Ceprom dogodzić

Ceprom dogodzić

Jak to się stało, że z tego miasta zrobił się nowy Bangladesz – pytają Paulina Młynarska i Beata Sabała-Zielińska, autorki książki „Zakopane. Nie ma przebacz!”.

Pracując i żyjąc w Zakopanem, często mamy wrażenie, że stoimy nad skrzynią pełną skarbów, na której urządzono paskudny, kiczowaty stragan. Nie chcemy się z tym pogodzić. Ta książka to nasze walnięcie pięścią w stół. Stąd tytuł: „Zakopane. Nie ma przebacz!”– piszą w przedmowie swojej książki Paulina Młynarska i Beata Sabała-Zielińska. Dostało się urzędnikom, góralom, ale także turystom. Autorki, rozmawiając ze mną o książce, mówią, że spodziewają się gromów.

***

Na początku XX wieku Zakopane robiło siedmiomilowe kroki, a teraz, mimo że cały świat pędzi do przodu, ono czołga się, ledwo zipiąc. Sto, siedemdziesiąt, a nawet jeszcze pięćdziesiąt lat temu ludzie rozumieli, że trzeba sięgać wysoko i działać odważnie. Dzięki temu na przykład pod Tatry dotarła kolej, a na Kasprowy Wierch i Gubałówkę kolejki linowe, będące swego czasu prawdziwą awangardą, symbolem nowoczesności. Zbudowano skocznię narciarską na Wielkiej Krokwi i piękne schroniska wysoko w górach. Tak było w ubiegłym stuleciu. (...)

Jak to się stało, że z miejsca, które było inspiracją dla największych polskich artystów, zrobił się, jak mówią sami miejscowi, „nowy Bangladesz”? Gdzie nie spojrzeć, stragany z kiczowatymi pamiątkami, upchnięte byle jak i byle gdzie. (...) Z roku na rok Zakopane traci klasę i blask. Dźwig do bungee jako symbol wydaje się nam boleśnie na miejscu. Zakopane od lat nie ma na siebie pomysłu. Buja się jak na gumie zwisającej z dźwigu. Może liczy na to, że skoro ta guma tyle już wytrzymała, to da radę jeszcze przez jakiś czas? Czyż nie tak należy rozumieć wypowiedziane kiedyś na konferencji prasowej wyznanie szefa Biura Promocji miasta, że do Zakopanego ludzie zawsze będą przyjeżdżać, niezależnie od tego, czy będzie się tu coś działo, czy nie? Albo inną „perłę PR”, która potoczyła się z ust, tym razem samego burmistrza Janusza Majchra w wywiadzie udzielonym na antenie Radia Kraków: „Zakopane zawsze słynęło ze swojej brzydoty, ta brzydota upiększała miasto, wszyscy po jakimś czasie się do niej przyzwyczajali!”. Po prostu cudo!

Jeśli coś się nie zmieni, Zakopane nam nie przebaczy. Nasze wnuki nie będą miały pojęcia, czym się tu zachwycałyśmy i co właściwie nas tutaj trzymało. Przecież gdyby zabawić się photoshopem i wyciąć Tatry z obrazka, nie byłoby zbyt wielu powodów, by się tu tłuc, a już mieszkać i znosić zimno, śnieg i halny?

Żeby wszystko było jasne: kochamy Podhale, żyjemy tu i nie planujemy przeprowadzki. Ale dojrzała miłość to nie jest tylko „ciuciuruciu”, wyjadanie sobie z dzióbków i głaskanie się po główkach. Powiemy więcej, w miłości nie ma sentymentów! Miłej lektury. W imię Ojca i Syna.

***

Katarzyna Nowicka: „W imię Ojca i Syna” – tak kończy się wstęp do waszej książki. Potrzebujecie modlitwy?

Paulina Młynarska: Jak na razie żyjemy (śmiech). Ale faktem jest, że poruszamy bolesne i kontrowersyjne tematy. Na szczęście książka jest pełna zdjęć, więc nie można powiedzieć, że coś sobie wymyśliłyśmy.

Beata Sabała-Zielińska: Nikt nie lubi, jak mu się wytyka błędy, ale nie odkrywamy niczego, czego nie widać. Wystarczy przyjechać do Zakopanego, aby powiedzieć: Matko Boska, jest źle!

I uderzyć pięścią w stół?

P.M: Nam ta pięść nad stołem wisiała już od lat. A wraz z przyrostem ohydy, zwłaszcza architektonicznej, a także związanej z wszechobecnymi reklamami i plastikiem, ta ręka stawała się coraz cięższa. Miałyśmy poczucie, że to jest nabrzmiały wrzód. Musiałyśmy go przeciąć. To był najlepszy sposób.

B.S.-Z.: Żeby cokolwiek zrobić dla Zakopanego, trzeba najpierw zrobić rachunek sumienia. Ta książka nim jest. Nie może być dalej tak, że siedzimy tu jak w jakiejś skorupie. To światowe miejsce. Jest marka, a robi się wszystko, żeby ją zniszczyć.

P.M.: Podsumowując, to jest tak, jakby sprzedawać roleksa wśród plastikowej tandety z łóżka polowego. A my kochamy tego roleksa ponad wszystko i dlatego napisałyśmy to, co napisałyśmy.

Nie zostawiacie suchej nitki na urzędnikach. Ale i na góralach. Kombinatorstwo, samowolki, kiczowate budynki postawione tak, że „strach wyjrzeć przez okno, bo z kuchni widać sypialnię sąsiada, z sypialni łazienkę, z łazienki kuchnię i tak w kółko” – piszecie.

P.M.: Nie chciałybyśmy, aby powstało wrażenie, że to dotyczy tylko Zakopanego. Z tym boryka się cała Polska i w ogóle europejskie kraje postkomunistyczne. Tyle że akurat w Zakopanem jak w soczewce skupia się mnóstwo problemów związanych z zarządzaniem krajobrazem, własnością i wysoką kulturą. Tu też łatwiej je pokazać dzięki lokalnemu kolorytowi. Bo wszystko można okrasić smaczkami i anegdotami.

Tylko czy te smaczki będą śmieszyć górali?

P.M.: Ale oni mają ogromne poczucie humoru! Potrafią rozbawić do łez, ale też śmiać się sami z siebie. Dlatego staramy się tę gorzką pigułkę podać w konwencji humorystycznej. Już Rafał Malczewski w swej książce „Pępek świata” pisał, że „Zakopane jest wyskrobkiem od ojca niechluja i matki machlojki”. A przecież kochał to miejsce tak samo jak my. I górale się na niego nie obrazili. To są bardzo honorowi ludzie, jak trzeba, potrafią wziąć na klatę.

B.S.-Z.: Ale faktem jest, że chciałyśmy też ich zachęcić, żeby się trochę zatrzymali i w tę klatę uderzyli. Niech popatrzą, co robią!

P.M.: Też uważamy, że prawo własności jest święte. Ale krajobraz jest wspólny! I tu nie ma co kombinować. Być może to jest także przestroga dla innych miejscowości: zobaczcie, Zakopane zostało zniszczone, więc uważajcie, co robicie u siebie.

***

Jak już wielokrotnie udało nam się zauważyć, góral nie musi być piękny, nie musi być gibki ani nawet specjalnie mądry. Najważniejsze, by był zaradny! Zaradność to najbardziej pożądana pod Tatrami cecha. Umiejętność radzenia sobie w każdej sytuacji była i nadal jest tu wartością nie do przecenienia. Dlatego mieszkańcy Podhala od zawsze dwoją się i troją, by udowodnić światu, że nic ich „nie ruso!”. Skutek jest taki, że jeśli zajdzie potrzeba, to wejdą w układ i z Panem Bogiem, i z diabłem. Oczywiście pod warunkiem że ten drugi zgrabnie ukryje kopyta i rogi, „coby Pana Bócka tak wprost nie dżaźnić!”. Tak pojmowana zaradność bywa kompilacją nie zawsze transparentnych poczynań, które czasami przybierają brzydką formę kombinatorstwa. Nie rzucamy tu jednak oskarżeń tylko pod adresem górali. To, co chcemy wam opowiedzieć, jest kamykiem do ogólnopolskiego ogródka.

Górale to naród oszczędny. Z pieniędzmi rozstają się bardzo niechętnie i zawsze po analizie, której nie powstydziłyby się rekiny finansjery z Wall Street. Już lata temu niektórzy doszli do wniosku, że płacenie na przykład za wywóz śmieci to absolutnie zbędny wydatek, skoro można je puścić z dymem. Segregowanie odpadów w ich wydaniu oznacza tyle, że śmieci dzielą na takie, które można palić w dzień, i na takie, które pali się w nocy. Najciekawsze są rozmowy w zakopiańskich sklepach z systemami grzewczymi. Wystarczy wspomnieć: „Panie, w tym piecu puścisz pan w niebo WSZYSTKO”, by po porozumiewawczej wymianie spojrzeń transakcja zakończyła się szybko i z powodzeniem.

Zadziwia nas, że mając takie wzorce jak tradycyjny strój góralski i sztuka ludowa, z których biją elegancja, prostota i doskonałe proporcje, niektórzy górale sadzą na swych działkach te przytłaczające, paskudne w kolorze murowane domiszcza o ociężałej sylwetce. Można odnieść wrażenie, że w słowniku niejednego mieszkańca naszego regionu synonimem słowa „piękny” jest słowo „wielki”. Albo przynajmniej większy od tego, który posiada sąsiad. Kiedy dzisiaj patrzymy na zachowane zabytkowe chałupy, łezka kręci się w oku. Są śliczne i proporcjonalne, chociaż budowane „na dziko”.

***

No i musimy przejść do tego, jak są widziani turyści. Jest ostro. Nie za ostro?

B.S.-Z.: Trzeba wyraźnie podkreślić, że to nie górale narzekają. To my zdradziłyśmy pewną tajemnicę. Górale o tym mówią, ale wyłącznie między sobą. Oficjalnie góral nigdy nic złego o turyście nie powie. Zawsze będzie zachwalał i mówił, że jest super.

P.M.: Co zresztą jest naturalne, bo to są ludzie, którzy dają im chleb.

B.S.-Z.: I oni to bardzo cenią. Ale skoro wymagamy, aby górale trzymali pion, to musimy tego samego wymagać od turystów. A ci zmieniają się na gorsze. Oczywiście wciąż pozostaje grupa wiernych miłośników Zakopanego i Tatr, ale przyjeżdża niestety mnóstwo ludzi, którzy zachowują się wręcz skandalicznie.

***

Ignorancja to jednak nie najgorsza cecha przeciętnego polskiego turysty. Znacznie bardziej uciążliwe bywa jego zachowanie. Mamy wrażenie, że niektóre osoby zachowują się tak, jakby nagle zerwały się z bardzo krótkiej smyczy i postanowiły pójść na całość, nieważne w jakiej dziedzinie. Gaździna przypomina: „Od dwudziestej drugiej obowiązuje cisza nocna”. „Że coooo???”, wydziera się, przekrzykując disco polo, nietrzeźwiejący od trzech dni turysta. „Mam wakacje. I nie po to tu przyjechałem, żeby kłaść się spać z kurami!”. Gaździna prosi: „Nie chodźcie państwo w butach narciarskich po tych drewnianych schodach, bo błyskawicznie się zniszczą”. A co mnie to...? Jestem w górach, to noszę buty narciarskie! Nie po to dałem za nie osiemset zeta, żeby teraz stały w przedpokoju! – łup, łup, łubudu!

Nasza przyjaciółka Kaśka pracowała podczas wakacji w punkcie informacji turystycznej przy drodze do Morskiego Oka.

Wchodzi pani wyglądająca na inteligentną osobę. – Czy tu można płacić złotówkami? – Jak najbardziej – odpowiada lekko zdziwiona Kasia. – Jest pani tego pewna? – nie daje za wygraną turystka. – Jak najbardziej – odpowiada Kasia. – No ale jak to? To Morskie Oko nie leży w Czechach? – całkiem poważnie rzuca zaskoczona kobieta. „Ludzie, pomocy, bo nie wytrzymam” – jęknął zapewne, przewracając się w grobie, hrabia Władysław Zamoyski, który swego czasu wylicytował Morskie Oko z myślą o potomnych. Kaśkę zamurowało, a naburmuszona turystka ruszyła w kierunku schroniska. Albo inne pytanie: – Czy z Dżordanowa dojdziemy na halę? – Z jakiego Dżordanowa i na jaką halę? – próbuje ustalić Kaśka. Okazuje się, że chodzi o Jordanów pod Suchą Beskidzką i o Halę Krupową w Beskidzie Żywieckim. Brawo. Gdzie Rzym, gdzie Krym!

***

Oprócz przykrej zakopiańskiej rzeczywistości całe rozdziały poświęciłyście Witkacemu, Stryjeńskim, Malczewskiemu. To w ramach turystycznej edukacji?

P.M.: To niestety także efekt przykrej zakopiańskiej rzeczywistości. Bo to niebywałe, że osoby tak ważne nie tylko dla samego Zakopanego, ale w ogóle dla polskiej kultury nie mają tu chociażby swoich ulic. Nie mówiąc już o innej promocji. Trudno, żeby turyści poszukiwali śladów tych osób, skoro są one w ogromnej części zatarte.

B.S.-Z.: Przepraszam bardzo! Jeżeli ktoś gdzieś przyjeżdża, to powinien się przygotować. To zadziwiające, że ludzie jadą w jakieś miejsce za granicę i świetnie się do tego przygotowują, a jak są u siebie, to kompletnie nic nie wiedzą. Nie wszystko trzeba podawać na tacy.

P.M.: Jednak mam żal do władz Zakopanego. To powinno być w widocznych miejscach…

B.S.-Z.: No co powinno być? Kierunkowskazy?

P.M.: Wystarczą informacje, a przede wszystkim muzea poświęcone tym osobom. Weźmy prawdziwy skarb, jakim jest Muzeum Tatrzańskie. Trochę znam jego magazyny. I gdy widziałam, jak pani kustosz wyciąga jakiś obraz, to mi się kolana uginały. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że taki artysta jest tam reprezentowany! Może należałoby się zastanowić, jak promować wielkie nazwiska. No i jak w ogóle promować prawdziwą kulturę związaną z tym miejscem.

Której nie widać.

P.M.: Ale która jest. Bo to cały czas jest miejsce bardzo charakterne, ludzie są jacyś. Kultywują tradycję, ale między sobą. To cudowna kultura, która niestety pod publiczkę się pauperyzuje. Winni są też przyjezdni, którzy narzucili pewien ton.

I znowu ci turyści.

P.M.: Po części tak. Bo jak zaczęli się zachwycać góralami, to ci zaczęli trochę się w tym wszystkim zatracać.

B.S.-Z.: Tak chcieli ceprom dogodzić, że się zaczęli na wszystko zgadzać. Jeszcze jakiś czas temu na pewne rzeczy góral by sobie nigdy nie pozwolił. A teraz sobie pozwala. I to jest problem.

Jest światełko w tym zakopiańskim tunelu?

B.S-Z.: Części już się nie da uratować. Chociażby nikt nie zburzy architektonicznych koszmarków, które będą straszyć jeszcze długo. Ale można zburzyć i na nowo zbudować podejście do pewnych spraw, wiele uratować i nadrobić.

P.M.: I na to liczymy! ■

Okładka tygodnika WPROST: 19/2014
Więcej możesz przeczytać w 19/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2014 (1627)

  • Odszedł ojciec polskiego kapitalizmu 4 maj 2014, 20:00 Nie ma poglądów politycznych, ma tylko ekonomiczne – pamiętam, że takimi słowami mój ojciec podsumował wręczenie Nagrody Kisiela Mieczysławowi Wilczkowi. Był rok 1990. Poznałem go właśnie wtedy, kiedy do późnej nocy... 4
  • Skaner 4 maj 2014, 20:00 RPO przeciw „ustawie o Trynkiewiczu” Rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz chce zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o izolacji niebezpiecznych przestępców – dowiedział się nieoficjalnie... 6
  • Między wami. Liberałami 4 maj 2014, 20:00 Chcesz uchodzić za arbitra elegancji i dobrych manier, a tu ktoś ci przypomina, że sam chodziłeś po domu w brudnych butach i plułeś na parkiet. Tak właśnie jest z Donaldem Tuskiem i wspomnieniami Pawła Piskorskiego. Nie dziwi, że Tusk... 8
  • Wielka przesiadka 4 maj 2014, 20:00 W dniu, w którym Jan Paweł II „przesiadł się z klasy ekonomicznej do biznes” i zaczął „tańczyć ze św. Faustyną”, moja wiara w resztki zdrowego rozsądku wielu publicznych osób rozpadła się na kawałki. W studio... 8
  • Rachunek dla państwa 4 maj 2014, 20:00 Za nami majowy długi weekend. Jak twierdzą ekonomiści, nie stać nas na taki luksus. Padają zastraszające liczby, mówi się o miliardach złotych, jakie na wielkiej majówce straciła gospodarka. Pewnie tak jest, ale czy większym problemem... 9
  • Wojna czy pokój 4 maj 2014, 20:00 W konflikcie na Ukrainie niemal wszystko zostaje sprowadzone do porównań. Majdanowcy są równi separatystom z Doniecka. Niepodległość Krymu jest jak niepodległość Kosowa. Na Ukrainie może i działają rosyjscy agenci, ale działają też... 10
  • Grande familia 4 maj 2014, 20:00 Nic nie zmieniać, robić swoje – z tą dewizą Pałac Prezydencki chce dojechać do kolejnej kadencji. Do wyborów został rok. 12
  • Król, gubernator i policja 4 maj 2014, 20:00 Oddajcie nam króla bursztynu – apeluje rosyjska prokuratura. Jeśli mnie odeślecie, to mnie tam zabiją – odpowiada zainteresowany. 16
  • Dwa konie, jeden wóz 4 maj 2014, 20:00 We dwoje możemy więcej – mówią Dorota Wellman i Marcin Prokop, gwiazdy TVN. 20
  • Pożyczaj bezpiecznie – masz prawo! 4 maj 2014, 20:00 Czy niskie oprocentowanie jest równoznaczne z niskimi kosztami pożyczki? Na co należy zwrócić uwagę, wybierając ofertę pożyczkową? Wielu z nas nie potrafi odpowiedzieć na te pytania. A bez tego łatwo o katastrofę dla domowego budżetu. 27
  • Klątwa nad ministrem 4 maj 2014, 20:00 To był proces za wstrzymanie prywatyzacji PZU. Były minister skarbu Andrzej Chronowski nie ma w tej sprawie wątpliwości. 28
  • W porę puknęłam się w czoło 4 maj 2014, 20:00 Show-biznes mnie troszkę rozczarował. W dupie mam, co o mnie powiedzą, jestem za stara, żeby kokietować – mówi Ilona Łepkowska, nazywana królową polskich seriali. 31
  • Coś tu śmierdzi 4 maj 2014, 20:00 Kolejne polskie miasta wprowadzają zakazy korzystania z komunikacji miejskiej dla osób, które śmierdzą. Ale jak ocenić, kiedy kończy się nieprzyjemny zapach, a zaczyna smród? 36
  • Ciąża bez brzucha 4 maj 2014, 20:00 Maniaczki odchudzania w trosce o szczupłą sylwetkę nawet w ciąży stosują drakońskie diety i wyczerpujące ćwiczenia. 40
  • Żonie przywalam słowem 4 maj 2014, 20:00 Boksowanie to straszny stres, po zakończeniu kariery jeszcze długo mi się śniło, że będę musiał walczyć, w łóżku tarłem nogami, budziłem się w nerwach. Dopiero po kilku latach mi odpuściło – mówi Dariusz Michalczewski. 44
  • Szkoły bez gender 4 maj 2014, 20:00 Coraz więcej szkół publicznych przyłącza się do antygenderowego ruchu edukacyjnego. Jak ustalił „Wprost”, ministerstwo zastanawia się, czy nie postawić temu tamy. 48
  • Ceprom dogodzić 4 maj 2014, 20:00 Jak to się stało, że z tego miasta zrobił się nowy Bangladesz – pytają Paulina Młynarska i Beata Sabała-Zielińska, autorki książki „Zakopane. Nie ma przebacz!”. 51
  • Odzyskać historię 4 maj 2014, 20:00 Musimy szybko zmienić program wycieczek młodych Żydów do Polski, póki jeszcze żyją ostatni ocaleni. 54
  • Hitler na innej planecie 4 maj 2014, 20:00 O tym, że Ewa Braun mogła być w ciąży i przeżyć wojnę, a także o spiskowych teoriach na temat powojennych losów Adolfa Hitlera w 69. rocznicę jego śmierci, mówi Bogusław Wołoszański, historyk i pisarz. 56
  • PRL bez majtek 4 maj 2014, 20:00 W Polsce Ludowej naturyści pojawili się jako echo rewolucji obyczajowej na Zachodzie. Ich największym wrogiem okazała się jednak nie władza, lecz seks - pisze Grzegorz Sieczkowski w swojej książce „Skandale PRL-u”. 58
  • Mobbing, kasa i czekoladki 4 maj 2014, 20:00 Warszawski onkolog oskarżony o żerowanie na umierających pacjentach. 62
  • Baby z jajami 4 maj 2014, 20:00 Przyszłość Ameryki należy do pań. Rządzą w biznesie i w polityce. Możliwie, że za dwa lata w wyborach prezydenckich staną w szranki same kobiety. 66
  • Miasto fuszerka 4 maj 2014, 20:00 Przyciąga turystów klimatem wolności. Ale miejscowi mają Berlina dość. Niedokończone lotnisko to tylko jedna z wielu porażek niemieckiej stolicy. 69
  • Durow bez kontaktu 4 maj 2014, 20:00 Twórca rosyjskiego „Facebooka”, legendarny Paweł Durow, traci kontrolę nad firmą i ucieka za granicę. To gwóźdź do trumny wolności słowa w Rosji. 72
  • Zbankrutowani po polsku 4 maj 2014, 20:00 Przedsiębiorcy poszkodowani przez państwo nie palą opon. Na razie, bo powoli zaczynają im puszczać nerwy. 74
  • Wzrost na papierze 4 maj 2014, 20:00 Po włączeniu do PKB dochodów z prostytucji i przemytu może się okazać, że nie warto zwalczać przestępczości, bo poprawia budżet. 78
  • Gołe ściany Europy 4 maj 2014, 20:00 Kryzys sprawił, że w UE stoi 11 mln pustych domów, podczas gdy już ponad 4 mln Europejczyków jest bez dachu nad głową. 80
  • Rewolucja w ubezpieczeniach 4 maj 2014, 20:00 PZU nie będzie już uczestniczył w wojnie cenowej na polisy OC. Chce przyciągnąć klientów jakością i szybkością obsługi. 82
  • Polisa od nerwów 4 maj 2014, 20:00 Gdy wyjeżdżamy na wyczekiwany urlop, powinniśmy zadbać nie tylko o przygotowanie samochodu, lecz także o odpowiednią polisę ubezpieczeniową. Nikomu nie życzymy kolizji na wakacjach, ale niestety może ona się przydarzyć. A wtedy dobrze być na nią przygotowanym. 85
  • Technofobia. To się leczy? 4 maj 2014, 20:00 Lady Gaga boi się telefonów, a Elton John chce wyłączyć internet. Strach przed techniką rodzi nerwice, prowadzi do samobójstw i zamieszek. 86
  • Dramat non fiction 4 maj 2014, 20:00 Pierwszy na świecie fabularyzowany dokument „Powstanie warszawskie” wchodzi do kin 9 maja. Niezwykły, mocny film. 88
  • Siwy jak Clooney 4 maj 2014, 20:00 Nie szukam w kinie splendoru, nie zawróciły mi w głowie pieniądze. Mam inną słabość. Pragnienie wrażeń – mówi aktor Matt Damon. 92
  • Kalejdoskop kulturalny 4 maj 2014, 20:00 Vivian odnaleziona Była skrytą osobą – to zdanie powtarzają wszyscy znajomi zmarłej artystki. Jest rok 2009. Na aukcji staroci historyk John Maloof kupuje pudło z negatywami. Szuka zdjęć dawnego Chicago. Jednak klisze przerastają... 94
  • Bomba tygodnia 4 maj 2014, 20:00 Dziennikarstwo bardzo śledcze Niech schowają się skłonni do zwierzeń mafiosi. Tropiciele afer gospodarczych. Nielegalnych zegarków na przegubach polityków. Nadszedł czas dziennikarstwa śledczego w szołbizie. W ciągu ostatnich dni bowiem... 98
  • Sposób na pirata 4 maj 2014, 20:00 W polskim biznesie filmowym wszyscy są w okopach. Twórcy, producenci, dystrybutorzy twardo grają pod siebie i nikt nie chce ustąpić. A piractwo kwitnie, sądząc z gorących dyskusji toczących wokół seriali, które w Polsce nie były... 102
  • To, co najważniejsze 4 maj 2014, 20:00 Kto zarobił na majówce? branży piwnej wiadomo W nie od dziś, że to słońce jest najlepszym sprzedawcą złotego trunku. W browarze w Żywcu obliczono, że wzrost lub spadek średniej temperatury miesięcznej o 1 stopień Celsjusza oznacza od... 103
  • Gra o wszystko 4 maj 2014, 20:00 Polska jest filmowym pirackim zagłębiem Europy, mimo że coraz więcej widzów chce płacić za legalne oglądanie filmów w internecie. Tyle że jak na razie nikt im tego nie proponuje. 106
  • Rewolucja jest nieuchronna 4 maj 2014, 20:00 Zaproponowaliśmy właścicielom kin i dystrybutorom, by filmy polskie znacznie szybciej trafiały do internetu. Niestety okazało się, że jest na to za wcześnie – mówi w rozmowie z „Wprost Biznes” Agnieszka Odorowicz, dyrektor generalna Państwowego Instytutu... 107
  • Złodziej ma przewagę 4 maj 2014, 20:00 Jeżeli nie zlikwiduje się piractwa, rozpowszechnianie treści, nie tylko w internecie, będzie nieopłacalne – mówi Mariusz Łukomski, prezes Monolith Films, dystrybutora filmowego. 110
  • Reformatorska odwaga 4 maj 2014, 20:00 Wyzwolona energia Beata Szydło, wiceprezes PiS Staliśmy się częścią wolnego, demokratycznego świata. Truizmem jest dziś mówienie o tym, że największym osiągnięciem była zmiana systemu i wprowadzenie zasad wolnorynkowych, ale z... 112
  • Bez szans na Avans 4 maj 2014, 20:00 Upadek sieci Avans może zatrząść całym rynkiem elektromarketów w Polsce. 116
  • Rządcy na folwarkach 4 maj 2014, 20:00 – Armia prokuratorów, urzędników i sędziów pilnuje, by w Polsce do żadnych zmian nie dopuścić – mówi „Wprost Biznes” Marcin Kołodziejczyk, jeden z założycieli ruchu społecznego Niepokonani. 118
  • Biznes i technologie 4 maj 2014, 20:00 Kosmiczne klocki Twoje dziecko interesuje się kosmosem. Firma Littlebits razem z inżynierami z NASA wypuściła właśnie na rynek (na razie amerykański) zestaw zabawek, które pozwolą na domową eksplorację kosmosu. Zestaw składa się z 12... 120
  • W środku wakacji 4 maj 2014, 20:00 Piotr Dziura, wiceprezes zarządu GERDA BROKER Inflacja w strefie euro okazała się zaskakująco niska. Nie oczekuję jednak, że na przyszłotygodniowym posiedzeniu, ECB ogłosi najbardziej wyczekiwaną informację - o skupie obligacji. Mimo to... 121
  • Hossa wynikająca z anomalii 4 maj 2014, 20:00 Podczas gdy większość indeksów akcji traci, na rynkach surowcowych mamy hossę. Wszystko przez pogodę. 122
  • Jak być smart 4 maj 2014, 20:00 Jak osiągać cele, które sobie postawiliśmy? Najważniejsze to jak najszybciej wykonać pierwszy krok. 123
  • Dwie książki 4 maj 2014, 20:00 Słodkie rady profesora Bliklego „Doktryna jakości. Rzecz o skutecznym zarządzaniu”, Andrzej Jacek Blikle, Wyd. Helion, 2014 W jego cukierniach pracuje już piąte pokolenie rodziny i 240 pracowników. Jak zmotywować taką rzeszę... 124

ZKDP - Nakład kontrolowany