U źródeł dżihadu

U źródeł dżihadu

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Ibrahim Pasza - XIX-wieczna rycina francuska przedstawiająca najzdolniejszego egipskiego dowódcę wojskowego
Państwo Islamskie nie stworzyło żadnej nowej ideologii. Kontynuuje jedynie tradycję nawiedzonych rycerzy wiary zapoczątkowaną na Półwyspie Arabskim w XVIII w.

Organizacja Daesz, sama siebie nazywająca Państwem Islamskim, tworząca quasi- -państwową strukturę w Iraku i Syrii, a także stojąca za większością współczesnych aktów terroru, przez ludzi Zachodu traktowana jest jako coś dotąd niespotykanego. Tymczasem chociaż przywódcy samozwańczego kalifatu z Abu Bakrem al-Baghdadim na czele rzeczywiście wprowadzili wiele unowocześnień – wynikających choćby ze stosowania nowoczesnej techniki wojskowej i komunikacji społecznej – to jednak prochu nie wymyślili. W istocie kontynuują tradycję skrajnego radykalizmu islamskiego, która narodziła się dwa i pół wieku temu na Półwyspie Arabskim. U jej źródeł leżało przekonanie o konieczności powrotu do „prawdziwych źródeł” islamu, czyli porządku ustanowionego przez proroka Mahometa w VII w. Najkrócej rzecz ujmując, chodzi o nierozłączność państwa i religii, która powinna regulować wszelkie aspekty życia – od rodziny i pracy po system prawny i strukturę państwa.

Kolebka Saudów

Pierwsze nowożytne państwo islamskie oparte na całkowitym prymacie religii powstało w 1744 r. na centralnych obszarach współczesnej Arabii Saudyjskiej. Jego początki wydawały się tak niegroźne, że nikt w regionie nie przejął się fantazjami nawiedzonego sunnickiego kaznodziei Mohameda ibn Abd al-Wahhaba. W rzeczy samej nie brakowało wówczas duchownych mieniących się odkrywcami prawd objawionych. Znalazł on jednak poplecznika i opiekuna w osobie emira Ad-Dirii, w niewiele znaczącym regionie w środku pustynnej Arabii. Emir nazywał się Mohamed ibn Saud. Osobom cokolwiek wiedzącym o Bliskim Wschodzie oba nazwiska muszą brzmieć znajomo, i to bynajmniej nie przypadek. Emir stał się bowiem protoplastą potężnej dziś królewskiej rodziny Saudów, sprzymierzony z nim kaznodzieja stworzył zaś podstawy wahabizmu. To podstawowa „szkoła prawna” ustanawiająca porządek w saudyjskiej monarchii i coraz skuteczniej eksportowana w inne regiony świata islamu dzięki naftowemu eldorado, jakie stało się udziałem pustynnego państwa po II wojnie światowej.

Krótko po powstaniu sojuszu obu przywódców rozpoczęło się nawracanie mieszkańców emiratu Ad-Dirii na „właściwą” wersję islamu, czyli tauhid. Zgodnie z nią zasady prawdziwej religii oprócz samego Mahometa ogłosili tylko trzej pierwsi kalifowie, wszyscy kolejni zaś zbłądzili już na drogę złej interpretacji Koranu. Religia głoszona przez Al-Wahhaba była tak ortodoksyjna, że zakazano oddawania czci nawet najbardziej szanowanym i uznawanym przywódcom religijnym i zasłużonym imamom (to dlatego współcześni dżihadyści zabrali się do niszczenia mauzoleów i grobów świętych mężów). Z czasem oddawanie czci komukolwiek poza Bogiem zrównano z bałwochwalstwem,a zasada ta była tak surowa, że zlikwidowano tradycyjne wcześniej obchody urodzin samego Proroka. Cześć i chwała należy się tylko Allachowi (Bogu), a pilnowanie tego porządku jest obowiązkiem i przywilejem tylko jednego ziemskiego władcy, czyli kalifa. Oczywiście może być nim tylko Ibn Saud i jego następcy. Kara za podawanie tych zasad w wątpliwość może być tylko jedna: śmierć. Wreszcie Al-Wahhab ogłosił dżihad nieustający, czyli ciągłą walkę o czystość religii skierowaną przeciwko niewiernym i heretykom. Do tej ostatniej kategorii bez problemu zaliczono mniej ortodoksyjnych muzułmanów i beduinów, z którymi Ibn Saud toczył odwieczne wojny. Plemienne i klanowe wewnętrzne konflikty Arabów nie były w tamtych czasach niczym niezwykłym. O dżihadzie we współczesnym rozumieniu zwalczania przedstawicieli innych religii nie mogło być zresztą mowy, chrześcijańskich kafirów (niewiernych) w okolicy było bowiem jak na lekarstwo. Europejczyków poza zapewnieniem spokojnej żeglugi na morskiej drodze handlowej do Indii jałowy Półwysep Arabski w ogóle nie interesował.

Państwo rozbójników

Jednak skala bratobójczych walk rozpoczętych przez emirat Ad-Dirii przerosła wcześniejsze potyczki. Coraz większe grupy sfanatyzowanych wojowników wywodzących się z regionu dzisiejszego Rijadu zapuszczały się coraz dalej, podporządkowując sobie kolejne plemiona i miasta. Metody działania koczowniczych rozbójników z drugiej połowy XVIII w. w zaskakujący sposób przypominają to, co robią dzisiejsi rządcy Państwa Islamskiego. Najpierw „święta wojna” służyła jako doskonałe usprawiedliwienie gwałtu i rabunku. Ofiary najazdu przed mieczem mógł uchronić jedynie sowity haracz płacony przez dziesiątki miast aż po Syrię. Ofiarą napadów padały nawet karawany kupieckie, co stanowiło brutalne pogwałcenie odwiecznych praw zwyczajowych. Do końca stulecia nowy „kalifat” podporządkował sobie ziemie aż po Oman i Jemen na południu Półwyspu Arabskiego, a na północy sięgnął do dzisiejszej Syrii. „Wierzący w Boga jedynego” – jak początkowo nazywali się wahabici – ze szczególną furią zwalczali szyitów (tłumaczy to, dlaczego i dzisiaj głównym wrogiem Arabii Saudyjskiej pozostaje szyicki Iran i południowy, w większości szyicki, Irak).

W roku 1801 wojska emiratu pod wodzą Abdülaziza, syna Ibn Sauda, zrównały z ziemią Karbalę, święte miasto szyitów we współczesnym Iraku (i znów analogia historyczna tłumaczy, dlaczego jest to nadal ulubione miejsce samobójczych zamachów bombowych przeprowadzanych przez sunnickich fanatyków). Kampania ta była wyjątkowo odrażająca nawet na tle powszechnego wówczas okrucieństwa wojennego. Siepacze Abdülaziza ćwiartowali niemowlęta, mordowali kobiety, starców i duchownych, niszczyli miejsca kultu. Całkowicie zrujnowali grób Husajna ibn Alego, wnuka proroka Mahometa, najświętsze miejsce szyitów. Potłuczoną na kawałki złotą kopułę mauzoleum wywiozła jako wojenny łup cała karawana wielbłądów.

Nic dziwnego, że szyici poprzysięgli zemstę. W 1803 r. Abdülaziz zginął z ręki skrytobójcy. Nie powstrzymało to ekspansji. Kolejny „kalif” uznał, że prawdziwy zwierzchnik prawowiernych muzułmanów musi trzymać pieczę nad miejscami, z których wyszła jedyna godna wiecznej chwały wiara. Armia Saudów zajęła Mekkę i Medynę, zaprowadzając swoje porządki w kolebce islamu i miejscu pielgrzymek pobożnych muzułmanów.

Porządki te polegały znów na mordowaniu próbujących stawiać opór i na burzeniu miejsc kultu, które uznano za „ostoję bałwanów”, wiele z nich upamiętniało bowiem średniowiecznych potomków Mahometa. Zburzono tysiącletnie meczety i medresy, zginęło wielu szanowanych w całym świecie islamskim duchownych, inni ratowali się ucieczką. Ze starej Mekki i Medyny nie zostało prawie nic (notabene współcześni władcy Arabii Saudyjskiej znów planują przebudowę świętych miejsc). Ten triumf okazał się jednak strategicznym błędem.

Na początku XIX w. Bliski Wschód nie był jeszcze podzielony na mniej lub bardziej suwerenne państwa. Władza poszczególnych szejków była dość ograniczona, rzeczywistą kontrolę nad całym światem sunnickiego islamu sprawował zaś najpotężniejszy imperator Orientu, czyli turecki sułtan, i to on miał prawo uznawać się za rzeczywistego kalifa. Panujący wówczas Mustafa IV doszedł do wniosku, że Saudowie posunęli się za daleko, a barbarzyńskie potraktowanie świętych miast wykorzystał jako doskonały pretekst do zrobienia porządku w regionie. W 1807 r. nakazał paszy Egiptu Muhammadowi Alemu, który jako jedyny sprawował mniej lub bardziej rzeczywistą władzę w swoim wilajacie (tur. prowincja), by rozprawił się z „pustynnymi rozbójnikami”.

Imperium kontratakuje

Wykonanie tego rozkazu napotkało z początku na problemy organizacyjne. Nie dlatego, by Egipcjanie zamierzali odmawiać wykonania rozkazu, lecz po prostu z powodu kłopotów wchodzącego już w okres słabości Imperium Osmańskiego. Kampania rozpoczęta w 1811 r. początkowo rozwijała się ospale i bez wielkich sukcesów. Gdy jednak pięć lat później dowództwo nad korpusem ekspedycyjnym objął syn Muhammada Alego, Ibrahim Pasza, sytuacja zmieniła się diametralnie. Ibrahim, który do historii przeszedł jako najzdolniejszy egipski dowódca wojskowy, był świetnym strategiem, a na dodatek żołnierze uwielbiali go za odwagę i dzielenie z nimi trudów pustynnej wojny. Saudowie zaczęli ponosić dotkliwe klęski i nawet mimo nieprawdopodobnego poświęcenia nie byli w stanie zatrzymać egipsko-osmańskiej potęgi. We wrześniu 1818 r. ostatnia twierdza wahabitów została zajęta i zburzona, większość dżihadystów poległa.

Koniec pierwszego państwa Saudów nie stał się faktycznym końcem dynastii, a potomkowie Mohameda ibn Sauda przez długie dekady byli banitami. Dopiero w roku 1838 Fajsal ibn Turki uciekł z egipskiej niewoli i założył na nowo wahabickie państwo. Nie próbował jednak znów podbijać i narażać się na ekspedycje karne potężniejszych sąsiadów, dlatego aż do początku XX w. o odbudowie wahabickiego regionalnego imperium nie mogło być mowy. Królestwo Saudów odrodziło się po licznych przewrotach i walkach wewnętrznych dopiero w 1932 r., jednak jego dominacja nad sunnickim islamem nie była już wówczas ideą popularną wśród innych Arabów.

Zresztą jeszcze w XIX w. pojawiali się w świecie islamu także inni ideolodzy i wodzowie przypisujący sobie nadzwyczajną rolę religijną. W 1881 r. za Mahdiego, nowego wysłannika Boga, uznał się np. przywódca derwiszów z Sudanu Muhammad Ahmad. Wzniecił on trwające dziewięć lat powstanie przeciwko Egiptowi i wspierającym go Brytyjczykom (notabene powstanie mahdystów jest historycznym tłem „W pustyni i w puszczy” Sienkiewicza). Powstanie nie zdołało się jednak rozszerzyć poza Sudan, dlatego mimo religijnych ambicji samozwańczego proroka pozostało jedynie zrywem lokalnym.

Kto zdradził wiarę

Odbudowane państwo saudyjskie powróciło do ideologii wahabizmu, jednak jego stosowanie nie było już tak bezwzględne jak w czasach Al-Wahhabiego. Państwo przechodziło różne losy, wojny i konflikty wewnętrzne do 1932 r. W XX w. królestwo żyjące w coraz większym stopniu z eksportu ropy naftowej nie mogło ignorować stanowiska potęg takich jak Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, które przede wszystkim potrzebowały spokoju w regionie. Sama dynastia Saudów uznała zresztą, że ciągły dżihad i wzmożenie religijne zagraża jej stabilności. Jest to poniekąd ideologiczny paradoks znany także z innych „rewolucyjnych” systemów, w których głoszenie nieustającej rewolucji nie przeszkadza w konserwowaniu zachowawczej władzy jej przywódców.

Dla dzisiejszych radykałów to właściwie zdrada zasad. Do niewybaczalnych grzechów Saudów zaliczają też hekatombę ichwanów, najbardziej zagorzałych wojowników, dzięki którym odrodziło się państwo saudyjskie. Jego twórca emir Abd al-Aziz (który powrócił później do tradycyjnego tytułu „syna Saudów”, czyli Ibn Sauda) jeszcze w 1929 r. kazał wymordować tysiące ichwanów, dzięki którym utrwalił swoje panowanie. W nowych warunkach okazali się zbyt radykalni i niebezpieczni, a na dodatek poprzez ciągłe nękanie zwykłych mieszkańców miast buntowali ich przeciw nowej władzy.

Uznający się za nieskażonych politycznym kunktatorstwem „prawdziwi muzułmanie”, tacy jak współcześni przywódcy Daeszu (ale mimo pozorów taktycznego sojuszu także Al-Kaidy), uznali, że Saudowie stracili monopol prawdziwych strażników wiary. Abu Bakr al-Baghdadi (jako nowy kalif przybrał miano Ibrahim Awwad Ibrahim Ali al-Badri as-Samarra) uznał, że czas na zmiany i powrót do korzeni. To zaś oznacza, że jego dżihad musi być skierowany – jak 200 lat temu – nie tylko przeciw niewiernym, ale głównie przeciwko odstępcom od własnej wiary. Po części zaś wojna religijna to doskonałe usprawiedliwienie terroru i łupienia współziomków. To tłumaczy, dlaczego mimo głoszonych przez radykałów haseł wojny z chrześcijańskim Zachodem w rzeczywistości ok. 90 proc. wszystkich ofiar Państwa Islamskiego to muzułmanie. 

Artykuł został opublikowany w 13/2016 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1
  • Gandalf   IP
    Delegalizacja islamu i przestępczego koranu który nawołuje do mordowania niewiernych to jedyny sposób ocalenia Polski i Europy a muzułmanów deportować do Afryki(dać im tam leki kozy prowiant i dynamit ) i niech sobie tam zmajstrują kalifat.W Europie nie ma dla nich miejsca ponad 1400 lat mordów gwałtów i bezprawia , które są w stanie zniszczyć całe narody i kultury to za dużo .STOP ISLAMOWI w każdej postaci.
    Brawo WPROST za odwagę i zero poprawności-polit i lewackiego multi-kulti.To mowa Wprost nas ocali przed islamskim piekłem

    Spis treści tygodnika Wprost nr 13/2016 (1730)

    • Klasa rozżalonych 28 mar 2016, 20:00 Świat nie jest wam nic winny, przestańcie łazić i w kółko powtarzać te same brednie – Mark Twain lubił szokować swoich rozmówców, ale co bardziej zastanawiające, że dziś, sto lat później, bogatsi o marksistowskie iluzje,... 3
    • SKANER 28 mar 2016, 20:00 GALA "WPROST" Nagrody Kisiela dla tych, którzy płynęli pod prąd Kornel Morawiecki, Dariusz Żuk i Mariusz Max Kolonko to laureaci Nagrody Kisiela za 2015 r. Można do nich odnieść słowa Stefana Kisielewskiego, że „dążenie jest... 6
    • ZDARZYŁO SIĘ JUTRO 28 mar 2016, 20:00 Pytanie tygodnia: jak będzie po amerykańsku „koryto”? 11
    • Dżihadu niezduszą kwiatamipod ambasadą 28 mar 2016, 20:00 Po zamachach w Brukseli euroelity robią to, co potrafią najlepiej. Pouczają przerażonych i coraz bardziej bezradnych Belgów, żeby nie zamykali się w sobie. 14
    • Bomby z drożdży 28 mar 2016, 20:00 Europa toleruje działalność radykalnych islamistów i zawiera z Turcją porozumienie, które sankcjonuje handel ludźmi – mówi dr George Yacoub, arabista z Uniwersytetu Warszawskiego. 16
    • Państwo upadłe 28 mar 2016, 20:00 Belgia to przykład upadku europejskiego państwa narodowego. Przy życiu podtrzymuje je Unia Europejska, ale to za mało, żeby stawić czoła terroryzmowi. 18
    • U źródeł dżihadu 28 mar 2016, 20:00 Państwo Islamskie nie stworzyło żadnej nowej ideologii. Kontynuuje jedynie tradycję nawiedzonych rycerzy wiary zapoczątkowaną na Półwyspie Arabskim w XVIII w. 20
    • Światowe Dni Młodzieży pod znakiem zapytania 28 mar 2016, 20:00 W lipcu w Polsce ma się zjawić kilka milionów osób z całego świata. Spotkanie młodych z papieżem będzie testem dla administracji państwowej i służb. Jednak po zamachach w Brukseli nie wiadomo, czy Światowe Dni Młodzieży w Krakowie w ogóle się odbędą. 24
    • Opozycja nie jest gotowa do kompromisu 28 mar 2016, 20:00 Liderzy opozycji byli pewni, że ustąpimy pod naciskami międzynarodowymi. Tymczasem do naszych zagranicznych partnerów zaczyna docierać, że racje w sporze o TK nie są czarno-białe – mówi „Wprost” Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego. 26
    • Koniec horroru w Rejowcu 28 mar 2016, 20:00 Minister edukacji zarządziła przeniesienie wszystkich wychowanków Niepublicznego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rejowcu do innych tego typu placówek. W ubiegłym tygodniu opisywaliśmy patologie i przestępstwa, do jakich dochodziło w tym ośrodku. 29
    • Głupota czy sabotaż 28 mar 2016, 20:00 Zabiegając o międzynarodowe wsparcie odnośnie do rezolucji w sprawie Polski, Grzegorz Schetyna popełnia wielowymiarowe polityczne samobójstwo. Po raz kolejny udowadnia, że Donald Tusk miał rację, gdy pozbawiał go wpływu na PO. 30
    • Strategia opozycji totalnej 28 mar 2016, 20:00 Gra toczy się o to, by takie ugrupowania jak Platforma czy Nowoczesna dostały wsparcie z zagranicy – mówi „Wprost” eurodeputowany PiS Tomasz Poręba. 31
    • PiS uprawia manipulację polityczną 28 mar 2016, 20:00 Zamierzamy wyraźnie mówić, że w Polsce toczy się polityczny spór, ale nasz kraj nadal jest poważny i zasługuje na szacunek – mówi „Wprost” Jan Olbrycht, europoseł PO. 32
    • Koniec Europy, jaką znamy 28 mar 2016, 20:00 Europa jako Disneyland dla przybyszów to bodaj najbardziej optymistyczny scenariusz finału Europy, jaką dzisiaj znamy, z tych, które udało mi się znaleźć w książkach na temat jej końca. A takich nie brakuje. Chodzi o to, że Europa zamiast politycznego centrum stanie się... 33
    • Wojna Cenckiewicza z czerwonymi beretami 28 mar 2016, 20:00 Wizytówką wojsk powietrznodesantowych prawie na całym świecie są czerwone berety. To żołnierskie nakrycie głowy źle się kojarzy Sławomirowi Cenckiewiczowi, dyrektorowi Centralnego Archiwum Wojskowego. Nie chce on, aby instytucja ta mieś ciła się przy ulicy Czerwonych Beretów.... 34
    • Bałagan i frajerzy 28 mar 2016, 20:00 – Przeciwko Polsce została uruchomiona potężna kampania propagandowa, w którą zaangażowane są duże pieniądze. Jako Izraelczyk doskonale wiem, jak to działa – mówi Jonny Daniels, prezes fundacji From the Depths. 36
    • Ta ostatnia niedziela 28 mar 2016, 20:00 To może być ostatni rok, kiedy robimy zakupy w niedziele. Do Sejmu wraca projekt zakazujący handlu w ostatni dzień tygodnia. I są duże szanse, że tym razem wypali. 38
    • Zabawa ze śmiercią 28 mar 2016, 20:00 Moda na „ospa party” zbiera żniwo. Niedawno w Warszawie zmarło z tego powodu małe dziecko. 42
    • Czego się uczyć? 28 mar 2016, 20:00 Według analiz Głównego Urzędu Statystycznego w roku 2020 polski rynek pracy czeka rewolucja. Bezrobocie może spaść do poziomu 3,1 proc., bo ubędzie ok. 2 mln pracowników. To nie oznacza, że każdy znajdzie pracę – przedsiębiorcy będą szukali wyspecjalizowanych pracowników.... 44
    • Staną wiatraki, ruszą kopalnie 28 mar 2016, 20:00 Spadek cen węgla już się kończy. Jeżeli górnicy zgodzą się na cięcie kosztów, to Polska przetrzyma kryzys węglowy – mówi „Wprost” Krzysztof Tchórzewski, minister energii. 52
    • Gwiezdne interesy 28 mar 2016, 20:00 Polskie firmy stawiają pierwsze kroki w kosmosie. Na razie produkują podzespoły i części do satelitów. Jednocześnie udowadniają, że na tym biznesie można zarobić. 56
    • Tylko dla Orłów 28 mar 2016, 20:00 Uroczystość w Szczecinie rozpoczęła cykl gali w regionach, podczas których nagradzani są przedsiębiorcy, laureaci zestawienia Orły „Wprost”. 58
    • Polskie drewno ma przyszłość 28 mar 2016, 20:00 Co czwarty mebel wyprodukowany w Polsce jest wykonany z płyty meblowej Kronospanu. Jak na lidera przystało, firma postanowiła dać impuls do dalszego rozwoju branży meblarskiej i drzewnej oraz przyczynić się do rozwoju edukacji. 60
    • HOSSA BESSA 28 mar 2016, 20:00 Szymon Krawiec Zemsta Ciechana Pamiętacie, jak jeszcze półtora roku temu w świetle kamer po warszawskich chodnikach lało się piwo Ciechan? Zgromadzeni aktywiści otwierali kolejne butelki i wylewali je tuż pod nogi fotoreporterów. Przy... 62
    • Spór Apple's z administracją USA 28 mar 2016, 20:00 Krytycznym okiem Kancelarii Prawnej Skarbiec Mec. Robert Nogacki – jeden z najlepszych ekspertów w zakresie bezprawia urzędniczego – ocenia wydarzenia przez pryzmat interesów klientów swojej kancelarii. 63
    • Paniczny strach Kremla. Putin pozbywa się świadków 28 mar 2016, 20:00 Kreml urządza pokazowe procesy i skazuje swoich oponentów na wiele lat łagru. Ale im mocniej pręży muskuły, tym bardziej boi się ujawnienia tajemnic i tym częściej giną poddani Putina. 64
    • Lewica dobija amazońskiego kolosa 28 mar 2016, 20:00 W historii Brazylii nie było większej afery korupcyjnej. O branie łapówek oskarżono już dwóch byłych prezydentów, a i obecna głowa państwa ma się z czego tłumaczyć. 66
    • Jak tlen i woda 28 mar 2016, 20:00 Bogaty w surowce 80-milionowy Iran to chłonny rynek. Polscy przedsiębiorcy nie zasypiają gruszek w popiele, zwłaszcza że największy krajowy bank umożliwił bezpośrednie rozliczenia handlowe. 68
    • Godzilla opery 28 mar 2016, 20:00 Śpiewała koszmarnie. Ale właśnie dzięki temu Florence Foster Jenkins fascynuje. Wiosną na ekrany wejdą dwa filmy o „najgorszej śpiewaczce operowej świata” – „Niesamowita Marguerite” i „Boska Florence”. 70
    • Na słodko. Ale bez cukru! 28 mar 2016, 20:00 Aneta Kołaszewska Nie zawsze musimy używać do wypieku domowych frykasów zwykłego cukru, który mimo że pozyskiwany jest z roślin, trzciny cukrowej bądź buraków cukrowych, jest oczyszczony, czyli rafinowany i pozbawiony substancji... 73
    • Stare brzmienie nie rdzewieje 28 mar 2016, 20:00 Trwa renesans polskiej muzyki rozrywkowej z czasów PRL. Dawne płyty są odkurzane przez współczesnych artystów, którzy odkrywają dawny jazz, muzykę elektroniczną, a także piosenki Zbigniewa Wodeckiego, Zdzisławy Sośnickiej czy Krystyny Prońko. 74
    • Super, ale bohater 28 mar 2016, 20:00 Batman i Superman w jednym filmie? Dlaczego nie. „Świt sprawiedliwości” dowodzi, że taką historię da się z sukcesem opowiedzieć na poważnie. 76
    • Naukowcy pod lupą 28 mar 2016, 20:00 Dzięki nowym technologiom wychodzą na jaw oszustwa w nauce i rośnie liczba nierzetelnych publikacji wycofywanych z najbardziej renomowanych czasopism. 78
    • Licencja na kradzież 28 mar 2016, 20:00 Oszustwa w nauce coraz częściej wiążą się z dużymi grantami – uważa dr hab. Marek Wroński. 79
    • Kalejdoskop kulturalny 28 mar 2016, 20:00 KSIĄŻKI Mariusz Cieślik Orbitowskiego opowieści niesamowite Zbiór opowiadań „Wigilijne psy i inne opowieści” to dobra książka, by rozpocząć znajomość z twórczością Łukasza Orbitowskiego. Znajdziemy tu wszystkie... 80
    • Najgorsze są fakty 28 mar 2016, 20:00 Gdy premier Beata Szydło ogłosiła, że po zamachach w Brukseli Polska nie przyjmie uchodźców, lewica znów zawyła. Poruszyło ją to, że szefowa rządu zachowuje się racjonalnie i stara się uchronić obywateli swojego kraju przed... 88
    • Auta na aucie 28 mar 2016, 20:00 Władze miast robią, co mogą, aby skłonić mieszkańców do wyboru komunikacji miejskiej zamiast samochodów. Ma to być sposób na mniejsze korki i czystsze powietrze, ale wymaga miliardowych inwestycji. 88
    • Miejskie gry w zielone 28 mar 2016, 20:00 Wrocław stawia na zielone. Główne arterie prowadzące do centrum miasta zamienią się w „zielone tętnice”. Zostały obniżone podatki dla wrocławian tworzących ogrody na dachu i zielone ściany, a w Parku Tysiąclecia pojawią się nowe drzewa. 92
    • Światło na poddaszu 28 mar 2016, 20:00 Wybór i rozplanowanie okien połaciowych mają olbrzymi wpływ na komfort mieszkania na poddaszu. Warto wiedzieć, na co zwrócić uwagę przy projektowaniu ich rozmieszczenia i ich kupowaniu. 94
    • Czas na miejskie wille 28 mar 2016, 20:00 Apartamenty Marymont to finezyjnie zaprojektowane wille miejskie powstające na granicy Żoliborza i Bielan. 98