Gra na dwa fronty

Gra na dwa fronty

JAVIER SIERRA, bestsellerowy hiszpański pisarz, proponuje w „Mistrzu z Prado” wywrotowe interpretacje słynnych obrazów. Ale przede wszystkim przypomina, że sztukę można czytać, nie zaś jedynie oglądać.

My, ludzie współcześni, tylko udajemy, że stąpamy dystyngowanym krokiem po parkietach wielkich muzeów i z namysłem zatrzymujemy się przed obrazami mistrzów. Tak naprawdę nie chodzimy, lecz biegniemy. „Tylko co nas odpycha/Nieuchronnie i z cicha/Bez ustannie nas miota i gna?/W bezrozumnym zapale/ Przez parkiety i sale/Roztańczone sylwetki mkną dwie./Rozwiązanie zagadki:/To jest parkiet za gładki – /Stąd nasz taniec/La grande valse frottée” – kpił Jonasz Kofta w czasach, gdy w PRL-owskich muzeach obuwano jeszcze zwiedzających w obowiązkowe filcowe kapcie. Dziś kapci już nie ma, a my wciąż galopujemy. Dlaczego?

– Ponieważ jesteśmy społeczeństwem pogrążonym w konsumpcjonizmie i materializmie – odpowiada Javier Sierra. – Co ze sztuki zrozumie człowiek, który idzie do muzeum i czuje się zobligowany przez konsumpcjonistyczną ideologię, żeby w ciągu jednego poranka obejrzeć 300 obrazów, nie zatrzymując się przy żadnym z nich na dłużej niż minutę? Tymczasem wiele z tych obrazów było narzędziami kontemplacji i medytacji. Potrzeba czasu, by widz i dzieło zaczęli się ze sobą komunikować. W mojej powieści próbowałem zaprosić czytelnika, by powrócił do tego rodzaju relacji między obrazem a odbiorcą. Obrazy mówią, ale trzeba się zatrzymać i wsłuchać w ich słowa.

Druga rzecz to kwestia perspektywy. Patrzymy na sztukę w kategoriach materialistycznych. – Nawet profesjonalni krytycy skupiają się na formie, na rodzaju użytego tworzywa, wreszcie na cenie, za którą można sprzedać obraz czy rzeźbę. Rzadko zaś pada pytanie: dlaczego w ogóle to namalowano? – uważa Sierra. A to jeszcze nie koniec problemów. XX w. wyniósł sztukę na wyżyny abstrakcji, chcąc dotrzeć do źródeł artystycznego natchnienia, jakie towarzyszyło pierwszym ludziom malującym ochrą po ścianach jaskiń. Ale po drodze coś się zagubiło: owa subtelna treść wychodząca poza ramy czysto estetycznych ocen. – Sztuka powstała jako narzędzie szamana, 40 tys. lat temu. I taka sztuka mnie właśnie interesuje, sztuka szamańska – mówi hiszpański pisarz. – Byłem bardzo zaskoczony, odnajdując tę funkcję w obrazach Bruegla, Boscha czy Tycjana.

AMERYKAŃSKI JAVIER SIERRA

„Mistrz z Prado” to dziwna książka. Ma konstrukcję thrillera, ale brakuje w niej trupów, pomijając te namalowane pędzlem na płótnie. Niejednokrotnie przybiera formę wyrafinowanego eseju, na końcu czytelnik znajdzie przypisy i indeks, wewnątrz natomiast – kolorowe reprodukcje obrazów. Czy to fabularyzowany przewodnik? Nawet jeśli tak, to intrygujący i wciągający. Konstrukcja opiera się tu na autobiograficznym wspomnieniu samego Sierry – kiedy był świeżo upieczonym studentem madryckiego Uniwersytetu Complutense, nieśmiałym prowincjuszem w wielkiej metropolii, pewnego grudniowego dnia 1990 r., stojąc w Prado przed „Świętą Rodziną” (zwaną też „Perłą”) Rafaela Santiego, spotkał człowieka, który ni stąd, ni zowąd zaczął mu objaśniać tajemnice tego dzieła. „W zasadzie to krótka historia o tym, jak początkujący pisarz nauczył się patrzeć na obrazy” – powiada autor we wstępie do powieści. W rzeczywistości, o ile w ogóle można wierzyć literatom, wszystko skończyło się na jednym spotkaniu, a Sierra nigdy nie poznał ani imienia, ani nazwiska owego mężczyzny. W książce natomiast sprawa jest rozwojowa – mistrz wielokrotnie powraca, za każdym razem przynosząc narratorowi nową porcję wiedzy, a nawet staje się elementem łamigłówki, która podobno znajdzie swoje wyjaśnienie w kolejnych częściach cyklu.

Gdyby „Mistrza z Prado” wydał ktoś bez nazwiska, być może nikt by tej książki nie zauważył. Sierra ma tego świadomość: – Wydawało mi się, że to nie będzie bestseller, bo brak tu podstawowych wyznaczników bestsellera: nikt nie ginie, nikt nie kradnie obrazów, bohaterowie głównie spacerują po muzeum i rozmawiają. Tymczasem jednak powieść okazała się gigantycznym przebojem. Duża w tym zasługa sławy samego twórcy nazywanego często hiszpańskim Danem Brownem. – Naturalnie wolałbym, żeby Dana Browna nazywano amerykańskim Javierem Sierrą – żartuje pisarz. – Ale zgoda, niech tak będzie, to wynika choćby z przewagi, jaką daje pisanie po angielsku i bycie gwiazdą amerykańskiego rynku książki. Szanuję Browna, choć ma on swoje ograniczenia: treść jego powieści jest często pretekstowa, podporządkowana akcji, tempu, suspensowi.

UZUPEŁNIANIE LUK

Z drugiej strony Sierra nie ma powodów do narzekania. Jego thrillery historyczne – łącznie z „Mistrzem z Prado” wydał ich siedem – cieszą się wielką (i zasłużoną) popularnością, zwłaszcza w świecie hiszpańskojęzycznym. Jest postacią powszechnie rozpoznawalną, co zawdzięcza prawdopodobnie telewizji, z którą od lat współpracuje. Sierra (rocznik 1971) zaczynał jako dziennikarz specjalizujący się w historycznych sensacjach i zagadkach, zajmował się popularną mitologią spiskową, ufologią, zaginionymi cywilizacjami. Krótko mówiąc, tym wszystkim, co główny nurt nauki wypchnął na margines i oznaczył jako spekulatywne śmieci. Z jakiegoś powodu ludzie są wszelako skłonni inspirować się teoriami spiskowymi. – Żyjemy w czasach, w których nie wierzymy już w wersje oficjalne. Rządy kłamią, kościoły są skompromitowane, choćby aferami pedofilskimi, stąd bierze się cały globalny ruch poszukujący drugiego dna, wersji i wyjaśnień alternatywnych – twierdzi Sierra, który wszakże po 15 latach kariery porzucił dziennikarstwo dla literatury. – Doszedłem do wniosku, że jedyną rzeczą, którą mogłem zaoferować swoim czytelnikom, były kolejne pytania. Większość tajemnic przeszłości pozostaje tajemnicami dlatego, że po prostu brakuje nam informacji na ich temat. A tych informacji nie da się ot, tak sobie wymyślić. Niemniej, kiedy konstruuje się powieść, można owe luki uzupełnić za pomocą wyobraźni i nadać tym niewiadomym jakiś sens. Postanowiłem więc zaoferować również odpowiedzi.

Pisał zatem Sierra o tym, kim naprawdę byli templariusze („Bramy templariuszy”), o starożytnych kamieniach w rękach alchemików („Upadły anioł”), o chrześcijańskiej mistyczce zdolnej przenosić się w czasie i przestrzeni („Błękitna dama”). Ma też za sobą wcześniejszą przygodę z malarstwem – w „Tajemnej Wieczerzy” zgłębiał zagadkę jednego z najsłynniejszych fresków w dziejach, „Ostatniej wieczerzy” Leonarda da Vinci. W słynnym skeczu Monty Pythona zirytowany papież każe zamalować da Vinci dwóch zbędnych Chrystusów oraz kangura, w interpretacji Sierry z kolei mistrz okazuje się zakamuflowanym zwolennikiem katarskiej herezji. Z tej przyczyny właśnie brakuje na stole mięsa i kielicha, Jezus nie ustanawia sakramentu Eucharystii, a jako zdrajca występuje tu raczej Piotr (czytaj: Ojciec Święty), nie zaś Judasz. – W przypadku „Mistrza z Prado” najistotniejsze pytanie brzmi: w jakim celu wynaleziono sztukę? Obsesją wielu artystów, o których wspominam w tej książce, było wyzwanie, by malować to, co niewidzialne, by poprzez malowanie udowodnić, że istnieje jakiś inny świat poza naszą rzeczywistością. To z kolei zainspirowało mnie, by napisać „Mistrza” – tłumaczy Sierra.

Cofamy się więc wraz z bohaterami powieści do epoki, gdy kończyło się średniowiecze, a zaczynał renesans, do czasów przełomu XV i XVI w., ery wielkich kolonialnych odkryć i fortun, inkwizycji, wojen religijnych. Hiszpańskich królów chwilowo stać na wszystko – ciekawe jednak, że skupują i zamawiają u mistrzów obrazy, które zasiewają głównie zwątpienie i zawierają w sobie ukryte przekazy i szyfry daleko wychodzące poza katolicką ortodoksję. To choćby przypadek obecnego w Prado tryptyku „Ogród rozkoszy ziemskich” Hieronima Boscha – król Filip II kazał ustawić go w swojej ascetycznej sypialni w pod madryckim Eskurialu i zapewne wpatrywał się weń każdego dnia przez wiele lat. Tymczasem, przynajmniej wedle interpretacji przywołanej przez Sierrę, tryptyk Boscha niesie przewrotny przekaz, jeśli tylko studiować go w porządku hebrajskim – od prawej do lewej strony. Układa się wówczas nie w historię od stworzenia Adama i Ewy do potępienia ludzkości w ogniu piekielnym, lecz wręcz przeciwnie: w gnostycką narrację o ziemskim piekle, które może przynieść oczyszczenie i powtórny akt kreacji nowego ładu w harmonii z Bogiem. Ważną rolę odgrywa tu nagość – Sierra sugeruje, że Bosch sympatyzował z sektą adamitów uważającą porzucenie szat i ekspozycję nagiego ciała za symbol czystości człowieka przed popełnieniem grzechu pierworodnego. Obietnicę odrodzenia nowego życia składa też, zresztą w bardzo pomysłowy, zakamuflowany sposób, „Triumf śmierci” Pietera Breugla, który potocznie odczytuje się jako alegorię marności i bezsilności wobec umierania. U Rafaela w „Świętej Rodzinie” mamy z kolei osobliwy motyw dwóch świętych, bliźniaczych dzieciątek – w podtekście kryje się apokryficzna historia wywiedziona z Nowego Testamentu, a traktująca niezgodności w relacjach ewangelistów jako dowód na to, że w istocie narodziło się dwoje dzieci imieniem Jezus.

CHRZEŚCIJAŃSTWO ALTERNATYWNE

Jak rozumieć informację, że wielcy malarze renesansu chętnie oddawali się heretyckim spekulacjom, a katoliccy królowie brali to za dobrą monetę? – Katolicyzm próbował i próbuje odpowiedzieć na wielkie pytania o to, co będzie po śmierci, po końcu świata, posługując się koncepcją Zbawienia i Raju – mówi Sierra. – Ale tak naprawdę już wtedy, w epoce renesansu, na progu nowoczesności, mało kto w to wierzył, szczególnie w kręgach intelektualnych, do których malarze i arystokracja jak najbardziej się zaliczali. Im więcej się czyta, tym więcej się wie, a im więcej się wie, tym mniej się wierzy. Niewiedza to fanatyzm, wiedza to wątpliwości. To właśnie działo się z tymi malarzami – jako członkowie elity mieli dostęp do tekstów apokryficznych, podważających katolickie dogmaty, w związku z tym do swoich dzieł włączali informacje, które stamtąd wyciągnęli. Bardzo często zdarzało się, że zleceniodawcy, ludzie duchowni, dysponowali znacznie skromniejszą erudycją niż artyści, w związku z tym te wszystkie symbole były dla nich z gruntu nieczytelne. I dlatego mogły się przechować do naszych czasów. Najciemniej jest pod latarnią: jeśli chcesz ukryć jakieś przesłanie, najlepiej umieść je tam, gdzie patrzą wszyscy. Patrzą, ale nie widzą.

Ale królowie nie byli ignorantami. Wiernych trzymali krótko, wyrzynali protestantów, straszyli inkwizycją, a jednocześnie zakładali się jak Pascal, lecz ą rebours. – Na tym właśnie polega katolicka hipokryzja – klaruje pisarz. – Oni po prostu grali na dwa fronty, żeby zapewnić sobie coś w rodzaju ubezpieczenia. Nie wiedzieli do końca, która opcja okaże się najbezpieczniejsza.

Czy można zatem wyobrazić sobie inną wersję chrześcijaństwa – z gnostycką wiarą w bezpośrednią łączność z Bogiem, dwoma Chrystusami i nudystycznymi mszami? – Próbować można – śmieje się Sierra. – Na pewno byłoby o wiele zabawniej. Nawiasem mówiąc, chrześcijańską symbolikę krzyża też kwestionowano, nie tylko dlatego że było to starorzymskie narzędzie tortur. Na przykład Giordano Bruno twierdził, że krzyż pochodził jeszcze z Egiptu, był tam znany jako ankh, symbol życia i płodności. I z tego między innymi powodu Giordano musiał spłonąć na stosie. Sztuka ma to do siebie, że pozostawia wolność interpretacji. Niezależnie od tego, czy przypadną wam do gustu wywrotowe propozycje Javiera Sierry, jeśli wakacyjne peregrynacje zaprowadzą was do Madrytu, warto przed wizytą w Prado sięgnąć po „Mistrza”. Niestrudzony hiszpański pisarz obiecuje nam zresztą kolejne przygody z malarstwem. – Mam szczególną obsesję na punkcie Goi – deklaruje. – Goya ogłuchł i nauczył się języka migowego. Od tego czasu na wszystkich jego obrazach ręce postaci pokazują symbole z tego języka. Od kilku miesięcy konsultuję się z ekspertami od języka migowego i wspólnie analizujemy obrazy Goi. �

SERDECZNIE DZIĘKUJĘ KAROLINIE JASZECKIEJ ZA POMOC PRZY TŁUMACZENIU ROZMOWY Z JĘZYKA HISZPAŃSKIEGO.

Okładka tygodnika WPROST: 28/2014
Więcej możesz przeczytać w 28/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2014 (1636)

  • Skaner 7 lip 2014, 6:00 Kandydaci do miliardów Do wskoczenia na listę 100 najbogatszych brakuje im jeszcze kilku dużych kontraktów, paru tysięcy klientów i odrobiny szczęścia. „Wprost Biznes” przewiduje, kto w przyszłym roku może wejść do setki... 4
  • Szczerski na tropach obcych 7 lip 2014, 6:00 W parlamencie objawił się ksenolog, czyli przedstawiciel nowej dziedziny wiedzy, której przedmiotem są obcy (greckie ksenos). Ksenologia, czyli nauka o obcych, łączy pasje polityków, poszukiwaczy kosmitów (zob. arcy ciekawa strona... 8
  • Szokujące propozycje Giertycha 7 lip 2014, 6:00 Roman Giertych nie jest pierwszym z brzegu mecenasem. To człowiek, który balansuje między adwokaturą, biznesem i polityką. Reprezentuje syna premiera, ministrów, w gazetach można przeczytać, że jest typowany na ministra spraw... 9
  • Taśma Giertycha 7 lip 2014, 6:00 Roman Giertych, nadworny adwokat rządu Donalda Tuska, chciał tworzyć grupę, która będzie wymuszała pieniądze od najbogatszych Polaków: Jana Kulczyka, Zygmunta Solorza, Leszka Czarneckiego i Michała Sołowowa. 10
  • Giertycha musiałem nagrać 7 lip 2014, 6:00 Giertych i Piński chcieli robić dziwny interes, chciałem mieć dowód. Nagrałem rozmowę, każdy dziennikarz śledczy zrobiłby to samo – mówi Piotr Nisztor. 14
  • Biznesowe czary-mary 7 lip 2014, 6:00 Każdego roku Polacy wydają ponad 2 mld zł na porady wróżek i wróżbitów. Rynek ezoteryczny nigdy nie prosperował tak dobrze. 15
  • Wszystkie maski Romana 7 lip 2014, 6:00 Roman Giertych pokazywał, że gotów jest służyć każdej władzy i przywdziewać dowolne maski. Najnowsza operacja zrobienia z niego oświeconego konserwatysty może się jednak nie powieść. 16
  • Pusty dwór 7 lip 2014, 6:00 Donald Tusk stał się zakładnikiem własnej polityki. Jego osobista świta zawiodła. Ostatni zaufany nerwowo obgryza paznokcie. Ławka świeci pustkami. 20
  • Sumienie doktora Chazana 7 lip 2014, 6:00 Ma na imię Jan. Urodził się w poniedziałek 30 czerwca 2014 r. Czeka w szpitalu na śmierć. 26
  • Klauzula okrucieństwa 7 lip 2014, 6:00 Fragment rozmowy przeprowadzonej z panią Agnieszką i jej mężem 5 czerwca 2014 r. 26
  • Kompromitacja polityków 7 lip 2014, 6:00 Nie można oczekiwać od służb, że będą sprawdzały każdą restaurację. Dlatego winni są ci, którzy zostali nagrani – mówi PŁK MIECZYSŁAW TARNOWSKI, były wiceszef ABW. 28
  • Drukarnia Sienkiewicza 7 lip 2014, 6:00 Szef MSW przejął władzę w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Najwyraźniej SIENKIEWICZ REALIZUJE PLAN, który nakreślił w podsłuchanej rozmowie z Markiem Belką. 32
  • Dziennikarz, który władzy się nie kłania 7 lip 2014, 6:00 Władza uważa dużą część dziennikarzy za zwykłe kundelki, którym daje tłustą karmę, a w zamian za to kundelki muszą robić to, co władza chce – mówi SŁAWOMIR JASTRZĘBOWSKI, redaktor naczelny „Super Expressu”. 34
  • Śmiertelne odchudzanie 7 lip 2014, 6:00 Gdyby nie to, że jedna z jego klientek zmarła, Maciej Ż. najprawdopodobniej ciągle handlowałby w internecie trującymi substancjami na odchudzanie. „Wprost” poznał kulisy tego śmiercionośnego biznesu. 38
  • Desperacko pragnę schudnąć 7 lip 2014, 6:00 Choć po śmierci młodej warszawianki, która zażywała DNP, o groźnych środkach na odchudzanie zrobiło się bardzo głośno, W INTERNECIE HANDEL TYMI PREPARATAMI WCIĄŻ KWITNIE. 42
  • Płaszcz pychy i feudalizmu 7 lip 2014, 6:00 W państwie demokratycznym każdy światopogląd jest uprawniony i każdy ma prawo do swojej ekspresji. Jednak nie wolno używać przemocy, sięgać po zakazy i groźby – mówi PROFESOR ZBIGNIEW MIKOŁEJKO, FILOZOF RELIGII. 44
  • Ciążowy smutek 7 lip 2014, 6:00 DEPRESJA W CIĄŻY to wciąż temat tabu. Wiele kobiet przeżywa ją w samotności. Bo najbliżsi myślą zazwyczaj: będzie miała dziecko, więc na pewno jest szczęśliwa. 48
  • Księżycówki 7 lip 2014, 6:00 Partnerki życiowe księży z Włoch oficjalnie zaapelowały do papieża o ZNIESIENIE CELIBATU. Ich odpowiedniczki nad Wisłą ciągle panicznie boją się wyjść z cienia. 52
  • Po prostu tato 7 lip 2014, 6:00 Kiedyś ojciec był srogim i odległym żywicielem rodziny. Dzisiaj jego rola jest trudniejsza niż kiedykolwiek, bo NIE DO KOŃCA OKREŚLONA. 56
  • Biorę, bo się bawię 7 lip 2014, 6:00 Narkotyki w oczach młodych ludzi stały się rozrywką. KAWA, PIWO, AMFETAMINA – TO NIEMAL RÓWNORZĘDNE UŻYWKI. Mało kto wierzy w uzależnienie. 60
  • Sezon na buldożera 7 lip 2014, 6:00 AFERA Z BYŁYM PREZYDENTEM w roli głównej jest jedynie objawem cięższej choroby, jaka toczy Francję. Kraj dusi kryzys, a Francuzi zadają sobie pytanie, czy nadal są tacy wyjątkowi. 64
  • Polacy do domu 7 lip 2014, 6:00 W ciągu ostatniej dekady liczba rasistowskich ATAKÓW NA POLAKÓW w Zjednoczonym Królestwie wzrosła dziesięciokrotnie. Napięcie będzie rosło, bo nasi rodacy nie zamierzają uciekać nad Wisłę. 68
  • Ładunek 200 7 lip 2014, 6:00 TRUMNY Z ROSJANAMI poległymi w Donbasie potajemnie wracają do Rosji. Moskwa je ukrywa, bo inaczej musiałaby przyznać, że bierze czynny udział w ukraińskiej wojnie. 71
  • Autem do Włoch 7 lip 2014, 6:00 Zanim ruszycie w drogę do tego pięknego kraju, sprawdźcie, czy wasz samochód jest właściwie wyposażony, a w walizkach znajdują się wszystkie przydatne drobiazgi. 74
  • Wakacje na kredyt 7 lip 2014, 6:00 Banki chętnie podsuną swoją ofertę, jeśli chcemy wyjechać na wakacje, ale nie mamy oszczędności na sfinansowanie urlopu. 75
  • Ożywienie w biurach 7 lip 2014, 6:00 Firmy, które poszukują powierzchni biurowej w Warszawie, znajdują się obecnie w komfortowej sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach ciekawych ofert dla nich nie zabraknie. 76
  • Latyfundyści z Wiejskiej 7 lip 2014, 6:00 Kiedy nadchodzą żniwa, zdejmują wypastowane buty i zakładają gumiaki. Łącznie mają 900 ha ziemi wartych ponad 50 mln zł. Poznajcie NAJBOGATSZYCH POSŁÓW ROLNIKÓW. 82
  • Wypadek czyni geniusza 7 lip 2014, 6:00 SŁABY WYNIK MATURY? Puknij się w czoło. Jason Padgett stał się geniuszem po urazie głowy. Zdolności matematyczne poprawia też porażanie prądem. 86
  • Gra na dwa fronty 7 lip 2014, 6:00 JAVIER SIERRA, bestsellerowy hiszpański pisarz, proponuje w „Mistrzu z Prado” wywrotowe interpretacje słynnych obrazów. Ale przede wszystkim przypomina, że sztukę można czytać, nie zaś jedynie oglądać. 88
  • Z laską w kinie 7 lip 2014, 6:00 EUROPA SIĘ STARZEJE, A FILMOWCY TO DOSTRZEGAJĄ. Pokazują starość XXI w. Zwykle bardziej komfortową niż kilkanaście lat temu. Ale też bardziej samotną. 92
  • Kalejdoskop kulturalny 7 lip 2014, 6:00 SZTUKA Twarze Afryki W języku angielskim azyl ma dwa znaczenia. To schronienie, ale również szpital dla umysłowo chorych, miejsce obłąkania. I to drugie przywodzi na myśl wystawa „Shadow Land” (Kraina cieni) Rogera Ballena. Są... 94
  • Bomba tygodnia 7 lip 2014, 6:00 Filmowo… *Nareszcie! Powstanie miniserial o słynnym detektywie Eberhardzie Mocku, bohaterze powieści Marka Krajewskiego. Cudowna to wiadomość, tym bardziej że pierwszy odcinek wyreżyseruje Agnieszka Holland, która będzie pracować na... 98
  • Państwo przyjacielem twego portfela 7 lip 2014, 6:00 Ministerstwo Gospodarki znowu postanowiło nam pomóc i podwyższyło poziom udziału biokomponentów w paliwach z 5 do 10 proc. Zmiana ta, jak szacuje resort, podwyższy cenę benzyny o pięć groszy na litrze, mniej niż o jeden procent. Mało?... 103
  • To, co najważniejsze 7 lip 2014, 6:00 Mniej emerytów, więcej Polaków Do 2010 r. liczba polskich emerytów systematycznie rosła, przekraczając pułap 5 mln osób. Jednak już od 4 lat tendencja się odwraca i świadczenia z ZUS pobiera coraz mniej Polaków. Według najnowszych... 104
  • Lista 100 najbogatszych Polaków - kandydaci do milionów 7 lip 2014, 6:00 Do wskoczenia na listę 100 najbogatszych Polaków brakuje im jeszcze kilku dużych kontraktów, paru tysięcy klientów i odrobiny szczęścia. Poznajcie tych, którzy już w przyszłym roku mogą się dostać do setki najzamożniejszych Polaków. 106
  • Biznes w biegu 7 lip 2014, 6:00 Jedna trzecia Polaków regularnie biega. Wokół tego sportu narodził się biznes, który rośnie w tempie kilkudziesięciu procent rocznie. 111
  • Rynek kredytów rozkręcił się na dobre 7 lip 2014, 6:00 Polacy biorą kredyty, a banki chcą ich udzielać – wynika z najnowszych danych NBP. Przez pięć miesięcy tego roku wartość zadłużenia klientów indywidualnych na konsumpcję wzrosła o tyle, ile w zeszłym roku przez prawie osiem. 118
  • Biznes Technologie 7 lip 2014, 6:00 Marsjański spodek kosmiczny NASA testuje latający spodek kosmiczny. W przyszłości ma on być wykorzystywany w misjach marsjańskich. Kilka dni temu odbyły się testy urządzenia. Pojazd o nazwie Low-Density Supersonic Decelerator (LDSD)... 119
  • Misie notują spadki 7 lip 2014, 6:00 KOMENTARZ PIERWSZE DNI LIPCA PRZYNIOSŁY SERIĘ SŁA- BYCH DANYCH o polskiej gospodarce, które potwierdziły czerwcowe raporty GUS - zwalniające tempo rozwoju polskiej produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej. Odczyt PMI po raz... 120
  • Sposoby zwycięzców 7 lip 2014, 6:00 Te siedem cech łączy ludzi, którzy (prawie) zawsze osiągają swoje cele. 121
  • Kadry 7 lip 2014, 6:00 Marcin Herra nie jest już prezesem spółki PL.2012+, która jest operatorem Stadionu Narodowego w Warszawie. Taką decyzję podjęło walne zgromadzenie spółki. Członkiem zarządu przestał być też Andrzej Bogucki. Na stanowisko prezesa... 123

ZKDP - Nakład kontrolowany