskiego działu prasowego w Parlamencie Europejskim, który fatalnie ją przygotował od strony technicznej i nawet nie poinformował mnie, że będzie transmisja na żywo. Jednak ich brak profesjonalizmu nie usprawiedliwia mnie.

Co pan o sobie pomyślał? Mistrz obciachu?

Obciachu to nie! Ale na pewno zamiast poważnie wyszło komicznie, a to nie przystoi wiceprzewodniczącemu Parlamentu Europejskiego.

To który serial panu bardziej utkwił w pamięci: „Czterej pancerni” czy o ten Hansie Klossie?

Oba! Ale jeśli już szukać jakichś inspiracji filmowych dla mojej reakcji, to prędzej w filmie „Der Anständige”. Dwa albo trzy tygodnie wcześniej byliśmy z żoną zaproszeni przez Europejski Kongres Żydów na premierę tego filmu podczas festiwalu Berlinale...

No i co z tego?

To przejmujący paradokument oparty na pamiętnikach i prywatnych listach Himmlera, twórcy SS i ministra spraw wewnętrznych III Rzeszy...

Powiało grozą.

…historia młodego Niemca, którego umiłowanie ojczyzny, porządku (ordnung) prowadzi do przekonania o wyższości własnego narodu nad innymi i w konsekwencji zbrodni, których symbolem jest Auschwitz.

Pan nie wierzy w denazyfikację powojennych Niemiec?

Ależ wierzę! W zeszłym roku broniłem nawet publicznie serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” przed zarzutami o relatywizowanie historii II wojny światowej, jednak wiem też – z prac w Komisji Swobód Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego oraz dostępnych badań naukowych – że europejskie służby mundurowe, w tym niemieckie, mają złą reputację w sprawach relacji z obcokrajowcami i właśnie często na lotnisku we Frankfurcie. Już po incydencie napłynęło do mnie bardzo wiele e-maili z historiami uwłaczającego traktowania podróżnych z Polski i innych krajów spoza Europy Zachodniej.

A może po prostu jest pan germanofobem?

Ja? Skąd! Proszę zapytać europosłów z CDU i CSU w Parlamencie Europejskim, jak po moim wyborze na przewodniczącego klubu PO-PSL poprawiły się nasze relacje. Z korzyścią dla obu stron. Poza tym moja żona jest z wykształcenia germanistką, nasz syn uczy się niemieckiego jako pierwszego języka obcego, a do Berlina i Drezna jeździmy na wydarzenia kulturalne, takie jak występ Filharmoników Berlińskich, 500 lat Madonny Sykstyńskiej czy Berlinale, o czym już wspomniałem.

To skąd ten wybuch? Wie pan już?

To był naprawdę nieprzyjemny typ, a słowo „raus!” wypowiedziane sauté nie jest – wbrew temu, czego niektórzy próbowali dowodzić – zwykłą formą zaproszenia do wyjścia, lecz chamskim „won!”, a tego nie znoszę.

Kozak z pana.

Nie, bo jestem rodem z przedwojennej Nowogródczyzny, więc znów przywołam, tym razem księgę VI, „Pana Tadeusza” – bywam zapalczywy, ale oprócz tej zapalczywości też twardy, o czym przekonała się SB, gdy w latach 80. próbowano mnie złamać podczas przesłuchania. Bez skutku.

Czytaliśmy co nieco o tej pana zapalczywości. Samoloty, które nie mogą odlecieć, bo Protasiewicz nie chce wyłączyć telefonu, ponieważ właśnie wstawia ludzi do jakiejś spółki, obrażanie współpracowników w stylu: „Spier… z powrotem na salę. Masz siedzieć i klaskać przewodniczącemu jak małpka. Po to was tu ściągnęliśmy, do niczego innego się nie nadajecie”.

Dziennikarze cytowali tylko anonimowych rozmówców i najczęściej ich niestworzone historie.

Podrywał pan żonę Grzegorza Schetyny?

Nie podrywałem i nigdy o tym nie mówiłem, natomiast opowiadając kiedyś koleżankom i kolegom klubowym historię mojej znajomości ze Schetynami, wspomniałem, że się podkochiwałem platonicznie w Kalinie, bo to była i jest piękna i mądra kobieta. Ale to było 25 lat temu, w studenckich czasach, kiedy blisko współpracowaliśmy z Grzegorzem.

Któremu zrobił pan wyjątkowy prezent urodzinowy tą swoją awanturą.

W tym roku tylko złożyłem życzenia na Twitterze. Prezentu nie było i... nie będzie.

Nie ustąpi pan ze stanowiska przewodniczącego regionu dolnośląskiego PO?

Nie widzę takiej potrzeby. Dałem plamę jako europoseł, dlatego zawieszam tę część mojej działalności. W regionie natomiast będę się starał o odzyskanie zaufania wyborców i sympatyków PO.

Zawiesza pan? Ma pan zamiar wrócić do Parlamentu Europejskiego?

Bardzo lubię tę pracę. I nie ze względów na wyjazdy i dochody, bo pewnie mam jedne z najniższych. Zobaczyłem jednak, że w roli europosła można dużo więcej zrobić dla naszego wschodniego sąsiedztwa, w tym dla mieszkających tam Polaków. Jeśli kiedykolwiek dostanę jeszcze szansę na kontynuowanie tej aktywności, to chętnie się jej podejmę.

A na razie walka ze Schetyną w regionie? Nie boi się pan, że zostanie odwołany? Podobno już trwają podchody.

Do tego by trzeba, żeby połowa powiatów PO na Dolnym Śląsku zażądała nowego zjazdu. Nie wierzę, że to się uda Grzegorzowi i jego zwolennikom.

Dlaczego? Bo premier pana chroni?

Premier całą tą historią był niezmiernie poirytowany. Na pewno zawiodłem i jego, rzucając cień na niezwykle pozytywny obraz Platformy w Parlamencie Europejskim.

Co powiedział premier?

Że tego po mnie się nie spodziewał.

I to jest powód, dla którego zrezygnował pan z kandydowania do europarlamentu?

Premier jest moim szefem i jego opinia jest niezmiernie dla mnie ważna, ale są też przynajmniej trzy inne ważne powody. Po pierwsze, nadszarpnąłem zaufanie części wyborców, nie wiem, jak bardzo, i nie wiem, jak dużej części, ale wiem, że tak jest, i z tym nie dyskutuję; po drugie, nie chcę utrudniać kampanii koleżankom i kolegom z PO, bo są naprawdę najlepszą polską ekipą w Brukseli i Strasburgu. A po trzecie, nie chcę się kryć za immunitetem. Czuję się bardziej ofiarą niż sprawcą tamtego zajścia i jeśli trzeba, gotów jestem stanąć przed niemieckim sądem, by bronić swojej wersji. Gdybym był europosłem [w przyszłej kadencji – red.], to zapewne nigdy by tego immunitetu mi nie cofnięto.

Ale przecież pan się nim zasłaniał na lotnisku, wymachując paszportem dyplomatycznym!

Nie zasłaniałem się! Nie było takiej potrzeby, bo to nie ja naruszyłem cudzą cielesność. Okazując paszport – zresztą na wezwanie celnika, a potem policjanta – informowałem ich jednocześnie, że zatrzymując mnie, naruszają europejskie prawo. I tyle. Gdyby byli mniej agresywni, można by tę sprawę zamknąć na lotnisku słowem „przepraszam”. Ja z jego wypowiedzeniem nigdy nie miałem problemu.

A może pan rezygnuje z kandydowania z tchórzostwa, bo pan wie, że jak się pokaże nagranie z monitoringu, to potwierdzi się wersja niemieckiego brukowca? Słaniający się europoseł, który zabiera wózek innemu pasażerowi i ucieka? A potem ubliża celnikom?

Przeciwnie, nie kandyduję między innymi dlatego, żeby nie było pretekstu do umorzenia śledztwa ze względu na chroniący mnie immunitet. Jeśli miałaby się potwierdzić wersja „Bilda”, to nie mam czego szukać w polityce. Ja jednak wiem, że tak nie było, i monitoring to potwierdzi.

Pańscy koledzy mówią, że bez europarlamentu jest pan nikim. Że to było pana największe marzenie. Kim pan będzie za trzy miesiące?

Jeśli tak mówią, to na pewno nie są moimi kolegami. Lubię tę pracę. I nie ze względów na dochody. Sporo zrobiłem i jestem z tego dumny. Są jednak sprawy ważniejsze. Dla polityka to wiarygodność i zaufanie ludzi. O to teraz muszę walczyć, a nie o kolejną kadencję. A za trzy miesiące będę tym, kim pozwolą mi być moi wyborcy.

Jacy wyborcy? Przecież pan nie startuje?

Ale nie rezygnuję z polityki.

Jakie plany? I skąd kasa na wygodne życie?

Najbliższe plany to praca u podstaw w regionie plus walka o oczyszczenie z zarzutów. Chciałbym też nadrobić wszystko, na co brakowało ostatnio czasu. Przede wszystkim życie rodzinne. Obiecałem synowi, że przeczytamy razem wszystkie moje ulubione książki z dzieciństwa. Bardzo się ucieszył. Muszę też podciągnąć francuski i rosyjski. Jest co robić, a o pieniądze się nie martwię. Nigdy nie były dla mnie i żony najważniejsze. Oboje uważamy, że życie nie musi być wygodne, ale ciekawe!

Kto będzie szefem kampanii?

Nie wiem.

Kogo pan widzi w roli swojego następcy?

Nie odpowiem na to pytanie. ■

Okładka tygodnika WPROST: 11/2014
Więcej możesz przeczytać w 11/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 11/2014 (1619)

  • Polityka falliczna 9 mar 2014, 20:00 Nie ma jasności, na czym będzie polegała Putinowska wojna, ale wiadomo już, że rosyjski autokrata obudził sporo uśpionych demonów. Różnie je można nazywać: militarnym zapałem, niepohamowaną żądzą bohaterstwa lub polityką... 4
  • Skaner 9 mar 2014, 20:00 SPORT Paraolimpiada w cieniu wojny Ruszyła paraolimpiada w Soczi. Zawody potrwają do 16 marca. I choć igrzyska odbywają się w cieniu tlącej się na Krymie wojny, to żadna z drużyn nie wycofała się z zawodów. Podczas ceremonii otwarcia w... 6
  • Ukraina jak Majdan 9 mar 2014, 20:00 Specjalnie dla „Wprost”: Arsenij Jaceniuk, Ołeh Tiahnybok i Andrij Parubij – mężczyźni po czterdziestce, którzy niedawno stali na czele ukraińskiego protestu, a dziś przejęli odpowiedzialność za kraj. 14
  • Prezydent Tusk 9 mar 2014, 20:00 Donald Tusk niespodziewanie wszedł w buty prezydenta. I niespodziewanie wygrał. 20
  • Wojna polsko-ruska pod flagą amerykańską 9 mar 2014, 20:00 Po kilku dniach walki zostałaby nam TYLKO LEŚNA PARTYZANTKA – tak o konfrontacji naszej armii z Rosją mówią doświadczeni dowódcy. 22
  • Zawiodłem, jest mi wstyd 9 mar 2014, 20:00 Premier powiedział mi, że tego po mnie się nie spodziewał. O dwie buteleczki za daleko – mówi JACEK PROTASIEWICZ, europoseł i niedawny szef kampanii PO do europarlamentu. 26
  • Jeden test na całe życie 9 mar 2014, 20:00 Geny są najrzetelniejszym źródłem informacji o tym, jak możemy się uchronić przed chorobami – mówi dr inż. Katarzyna Okręglicka, fizjolog żywienia. 29
  • Poszukując świętego 9 mar 2014, 20:00 Karol Wojtyła to żaden landrynkowy ani botoksowy święty – mówi ks. Sławomir Oder, postulator w procesie kanonizacyjnym Jana Pawła II i dysponent papieskich relikwii. 30
  • Mężowie swoich żon 9 mar 2014, 20:00 Spełnione Żony są wdzięczne swoim mężom, że im to umożliwili. 34
  • Tatarzy nie chcą uciekać 9 mar 2014, 20:00 Tatarzy krymscy mieszkający w Polsce z niepokojem śledzą informacje z Krymu. Wiedzą, że gdyby ich bliscy dali się sprowokować, skutki byłyby tragiczne. 38
  • Bal wiedeński, bal brukselski 9 mar 2014, 20:00 Mam nadzieję, że Francis Fukuyama – piewca końca historii – przewraca się w grobie. Tak, wiem, że żyje, chodzi mi o grób jego konceptów. Historia ma się dziś bowiem nadzwyczaj dobrze i znów tańczy na balu, który... 41
  • Celebryci XL 9 mar 2014, 20:00 Polskie gwiazdy skutecznie udowadniają, że kilka kilogramów więcej to nie tragedia. Ich bunt przeciwko dyktaturze chudzielców zaczyna przynosić efekty. 42
  • Bez własnej woli 9 mar 2014, 20:00 Zwolennicy ubezwłasnowolnienia uważają, że to często jedyna możliwość ochrony chorych. Przeciwnicy mówią, że to przestarzały przepis, godzący w prawa obywatelskie. 46
  • Nestorzy będą coraz aktywniejsi 9 mar 2014, 20:00 Umiejętnie skonstruowane, uczciwe, specjalne oferty skierowane do seniorów mogą pomóc ich przekonać do optymalnego korzystania na co dzień z różnych, także tych najnowocześniejszych instrumentów finansowych. 48
  • Przeprowadzka na drugą stronę 9 mar 2014, 20:00 Często cierpienie duszy człowieka umierającego jest równie silne jak ciała. Moim zadaniem jest temu cierpieniu ulżyć – mówi Agnieszka Kaluga, pisarka i wolontariuszka w hospicjum. 52
  • Akcja pod Caritasem 9 mar 2014, 20:00 Ksiądz dyrektor ełckiego Caritasu malwersuje pieniądze – twierdzi biznesmen, który ofiarował tej organizacji charytatywnej milion euro. 56
  • Jaki ojciec, taki syn 9 mar 2014, 20:00 SYNOWIE SŁAWNYCH OJCÓW nie szukają własnej drogi. Czują, że będzie im łatwiej, gdy pójdą przetartą ścieżką kariery. 60
  • W szponach Esmeraldy 9 mar 2014, 20:00 Oszukańcza loteria szczęścia kręciła się według wzorców z Zachodu, ale mechanizmu pilnowali rodzimi specjaliści od psychologii. 64
  • Biedni przeciw bogatym 9 mar 2014, 20:00 Po drugiej stronie Atlantyku też trwa rewolucja. Jednocześnie do ukraińskiej podobna i zupełnie od niej różna. 68
  • Profilaktyka i rehabilitacja 9 mar 2014, 20:00 Właściwa higiena zębów i prawidłowo prowadzona rehabilitacja zwarcia mogą uchronić przed utratą zębów – mówi dr Agnieszka Sicińska, dyrektor medyczny Centrum Stomatologicznego Eurodental. 71
  • Szwedzi, którzy nienawidzą kobiet 9 mar 2014, 20:00 Szwedzki feminizm osiągnął niemal wszystko. Poza zmianą społecznej mentalności. Fala nienawiści do kobiet zalewa dziś szwedzki internet, przemoc wobec nich rośnie. 72
  • Złoto dyktatorów 9 mar 2014, 20:00 Skarby, które zostawił po sobie Wiktor Janukowycz, pokazują jego bezguście i manię wielkości. Nie różnił się w tej kwestii od innych satrapów. 74
  • Drużyna sponsora 9 mar 2014, 20:00 Nieważne, czy przegrywają, czy wracają z medalem. Sportowcy stali się dla biznesu MASZYNKAMI DO ZARABIANIA pieniędzy. 78
  • Mała bitkatastrofa 9 mar 2014, 20:00 Gwałtowne załamanie BITCOINA nie osłabiło apetytu na wirtualne waluty. Coraz więcej specjalistów twierdzi, że przyszłość należy do bitpieniądza. 82
  • Prawie dorosła gospodarka 9 mar 2014, 20:00 W oczach światowych finansistów Polska nie jest już jednym z rynków wschodzących, ale odrębnym bytem. Dla nas to oznacza więcej stabilności i niższe koszty. 84
  • Rajd w komórkach 9 mar 2014, 20:00 Naukowcy potrafią sterować pojazdami wprowadzonymi do żywej ludzkiej komórki. Już niedługo roboty naprawcze zalęgną się w twoich żyłach i mózgu. 86
  • Superman ma dosyć 9 mar 2014, 20:00 Straciłem dawną pewność sądów. Częściej mówię „nie wiem” niż „być może” i dużo częściej niż „wiem” – mówi reżyser Jan jakub Kolski. 88
  • Nienasycony apetyt 9 mar 2014, 20:00 Niby wydał już u nas sześć kryminałów, ale wciąż czeka na odkrycie – Leif GW Persson, szwedzki specjalista od spisków na szczytach władzy i ciężkiego życia policji. 92
  • Kalejdoskop kulturalny 9 mar 2014, 20:00 MUZYKA Muzyka szczęścia Przez ostatnie osiem lat Pharrell Williams pracował na sukcesy wielu gwiazd popu, produkując ich płyty i pojawiając się na nich gościnnie. Teraz przypomina o sobie nowym solowym albumem „Girl”. Tej... 94
  • Bomba tygodnia 9 mar 2014, 20:00 Ich trzech Jest dym. Znowu. Odbyła się premiera filmu „Kamienie na szaniec”, lektury szkolnej, na której wychowali się niemal wszyscy mieszkający nad Wisłą. W związku z tym tradycyjnie, jak to w naszym pięknym kraju,... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany