Znachor z bożej łaski

Znachor z bożej łaski

Nowosądecki znachor MAREK H. leczy, bo jest namaszczony przez Boga. Skutki jego działalności są jednak tragiczne.

Nowy Sącz, pomalowany jasnobrązową farbą drewniany domek przy ulicy Radzieckiej. Skromny, tylko kamienne ogrodzenie nowe, na solidnej podmurówce. Przy domu ogród, tulipany, trzy ule. – Znachora pani szuka? – pyta sąsiad robiący wokół domu wiosenne porządki. – Ciągle ktoś podjeżdża i go szuka, a on wziął i wyjechał. Zniknął w dniu, w którym media obiegła wiadomość o śmierci półrocznej Madzi z Brzeznej. Pobożni, zamożni i wykształceni rodzice najprawdopodobniej zagłodzili dziecko na śmierć. Mieli to zrobić pod wpływem znachora z Nowego Sącza. – To małżeństwo, co im teraz dziecko zmarło, ciągle do niego przyjeżdżało.

Wiem, bo ich samochód na rogu pod świerczkiem ciągle stał – sąsiad znachora nie potrzebuje prokuratury, żeby wiedzieć, że „leczył” on małą Madzię. Za namową uzdrowiciela Joanna i Michał P. zrezygnowali z opieki medycznej w państwowej poradni. Niekonwencjonalna terapia miała wyleczyć ich córkę z atopowego zapalenia skóry. – Jak to możliwe, że rodzice nie reagowali, gdy dziewczynka umierała z głodu? – pytam jednego z moich rozmówców, który zna sprawę. – Od znachora słyszeli, że objawy osłabienia to etap leczenia – słyszę w odpowiedzi. Sąsiedzi się dziwią, że niby taki cudotwórca, a braci własnych nie wyleczył. – Isiek zmarł na raka z półtora roku temu, Paweł z kolei był alkoholikiem, zmarł na marskość wątroby – dorzuca sąsiad. Wiele wskazuje na to, że śmierć Madzi to niejedyny zgon, w który znachor był zamieszany. – Do śmierci ilu osób mógł się przyczynić znachor? – pytam osobę znającą szczegóły tej historii. – Tak na szybko mogę wyliczyć sześć – słyszę. – To i dzieci, i dorośli. Jedna staruszka kupiła u niego mieszankę ziół za 500 zł, drugiego dnia już nie żyła. Jak twierdzi mój rozmówca, takich osób może być jednak więcej.

AUTOBUSY ZE SŁOWACJI

Że znachora nie ma w domu, sąsiedzi poznają po zaniedbanym trawniku. Bo kiedy przyjmował, trawa była zawsze starannie przystrzyżona. Rzecz jasna, nie przez niego. Przychodzący po porady koszą, sprzątają, gotują.– Jakbym musiała tyle godzin w kolejce czekać, to sama bym z nudów za kosiarkę złapała – śmieje się jedna z sąsiadek. A chętnych do koszenia nigdy nie brakowało. Zjeżdżali zewsząd, najwięcej z południa Polski. Przy Radzieckiej parkowały samochody z Krakowa, Jasła, Krosna, Katowic, Tarnowa, a nawet autokary ze Słowacji i z Węgier. – Lekarzy można było spotkać! – wymienia dalej sąsiad robiący porządki w ogrodzie. 12 lat pracował jako konserwator w przychodni MSZ. Kiedyś patrzy, a przed domem znachora parkuje ministerialna lekarka. – Mówię do niej: „Lucynka, zwariowałaś?!”.

– Pomagał? – pytam panią Zdzisławę, która jako jedna z nielicznych z Radzieckiej przyznaje, że sama się u niego leczyła. – Na mnie nie działał. I jeszcze był nieprzyjemny, obcesowy, wręcz się go bałam. Położył mnie na łóżku, z 15 minut coś tam nade mną machał i pyta: „Co? Już nie boli?”. „No jak nie boli!” – mówię. A on: „Bo ty we mnie nie wierzysz”. Innym razem kazał jej odstawić leki na nadciśnienie. Trzy dni później panią Zdzisławę zabrała karetka. – Dużo brał za wizytę? – 50 zł. Powiedziałam mu, że jestem sąsiadką, to policzył promocyjnie. Syn się potem śmiał, że kasę lepiej było oddać jemu. Pomógłby tak samo, a pieniądze przynajmniej by zostały w rodzinie – kończy opowieść kobieta.

66-letni znachor Marek H. ma tylko maturę. Wcześniej pracował jako kierowca i magazynier pod Nowym Sączem. Ziołolecznictwa nauczył się od matki, która hodowała jakieś roślinki, a on ją podpatrywał. Nieraz widziano, jak zioła, które później sprzedawał pacjentom, zbierał na nasypie kolejowym. Z rodziną kontaktu nie utrzymuje. – My też nie chcemy mieć z nim nic wspólnego – mówi synowa nieżyjącego brata znachora. – Mamy dzieci, nie chcemy, żeby były łączone ze sprawą – mówi. Na samo imię znachora reaguje nerwowo, tym bardziej że toczą z nim spór o dom z pięknym ogrodem, który umierający teść zapisał swojemu bratu w testamencie.

MESJASZ ZZA ŚCIANY

O znachorze nie chce też rozmawiać kuzynka, która z nim mieszka przez ścianę. Znajomym opowiadała jednak kiedyś, że z pomieszczenia, co Marek w nich przyjmuje, często słychać śpiewy i modły. Widać nabożeństwa odprawiają. On sam miał jej kiedyś nawet powiedzieć, że jest mesjaszem. Dzwonię do drzwi kuzynki, żeby spytać, czy rzeczywiście tak mówił. Otwiera szczupła kobieta w okularach, koło sześćdziesiątki, ubrana w różowy szlafrok. – Marek? On mi i tak wyrządził w życiu wystarczająco dużo krzywdy! – mówi i trzaska drzwiami. Policji, która wypytywała ją o znachora dwa lata temu, nic nie powiedziała, nie powie i mnie. Inni potwierdzają jednak, że argumentem boskim znachor posługuje się regularnie. Tłumaczy, że jest namaszczony przez Boga, który jest energią. – Ale do kościoła nie chodził i księdza po kolędzie nie przyjmował. Do kleru bardzo źle nastawiony – narzekają sąsiedzi.

Leczył dotykiem, wahadełkiem i ziołami. Zalecał drakońskie diety, zapewniając, że znajduje się w nich wszystko, czego potrzeba organizmowi. Zaniepokojonym negatywnymi objawami rodzicom tłumaczył, że wszystko jest pod kontrolą. Że dziecko musi chudnąć, żeby potem nagle odbić. Kontaktował ich z rodzinami, które potwierdzały, że u ich pociech też tak było, że teraz są zdrowe i że to wszystko zasługa Marka. Stworzył cały system, który go uwiarygadniał. Jedni pacjenci podtrzymywali na duchu drugich, utwierdzali w nadziei, rozwiewali obawy. Nie pozwalali powiedzieć o nim złego słowa. To działało. – Najniebezpieczniejsze w Marku H. jest to, że nikt nie widzi w nim zagrożenia. Ot, taki sobie zielarz, co to nawet jak nie pomoże, to nie zaszkodzi. Tymczasem to sprytny i przebiegły manipulator. Wymaga bezwzględnego posłuszeństwa, potrafi wzbudzić poczucie winy – mówi jeden z moich rozmówców.

To dlatego boją się o nim mówić ci, których skrzywdził. – Niektórzy wierzą, że ma moc nad ich duszami. Stworzył sektę, każdy, kto z nim dyskutuje, zostaje wykluczony – dodaje. Nabożeństwa zaczął odprawiać jakieś trzy lata temu, od tego czasu przyjeżdża do niego mniej osób, bo zaczął selekcjonować pacjentów. Słyszano, jak krzyczał przed domem do zrozpaczonych rodziców: „Wynoście się, po coście mi tu z tym trupkiem przyszli?!”.

Dla swoich wyznawców znachor Marek jest guru, oni też mają ściśle określone role. Od wymyślania modlitw jest pani Ania, zaburzona psychicznie kobieta z okolic Nowego Sącza, z urojeniami i paranojami. Wierzy, że zostanie świętą, znachor przekonał ją, że lada moment będzie mieć stygmaty. Rozkłada nad innymi ręce i ich błogosławi. Od papierkowej roboty jest pani Zosia, a od pielęgnacji ogrodu pan Marian. Żadne z nich nie używa nazwisk, posługują się tylko imionami. Twierdzą, że przy Marku czują się dobrze i bezpiecznie. Kiedy go nie ma, zaczynają mieć złe sny i lęki. Znachor wmawia im, że ich rodziny zostały opanowane przez szatana, więc trzeba zerwać z nimi kontakt. Drugim wrogiem są lekarze. Odcięcie się od bliskich i profesjonalnej pomocy medycznej to warunki konieczne, żeby trwać przy uzdrowicielu. Na jakąkolwiek wzmiankę o konwencjonalnym leczeniu znachor reaguje wybuchem gniewu, oskarża o brak wiary. Nie przeszkadza mu, kiedy wierni mówią o nim „lekarz”, chociaż sam zdecydowanie woli określenie „mesjasz”.

A mesjaszowi się wierzy. Ludzie przyjeżdżali do niego z chorymi dziećmi w środku nocy. Jedna kobieta leczyła dziecko z zapaleniem opon mózgowych, lekarze ledwo je później odratowali. Nazwisko sądeckiego znachora przewijało się zresztą w kilku aktach prokuratorskich dotyczących zgonów. Ostatecznie jednak zawsze odmawiano wszczęcia postępowania i wykazywano brak związku mężczyzny ze sprawą. W jednym procesie, w 2006 r., Marek H. zeznawał w sądzie jako świadek. Sprawa dotyczyła nagłej śmierci Aleksandra M. z Krakowa, który od kilku miesięcy przyjeżdżał do uzdrowiciela. Mężczyzna skarżył się na bóle brzucha, w dniu śmierci spędził w „gabinecie” Marka H. trzy godziny. Po wyjściu upadł i zmarł. W wyniku sekcji zwłok stwierdzono pęknięcie tętniaka w jamie brzusznej. Córka zmarłego dwa razy wznawiała postępowanie, jednak za każdym razem je umarzano. Poza nią, Markiem H. i kolegą, który woził zmarłego do Nowego Sącza, nikogo nie przesłuchano.

O nowosądeckim znachorze było też głośno kilka miesięcy później, w związku ze śmiercią pięcioletniego Przemka z Łukowicy. Elżbieta T. z mężem starali się o syna blisko 14 lat. Lekarze orzekli u chłopca nerczycę, a ponieważ efekty leczenia wydawały się matce niewystarczające, poszła po pomoc do Marka H. Ten, jak zwykle, zalecił terapię ziołami. I jak zwykle kazał odstawić leki. Elżbieta T. posłuchała. 1 listopada 2006 r. Przemek zmarł. W chwili przyjazdu policji znachor był obecny w domu państwa T., później mieszkańcy Łukowicy zeznali, że często go w ich domu widywano. Mimo to Markowi H. nie postawiono ani zarzutu stosowania nieuprawnionej pomocy lekarskiej, ani nieumyślnego spowodowania śmierci. Zarzut usłyszała natomiast matka zmarłego, którą skazano na półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Przed sądem zaprzeczała, jakoby kiedykolwiek korzystała z pomocy Marka H., wyparła się nawet, że go zna. Uzdrowiciela przesłuchiwano jako świadka – odpowiadał wtedy za składanie fałszywych zeznań. Elżbieta T. nadal mieszka w Łukowicy. Po śmierci syna urodziła dziewczynkę. O sprawie sprzed lat nie chce mówić. Kiedy wymieniam nazwisko Marka H., zdenerwowana utrzymuje, że go w ogóle nie zna.

TERENÓWKA ZE SKARBONKI

Sąsiedzi znachora mają nadzieję, że przez śmierć Madzi z Brzeznej ktoś wreszcie z jego praktykami zrobi porządek. Małżeństwo z Brzeznej miało u niego zostawić nawet 100 tys. zł. Ufali mu, bo H. miał leczyć nie tylko ich córkę, ale też Joannę P., mającą kłopoty z zajściem w ciążę. Nazwisko małżonków P. pojawiło się na liście 118 osób broniących znachora w sprawie skarbowej, która toczyła się przeciwko niemu dwa lata temu. Urząd skarbowy oskarżył go wówczas o niezgłoszenie działalności gospodarczej i niezłożenie deklaracji PIT. Wyliczono, że w latach 2006-2007 zarabiał co najmniej 35 tys. zł rocznie i nie płacił od tych kwot podatku. Został ukarany grzywną, choć zaprzeczał, że brał za swoje praktyki pieniądze. „To, co robię, to łaska Ojca niebieskiego. Nie pobieram żadnego wynagrodzenia i dowodów wdzięczności” – zeznawał Marek H.

Według informacji na drzwiach jego „gabinetu” przyjmował sześć osób dziennie, od poniedziałku do soboty. Aż 41 przesłuchanych świadków przyznało, że płacili mu od 20 do nawet 200 zł za wizytę. Byli też tacy, którzy przynosili mu czekoladki, koniak, jajka, ziemniaki, ryby, kury czy króliki. – Większość tego potem wyrzucał albo zakopywał w ogrodzie – mówią sąsiedzi. Ludzie płacili mu za zioła, które sprzedawał. Czasami nawet 500 czy 700 zł. Jednemu z pacjentów znachor kazał je pić trzy razy dziennie, twierdząc, że ten ma raka. Na szczęście rzekomo chory poszedł do prawdziwego lekarza – okazało się, że nic mu nie jest. Do bogatszych pacjentów, takich jak małżeństwo z Brzeznej, Marek H. przychodził sam. Sugerował, że potrzebują jego pomocy. – Wyciągał od ludzi albo pieniądze, albo ziemię. Ludzie przepisywali na niego gospodarstwa i działki – mówią w Nowym Sączu.

Sam Marek H. zeznał, że żyje z oszczędności, które zgromadził, pracując dorywczo w USA i Austrii. Twierdził też, że korzysta z materialnej pomocy siostry. Emeryturę z ZUS przestał pobierać 13 lat temu, mimo to utrzymuje syna i sam, z własnych pieniędzy, wyremontował dom. Na posesji zamontował monitoring, jeździ terenową toyotą RAV4, której wartość w salonie to ok. 100 tys. zł. Jak wykazało postępowanie skarbowe, kupił ją najprawdopodobniej za gotówkę. Kilka lat temu zgłoszono u niego napad. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, mówili o sporej gotówce, która miała zniknąć wtedy z domu znachora. Ma też w Nowym Sączu trzy działki. – Jak to jest, że nikt się dotąd działalnością Marka H. nie zainteresował? Przecież jego nazwisko przewijało się w dokumentach nieraz – pytam prowadzącego sprawę z Brzeznej prokuratora Artura Szmyda z Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu.

Śledczy odpowiada mi, że Marka H. można by pociągać do odpowiedzialności na podstawie Ustawy o zawodzie lekarza, pod warunkiem że czerpałby korzyść majątkową z uprawianego procederu. – A do tej pory nikt mu tego nie udowodnił. Nawet jeżeli ludzie płacą mu za zioła, pieniądze stanowią ekwiwalent, nie są korzyścią. Co innego, gdyby brał pieniądze za konsultacje, jak lekarz. To byłoby ścigane jako przestępstwo – tłumaczy prokurator. – Wiele osób mówi mi jednak, że Markowi H. płaciło – zauważam. – To niech to potwierdzą w prokuraturze. Ja spod ziemi świadków nie wytrzasnę – ucina Szmyd. – On tu już nie wróci – zapewnia mnie jedna z sąsiadek znachora. – Po co by miał to robić? Teraz to już sobie tutaj, w Sączu, za dużo nazbierał złego. Już dwa lata temu ktoś mu szyby w oknach powybijał, teraz ludzie są jeszcze bardziej wściekli. Pewnie zostanie na stałe za granicą u siostry w Austrii. On tu już swoje przecież wziął – dodaje. ■

Okładka tygodnika WPROST: 20/2014
Więcej możesz przeczytać w 20/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 20/2014 (1628)

  • Skaner 11 maj 2014, 20:00 GRAND PRESS PHOTO Zwycięskie zdjęcie naszego fotoreportera Maksymilian Rigamonti ponownie został laureatem najbardziej prestiżowej nagrody dla fotoreportera w Polsce, Grand Press Photo. W kategorii portret sesyjny jury uhonorowało dwie jego... 6
  • Nowicka i Luter 11 maj 2014, 20:00 Wanda Nowicka w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” (8 maja) powiedziała, że jeśli ktoś chce zachować czystość moralną, to powinien dać sobie spokój z polityką, bo ta „nie jest zabawą dla grzecznych dziewczynek”.... 12
  • Pizza i euro 11 maj 2014, 20:00 Przy znikomej frekwencji toczyła się w zeszłym tygodniu debata nad informacją ministra Radosława Sikorskiego na temat polskiej polityki zagranicznej. Pustki w ławach poselskich potwierdzają, że liczebność Sejmu można zmniejszyć... 12
  • Falandysze jednej parafki 11 maj 2014, 20:00 Rozumiem ból prezesa UKE, ale są sytuacje, kiedy kończą się możliwości interpretacji przepisów – mówiła sędzia Maria Jagielska z NSA, ogłaszając wyrok nakazujący przeprowadzenie ponownego przetargu na częstotliwości LTE,... 13
  • Znachor z bożej łaski 11 maj 2014, 20:00 Nowosądecki znachor MAREK H. leczy, bo jest namaszczony przez Boga. Skutki jego działalności są jednak tragiczne. 14
  • Jarosław ostry/ Jarosław łagodny 11 maj 2014, 20:00 PiS znowu sięga po chwyty z ostatniej kampanii prezydenckiej. Ujawniamy tajne wytyczne, które do dziś pomagają sztabowcom kreować wizerunek prezesa. 18
  • Kto chroni Radosława Sikorskiego 11 maj 2014, 20:00 Jeden z szefów ochrony ministra spraw zagranicznych utrzymywał niejasne kontakty z francuskim handlarzem bronią, z którym wspólnie podróżował do Gambii. – Powinien być usunięty ze służby – twierdzą eksperci. 24
  • Wreszcie wolne 11 maj 2014, 20:00 W Polsce ciągle widziałyśmy nieprzyjazne spojrzenia, jakby pytały: „która z nich puściła się z Murzynem?” – opowiadają Anna Dobiecka i Lidia Barc, mamy Leosia. 27
  • Raport z dzikiego kraju 11 maj 2014, 20:00 Historia polskiego show-biznesu po 1989 r. to nieodkryty teren. Musiałam to opisać – mówi KAROLINA KORWIN PIOTROWSKA, autorka książki „Ćwiartka raz”. 30
  • Na panienki jeździło się jak do siłowni 11 maj 2014, 20:00 Jeden z szefów Pruszkowa był wyjątkowym sadystą. Gwałcił, lubił się znęcać. W bestialski sposób; czasami po seksie kobieta miała fizyczne okaleczenia – opowiada o kobietach mafii Jarosław Sokołowski ps. Masa, skruszony gangster mafii pruszkowskiej. 36
  • Antykomunie 11 maj 2014, 20:00 Zamiast pierwszej komunii rodzice coraz częściej fundują dzieciom alternatywne imprezy, zagraniczne wyjazdy lub świeckie rytuały. 42
  • Seniorom nie strzyka 11 maj 2014, 20:00 Polscy seniorzy chcą być aktywni, rozwijać się i wpływać na otaczającą ich rzeczywistość. Stąd prawdziwy boom na uniwersytety trzeciego wieku. 45
  • Kościół nie może kłamać 11 maj 2014, 20:00 Kiedyś nie było tego, co teraz w Kościele mi przeszkadza, tego teatru, mówienia o polityce, szczucia, opowiadania dyrdymałów – mówi Grzegorz Markowski, wokalista Perfectu. I brat bp. Rafała Markowskiego, który go spowiada. 48
  • Pokaż twarz 11 maj 2014, 20:00 Fotograficzny autoportret przestał być obciachem, ale może stać się nałogiem. 52
  • Flower Power 11 maj 2014, 20:00 Jeśli którykolwiek Polak ma wygrać Tour de France, będzie to Michał Kwiatkowski. To kwestia najwyżej kilku lat – twierdzą kolarscy eksperci. 54
  • Na bieganie każdy dzień dobry 11 maj 2014, 20:00 PKO Bank Polski promuje bieganie i zdrowy styl życia w ramach programu „Biegajmy razem”. Bank sponsoruje również wiele imprez biegowych w kraju. 56
  • Piekielny bój w majowym słońcu 11 maj 2014, 20:00 Pod Monte Cassino musiały sprawnie współpracować wojska ponad 20 różnych narodowości. Na podstawie tamtych doświadczeń tworzono procedury operacyjne NATO – mówi Peter Caddick-Adams, autor monografii „Monte Cassino. Dziesięć armii, jedno zwycięstwo”. 58
  • Sprawiedliwość w poczekalni 11 maj 2014, 20:00 70-latek oskarżony 18 lat temu o molestowanie uczniów szkoły specjalnej wciąż czeka na wyrok. 62
  • Gotowi do boju 11 maj 2014, 20:00 Ukraińcy szykują się do wojny. Kupują broń, zrzeszają się w oddziałach paramilitarnych i samoobrony. Wiedzą, że jeśli przyjdzie najgorsze, mogą liczyć tylko na siebie. 66
  • Niezła dolina 11 maj 2014, 20:00 Pytanie o przyszłość Doliny Krzemowej jest pytaniem o przyszłość ludzkości. Albo wymyślimy technologie, które poprawią świat, albo utoniemy w gadżetach. 69
  • Igrzyska Łukaszenki 11 maj 2014, 20:00 Rozpoczynające się w Mińsku mistrzostwa świata w hokeju to dla Aleksandra Łukaszenki niepowtarzalna okazja do poprawy wizerunku. 72
  • Clarkson na wstecznym 11 maj 2014, 20:00 Choć przeciąganiem struny zarabia na życie, tym razem przeciągnął ją za bardzo. Jeremy Clarkson pierwszy raz w życiu przeprasza. I dodaje, że się nie zmieni. 74
  • Mapa polskich milionerów 11 maj 2014, 20:00 Ponad 13 tys. Polaków zarabia więcej niż milion złotych rocznie. Sprawdziliśmy, gdzie żyją i jak wydają pieniądze najbogatsi z nas. 76
  • Luksus po polsku 11 maj 2014, 20:00 O polskim nabywcy dóbr luksusowych mówią eksperci KPMG w Polsce: Andrzej Marczak, partner w Dziale Doradztwa Podatkowego w KPMG w Polsce, i Tomasz Wiśniewski, partner w Dziale Doradztwa Finansowego w KPMG w Polsce 82
  • Gra o film 11 maj 2014, 20:00 Polska jest filmowym pirackim zagłębiem Europy, chociaż coraz więcej widzów chce płacić za legalne oglądanie filmów w internecie. Tyle że na razie nikt im tego nie proponuje. 84
  • Rewolucja jest nieuchronna 11 maj 2014, 20:00 Zaproponowaliśmy właścicielom kin i dystrybutorom, by filmy polskie znacznie szybciej trafiały do internetu. Niestety okazało się, że jest na to za wcześnie – mówi Agnieszka Odorowicz, dyrektor generalna Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej. 86
  • Białko płodności 11 maj 2014, 20:00 Brytyjscy naukowcy odkryli białko, dzięki któremu plemnik trafia do jajeczka. Przyda się w antykoncepcji i leczeniu niepłodności. 88
  • Uwięziona w pałacu 11 maj 2014, 20:00 Film „Grace. Księżna Monako” kończy się typowym hollywoodzkim happy endem. W życiu Grace Kelly go zabrakło. 90
  • Kalejdoskop kulturalny 11 maj 2014, 20:00 SZTUKA Baśniowe koszmary Skrzaty, magowie, chimery. Te fantastyczne istoty – w zwielokrotnionej liczbie i pod różnymi postaciami – można oglądać na wystawie „Władcy snów. Symbolizm na ziemiach czeskich 1880-1914”... 94
  • Bomba tygodnia 11 maj 2014, 20:00 Jelonek Bambi Mamy nowych państwa Zamachowskich. Monika Richardson wzięła ślub ze Zbigniewem Zamachowskim. Rzecz miała miejsce daleko, w ładnych okolicznościach przyrody, byli sławni goście, m.in. Piotr Polk, Wojciech Malajkat i Kazimierz... 98
  • Droga do bogactwa 11 maj 2014, 20:00 William Bernstein, znany amerykański doradca inwestycyjny, napisał małą książeczkę o bogaceniu się. Jego darmowy 16-stronicowy e-book mówi o tym, co zrobić, by przechodząc na emeryturę, mieć na koncie milion, nie poświęcając tej... 103
  • To, co najważniejsze 11 maj 2014, 20:00 Raperzy miliarderzy To będzie najdroższe przejęcie w historii Apple, a Dr Dre będzie pierwszym miliarderem w historii hip- -hopu. Apple ogłosił właśnie, że za 3,2 mld dolarów kupuje producenta słynnych słuchawek Beats Electronics... 104
  • 5 dni 11 maj 2014, 20:00 12 maja, PONIEDZIAŁEK Ukażą się dane o inflacji konsumenckiej w Czechach, kraju, który przez agencję ratingową Bloomberg został sklasyfikowany na liście dziesięciu najlepszych wschodzących rynków 2014 r. Szacuje się, że inflacja nie... 105
  • Trzy szybkie 11 maj 2014, 20:00 Polacy bez aspiracji 27 miejsce na 36 przebadanych krajów zajęła Polska w najnowszej edycji rankingu Better Life Index przygotowanym przez Organizację Wspólnoty Gospodarczej i Rozwoju. W porównaniu do ubiegłego roku spadliśmy o dwa oczka.... 105
  • Kogo boli ,,made in Poland”? 11 maj 2014, 20:00 Zastraszają naszych producentów, oczerniają ich w mediach, piszą, że to, co polskie, zagraża życiu i zdrowiu. W Unii Europejskiej powiększa się rzesza krajów, które w walce z polskimi przedsiębiorcami nie przebierają w środkach. 106
  • Papierowy smok 11 maj 2014, 20:00 Według niektórych prognoz Chiny już w tym roku zdetronizują USA i staną się pierwszą potęgą gospodarczą świata. Problem w tym, że zależy, jak i kto liczy. 109
  • LTEksplozja 11 maj 2014, 20:00 Wyrok sądu unieważniający przetarg na LTE może kosztować polskich podatników miliardy złotych. 111
  • Portfel z Hansa Klossa 11 maj 2014, 20:00 Kloss, Batman czy Profesor Filutek dają zarobić. Na pierwszej aukcji plansz komiksowych sprzedały się prace za ćwierć miliona złotych. 112
  • Biznes i technologie 11 maj 2014, 20:00 Wejście smoka Chiński gigant wkracza na parkiet Nowego Jorku. Alibaba, odpowiednik Amazona, planuje debiut giełdzie NYSE. Szacuje się, że wartość tej emisji publicznej sięgnie 20 mld dolarów i dotyczyć będzie prawdopodobnie 12 proc.... 116
  • Wkrótce zobaczymy, kto podołał 11 maj 2014, 20:00 Cały tydzień przebiega tradycyjnie. Zanotowaliśmy lekki, jednosesyjny wzrost, kiedy wojska rosyjskie miały zostać wycofane z granicy ukraińskiej. W przyszłym tygodniu ukażą się wyniki za pierwszy kwartał 2014 r. i będzie to... 117
  • Sfrustrowani niewydolni 11 maj 2014, 20:00 Tylko 13 proc. osób czerpie satysfakcję z pracy. A sfrustrowany pracownik to straty, nawet 29 tys. złotych rocznie. 118
  • Dwie książki 11 maj 2014, 20:00 Niedostępny świat sztuki Sztuka inwestowania w sztukę, Krzysztof Borowski, Wyd. Difin, 2013 Dobre prowadzenie biznesu to najbardziej fascynujący rodzaj sztuki. Zarabianie jest sztuką i praca jest sztuką, a dobry biznes jest najwyższą... 121
  • Kadry 11 maj 2014, 20:00 Maciej Witucki i Zbigniew Ćwiąkalski mają wzmocnić radę nadzorczą PLL LOT – podał „Puls Biznesu”. Były minister sprawiedliwości i były prezes TP SA znaleźli się wśród sześciu kandydatów zakwalifikowanych w... 122

ZKDP - Nakład kontrolowany